Okres XVII wieku

– 19.02.1604 – Błażej Rozmusek z Wielkanocy wraz z Andrzejem Zaborowskim i Marcinem Brockim zeznał, iż we wtorek w ostatnie święto św. Fabiana i Sebastiana wwiązał Jana Trepkę z Czapli w dobra wsi Chobędza, Kamienica i Cieślin, położone w ziemi krakowskiej, a to na mocy inskrypcji grodzkiej krakowskiej darowizny dokonanej przez Jana Młoszowskiego dla w/w Jana Trepki, jak o tym szerzej w tejże inskrypcji. Na wwiązanie zezwolił sam Jan Młoszowski obecny w tych dobrach,

– 19.02.1604 – Jan Słostowski dziedzic wsi Kwaśniów pozwany został nawniosek Jana Trepki z Czapel, dziedzica na Cieślinie, powoda, o to, że nie chciał wydać powodowi pracowitych poddanych tubylczych i dziedzicznych ze wsi Cieślin, braci rodzonych w jednym domu mieszkających, synów zmarłego pracowitego Wojciecha Wilka młynarza w Cieślinie, tj. Sebastiana, Marcina i Jana – z wyłączeniem pozostałych braci – którzy z całą ich trzodą, bydłem, sprzętem domowym w środę po minionej Niedzieli Palmowej z Cieślina do Kwaśniowa przemocą zostali zabrani i przez tegoż Słostowskiego przetrzymywani z wielką stratą powoda, który ją oszacował na 500 grzywien za każdego poddanego. Na rozprawie, na której powoda reprezentował Jan Kobylski, zaś pozwanego Adrian Gryncza, sąd miał rozstrzygnąć spór stron o to, czy można się procesować o poddanych, czy tylko o młynarzy. Sąd przyznał rację powodowi, że może się procesować o tych poddanych. Pozwany tego nie przyjął i zapowiedział apelację od tego orzeczenia do sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego (data 15.10.1602 roku, pod którą zapis znajduje się w księdze ziemskiej lelowskiej jest błędna – błąd zszycia księgi),

– 26.04.1607 – woźny sądowy Andrzej Kaszuba z Kwaśniowa wraz z Janem Węgrzynowskim i Stanisławem Laskowskim zeznali, iż w piątek przed św. Maciejem Apostołem w interesie Alberta Zolewskiego dziedzica Kwaśniowa okazywano mu i protestowano się na gruncie wsi Kwaśniów przeciwko Janowi Trepce dziedzicowi na Cieślinie o to, że ów gwałtem i ze swej prywatnej inicjatywy posłał swych poddanych z Cieślina na grunt Kwaśniowa i do lasu tamże zwanego Czarny Las i w tym lesie na różnych drzewach wykonał nacięcia graniczne w liczbie ok. 6 poza starymi granicami oddzielającymi dobra Kwaśniów od dóbr Cieślin, chcąc grunt ten i las wsi Kwaśniów tegoż Zolewskiego dziedzicznej wcielić do swego gruntu wsi Cieślin – „to jest opuściwszy stare granice, które idą od gruntów Golczewskich do Kadłubków a te dzielą grunty kwaśniowskie z cieślińskimi, a od Kadłubków idzie przez Czarny Las granica do Bydleńskiej drogi, kędy tam jest krzyż od stu lat albo dłużej na dębie nad samą drogą wycięty i zawsze za granicę starą miany. Potem od tego krzyża jest kopiec kamienny w lesie, staroświecki. Od tego kopca stare ciosy idą aż na pole nad młyn pielny, gdzie też jest krzyż staroświecki wycięty na dębie. Tamże kopców trzy, a dosyć znać z nich w boru ku rzece, którą zową Choboty ku wsi Krzywopłaty do województwa krakowskiego należącej. Za tymi wszystkimi on nowe ciosy poczynił i zajął gruntu na 50 stajań wzdłuż a na szerz na 8 stajań”,

– 19.07.1608 – Andrzej Kaszuba woźny z Kwaśniowa wraz z Andrzejem Kąckim i Janem Zakrzewskim zeznali, iż w czwartek przed Narodzeniem św. Jana Chrzciciela przy braku sprzeciwu wwiązali Alberta Zolewskiego z Zolewa, dziedzica na Kwaśniowie, w dobra wsi Cieślin, na mocy inskrypcji ziemskiej lelowskiej darowizny tychże dóbr zeznanej przez Jana Trepkę z Czapel na rzecz tegoż Zolewskiego,

– 21.10.1608 – Jan Trepka z Czapel darował Albertowi Zolewskiemu z Zolewa, dziedzicowi na Kwaśniowie całą swą wieś dziedziczną Cieślin w pow. lelowskim. Zobowiązał się też stawić w ciągu 12 tygodni ze swoją żoną Zofią Pegowską celem wyrażenia zgody na ten zapis (podana data jest datą wpisania aktu darowizny do ksiąg ziemskich lelowskich),

– 21.10.1608 – przed aktami ziemskimi lelowskimi Albert Zolewski zeznał, iż jest winien Janowi Trepce z Czapel sumę 6.000 złp. z terminem spłaty na Trzech Króli. Nadto Zolewski zobowiązał się stawić swoją żonę Reginę Wośkównę dla wyrażenia zgody na niniejszy zapis (podana data jest datą wpisania zeznania do ksiąg ziemskich lelowskich),

– 21.10.1608 – przed sądem ziemskim lelowskim Albert Zolewski zeznał, iż winien jest Janowi Trepce z Czapl 320 złp. Termin spłaty tej kwoty ustalony został na czwartek po św. Janie Chrzcicielu (podana data jest datą wpisania zeznania do ksiąg ziemskich lelowskich),

– 17.11.1611 – Marcin Kulaczek woźny sądowy z Zimnodołu zeznał, iż w poniedziałek protestowano się mu w interesie Andrzeja Gwozdka i Walentego Szewczyka, poddanych królewskich ze wsi Golczowice, będącej w tenucie Mikołaja Wolskiego z Podhajców, marszałka nadwornego koronnego, starosty rabsztyńskiego, krzepickiego itd., a należącej do starostwa rabsztyńskiego, przeciwko faktorowi i słudze Alberta Zolewskiego zwanemu Kiczki pełniącemu obowiązki faktora we wsi Kwaśniów o to, że tenże Kicki w samo święto św. Marcina na gruncie wsi Golczowice, w miejscu zwanym Dąbrowa, uprowadził temuż Andrzejowi Gwozdkowi z pastwisk trzodę oraz bydło i zamknął je w zagrodzie swego pana we wsi Cieślin, a nadto, tym się nie kontentując, pobił tam we dworze w Cieślinie po plecach tegoż Gwozdka chcącego uwolnić swe bydło (5 ran okazano temuż woźnemu). Do tego w ten sam dzień tj. w poniedziałek ów Kicki najechał z licznymi poddanymi z owych wsi Kwaśniów i Cieślin na grunt wsi Golczowice i zadał rany w/w poddanym usiłującym wykopać na użytek domowy pniak dębowy przy granicy Kwaśniowa, tj. przestrzelił Walentemu Szewczykowi lewy bark i gardło oraz okładał go gdy ów leżał, i odrąbał mu palec lewej ręki, życie jego jest zagrożone. Nadto temuż Andrzejowi Gwozdkowi przestrzelił bok i inne rany zadał. Te i inne rany owi poddani okazali temuż woźnemu. Zaś na potwierdzenie tychże zeznań woźny okazał urzędowi 2 konie umaszczenia „giszawego” oraz 2 woły, pozostawione na gruncie wsi Golczowice przez poddanych z Kwaśniowa podczas tego napadu, przyprowadzone wczoraj do urzędu,

– 18.11.1611 – woźny sądowy Andrzej Kaszuba z Kwaśniowa zeznał, iż nazajutrz po św. Michale przyjął obdukcję i protestację na rzecz Alberta Zolewskiego, dziedzica dóbr Kwaśniów i Cieślin, przeciwko Mikołajowi Wolskiemu z Podhajec marszałkowi nadwornemu koronnemu, staroście rabsztyńskiemu, krzepickiemu itd. o to, że ów Wolski niedawno w br., rzuciwszy swe sługi i poddanych ze wsi Golczowice (należącej do prefektury rabsztyńskiej) na grunt włości Kwaśniów i Cieślin, kazał im tam zaorać niemałą część gruntu obu tych włości, zaczynając od znaków metalowych wsi Golczowice, i wytyczył w tamtym miejscu miedzę graniczną oddzielającą dobra Golczowice od dóbr Kwaśniów i Cieślin, a ową część przywłaszczył sobie do gruntu Golczowic,

– 18.11.1611 – Andrzej Kicki z ziemi sieradzkiej, dziedzic na Kikach, okazał urzędowi grodzkiemu ranę tłuczoną siną na lewym barku twierdząc, że ta i wiele innych ran sinych tłuczonych na różnych częściach ciała, które wskutek upływu czasu już zniknęły, zostały mu zadane na gruncie wsi Kwaśniów włości Alberta Zolewskiego przez pracowitych Andrzeja Gwozdka, Walentego Szewczyka, Pawła Gwozdka i innych poddanych ze wsi Golczowice, ścinających przemocą drewno i kłody dębowe w lesie włości Kwaśniów, zaś siekiery, które ów Kicki usiłował im zabrać – jako podług prawa w obcym lesie z polecenia tegoż Zolewskiego ich pana – czego odmówili i oddać nie chcieli,

– 12.10.1617 – zgodnie z dekretem sądu ziemskiego księskiego, w którym powód reprezentowany był przez Abrahama Buckiego, zaś pozwany przez Krzysztofa Orłowskiego – Albert Zolewski pozwany na wniosek pracowitego Marcina Tracza ze wsi Kolbark poddanego konwentu zwierzynieckiego, powoda,  o to, że odmawia powodowi osądzenia Andrzeja Kickiego służącego tegoż pozwanego, który to Kicki niedawno w br. napadł na powoda idącego spokojnie przez wieś Kwaśniów i zadał mu rany: na czole ranę ciętą krwawą, na plecach tłuczoną siną, na prawej ręce między łokciem a ramieniem siną tłuczoną, na powierzchni prawej dłoni tłuczoną siną, które to rany ostatnio okazano przed urzędem grodzkim krakowskim i oszacowano w pozwie na 500 grzywien – miał należycie osądzić tegoż swego sługę w ciągu 6 tygodni, pod karą XV czyli 3 grzywien. Do przeprowadzenia tego osądzenia sąd wyznaczył obu stronom Adama Gurowskiego z Olszenicy woźnego sądowego. Tenże woźny zeznał, iż doręczył pozew we wtorek po św. Michale do dworu wsi Sulisławice,

– 12.10.1617 – zgodnie z dekretem sądu ziemskiego księskiego, w którym powód reprezentowany był przez Abrahama Buckiego, zaś pozwany przez Krzysztofa Orłowskiego – Albert Zolewski pozwany na wniosek pracowitego Marcina Tracza ze wsi Kolbark poddanego konwentu zwierzynieckiego, powoda,  o to, że odmawia powodowi osądzenia Andrzeja Kickiego służącego tegoż pozwanego, który to Kicki niedawno zadał ranę powodowi podążającemu drogą publiczną przez wieś Cieślin, ranę ciętą krwawą na lewym kciuku, którą ostatnio okazano przed urzędem grodzkim krakowskim i oszacowano w pozwie na 500 grzywien – miał należycie osądzić tegoż swego sługę w ciągu 6 tygodni, pod karą XV czyli 3 grzywien. Do przeprowadzenia tego osądzenia sąd wyznaczył obu stronom Adama Gurowskiego z Olszenicy woźnego sądowego. Tenże woźny zeznał, iż doręczył pozew we wtorek po św. Michale do dworu wsi Sulisławice,

– 1617 – z wizytacji parafii Chechło przeprowadzonej przez archidiakona katedry krakowskiej ks. Jana Foxa dowiadujemy się, że tutejszemu plebanowi należały się dziesięciny snopowe min. z Cieślina z ról folwarcznych, lecz „żadnej z tych dziesięcin nie dają, a niektóre z nich płacą w pieniądzu”,

– 30.11.1620 – przed księgi ziemskie lelowskie Mikołaj Firlej z Dąbrowicy kasztelan wojnicki, starosta lubelski itd., dziedzic wsi Leśny Ryczów i Bydlin wniósł drugi pozew przeciwko Albertowi Zolewskiemu z Zolewa, dziedzicowi Kwaśniowa i Cieślina. Sprawa dotyczyła usypania kopców granicznych tam, gdzie ich nie ma, a odnowienie tam, gdzie są – między dobrami Leśny Ryczów i Bydlin powoda, a dobrami Kwaśniów i Cieślin pozwanego. Na rozprawie strony reprezentowane były: powód – przez Hieronima Prosińskiego, pozwany – przez Łukasza Kochańskiego. Dodatkowo wyniknął spór o plenipotenta. Pozwany nie przyjął dekretu i złożył mocję (apelację) przed Trybunał Koronny Lubelski,

– 23.01.1627 – pisarz ziemski krakowski Aleksander Łukowski skwitował Alberta Zolewskiego z sumy dłużnej 660 florenów zapisanej mu przez niego przed aktami ziemskimi księskimi, wobec spłaty tejże sumy,

– 30.03.1627 – Albert Zolewski mianował swymi plenipotentami Jana Zawadę, Abrahama Buckiego i Stanisława Zborowskiego do prowadzenia wszelkich spraw tyczących czegokolwiek itd. przed jakimkolwiek sądem, w tym „również Trybunału Koronnego w Lublinie”,

– 13.04.1627 – Jan Baryczka skwitował Alberta Zolewskiego ze wszystkich procesów przez tegoż Zolewskiego wszczętych przed jakimkolwiek sądem czy urzędem oraz z kar i z odszkodowań wygranych przez Baryczkę w sprawach z Zolewskim, tytułem różnych rzeczy i krzywd, bowiem został przez tegoż Zolewskiego w pełni zaspokojony,

– 25.04.1629 – Cieślin w posiadaniu Alberta Zolewskiego. Albert Zolewski oddał pobór z tej wsi od 2 zagród z rolą (1 floren 10 groszy) oraz 1 koła dorocznego i 1 stępnego praca  (5 florenów 10 groszy),

– 03.03.1648 – woźny sądowy Mateusz Peplicz z Michałówki wraz z Janem Świerskim i Janem Łobodzińskim zeznali, iż w minioną niedzielę wwiązali Jana z Białej Szypowskiego we wsie Kwaśniów i Cieślin w pow. lelowskim, na mocy inskrypcji grodzkich krakowskich:
1) inskrypcji darowizny na tych dobrach zeznanej przez Katarzynę żonę Krzysztofa Gruszczyńskiego, Mariannę żonę Łukasza Charmeskiego i Zofię żonę Macieja Wierusz Kowalskiego, tj. panien z Zolewa Zolewskich,
2) inskrypcji odstąpienia zeznanej przez Zofię Zolewską wdowy po Albercie Zolewskim, zabezpieczonej sposobem zastawnym przez tegoż jej męża na sumie 8.000 złp. na wsi Kwaśniów.
Na wwiązanie wyraziły zgodę w/w Zolewska, Gruszczyńska, Kowalska i Charmeska obecne w tychże dobrach,

– 21.07.1651 – urząd grodzki krakowski wydał dekret dotyczący uwolnienia od zarzutów poprzez złożenie przysięgi w sprawie między Maciejem Duranowskim poddanym Andrzeja wojewodzica sandomierskiego i Mikołaja syna zmarłego Zbigniewa starosty lubelskiego przeciwko Janowi z Białej Szypowskiemu dziedzicowi wsi Cieślin. Pozwany zgodnie z pozwem wydanym w Krakowie we wtorek przed św. Małgorzatą 1651 roku miał się stawić przed urzędem grodzkim krakowskim na terminie w czwartek po św. Małgorzacie. Pozywany był o to, aby Jana Susczyka i Jana Batoka, jego nieosiadłych i występnych poddanych z Cieślina, których miał osadzonych w areszcie, osądził za ich występek. Oni bowiem, wraz ze wspólnikami (którzy zostaną wyliczeni w osobnym pozwie) w poniedziałek w minione święto św. Stanisława Biskupa i Męczennika, podczas niedawnego pospolitego ruszenia, gdy nieżyjący Wojciech Duranowski syn delatora wracał do domu po zakończonym nabożeństwie z kościoła św. Stanisława w Cieślinie, niedaleko od kościoła zaszli mu drogę z bronią, napadli i bez przyczyny zadali mu ciężkie, ogromne i śmiertelne rany wyliczone przy obdukcji, od których wkrótce umarł, o czym szerzej w obdukcji i obwołaniu głowy. Od wydanego dekretu pozwany apelował do sądu zwyczajnego generalnego Trybunału Koronnego Lubelskiego drogą mocji, ale urząd apelację odrzucił. Sąd orzekł, że pozwany ma zeznać pod przysięgą, że „tych poddanych, o których stawienie został pozwany, nie ma w swych dobrach”,

– 26.06.1653 – Krzysztof Kozdraszek woźny ze wsi Szyce wraz z Pawłem Piereckim i Wojciechem Popreckim jako świadkami, zeznali, iż wwiązali dziś Barbarę Charzowską wdowę po Pawle Czaplińskim we wsie Cieślin i Kwaśniów w powiecie krakowskim oraz w ich dwory i folwarki, przy zgodzie obecnego tam Stanisława Molędy, faktora tych dóbr, a to na mocy zapisu (inskrypcji) grodzkiego krakowskiego zeznanego w formie darowizny na rzecz tejże Barbary, ulepszającego zapis grodzki oświęcimski błędnie zeznany przez Jana z Białej Szypowskiego sekretarza Jego Królewskiej Mości,

– 07.01.1659 – woźny sądowy Jan Jasiński z Kwaśniowa wraz z Łukaszem Skrzydlickim i Baltazarem Bylińskim zeznali, iż w poniedziałek po św. Bartłomieju wwiązali Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego komornika akt ziemskich lelowskich w poniższe dobra tj. w całe wsie Cieślin i Kwaśniów z dworami i folwarkami tamże stojącymi w powiecie krakowskim, które oddzielnie nabyli. Wwiązanie nastąpiło na mocy dwóch osobnych zapisów (inskrypcji) grodzkich krakowskich zeznanych przez Zuzannę żonę Baltazara Niewiarowskiego, Zofię żonę Andrzeja Kmity z Woli i Elżbietę z Czaplina żonę Wojciecha Miroszowskiego, którym dobra te darowano, jak o tym szerzej w tychże zapisach. Nikt się nie sprzeciwił wwiązaniu, przyjął je Stanisław Secremski faktor tych dóbr, w imieniu tychże pań.