Zawadzcy byli przedostatnimi właścicielami Dóbr Kwaśniowa, a jednocześnie ostatnimi dziedzicami, którzy faktycznie gospodarowali na tych dobrach. Okres 10 lat, w którym byli posiadaczami tych dóbr, nie był łatwym okresem zarówno dla dziedzica, jak i dla włościan. Reforma uwłaszczeniowa z lat 1864–1866 wprawdzie doprowadziła do likwidacji głównego zrębu feudalizmu na polskiej wsi, ale nie zlikwidowała zależności od pana. W Dobrach Kwaśniowa lepsze grunty nadal pozostały przy dworze, zaś w wyniku uwłaszczenia na osadę włościańską przypadało niecałe 4 hektary ziemi. Brak dostatecznej ilości ziemi spowodował powstanie szeregu gospodarstw karłowatych, małorolnych. Właściciele tych gospodarstw chcąc wyżywić swoje rodziny, zmuszani byli do wynajmowania się za pół darmo do pracy we dworze lub u bogatych gospodarzy. Sporo rodzin pozostawało bez ziemi, byli to tzw. komornicy. Korzystanie z przysługujących serwitutów, stanowiące formę wspólnego użytkowania pastwisk i części lasów, dalej uzależniało chłopów od dziedzica, bowiem lasy i pastwiska pozostawały własnością dziedzica. W tych to warunkach, potęgowanych jeszcze pogorszeniem się ogólnej koniunktury na produkty, przyszło zmierzyć się Zawadzkim.
Mateusz s. Walentego i Teresa z Ziółkowskich Zawadzcy zostali właścicielami dóbr ziemskich Kwaśniowa, Cieślina i Huciska w dniu 30.07/11.08.1869 roku. Na mocy zawartego w Kwaśniowie przed rejentem olkuskim Władysławem Przesmyckim aktu notarialnego nabyli je od Marii Marxowej z Knautów w zamian za nieruchomość miejską w Częstochowie przy ulicy Panny Marii Nr 6. Nieruchomość w Częstochowie składała się z domu 2-piętrowego, murowanego, krytego blachą żelazną, z oficynami i zabudowaniami gospodarczymi, na placu wieczyście dzierżawionym o przestrzeni 12.150 łokci kwadratowych. Wartość szacunkowa dóbr oszacowana była na 52.000 r.s., natomiast wartość kamienicy oszacowana została na 25.000 r.s. Zawarty kontrakt uwzględniał również rozliczenie zadłużenia ciążącego na tych dobrach oraz na nieruchomości w Częstochowie, przez co Zawadzcy dopłacali do transakcji tylko 10.531 r.s. 66⅔ kop. z funduszu żony Teresy Zawadzkiej. Ukaz carski z 02.03.1864 roku nadający chłopom ziemię na własność nie uwłaszczał młynarzy. Znajdujące się w dobrach Kwaśniowa 3 osady młyńskie nadal pozostawały w rękach dziedzica. Następny ukaz z 05.05.1870 roku regulował tą sprawę na korzyść młynarzy, ale nie zapobiegł on sporom, jakie powstawały pomiędzy użytkownikami tych młynów a dziedzicem. Najlepszym przykładem tego jest osada młyńska Tułaczowizna w Stokach. Osada ta na mocy kontraktu dzierżawy wieczystej zawartej w biurze wójta Gminy Kwaśniów w dniu 13/25.07.1855 roku pomiędzy właścicielem Dóbr Kwaśniowa Traugottem Knautem i Janem Leśniakiem znalazła się w rękach rodziny Leśniaków. Po odbudowie zniszczonego młyna dokonanego przez Jana Leśniaka własnym sumptem (jedynie drzewo na jego odbudowę pochodziło z pańskich lasów) zawarty został w biurze wójta Gminy Kwaśniów w dniu 30.03/11.04.1859 roku nowy kontrakt dzierżawy wieczystej osady młyńskiej Tułaczowizna pomiędzy Ernestem Knautem i Janem Leśniakiem. Powielał on praktycznie poprzednie zapisy, dodatkowo zwalniał dzierżawcę od płacenia czynszu przez okres czterech i pół roku. Mateusz Zawadzki nie chcąc dopuścić do uwłaszczenia Jana Leśniaka wystąpił w lutym 1870 roku do Trybunału Cywilnego w Kielcach o unieważnienie tego kontraktu i eksmisję wieczystego dzierżawcy młyna z osady Tułaczowizna. Pozew ten został jednak oddalony przez Trybunał Cywilny, jako bezzasadny. Janowi Leśniakowi przyznana została bezterminowa dzierżawa osady młyńskiej Tułaczowizna wraz z gruntem o rozciągłości 20 mórg 280 prętów, zaś Mateusza Zawadzkiego obciążono dodatkowo kosztami procesu. W dniu 05/17.11.1871 roku przed rejentem Kancelarii Ziemiańskiej przy Trybunale Cywilnym w Kielcach Grzegorzem Juszyńskim [Juszczyńskim] Jan Leśniak młynarz, posiadacz wieczysty osady młyńskiej Tułaczowizna (Stoki) oraz jego syn Szymon Leśniak zawarli akt kupna–sprzedaży, w którym Jan Leśniak na podstawie kontraktu spisanego 27.06.1870 roku w biurze wójta Gminy Ryczówek odstąpił prawo wieczystego posiadania osady młyńskiej synowi Szymonowi za umówioną sumę 130 r.s.. Jednocześnie pozostawił powyższą kwotę przy kupującym za zapewnienie mieszkania, utrzymania i sprawienia pogrzebu po swojej śmierci. W następnym roku, dokładnie 06/18.11.1872 roku, w kancelarii rejenta pilickiego Henryka Cimkiewicza w osadzie Pilicy nowy dzierżawca wieczysty młyna Tułaczowizna Szymon Leśniak, po wezwaniu przez Stanisława Janikowskiego Woźnego przy Sądzie Pokoju w Olkuszu z dnia 02/14.11.1872 roku właściciela dóbr Kwaśniowa Mateusza Zawadzkiego, chciał przekazać mu za pokwitowaniem kwotę 40 r.s. 80 kop., czyli 34 r.s. 80 kop. tytułem czynszu dzierżawnego za posiadanie młyna Tułaczowizna oraz 6 r.s. na podymne za rok 1872. Przybyły do kancelarii rejenta Mateusz Zawadzki oznajmił, że gotów jest ofiarowaną kwotę 40 r.s. 80 kop. przyjąć, lecz w pokwitowaniu zastrzeże sobie możliwość poszukiwania większego czynszu, tj. 36 r.s. samego czynszu. Na takie oświadczenie Szymon Leśniak odmówił zapłaty, co spowodowało wyjście Mateusza Zawadzkiego z kancelarii. W związku z nieobecnością Zawadzkiego, Szymon Leśniak przekazał kwotę 40 r.s. 80 kop. na ręce rejenta celem odesłania jej do depozytu Banku Polskiego. Rejent odebrawszy powyższą kwotę wystosował do Mateusza Zawadzkiego wezwanie do stawienie się w jego kancelarii w terminie 8 dni celem jej odebrania, gdyż w przeciwnym razie odesłana zostanie do depozytu Banku Polskiego. Sprawa związana z młynem Tułaczowizna należącym do Leśniaka miała swój dalszy bieg przed Kieleckim Sądem Okręgowym w dniu 10/22.10.1884 roku oraz przed Warszawską Izbą Sądową w dniu 15.12.1885 roku, które podtrzymały wcześniejsze orzeczenia. W dniu 20.05/01.06.1896 roku przed Notariuszem Pilickim Józefem Dzierzbickim Szymon Leśniak ustąpił na rzecz swego syna Feliksa Leśniaka część rzeczonej osady młyńskiej, składającą się z:
a) drewnianego domu mieszkalnego wraz z młynem, chlewami i wiatami, z placem o powierzchni 157½ prętów pod tymi zabudowaniami i obok nich znajdującym się od strony północnej,
b) połowy działki pola „Przy Krzyżu” od strony zachodniej o powierzchni 177½ prętów,
c) wchodzącej w skład, opisanej w rejestrze pomiarowym drugiej części powierzchni ziemi o obszarze 4 morgów 267½ prętów od strony zachodniej,
d) pierwszej, trzeciej i piątej części, licząc takowe od północy, wchodzących w skład wskazanej w rejestrze pomiarowym trzeciej części o powierzchni 2 morgów 120 prętów,
e) połowy tak zwanego „Pastewnika” od zachodu o powierzchni 146 prętów wraz z prawem do wspólnego z właścicielem pozostałej części rzeczonej osady użytkowania stawu z groblą, drogi do Krzywopłot z nieużytkami i połową drogi od Matysa, obejmującymi 1 morgę 134 pręty,
a także temuż Feliksowi Leśniakowi miało przysługiwać prawo przechodu i przejazdu po działkach pozostałej części rzeczonej osady. W kolejnym akcie notarialnym spisanym w dniu 20.05/01.06.1896 roku przed Notariuszem Pilickim Józefem Dzierzbickim Szymon Leśniak ustąpił na rzecz swego drugiego syna Andrzeja pozostałą część rzeczonej osady młyńskiej, składającą się z:
a) murowanej dwupiętrowej oficyny, w której miał być urządzony nowy młyn, z placem o powierzchni 157½ prętów znajdującym się pod oficyną i obok niej od południowej strony,
b) połowy działki pola „Przy Krzyżu” od wschodniej strony o powierzchni 177½ prętów,
c) połowy działki pola od granicy wsi Krzywopłoty od wschodniej strony o powierzchni 77½ prętów,
d) połowy działki pola „Za Stawem” od północnej strony o powierzchni 177 prętów,
e) drugiej części powierzchni ziemi o obszarze 4 morgów 122½ prętów od wschodniej strony,
f) drugiej, czwartej i szóstej części, licząc takowe od północy, wchodzących w skład wskazanej w rejestrze pomiarowym trzeciej części, o powierzchni 2 morgów 120 prętów,
g) działki gruntu o powierzchni 175 prętów,
h) połowy tak zwanego „Pastewnika” od wschodu o powierzchni 146 prętów wraz z prawem do wspólnego użytkowania z bratem Feliksem części osady, to jest działkami nr 8 i 9 wraz ze stawem z groblą, drogą do Krzywopłot i nieużytkami oraz połową drogi od Matysa, obejmującymi obszar 1 morgi 134 prętów,
a także Andrzejowi Leśniakowi miało przysługiwać prawo przechodu i przejazdu po wchodzących w skład rzeczonej osady działkach gruntu należących do Feliksa. Ponadto bracia mieli spłacić siostry Mariannę i Franciszkę ustalonymi kwotami, zaś Szymonowi Leśnik zapisane zostało dożywocie obejmujące prawo dożywotniego użytkowania wraz z synami domu mieszkalnego i zabudowań oraz łowienia ryb w stawach.
Pozostałe 2 młyny, w Stokach i w Cieślinie, dzierżawili w tym okresie Żydzi. Drugi młyn w Stokach na mocy umowy zawartej z poprzednim właścicielem dóbr Kwaśniowa Traugottem Knaut oddany był w dzierżawę Walentemu Wnukowi. Po oddaleniu powództwa Lejzora Placek o przyznanie mu prawa wieczystej dzierżawy, Trybunał Cywilny w Kielcach wyrokiem z dnia 06/18.01.1876 roku orzekł, że prawo takowe do osady Tułaczowizna z młynem i gruntem o powierzchni 12 mórg w obrębie dóbr Kwaśniowa położonych, służy sukcesorom Walentego Wnuka za czynsz 36 r.s. płatny corocznie w dniu 13/25 lipca zgodnie z wcześniej zawartą umową. Jednocześnie mieli oni prawo do zbierania gałęzi i chrustu w lasach oraz prawo mielenia 100 korcy zboża rocznie.
W dniu 06/18.03.1871 roku na zebraniu gromady Cieślin zwołanym przez sołtysa wsi Szczepana Grzegorczyka, mieszkańcy przyjęli uchwałę, w której domagali się sprowadzenia geometry rządowego do pomiaru gruntów wsi Cieślin oraz uregulowania tychże gruntów w taki sposób, aby były one w jak najmniejszej ilości kawałków i nie były porozrzucane po kilku miejscowościach. Mieszkańcy Cieślina byli gotowi zapłacić 22½ kop. za pomiar każdej morgi ziemi. Na wskutek pomiaru gruntów uskutecznionego w 1873 roku przez prywatnego geometrę Mrozowskiego okazało się, że rzeczywista rozległość całego włościańskiego uposażenia wsi Cieślin wynosiła 105 mórg 126 prętów, w tej liczbie gruntów użytkowych było 101 mórg 177 prętów oraz gruntów nieużytkowych 3 morgi 249 prętów. Wielkości te przewyższały ilość gruntów dawniejszą o 7 mórg 205 prętów. W dniu 12/24.11.1874 roku właściciel Dóbr Kwaśniowa Mateusz Zawadzki zwrócił się z pismem do Komisarza do Spraw Włościańskich Powiatu Olkuskiego o sprawdzenie pomiaru gruntów włościańskich wsi Cieślin. Pomiar dokonany rok wcześniej przez geometrę Mrozowskiego oraz usypanie kopców granicznych według jego mniemania wykonane zostały ze stratą dla niego. W kolejnym piśmie z dnia 11/23.02.1875 roku Mateusz Zawadzki wyjaśnia Komisarzowi nieścisłości, które wynikły z ugody o zamianę gruntów położonych w Cieślinie, a należących do Jana Kowalskiego ze wsi Kwaśniów (w Tabeli Likwidacyjnej zapisane na Jana Wencel) o powierzchni 1 morgi 95 prętów łącznie z placem. Grunty te dołączone zostały do gruntów dworskich, zaś we wsi Kwaśniowie geometra z części dworskiej odmierzył Janowi Kowalskiemu 1 morgę 245 prętów. Z mocy tabel likwidacyjnych zatwierdzonych przez Centralną Komisję Spraw Włościańskich w dniu 28.04/10.05.1866 roku wszystkim włościanom wsi Kwaśniów, Cieślin i Hucisko przysługiwały serwituty. Mieli oni prawo:
„1). Paść swe bydło wszystko w lasach dóbr Kwaśniowa na przestrzeni 510 morgów,
2). Co tydzień zbierać w tych lasach na opał susz i gałęzie i kopać na tymże pnie przy czym użycie siekiery dozwala się tylko przy kopaniu pni. Zbieranie zaś suszu może się dopełniać przy pomocy kulki. Takiego opału każda cała osada ma prawo wywieźć nie więcej jak osiemnaście parokonnych fur rocznie,
3). Zbierać w tychże lasach igły i liście na ściółkę jak w jesieni tak i na wiosnę w stosunku nie przekraczającym (5) pięciu fur na osadę rocznie,
4). Brać z tychże lasów na osadę po jednym budowlanym drzewie grubym do 30 cali w obwodzie wziętym na wysokości 2,5 łokci od pnia.”.
Władze nie ingerowały w realizację serwitutów uważając, że sprawy te powinny być rozwiązywane w drodze dobrowolnych umów między dziedzicem i chłopami. Prowadziło to do licznych zatargów, zaś komisarze ds. włościańskich rozstrzygali z reguły te spory na korzyść tego, kto dawał więcej. W 1874 roku Mateusz Zawadzki zmuszał włościan Kwaśniowa i Cieślina do zamiany gruntów z dworem, zaorując w tym celu istniejące od niepamiętnych czasów drogi dojazdowe do pól. W celu ograniczenia przez nich hodowli bydła i trzody zabrał im pastwiska, dając z zamian lotne piaski. Ograniczał pobór ściółki z lasu, suszu na opał i drzewa budulcowego. Ponadto wprowadzał inne ograniczenia i uciążliwości, a w pismach do naczelnika powiatu przedstawiał ich, jako buntowników. W 1874 roku włościanie kwaśniowscy złożyli skargę do komisarza na dziedzica Zawadzkiego o nie wydanie należnego im drzewa budulcowego za bieżący rok. Dziedzic złożył komisarzowi ds. włościańskich wyjaśnienie, w którym informował, że włościanom należało się 66 szt. drzewa. W związku z tym, że oni samowolnie bez jego wiedzy wycięli 48 szt., więc on ocechował im 18 szt., które oddał sołtysowi Stanisławowi Smętkowi, lecz oni przyjąć ich nie chcieli. Mateusz Zawadzki, podobnie jak inni dziedzice w tym okresie woleli za likwidację serwitutów dać chłopom ziemię w drodze dobrowolnych umów, by potem mieć wolną ręką do sprzedaży drzewa i dewastacji lasów. W dniu 30.09.1877 roku włościanie wsi Hucisko Kwaśniowskie zawarli w Cieślinie dobrowolną umowę z właścicielem dóbr Kwaśniowa Mateuszem Zawadzkim o zamianę służebności leśnych i pastwiskowych. W umowie spisanej przez Wójta Gminy Ogrodzieniec posiadacze wszystkich osad w zamian za należne im serwituty zgodzili się przyjąć od właściciela dóbr dla siebie i swoich następców lasu 26 mórg oraz gruntu ornego 32½ morgi. Las ten i grunt włościanie nabyli na zupełną i wieczystą własność. Sprawa służebności włościańskich w Hucisku ostatecznie i prawnie, z wpisaniem do księgi wieczystej, została załatwiona dopiero w dniu 26.03.1886 roku. Na podstawie podobnych dobrowolnych zrzeczeń się serwitutów, sprawa ta została prawnie uregulowana również dla włościan wsi Cieślin w dniu 22.01.1886 roku oraz wsi Kwaśniowa w dniu 01/13.07.1893 roku.
W dniu 22.12.1871/03.01.1872 roku w wieku 48 lat zmarła w Kwaśniowie współwłaścicielka Dóbr Kwaśniowa Teresa Zawadzka. W wyniku postępowania spadkowego po zmarłej Teresie Zawadzkiej, zakończonego w dniu 09/21.06.1875 roku, połowę tych dóbr otrzymała na własność jej córka Teresa Zofia Ludwika 3-ch imion z Zawadzkich Gustawa Karola 2-ch imion Marin małżonka (inżynier kolejowy, austriacki poddany). Od tego dnia oficjalnie, jako właścicieli Dóbr Kwaśniów podaje się Mateusza Zawadzkiego oraz jego córkę Teresę Zofię Ludwikę Marin. W dniu 16/28.10.1875 roku w Będzinie przed notariuszem będzińskim Władysławem Przesmyckim współwłaścicielka dóbr Kwaśniowa Teresa Zofia Ludwika z Zawadzkich Marin mająca stałe zamieszkanie we Lwowie, z powodu zamierzonego opuszczenia kraju na czas dłuższy, zaznała akt plenipotencji, mocą którego upoważniła swojego ojca Mateusza Zawadzkiego, Sędziego Pokoju przy Sądzie Olkuskim, do zarządzania, administrowania i rozporządzania dobrami Kwaśniowa w granicach, w jakich to sam uzna za korzystne.
Postanowieniem Kieleckiej Gubernialnej Komisji ds. włościańskich z dnia 25.04.1874 roku Nr 6 zezwolono Mateuszowi Zawadzkiemu właścicielowi dóbr ziemskich Kwaśniowa na wyrąbanie z ogólnej przestrzeni lasów należących do tych dóbr 100 morgów lasów położonych w miejscach określanych jako „pod Kolbarkiem” i „w Suszni”. W dniu 19.11/01.12.1874 roku w Olkuszu przed rejentem olkuskim Piotrem Motylińskim Mateusz Zawadzki właściciel dóbr ziemskich Kwaśniowa zawarł z Wilhelmem Sternberg pełnomocnikiem firmy W. Stermberg z Królewskiej Huty kontrakt kupna i sprzedaży drzewa z lasów do niego należących. Do wycięcia, wyrobienia i wywiezienia przeznaczone zostało wszelkie drzewo na przestrzeni 100 morgów miary nowopolskiej warszawskiej w miejscu zwanym „pod Kolbarkiem”. W przypadku wystąpienia pustych miejsc i zagajników brakujące drzewo kupujący mógł pobrać z miejsca zwanego „w Suszni” (obszar dzisiejszego Kwaśniowa – rejon cmentarza). Ustalona cena szacunkowa transakcji 6.250 r.s. Kupujący wpłacił 3.000 r.s., zaś resztę zobowiązał się zapłacić w dniu 15.01.1875 roku. Termin wycięcia ustalony został na 4 lata od daty podpisania aktu. Kupujący miał prawo zakładać fabryki w lesie do przeróbki drzewa oraz wznosić budynki ze swojego materiału. Na czas robót w Cieślinie, blisko lasu, Zawadzki oddał w użytkowanie mieszkanie o 1 pokoju dla pisarza. W dniu 02/14.01.1875 roku w Olkuszu przed rejentem olkuskim Piotrem Motylińskim Mateusz Zawadzki Sędzia Pokoju, właściciel dóbr ziemskich Kwaśniowa, zeznał akt pokwitowania wpłaty resztkującej kwoty 3.250 r.s. za sprzedaż drzewa z lasów od Wilhelma Sternberg, dokonanej w dniu dzisiejszym przez upoważnionego Joachima Fromez z Królewskiej Huty. Mateusz Zawadzki nabył dobra Kwaśniowa, na których ciążyły zaległe płatności względem Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego oraz inne kwoty zapisane na tych dobrach mocą aktów notarialnych. W dniu 15/27.01.1875 roku w Będzinie przed notariuszem będzińskim Władysławem Przesmyckim Adolf von Kryger właściciel różnych majątków ziemskich zeznał akt pokwitowania sumy 6.000 r.s. wraz z procentami, która zapisana była na dobrach Kwaśniowa na mocy aktów notarialnych uczynionych przez Ernesta Knauta i Idę z Knautów Horsselę w kwietniu 1869 roku. Kwota ta została spłacona mu przez Mateusza Zawadzkiego i sukcesorów zmarłej jego żony Teresy, przez co zezwolił na wykreślenie tej sumy z Wykazów hipotetycznych dóbr Kwaśniowa i Kąpiołek oraz z ksiąg wieczystych. W dniu 09/21.06.1875 roku w Kielcach przed Rejentem Kancelarii Ziemiańskiej Stanisławem Makowskim właściciele Dóbr Kwaśniowa Mateusz Zawadzki oraz jego córka Teresa Zofia Ludwika z Zawadzkich Marin zeznali akt przystąpienia do Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego z zamiarem uzyskania na swoje dobra pożyczki dodatkowej Serii 1 z roku 1869 w listach zastawnych 5% w wysokości 12.800 r.s. oraz z zamiarem przemiany dotychczasowej pożyczki TKZ okresu III nominalnie wynoszącej 17.235 r.s. na pożyczkę serii 1 z roku 1869. Mateusz Zawadzki aktem z dnia 26.03/07.04.1876 roku zobowiązał się ubezpieczać od ognia, stale i ciągle przez cały czas, wszystkie istniejące i mające powstać budowle na sumę wynoszącą przynajmniej 4.871 r.s. oraz do spłacania pożyczki Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego obciążających dobra Kwaśniowa. W dniu 28.03/09.04.1879 roku nowymi (i zarazem ostatnimi) właścicielami Dóbr Kwaśniowa zostali pruski poddany Adolf s. Karola Stefani zamieszkały w Zawierciu oraz Jan s. Jana Polan z Kwaśniowa, którzy na podstawie kontraktu kupna-sprzedaży zawartego w Kielcach przed Ludwikiem Krzyszkowskim notariuszem przy Sądzie Okręgowym w Kielcach, zamieszczonego następnie w księdze hipotecznej, nabyli je od Mateusza s. Walentego Zawadzkiego i jego córki Teresy Zofii Ludwiki Marin, żony Gustawa Marin za sumę 34.000 r.s. i tzw. „porękowne” 135 r.s. Zakup ten dokonany był z wyłączeniem dwóch młynów nazwanych „Stoki” i ziem należących do tych młynów, pierwsza o powierzchni 14 mórg 60 prętów i druga o powierzchni 16 mórg 165 prętów, a także z wyłączeniem 29 mórg 165 prętów lasu z ziemią położoną w pobliżu tych młynów. Po opuszczeniu Kwaśniowa Zawadzki przebywał w Częstochowie w domu na kwaterze Józefy Brodniewicz. W Częstochowie w dniu 12/24.02.1883 roku przed notariuszem częstochowskim Józefem Zborowskim Mateusz Zawadzki działając w imieniu własnym oraz na mocy aktu plenipotencji z dnia 16/28.10.1975 roku w imieniu córki Teresy Zofii Ludwiki Marin zamieszkałej w Golling w Austriackim Imperium, skwitował odbiór dokonany w dniu 19/31.12.1880 roku od Jana Polana kwoty 7.113 r.s. 26 kop. wraz z należnymi procentami, zapisanej w księdze wieczystej zgodnie z kontraktem z dnia 28.03/09.04.1879 roku zawartym przed notariuszem kieleckim Ludwikiem Krzyszkowskim oraz upoważnił notariusza do wykreślenia tej sumy z księgi wieczystej.
Zawadzcy byli przedstawicielami sieradzkiego rodu szlacheckiego herbu Rogala biorącego swój początek w województwie mazowieckim od kasztelana i starosty ciechanowskiego Pomścibora Rogali żyjącego w 1240 roku. Mateusz Zawadzki urodził się w Złoczewie w dniu 09.09.1815 roku, jako syn Walentego i Franciszki zd. Kierocińska (ur. ok. 1779 r. – zm. 15/27.12.1837 r.). Matka jego, Franciszka, była córką Wawrzyńca i Doroty Kierocińskich. Ojciec zaś, Walenty (ur. ok. 1771 r. – zm. 03/15.02.1843 r.), określany „Obywatelem”, był gospodarzem trudniącym się kunsztem kotlarskim, zaś później kupiectwem (1823 r.). W 1817 roku był Radcą Miasta Złoczewa. Miał on brata Andrzeja (ur. ok. 1778 r. – zm. 23.05/04.06.1843 r. Warka) trudniącego się również kotlarstwem, zaś obaj byli synami Błażeja (ur. ok. 1756 r. – zm. 23.03.1817 r.) i Marianny zd. Skupińska. Ze związku małżeńskiego Walentego i Franciszki Zawadzkich, oprócz syna Mateusza, urodzili się w Złoczewie jeszcze: Franciszka (ur. ok. 1797 r. – zm. 20.02.1811 r.), Maryanna (ur. ok. 1801 r. – zm. 19.07.1819 r.), Marya Magdalena (ur. ok. 1802 r. – zm. ?), Petronella (ur. ok. 1805 r. – zm. 26.01.1809 r.), Petronella (ur. 27.05.1810 r. – zm. ?), Maciey (ur. 17.02.1813 r. – zm. 10.05.1855 r. Warka), Konstancya (ur. 18.02.1818 r. – zm. 26.07.1823 r.), Salomea (ur. 27.10.1820 r. – zm. ?) oraz Franciszka (ur. 26.02.1823 r. – zm. ?). Siostra Mateusza, Marya Magdalena Zawadzka mając 15 lat wyszła w Złoczewie w dniu 29.09.1817 roku za mąż za Tomasza Zgorzelskiego, wdowca trudniącego się kunsztem puszkarskim. Kolejna siostra Petronela Zawadzka w dniu 10.07.1827 roku poślubiła również w Złoczewie Jana Nepomucena Piaseckiego. Brat Mateusza, Maciej Zawadzki był kasjerem i ławnikiem miasta Złoczewa, następnie posesorem plebanii w Warcie. W dniu 26.02.1840 roku poślubił w Niemysłowie Konstancję Saganowską (ur. ok.1822 r. – zm. ?) córkę Błażeja i Wiktorii zd. Siemieńska. Ze związku tego zrodzone zostały następujące dzieci: Franciszek (ur. 17/29.01.1841 r. Złoczew – zm. ?), Józefa, Florentyna (ur. 20.06.1842 r. – zm. ?) (w dniu 02.02.1864 roku poślubiła w Warcie Piotra Gostomskiego s. Stanisława i Zuzanny Rutkowskiej, posesora folwarku w Warcie), Józefa Marcyanna Aniela Maryanna (ur. 26.12.1845/07.01.1846 r. Warta – zm. ?), Jan Stanisław Józef (ur. 06.05.1848 r. Warta – zm. ?), Marianna (ur. 27.10.1849 r. Warta – zm. ?) oraz Ignacy Jan Dezyderiusz Bartłomiej (ur. 23.05.1851 r. Warta – zm. ?).
Mateusz Zawadzki w dniu 27.05.1844 roku poślubił w Radomsku urodzoną w Radomsku, a zamieszkałą w Bugaju Wójtostwie, Teresę Marcyannę Ziółkowską (ur. 11.10.1821 r. – zm. 22.12.1871/03.01.1872 r.), córkę pisarza i później podsędka Sądu Pokoju w Radomsku, kawalera Orderu św. Stanisława III klasy Marcina Ziółkowskiego i Marcjanny z Dzierżgowskich. Mateusz Zawadzki mieszkał wówczas w Kamieńsku, gdzie sprawował urząd Burmistrza Magistratu Miasta Kamieńska. Był również ekspedytorem poczty. Ze związku małżeńskiego Mateusza i Teresy Marcyanny Zawadzkich zrodzone zostały następujące dzieci: Ryszard Leon Stanisław (ur. 03.04.1845 r. – zm. 12.08.1846 r.), Adolf Władysław (ur. 16.06.1846 r. – zm. 01.08.1863 r.), Stanisław Lucjan (ur. 01.04.1848 r. – zm. 05/17.12.1870 r.) oraz Teresa Zofia Ludwika (ur. 15.10.1849 r. – zm. ?). Adolf Władysław Zawadzki brał udział w Powstaniu Styczniowym, w trakcie którego został ranny w dniu 24.01.1863 roku i następnie po pół roku zmarł. Teresa Zofia Ludwika Zawadzka w dniu 31.05.1868 roku wyszła w Częstochowie za mąż za austriackiego poddanego, inżyniera kolei żelaznych Gustawa Karola Marina. Bezpośrednio przed zawarciem tego związku, w dniu 15/27.05.1868 roku, w mieszkaniu Mateusza i Teresy z Ziółkowskich Zawadzkich w Częstochowie, przed Antonim Owsianym Rejentem w Częstochowie Teresa z Ziółkowskich Zawadzka działająca w imieniu własnym oraz w imieniu swego męża Mateusza, ich córka Teresa Zofia Ludwika Zawadzka działająca za zezwoleniem rodziców oraz Gustaw Karol Marin urzędnik drogi żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej, wszyscy zamieszkali w Częstochowie, zawarli między sobą umowę przedślubną. Gustaw Karol Marin młodzianin pełnoletni i Teresa Zofia Ludwika Zawadzka panna nieletnia, za wiedzą i zezwoleniem rodziców mając zamiar połączenia się związkiem małżeńskim, postanowili, że jako przyszli małżonkowie w stosunkach majątkowych żyć będą pod rządem posagowym, czyli wszelki majątek ruchomy i nieruchomy, który w czasie zawierania małżeństwa posiadać będą, jak i później przez spadek lub darowiznę nabędą, będzie wyłączną własnością tego z małżonków, który go posiadał lub też odziedziczył i będzie mógł nim zarządzać bez żadnego ograniczenia. W przypadku śmierci bezpotomnej któregoś z przyszłych małżonków, lub zejścia z tego świata dzieci, pozostały przy życiu małżonek będzie miał prawo tylko do jednej czwartej części spadku po zmarłym współmałżonku lub dziecku pozostałego, zaś trzy czwarte tegoż spadku powróci do familii zmarłego małżonka. Mateusz i Teresa Zawadzcy, rodzice Teresy Zofii Ludwiki, pozostawili sobie wolność oznaczenia dla swojej córki wysokości posagu poprzez zawarcie później stosownych aktów. Teresa Zofia Ludwika Zawadzka natomiast wnosiła w dom przyszłego męża wyprawkę składającą się ze sreber, precjozów i innych ruchomości, której wartość wynosiła 1.000 r.s. i miała być uważana, jako jej posag. Z małżeństwa tego zrodzony został w Kwaśniowie syn Bronisław Cezariusz Marin (ur. 04/16.08.1872 r. – zm. ?), zaś sami rodzice mieszkali w tymże 1872 roku najpierw we Włocławku, następnie w Kwaśniowie. Z aktu notarialnego z października 1875 roku dowiadujemy się, że Teresa Zofia Ludwika z Zawadzkich Marin miała wtedy stałe zamieszkanie we Lwowie oraz zamierzała opuścić kraj na czas dłuższy. Po sprzedaży Dóbr Kwaśniowa Mateusz Zawadzki mieszkał czasowo u swojego bratanka Stanisława Zawadzkiego w Hutkach-Kankach (grudzień 1979 r.).
Z naszym rejonem związał swe losy bratanek Mateusza Zawadzkiego, syn Macieja Zawadzkiego (kasjera miasta Złoczewa, posesora folwarku probostwa w Warcie i roku właściciela tego folwarku w 1851 roku), Jan Stanisław Józef Zawadzki (ur. 06.05.1848 r. Warka – zm. ?). Po nabyciu Dóbr Kwaśniowa przez Mateusza Zawadzkiego pełnił on początkowo funkcję ekonoma tych dóbr. Następnie w dniu 21.06/03.07.1873 roku poślubił Feliksę Teresę Michalinę Piotrowską (ur. 30.08.1854 r. – zm. ?) córkę Karola i Karoliny zd. Paleska, dzierżawców wsi Hutki-Kanki. Z małżeństwa tego urodziły się w Hutkach-Kankach następujące dzieci: Cezariusz Michał Grzegorz (ur. 27.04/09.05.1876 r. – zm. ?), Artur Zygmunt (ur. 13/25.08.1877 r. – zm. ?), Stefania (ur. 13/25.10.1879 r. – zm. 14/26.09.1882 r. Hutki-Kanki), Władysława Aleksandra Marianna (ur. 27.05/08.06.1881 r. – zm. ?), Jan Władysław (ur. 05/17.12.1882 r. – zm. ?), Antoni Ryszard (ur. 01/13.06.1885 r. – zm. ?), Janina Bronisława (ur. 03/15.03.1890 r. – zm. ?) oraz Michał (ur. 05/17.08.1891 r. – zm. 23.09/05.10.1891 r. Hutki-Kanki). Stanisław Zawadzki opuścił później nasz rejon i zamieszkał w Biestrzykowie (obecnie Biestrzyków Wielki w powiecie radomszczańskim). Wraz z rodzicami zamieszkał tam ich syn Artur Zygmunt, który w miejscowym kościele parafialnym w Rzejowicach zawarł w dniu 27.06/10.07.1909 roku związek małżeński z wdową Michaliną Rutkowską z Bossowskich.
Z treścią dokumentów dotyczących niektórych członków tej rodziny możemy się zapoznać tutaj (Rodzina Zawadzkich – zbiór dokumentów >> czytaj więcej).