Okres XVII wieku

– 12.01.1604 – G. Jan Młoszowski podał do oblaty kontrakt zawarty między nim i jego żoną a G. Janem Trepką: „Jan Trepka z Czabl z I oraz Jan Młoszowski z Młoszowej i jego żona Anna z Biberstyna z II strony. Dziś w grodzie krakowskim Młoszowski zapisał Trepce darowizną swą wieś Chobędza z folwarkiem, należącą do niej wieś Kamienicę z folwarkiem oprócz kmiecia należącego do prebendy sieciechowskiej oraz wieś Cieślin z folwarkiem. Młoszowski z żoną zobowiązują się spełnić następujące warunki. Całą sumę 15.000 złp. za tę majętność Trepka ma oddać nie Młoszowskim, lecz wierzycielom wskazanym przez Młoszowskiego, tj. Janowi Przypkowskiemu starszemu 6.000 zł, Mikołajowi Glińskiemu 4.000 zł za nabyte prawo od p. Rusickiego i p. Kmity, Mikołajowi Młoszowskiemu 4.200 zł, pani Halszce Pisarzowskiej 800 zł. Te osoby zaraz po odebraniu tych sum mają przelać prawo do nich na p. Trepkę. Trepka zobowiązuje się po 3 latach kwitować Młoszowskiego. Młoszowski ma znieść resztę swych długów na swą majętność Uline albo zaraz, albo w ciągu ½ roku. Ma też zostawić w tych dobrach bydła: w Kamienicy krów 4, owiec 30 i 8 wołów (4 do roboty), w Cieślinie krów z jałowicami 15, kozy wszystkie, wołów 4 do roboty. Młoszowski nie ma przez ten czas sprzedawać ani rozdawać lasów póki trwa rumacja, tylko na domową potrzebę tyle, ile mu zostanie wydzielone. Stawów nie zławiać, z wyjątkiem sadzawki w Chobendzi, którą mu wolno złowić. Nie może zabierać niczego poddanym, a jeśli są mu co winni, ma to im odpuścić. Słomy ani zboża ze słomą, także plew nie ma sprzedawać ani rozdawać, z wyjątkiem tego że z Chobendzi wolno mu wywieźć ½ zboża ze słomą. Także stoły, ławy i inne sprzęty domowe ma zostawić tak jak są. Piła i młyny cieślińskie z całym sprzętem oddane być mają Trepce. Młoszowski zostawia sobie 6 tygodni rumacji od minionych Trzech Króli na wszystkich folwarkach, tj. 4 tygodnie z posłuszeństwem poddanych, a 2 tygodnie bez posłuszeństwa. Poddanych nie ma wyciągać na odwóz dalej niż na 2 mile oprócz dwóch fur świadczonych przez wszystkich poddanych do wsi Szypowice. Wszystko to ma Młoszowski spełnić pod zakładem 6.000 zł, jak to roboruje w księdze grodzkiej krakowskiej. Podpisano: Kraków 12 I 1604.”.

– 16.01.1604 – G. Jan Młoszowski z Młoszowy dziedzic dóbr Ulina darował G. Janowi Trepce dziedzicowi na Czaplach wieś Chobędza z folwarkiem i wieś Kamienica z folwarkiem w powiecie księskim oraz wieś Cieślin z folwarkiem w powiecie krakowskim. G. Anna Kazimirska, żona tego Młoszowskiego, w asyście swych stryjów GG. Stefana i Wawrzyńca Kazimirskich wyraziła zgodę na ten zapis.

– 16.01.1604 – G. Mikołaj Młoszowski z Młoszowa przelał G. Janowi Trepce z Czapli 2 zapisy grodzkie krakowskie odstąpione mu przez GG. Aleksandra Ruseckiego i Jana Kmitę w aktach grodzkich krakowskich: a) zeznany przez G. Jana Młoszowskiego temuż Aleksandrowi Rusieckiemu na dług 2.700 złp., b) zeznany przez Jana Młoszowskiego temuż Janowi Kmicie na dług 1.000 złp. i odstąpił od procesów o niespłacenie owych długów uzyskanych przez niego w urzędzie grodzkim krakowskim.

– 20.01.1604 – za dekretem sądu ziemskiego lelowskiego, G. Janowi Trepce dziedzicowi na Cieślinie, pozwanemu pozwem ziemskim lelowskim przez G. Jana Słostowskiego dziedzica na Kwaśniowie o niewydanie L. Doroty Kumilkowej wdowy, poddanej powoda ze wsi Kwaśniów, zbiegłej niedawno do wsi Cieślin z dziećmi, trzodą, bydłem, całym sprzętem domowym i wszystkimi ruchomościami, szacowanymi na 500 grzywien polskich, udzielono odroczenia na kolejne roki ziemskie lelowskie w celu okazania, że dobra Cieślin, do których doręczono pozew, nie podlegają jurysdykcji tutejszego sądu/urzędu.

– 19.02.1604 – Błażej Rozmusek z Wielkanocy wraz z NN. Andrzejem Zaborowskim i Marcinem Brockim zeznał, iż we wtorek w ostatnie święto św. Fabiana i Sebastiana wwiązał G. Jana Trepkę z Czapli w dobra wsi Chobędza, Kamienica i Cieślin, położone w ziemi krakowskiej, a to na mocy inskrypcji grodzkiej krakowskiej darowizny dokonanej przez G. Jana Młoszowskiego dla w/w Jana Trepki, jak o tym szerzej w tejże inskrypcji. Na wwiązanie zezwolił sam Jan Młoszowski obecny w tych dobrach.

– 19.02.1604 – G. Jan Słostowski dziedzic wsi Kwaśniów pozwany został na wniosek G. Jana Trepki z Czapel, dziedzica na Cieślinie, powoda, o to, że nie chciał wydać powodowi pracowitych poddanych tubylczych i dziedzicznych ze wsi Cieślin, braci rodzonych w jednym domu mieszkających, synów zmarłego pracowitego Wojciecha Wilka młynarza w Cieślinie, tj. Sebastiana, Marcina i Jana – z wyłączeniem pozostałych braci – którzy z całą ich trzodą, bydłem, sprzętem domowym w środę po minionej Niedzieli Palmowej z Cieślina do Kwaśniowa przemocą zostali zabrani i przez tegoż Słostowskiego przetrzymywani z wielką stratą powoda, który ją oszacował na 500 grzywien za każdego poddanego. Na rozprawie, na której powoda reprezentował N. Jan Kobylski, zaś pozwanego Adrian N. Gryncza, sąd miał rozstrzygnąć spór stron o to, czy można się procesować o poddanych, czy tylko o młynarzy. Sąd przyznał rację powodowi, że może się procesować o tych poddanych. Pozwany tego nie przyjął i zapowiedział apelację od tego orzeczenia do sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego (data 15.10.1602 roku, pod którą zapis znajduje się w księdze ziemskiej lelowskiej jest błędna – błąd zszycia księgi).

– 23.03.1604 – dziedzic Cieślina G. Jan Trepka z Czapel wystąpił z pozwem przeciwko G. Janowi Słostowskiemu dziedzicowi na Kwaśniowie, pozwanemu o wyznaczenie granic i usypanie kopców granicznych tam gdzie ich brak między dobrami powoda Cieślin, a pozwanego Kwaśniów. Woźny Jan Ze[…]szek z Bystrzycy wezwał pozwanego do stawienia się, jednak ten nie pojawił się na rozprawie.

– 23.03.1604 – G. Jan Słostowski dziedzic na Kwaśniowie pozwał pozwem ziemskim lelowskim dziedzica Cieślina G. Jana Trepkę o to, że ów ze swymi pomocnikami i wspólnikami bezprawnie niedawno przybył do Kwaśniowa i w lesie zwanym Czarny Las zniszczył starodawne nacięcia graniczne i wykonał na drzewach nowe, na podobieństwo znaków granicznych, za starodawnymi i znanymi granicami oddzielającymi dobra Kwaśniów i Cieślin, chcąc sobie przywłaszczyć dużą część lasu, czyli gruntu powoda i włączyć ją do dóbr wsi Cieślin. Powód oszacował szkodę na 20.000 grzywien polskich i tyleż żądał kary. Woźny, opatrzny Jan Zeniuszek z Bystrzycy wezwał na rozprawę Jana Trepkę, ale ten się nie stawił.

– 23.03.1604 – dekretem sądu ziemskiego lelowskiego G. Jan Słostowski dziedzic na Kwaśniowie został ogłoszony wolnym. Był on pozwany na wniosek G. Jana Trepki pozwem ziemskim lelowskim o to, że nie wydał pracowitego poddanego zw. Bernasz, zbiegłego ze wsi Cieślin we wtorek po minionej niedzieli Rogationum do wsi Kwaśniów z żoną i dziećmi, bydłem, trzodą i całym sprzętem domowym nocą, i pozostającego w tejże wsi pod jego władzą. Powód stratę oszacował na 500 grzywien polskich, ale ponieważ nie nazwał [podał imienia] owego poddanego Bernarda, stąd też sąd uwolnił Słostowskiego od zarzutu.

– 19.10.1604 – G. Jan Trepka z Czapel, dziedzic na Cieślinie, wystąpił z powództwem przeciwko G. Janowi Słostowskiemu dziedzicowi na Kwaśniowie o to, że w środę po Niedzieli Palmowej, nie zakończywszy sprawy przed sądem ziemskim lelowskim o niewydanie rzekomych poddanych, posławszy sługi i poddanych swych ze wsi Kwaśniów do wsi Cieślin pod nieobecność powoda zabrał Sebastiana, Marcina i Jana braci rodzonych mieszkających w jednym domu, poddanych powoda ze wsi Cieślin, synów zmarłego Wojciecha Wilka, młynarza w Cieślinie, wyłączywszy innych którzy zostali urodzeni gdzie indziej, wraz z bydłem, trzodą i całym sprzętem domowym potajemnie nocą do Kwaśniowa, jak również zabrał rzeczy powoda z młyna w Cieślinie tj. „kamień spodni i wierzchni, wrzeciona, żelaza, pytle dwa, […] klemry” i trzyma je w skrzyni, co powód szacuje na 1.000 grzywien polskich. Woźny Jan Janiuszek wezwał powoda na rozprawę, ale ten się nie stawił, więc ogłoszono jego niestawiennictwo po raz pierwszy.

– 28.02.1606 – L. Franek, poddany dziedziczny G. Jana Słostowskiego ze wsi Kwaśniów w asyście swego pana, pozwał G. Jana Trepkę, dziedzica wsi Cieślin, po raz pierwszy pozwem ziemskim lelowskim o to, że on niedawno, napuścił na niego swych służących i poddanych ze wsi Cieślin do gaju pana tego powoda zwanego Czarny Las, leżącego na gruncie wsi Kwaśniów, własności dziedzicznej tego Słostowskiego. Gdy on chciał wieźć drewno na potrzebę swego pana, ci poddani i służący wychłostali go, ukradli powodowi 2 siekiery wartości 1 złp., co pozew szacuje na 50 grzywien pol. Jan Zemiak wezwał Trepkę na rozprawę, ale ów się nie stawił.

– 28.02.1606 – G. Jan Trepka z Czapel, dziedzic na Cieślinie, pozwał pozwem ziemskim lelowskim G. Jana Słostowskiego, dziedzica na Kwaśniowie o to, że on niedawno posławszy swe sługi i poddanych z Kwaśniowa na grunt wsi Cieślin, do lasu zwanego Czarnym Lasem leżącego przy jej granicy, spowodował wycięcie i wywiezienie ok. 124 wielkich drzew dębowych owocujących, co powód w pozwie oszacował na 1.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Pozwany, wezwany przez woźnego Jana Zeniuszka, nie stawił się na rozprawie.

– 28.02.1606 – L. Barnas [Barnaba?] karczmarz G. Jana Słostowskiego dziedzica z Kwaśniowa w asyście swego pana, jako powód, wystąpił z pozwem ziemskim lelowskim przeciwko G. Janowi Trepce z Czapel dziedzicowi wsi Cieślin o to, że posłał swe sługi i poddanych ze wsi Cieślin do gaju powoda, od dawna zwanego Czarny Las, którzy, gdy powód z innymi poddanymi swego pana przyszedł do tegoż lasu po drewno na potrzebę swego pana, wychłostali powoda i rany mu zadali, a do tego ukradli 2 siekiery wartości 1 złp., co powód oszacował w pozwie na 50 grzywien polskich i tyleż szkody. Pozwany Jan Trepka, wezwany przez woźnego Jana Zeniaszka nie stawił się na rozprawie.

– 28.02.1606 – G. Jan Trepka z Czapel, dziedzic na Cieślinie, na podstawie pozwu ziemskiego lelowskiego wystąpił przeciwko G. Janowi Słostowskiemu, dziedzicowi na Kwaśniowie, o to, że niedawno nasłał swoje sługi i poddanych do lasu powoda we włościach Cieślin  zwanego Czarny Las, gdzie zniszczyli oni 9 starodawnych znaków granicznych w kształcie krzyża wyciętych na drzewach, które oddzielały jego dobra Kwaśniów od dóbr powoda Cieślin, i wywiózł drzewa na swój użytek, a nadto umieścili oni z jego rozkazu nowe znaki, czyli „ciosna”, na drzewach z tego lasu, daleko od usuniętych znaków, ponieważ chciał zająć ów Czarny Las należący do powoda i przyłączyć go do swojej wsi Kwaśniów, co powód oszacował (nie obejmując gruntu) na 24.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Woźny opatrzny Jan Zemieszek z Bystrzycy wezwał pozwanego na rozprawę, w pierwszym terminie, lecz ten jednak nie stawił się.

– 28.02.1606 – pracowity Wojciech Kardynał, kmieć i poddany G. Jana Słostowskiego z jego wsi Kwaśniów, wystąpił z pozwem ziemskim lelowskim przeciwko G. Janowi Trepce dziedzicowi wsi Cieślin o to, że niedawno posłał swe sługi i poddanych ze wsi Cieślin do gaju tego Słostowskiego zwanego Czarny Las, leżącego w majątku wsi Kwaśniów, i tam obił tego powoda, gdy szykował w lesie drewno na potrzebę swego pana, rany mu zadał oraz zabrał mu 2 siekiery wartości 1 złp., co powód szacuje na 50 grzywien polskich i tyleż szkody. Pozwany nie stawił się na rozprawie.

– 28.02.1606 – G. Jan Słostowski, dziedzic dóbr Kwaśniów, wystąpił przeciwko G. Janowi Trepce, dziedzicowi dóbr Cieślin, wzywając go przypozwem ziemskim lelowskim do odnowienia granic między wsią Kwaśniów a drogą do wsi Cieślin, do ustawienia kopców narożnych i innych znaków metalowych tam gdzie są, a tam gdzie ich nie ma, do sprawienia nowych  przez urząd podkomorski. Pozwany, wezwany na pierwszą rozprawę przed sąd ziemski lelowski przez woźnego Jana Zeniuszka z Bystrzycy, nie stawił się.

– 28.02.1606 – pracowity Stanisław Guzik, poddany i kmieć G. Jana Słostowskiego dziedzica z Kwaśniowa, pozwał G. Jana Trepkę dziedzica wsi Cieślin pozwem ziemskim lelowskim o to, że niedawno kazał swym poddanym i sługom ze wsi Cieślin na gruncie wsi Kwaśniów w Czarnym Lesie, oćwiczyć powoda. Zadano powodowi liczne rany, a tym się jeszcze nie kontentując, kazał zabrać powodowi 2 siekiery wartości 1 złp., gdy ten wraz z innymi poddanymi przybył ze wsi Kwaśniów po drzewo na potrzebę swego domu, co w pozwie oszacował na 50 grzywien i tyleż szkody. Opatrzny Jan Zemuszek z Bystrzycy, woźny, wezwał pozwanego na rozprawę, lecz ten się nie stawił.

– 28.02.1606 – G. Jan Trepka z Czapel, dziedzic na Cieślinie, pozwał G. Jana Słostowskiego dziedzica na Kwaśniowie, drugim pozwem ziemskim lelowskim po niestawiennictwie o to, że w środę po Niedzieli Palmowej ub. r., mając proces z powodem i nieukończoną sprawę o niewydanie pewnych niby poddanych, toczącą się przed sądem ziemskim lelowskim, napuścił sługi i poddanych swoich ze wsi Kwaśniów na wieś Cieślin pod nieobecność powoda i tam nocą potajemnie uprowadził poddanych powoda ze wsi Cieślin tamże urodzonych, tj. Sebastiana, Marcina i Jana, braci rodzonych, mieszkających razem w jednym domu, synów zmarłego pracowitego Wojciecha Wilka młynarza w Cieślinie, wraz z ich bydłem, trzodą i całym sprzętem domowym, do wsi Kwaśniów, nadto ukradł rzeczy powoda z tegoż młyna wsi Cieślin tj. „kamień spodni, wierzchni, wrzeciono żelazne, pytle dwa i od piły klembry” oraz liczne inne rzeczy żelazne, i sobie je zostawił, co pozew szacował na 1.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Strony przeniosły termin rozprawy na kolejne roki ziemskie lelowskie.

– 28.02.1606 – rozprawa między G. Janem Trepką z Czapel, dziedzicem na Cieślinie, powodem, działającym przez N. Jana Dębińskiego oraz G. Janem Słostowskim, dziedzicem na Kwaśniowie, pozwanym pozwem ziemskim lelowskim, działającym przez N. Adriana Gremzę, w sprawie o wytyczenie granic między jego dobrami dziedzicznymi wsi Cieślin a dobrami dziedzicznymi wsi Kwaśniów, wyznaczona na dziś, została przełożona na najbliższe roki ziemskie lelowskie.

– 26.04.1607 – woźny sądowy Andrzej Kaszuba z Kwaśniowa wraz z NN. Janem Węgrzynowskim i Stanisławem Laskowskim zeznali, iż w piątek przed św. Maciejem Apostołem w interesie G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica Kwaśniowa okazywano mu i protestowano się na gruncie wsi Kwaśniów przeciwko G. Janowi Trepce dziedzicowi na Cieślinie o to, że ów gwałtem i ze swej prywatnej inicjatywy posłał swych poddanych z Cieślina na grunt Kwaśniowa i do lasu tamże zwanego Czarny Las i w tym lesie na różnych drzewach wykonał nacięcia graniczne w liczbie ok. 6 poza starymi granicami oddzielającymi dobra Kwaśniów od dóbr Cieślin, chcąc grunt ten i las wsi Kwaśniów tegoż Zolewskiego dziedzicznej wcielić do swego gruntu wsi Cieślin – „to jest opuściwszy stare granice, które idą od gruntów Golczewskich do Kadłubków a te dzielą grunty kwaśniowskie z cieślińskimi, a od Kadłubków idzie przez Czarny Las granica do Bydleńskiej drogi, kędy tam jest krzyż od stu lat albo dłużej na dębie nad samą drogą wycięty i zawsze za granicę starą miany. Potem od tego krzyża jest kopiec kamienny w lesie, staroświecki. Od tego kopca stare ciosy idą aż na pole nad młyn pielny, gdzie też jest krzyż staroświecki wycięty na dębie. Tamże kopców trzy, a dosyć znać z nich w boru ku rzece, którą zową Choboty ku wsi Krzywopłaty do województwa krakowskiego należącej. Za tymi wszystkimi on nowe ciosy poczynił i zajął gruntu na 50 stajań wzdłuż a na szerz na 8 stajań”.

– 28.06.1608 – G. Jan Trepka dziedzic na Czaplach Wielkich skwitował N. Wojciecha Zolewskiego dziedzica na Kwaśniowie i Cieślinie z sumy 6.000 złp., z drugiej sumy 300 złp. oraz z wszelkich innych sum zapisanych do spłaty w aktach ziemskich lelowskich czy w innych aktach. Spłata nastąpiła przed ustalonym terminem.

– 19.07.1608 – Andrzej Kaszuba woźny z Kwaśniowa wraz z NN. Andrzejem Kąckim i Janem Zakrzewskim zeznali, iż w czwartek przed Narodzeniem św. Jana Chrzciciela przy braku sprzeciwu wwiązali N. Wojciecha Zolewskiego z Zolewa, dziedzica na Kwaśniowie, w dobra wsi Cieślin, na mocy inskrypcji ziemskiej lelowskiej darowizny tychże dóbr zeznanej przez G. Jana Trepkę z Czapel na rzecz tegoż Zolewskiego.

– 21.10.1608 – GG. Jan Trepka z Czapel oraz Wojciech Zolewski roborowali kontrakt zawarty między nimi dziś w Lelowie, podpisany rękoma ich oraz GG. Kaspra Wielopolskiego sędziego i Piotra Orechowskiego pisarza ziemskiego krakowskiego, pod zakładem 2.000 złp.

– 21.10.1608 – G. Jan Trepka z Czapel darował G. Wojciechowi Zolewskiemu z Zolewa, dziedzicowi na Kwaśniowie całą swą wieś dziedziczną Cieślin w pow. lelowskim. Zobowiązał się też stawić w ciągu 12 tygodni ze swoją żoną G. Zofią Pegowską celem wyrażenia zgody na ten zapis (podana data jest datą wpisania aktu darowizny do ksiąg ziemskich lelowskich).

– 21.10.1608 – przed aktami ziemskimi lelowskimi G. Wojciech Zolewski zeznał, iż jest winien G. Janowi Trepce z Czapel sumę 6.000 złp. z terminem spłaty na Trzech Króli. Nadto Zolewski zobowiązał się stawić swoją żonę G. Reginę Wośkównę dla wyrażenia zgody na niniejszy zapis (podana data jest datą wpisania zeznania do ksiąg ziemskich lelowskich).

– 21.10.1608 – przed sądem ziemskim lelowskim G. Wojciech Zolewski zeznał, iż winien jest G. Janowi Trepce z Czapl 320 złp. Termin spłaty tej kwoty ustalony został na czwartek po św. Janie Chrzcicielu [podana data jest datą wpisania zeznania do ksiąg ziemskich lelowskich].

– 20.11.1608 – do akt grodzkich krakowskich wciągnięto zostało pismo wraz z rozkazem dostarczenia go przez woźnego stronom, które zostało podane przez N. Jana Zolewskiego o następującej treści: „Zygmunt III król Polski itd. Mikołajowi Zebrzydowskiemu itd. pozdrowienie. Przedłożono nam w imieniu NN. Wojciecha Zolewskiego dziedzica na Kwaśniowie i Jana Zolewskiego braci rodzonych, iż NN. Hieronim i Jan Trepkowie oraz Walerian i Stanisław Trepkowie, ich synowie, okazują im otwarcie wrogość i grożą zabójstwem. My tedy, uważając to za przeciwne pokojowi powszechnemu, ustanawiamy między tymi stronami nasz zakład 20.000 złp., rozkazując Tobie, abyś ów zakład wciągnął do swoich akt grodzkich, dostarczył przez woźnego do domów obu stron i podał im go do wiadomości. Która ze stron złamie ten zakład, ma zapłacić połowę na nasz skarb królewski, a drugą połowę drugiej stronie zakładu. Dan w Krakowie 20 XI 1608.”.

– 14.01.1609 – G. Paweł Pęgowski zatwierdził zgodę (consensus) jego siostry G. Zofii Pęgowskiej, co do jej prawa oprawnego i dożywotniego, na zapis ziemski lelowski darowizny zeznany przez jej męża G. Jana Trepkę Wojciechowi N. Zolewskiemu na dobrach Cieślin.

– 20.01.1609 – z „Regestru poborowego powiatów krakowskiego i proszowskiego” dowiadujemy się, że w dniu tym oddano pobór z dóbr Kwaśniów i Cieślin należących do Wojciecha Zolewskiego. W sumie pobór wyniósł 46 złp. 9 gr.

– 24.03.1609 – zgodnie z dekretem sądu ziemskiego lelowskiego G. Wojciech (Albertus) Zolewski dziedzic dóbr wsi Kwaśniów, pozwany, miał w ciągu 7 tygodni wymierzyć sprawiedliwość wobec H. Andrzeja Sumskiego, jego sługi, z wniosku H. Szymona Kamy, sługi G. Adama Czernego z Witowic, dziedzica na Witowicach i Śrzeniawie [Szreniawie], jako strony powodowej. Tenże sługa niedawno, gdy powód podążał drogą publiczną przez wieś Kwaśniów ze wsi Grabowa do wsi Śrzeniawa w pewnych interesach swego pana, mając ze sobą sporo rzeczy swego pana, które wiózł do wsi Śrzeniawa, najpierw zaatakował go słowami szkaradnymi, a potem zadał mu rany sine w liczbie 12 i zabrał mu owe rzeczy, tj. łańcuch złoty wagi 86 złotych węgierskich, strzelbę (bombarda longa) wartości 12 zł, gotówkę 10 zł, szatę wierzchnią wartości 8 zł, co w pozwie szacuje na 2.000 grzywien polskich i tyleż szkody. W celu wymierzenia sprawiedliwości temu słudze, sąd przydzielił powodowi woźnego Jakuba Terlika z Witowic. Dla wymierzenia mu – lub nie – sprawiedliwości strony miały mieć rozprawę na najbliższych rokach ziemskich lelowskich.

– 12.08.1609 – N. Jan Zakrzowski, sługa N. Wojciecha Zolewskiego, protestował się w imieniu swego pana przeciwko G. Janowi Trepce z Czapl o to, iż on łamiąc dwa dekrety Trybunału Lubelskiego wydane między tymże Wojciechem Zolewskim a nim, podane dziś do oblaty w aktach grodzkich, nie poddał się dziś karze wieży na zamku krakowskim. Następnie Stanisław Snopek z Łuczyc woźny zeznał, iż wczoraj na zamku krakowskim protestowali mu się w imieniu tego Zolewskiego przeciwko Trepce, na którego Zakrzowski czekał na zamku przez cały dzień.

– 12.08.1609 – N. Jan Zakrzewski w imieniu swego pana G. Wojciecha Zolewskiego podał do oblaty poniższy dekret trybunalski, w brzmieniu: „Zdziałano w Lublinie na sądzie zwyczajnym generalnym Trybunału Koronnego we wtorek nazajutrz po śś. Piotrze i Pawle Apostołach 1609 r. Sprawa toczyła się przedtem przed sądem ziemskim lelowskim między G. Janem Trepką z Czapl powodem a F. Wojciechem Mikosz z Wielunia zwanym Zolewskim, posesorem dóbr wsi Kwaśniów, pozwanym, z pozwu przytoczonego niżej. Ponieważ pozwany uzyskał przywrócenie honoru szlacheckiego przed konstytucją z r. 1601, co zaświadczają pisma królewskie i dekrety trybunalskie, sąd ziemski lelowski uznał to przywrócenie za zgodne z prawem i orzekł, że pozwany nie wymaga innych dowodów. Orzekł także, iż po skreśleniu zarzutu zniesławienia szlachectwa przeciwko pozwanemu należy dalej prowadzić sprawę. Od tego dekretu powód apelował drogą mocji przed najbliższy sejm walny koronny, lecz sąd nie dopuścił tej mocji. Wobec tego obie strony apelowały drogą mocji przed sąd tutejszy: strona powodowa w całości, strona pozwana z tytułu, iż nie orzeczono kary. Sąd dopuścił tę mocję i ustalił termin. Tedy na dzisiejszej rozprawie, wynikłej z tejże mocji, wobec niestawiennictwa powoda (wywołanego przez woźnego Stanisława Izdebskiego) sąd tutejszy generalny zwyczajny Trybunału Koronnego Lubelskiego zatwierdza ów dekret ziemski lelowski w części, a w części odwołuje. Przysądza też pozwanemu: z tytułu zarzucenia pozwanemu przez powoda niskiego pochodzenia – karę 60 grzywien polskich, zaś z tytułu złamania dekretu sądu Trybunału Koronnego – karę 100 grzywien polskich. Nadto orzeka wobec powoda karę 1 tygodnia wieży do odbycia na zamku w Krakowie. Pozew był w brzmieniu:„Zdziałano w Lelowie na rokach ziemskich we wtorek po św. Łukaszu 1608 r. Poniższy powód wprawdzie użył w niniejszej sprawie pewnego sporu, jednak nie podał do akt, jak każe zwyczaj, treści tego sporu z pozwanym, a sąd był gotowy przyjąć od niego to pismo sporu i wciągnąć je do akt. Przeto sąd każe wciągnąć do akt poniższy pozew: ** Zygmunt III król Polski itd. Tobie, F. Wojciechowi Mikoszowi z Wielunia zwanemu Zolewskim, posesorowi dóbr wsi Kwaśniów rozkazujemy, abyś stanął na rokach ziemskich lelowskich przed sądem ziemskim lelowskim z wniosku G. Jana Trepki z Czapl, który Cię pozywa o to, że nie chcesz wydać powodowi drzew dębowych w liczbie 60, które winieneś mu wydać podług zawartego z Tobą kontraktu i u piły swojej porzezać obligowałeś się, które ten to powód wywiózł sumptem swoim z lasa do młyna, gdzie piła jest do rzezania, jak również łat kop trzech, krokiew kop czterech w tymże kontrakcie u Ciebie wymienionych nie wydałeś ani wydać chcesz, czyniąc to na wielką szkodę powoda, którą on szacuje na 1.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Dan w Krakowie w poniedziałek po św. Michale 1608 r. *** Zaraz też stanął przed sądem pozwany Zolewski i protestował się przeciwko powodowi z tytułu kwestionowania jego szlachectwa, deklarując że dowiedzie swego szlachectwa. Pozwany złożył najpierw protestację o zniesławienie oraz o oczernienie tytułu szlacheckiego. Stwierdził, że nie musi odpowiadać w niniejszej sprawie, jako że powód zniesławił go. Przedłożył dyspozycje swych licznych przyjaciół, z których wynika niezbicie, iż jest szlachcicem pochodzącym ze starodawnego rodu. Następnie okazał zaświadczenie swego ojca w asyście i za zgodą bliskich krewnych pochodzących z linii ojczystej, które zeznał po tym, jak po śmierci swej żony (poślubionej zgodnie z prawem rytu rzymskiego) przyjął stan duchowny. Z tego zaświadczenia wynika niezbicie, iż pozwany jest ślubnym dzieckiem i nie ma żadnych podejrzeń co do jego urodzenia. Następnie przedłożył pismo sejmowe wydane na sejmie walnym koronnym w Warszawie 10 IV 1598, którym JKM za zgodą doradców, stanów Królestwa i posłów ziem stwierdził brak wątpliwości co do szlacheckiego pochodzenia Zolewskich. Następnie przedłożył dowiedzenie swego szlachectwa na sejmie elekcyjnym deputatów w Wieluniu z podpisami licznych dostojników i urzędników i prawie całej szlachty i jego bliskich krewnych pod datą 9 IX 1602. Wreszcie przedłożył dekret Trybunału Koronnego Lubelskiego między instygatorem skarbu Rzeczypospolitej i N. Janem Lopeckim delatorem i tymże pozwanym Wojciechem Zolewskim. W treści tego dekretu zawiera się ten wyrok sądu trybunalskiego: ** Mimo że delator dowodzi pewnymi dokumentami, iż ojciec pozwanego był w urzędach miejskich niegdyś, zanim uzyskał święcenia kapłańskie, zaprzeczając[…] życie w bogactwie, odrzuca[…] oszczerstwo, uzysk[…] uczciwym sposobem życia, to jednak przywilej stanu szlacheckiego, który wyglądał na niczym nieoczerniony, został przywrócony poprzez godność stanu duchownego. Bowiem brak majątku nie może zhańbić dzieci tak jak wielkie występki. Ponadto za zgodą JKMci, senatu Królestwa i posłów ziemskich na sejmie warszawskim 1598 r. wydaną pozwanemu, jego braciom rodzonym Janowi, Wojciechowi i Stanisławowi oraz bratu stryjecznemu Stanisławowi zwanemu Jedynakiem (którą to zgodą przywracając ich do spisu stanu szlacheckiego JKMci przyozdobił ich wszelkiego rodzaju przywilejami) […] a i wreszcie sam delator nie gani szlachectwa ich, pochodzących ze znaczących szlachciców, jako że pozwany podał zaświadczenie sejmu elekcyjnego z 1602 r., przeto ów sąd uwolnił tego pozwanego od pozwu i sprawy, uwalnia też stronę powodową od kar, jako że nie wszczęła tej sprawy zuchwale. ** Nadto przedłożył inny dekret między G. Stanisławem Przerembskim starostą radoszyckim i Stanisławem Zolewskim bratem pozwanego, którym Przerembski uzyskał wobec tego Zolewskiego jako osoby plebejskiej karę banicji, jednak ostatecznie pozwany, wobec dowiedzenia swego szlachectwa, został uwolniony od kary banicji. Po dowiedzeniu tego wszystkiego, jako że powód zuchwale występuje zarówno wbrew dokumentom sejmowym jak i dekretowi trybunalskiemu, przeto pozwany wniósł o orzeczenie podwójnej kary 200 grzywien oraz podwójnej kary więzienia, zarówno wobec stawającego osobiście mocodawcy, jak i jego plenipotenta N. Jakuba Brzuchańskiego. Strona pozwana wniosła, aby wobec dowiedzenia swego szlachectwa została uwolniona od zarzutów. Przeto sąd tutejszy ziemski lelowski, po wysłuchaniu sporu sądowego stron, orzekł że to prawowite przywrócenie szlachectwa nie wymaga innego dowiedzenia, zatem powód ma odwołać kwestię zniesławienia szlachectwa przeciwko pozwanemu jako przeciwko osobie szlacheckiej. Tego wyroku powód nie przyjął, lecz apelował przed najbliższy sejm walny koronny. Sąd tutejszy odrzucił tę apelację, itd. Wreszcie obie strony nie przyjęły wyroku: pozwana nie przyjęła go w całości, powodowa – gdyż nie orzeczono kary. Strony apelowały drogą mocji przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego. Sąd tutejszy dopuścił tę mocję. Strony będą więc mieć rozprawę przed sądem Trybunału.”.

– 12.08.1609 – N. Jan Zakrzewski w imieniu swego pana G. Wojciecha Zolewskiego podał do oblaty poniższy dekret Trybunału Lubelskiego: „Zdziałano w Lublinie na sądzie zwyczajnym generalnym Trybunału Koronnego we wtorek nazajutrz po śś. Piotrze i Pawle Apostołach 1609 r. G. Jan Trepka z Czapel powód i F. Wojciech Mikosz z Wielunia zwany Zolewskim, posesor dóbr wsi Kwaśniów, pozwany wg poniższego pozwu. Ów sąd ziemski lelowski, względem sporu sądowego stron, biorąc pod uwagę, iż pozwany uzyskał przywrócenie honoru szlacheckiego przed konstytucją wydaną na sejmie w r. 1601, o którym świadczą pismo królewskie i dekrety trybunalskie, przeto sąd uznał był, iż pozwany nie wymaga dalszego dowodzenia przywrócenia honoru szlacheckiego, i orzekł, iż powód ma kontynuować sprawę przeciw pozwanemu, unieważniwszy kwestię oczernienia szlachectwa. Od tego dekretu powód apelował był drogą mocji przed sejm walny koronny, lecz sąd odbił tę mocję. Następnie obie strony apelowały od tego dekretu drogą mocji przed sąd tutejszy: strona powodowa w całości, strona pozwana z tytułu, iż nie orzeczono kary. Sąd dopuścił tę mocję i ustalił termin. Tedy na dzisiejszej rozprawie, wynikłej z tejże mocji, wobec niestawiennictwa powoda (wywołanego przez woźnego Stanisława Izdebskiego) sąd tutejszy generalny zwyczajny Trybunału Koronnego Lubelskiego zatwierdza ów dekret ziemski lelowski w części, a w części odwołuje. Przysądza też pozwanemu: z tytułu zarzucenia pozwanemu przez powoda niskiego pochodzenia – karę 60 grzywien pol., zaś z tytułu złamania dekretu sądu Trybunału Koronnego – karę 100 grzywien pol. Nadto orzeka wobec powoda karę 1 tygodnia wieży do odbycia na zamku w Krakowie. Pozew był w brzmieniu: „Zdziałano w Lelowie na rokach ziemskich we wtorek po św. Łukaszu 1608 r. Poniższy powód wprawdzie użył w niniejszej sprawie pewnego sporu, jednak nie podał do akt, jak każe zwyczaj, treści tego sporu z pozwanym, a sąd był gotowy przyjąć od niego to pismo sporu i wciągnąć je do akt. Przeto sąd każe wciągnąć do akt poniższy pozew: „Zygmunt III król Polski itd. Tobie, F. Wojciechowi Mikoszowi z Wielunia zwanemu Zolewskim, posesorowi dóbr wsi Kwaśniów rozkazujemy, abyś stanął na rokach ziemskich lelowskich przed sądem ziemskim lelowskim z wniosku G. Jana Trepki dziedzica z Czapel, który Cię pozywa o to, że Ty zbrojnie, wraz ze swymi harcownikami i hajdukami oraz ludźmi różnego rodzaju, najechałeś na dwór wsi Cieślin, będący własnością powoda, i tam w tym dworze porąbawszy rygle i otworzywszy zamki pokradłeś powodowi jego rzeczy, tj.:
– Zbroje trzy wartości 50 starych talarów, zarękawia troje wartości 23 złp., pułhaków długich 6 wartości 60 złp., siodeł tureckich z rzędami prostemi, każde siodło wartości 12 złp., skrzynię w której rzeczy były, to jest delije dwie pułgranatowe, jedna kanawaszami podszyta wartości 50 starych talarów, druga falendyszowa kitajką podszyta, podwójna, wartości 41 zł, chustki białe, powłoka dwoja koleńskiego płótna na pościel wartości 30 złp., koszul cienkich 10 wartości 10 zł, tuwalnie 4 jedwabiem szyte wartości 50 złp.
– Nadto prawa, przywileje i listy, które w osobnej skrzynce byli. Także chirografy od różnych osób, z których pierwszy jest od pana Łukasza Konar[…]kiego na złp. 200, drugi od Marcina Modzelowskiego na złp. 180, trzeci od Halera mieszczanina olkuskiego na złp. 200.
– Cyny pułmisków 12, każdy po 1 zł, mis wielkich 4 wartości każda po 40 gr, co daje 4 zł 10 gr i wiele innych rzeczy i sprzętów domowych, o które powód zastrzega sobie możliwość procesowania się z Tobą. Po usunięciu tego zamka najpierw zaatakowałeś biczem, groźbami i słowy nieprzystojnemi tego sługę N. Walentego Zabłockiego (o co powód zastrzega sobie możliwość procesowania się), i w ten sposób zająłeś ten dwór, o które to zajęcie powód zastrzega sobie możliwość procesowania się. To zajęcie powód szacuje sobie – nie obejmując dworu – na 20.000 grzywien pol. i tyleż szkody. Dan w Krakowie we wtorek po św. Franciszku Wyznawcy 1608 r.”. Zaraz też stanął przed sądem pozwany Zolewski i protestował się przeciwko powodowi z tytułu kwestionowania jego szlachectwa, deklarując że dowiedzie swego szlachectwa. Pozwany złożył najpierw protestację o zniesławienie oraz o oczernienie tytułu szlacheckiego. Stwierdził, że nie musi odpowiadać w niniejszej sprawie, jako że powód zniesławił go. Przedłożył dyspozycje swych licznych przyjaciół, z których wynika niezbicie, iż jest szlachcicem pochodzącym ze starodawnego rodu. Następnie okazał zaświadczenie swego ojca w asyście i za zgodą bliskich krewnych pochodzących z linii ojczystej, które zeznał po tym, jak po śmierci swej żony (poślubionej zgodnie z prawem rytu rzymskiego) przyjął był stan duchowny. Z tego zaświadczenia wynika niezbicie, iż pozwany jest ślubnym dzieckiem i nie ma żadnych podejrzeń co do jego urodzenia. Następnie przedłożył pismo sejmowe wydane na sejmie walnym koronnym w Warszawie 10 IV 1598, którym JKM za zgodą doradców, stanów Królestwa i posłów ziem stwierdził brak wątpliwości co do szlacheckiego pochodzenia Zolewskich. Następnie przedłożył dowiedzenie swego szlachectwa na sejmie elekcyjnym deputatów w Wieluniu z podpisami licznych dostojników i urzędników, i prawie całej szlachty i jego bliskich krewnych pod datą 9 IX 1602. Wreszcie przedłożył dekret Trybunału Koronnego Lubelskiego między instygatorem skarbu Rzeczypospolitej i N. Janem Łempickim delatorem i tymże pozwanym Wojciechem Zolewskim. W treści tego dekretu zawiera się ten wyrok sądu trybunalskiego: „Mimo że delator dowodzi pewnymi dokumentami, iż ojciec pozwanego był w urzędach miejskich niegdyś, zanim uzyskał święcenia kapłańskie, zaprzeczając[…] życie w bogactwie, odrzuca[…] oszczerstwo, uzysk[…] uczciwym sposobem życia, to jednak przywilej stanu szlacheckiego, który wyglądał na niczym nieoczerniony, został przywrócony poprzez godność stanu duchownego. Bowiem brak majątku nie może zhańbić dzieci tak jak wielkie występki. Ponadto za zgodą JKMci, senatu Królestwa i posłów ziemskich na sejmie warszawskim 1598 r. wydaną pozwanemu, jego braciom rodzonym Janowi, Wojciechowi i Stanisławowi oraz bratu stryjecznemu Stanisławowi zwanemu Jedynakiem (którą to zgodą przywracając ich do spisu stanu szlacheckiego JKMci przyozdobił ich wszelkiego rodzaju przywilejami) […] a i wreszcie sam delator nie gani szlachectwa ich, pochodzących ze znaczących szlachciców, jako że pozwany podał zaświadczenie sejmu elekcyjnego z 1602 r., przeto ów sąd uwalnia tego pozwanego od pozwu i sprawy, uwalnia też stronę powodową od kar, jako że nie wszczęła tej sprawy zuchwale.”. Nadto przedłożył inny dekret między G. Stanisławem Przerembskim starostą radoszyckim i Stanisławem Zolewskim bratem pozwanego, którym Przerembski uzyskał wobec tego Zolewskiego jako osoby plebejskiej karę banicji, jednak ostatecznie pozwany, wobec dowiedzenia swego szlachectwa, został uwolniony od kary banicji. Po dowiedzeniu tego wszystkiego, jako że powód zuchwale występuje zarówno wbrew dokumentom sejmowym jak i dekretowi trybunalskiemu, przeto pozwany wniósł o orzeczenie podwójnej kary 200 grzywien oraz podwójnej kary więzienia, zarówno wobec stawającego osobiście mocodawcy jak i jego plenipotenta N. Jakuba Brzuchańskiego. Strona pozwana wniosła, aby wobec dowiedzenia swego szlachectwa została uwolniona od zarzutów. Przeto sąd tutejszy ziemski lelowski, po wysłuchaniu sporu sądowego stron, orzekł że to prawowite przywrócenie szlachectwa nie wymaga innego dowiedzenia, zatem powód ma odwołać kwestię zniesławienia szlachectwa przeciwko pozwanemu jako przeciwko osobie szlacheckiej. Tego wyroku powód nie przyjął, lecz apelował przed najbliższy sejm walny koronny. Sąd tutejszy odrzucił tę apelację, itd. Wreszcie obie strony nie przyjęły wyroku: pozwana nie przyjęła go w całości, powodowa – gdyż nie orzeczono kary. Strony apelowały drogą mocji przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego. Sąd tutejszy dopuścił tę mocję. Strony będą więc mieć rozprawę przed sądem Trybunału.”.

– 04.01.1610 – przed sądem ziemskim krakowskim miała miejsce rozprawa z niniejszego pozwu: „Zygmunt III król Polski!. Tobie, N. Adamowi Alemani, dziedzicowi działu dóbr wsi Psary rozkazujemy, abyś stawił się przed sądem ziemskim krakowskim z wniosku N. Wojciecha Zolewskiego z Zolewa, dziedzica na Kwaśniowie, który Cię pozywa po raz drugi po uzyskaniu kary niestanego, a pierwszym pozwem byłeś pozwany w słowach: „któren Cię pozywa o to, że Ty, po zawarciu pewnej ustnej umowy z powodem w celu wycięcia i wywiezienia przez powoda drzew rosnących na gruncie owej wsi Psary, i po wypłaceniu Tobie przez powoda sumy 800 złp. i kupieniu ich u Ciebie, które to zobowiązania kontraktu potwierdziłeś własnym słowem i zobowiązałeś się po wygaśnięciu dzierżawy, po 5 latach, nie bronić mu tej wycinki drzew, a to po przyjęciu od powoda pewnego wynagrodzenia (contentio) w srebrze za prolongatę wycinki. Ty jednak wbrew ustaleniom i kontraktowi, choć wprawdzie zaraz po wygaśnięciu dzierżawy dopuściłeś prolongowaną wycinkę i wywózkę tych drzew przez ponad 20 tygodni, to jednak ostatnio, nie wiadomo jakim duchem wiedziony, zabraniasz powodowi tej prolongowanej wycinki i wywiezienia drzew, a co więcej, owe sprzedane przez Ciebie drzewa wbrew wszelkiemu prawu wycinasz i podług swego upodobania nimi obracasz, narażając powoda na ogromne szkody, co on sobie szacuje na 800 złp. i tyleż szkody.” Dan w Krakowie w […] po św. Franciszku Wyznawcy 1608 r.”. Na rozprawie strona pozwana postawiła zarzut nieformalnego doręczenia pozwu, tj. nie do własnych dóbr pozwanego, lecz na dział odstąpiony jego bratu. Pierwsze doręczenie poprzedziło przeprowadzenie owego podziału. Na tejże rozprawie stronę powodową reprezentował N. Adrian Gryza, pozwaną – N. Jan Różański. Sąd, po wysłuchaniu sporu sądowego stron, orzekł że pozew został doręczony zgodnie z wymogami formalnymi, jako że proces poprzedził podział gruntu. Pozwany nie przyjął tego orzeczenia sądu, lecz apelował przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego drogą mocji przeciwko Kasprowi Wielopolskiemu z Wielopola sędziemu ziemskiemu generalnemu krakowskiemu. Sąd tutejszy dopuścił tę mocję, tak więc, strony miały mieć sprawę przed Trybunałem Koronnym Lubelskim.

– 17.11.1611 – Marcin Kulaczek woźny sądowy z Zimnodołu zeznał, iż w poniedziałek protestowano się mu w interesie LL. Andrzeja Gwozdka i Walentego Szewczyka, poddanych królewskich ze wsi Golczowice, będącej w tenucie Mikołaja Wolskiego z Podhajców, marszałka nadwornego koronnego, starosty rabsztyńskiego, krzepickiego itd., a należącej do starostwa rabsztyńskiego, przeciwko faktorowi i słudze N. Wojciecha Zolewskiego zwanemu Kiczki pełniącemu obowiązki faktora we wsi Kwaśniów o to, że tenże Kicki w samo święto św. Marcina na gruncie wsi Golczowice, w miejscu zwanym Dąbrowa, uprowadził temuż Andrzejowi Gwozdkowi z pastwisk trzodę oraz bydło i zamknął je w zagrodzie swego pana we wsi Cieślin, a nadto, tym się nie kontentując, pobił tam we dworze w Cieślinie po plecach tegoż Gwozdka chcącego uwolnić swe bydło (5 ran okazano temuż woźnemu). Do tego w ten sam dzień tj. w poniedziałek ów Kicki najechał z licznymi poddanymi z owych wsi Kwaśniów i Cieślin na grunt wsi Golczowice i zadał rany w/w poddanym usiłującym wykopać na użytek domowy pniak dębowy przy granicy Kwaśniowa, tj. przestrzelił Walentemu Szewczykowi lewy bark i gardło oraz okładał go gdy ów leżał, i odrąbał mu palec lewej ręki, życie jego jest zagrożone. Nadto temuż Andrzejowi Gwozdkowi przestrzelił bok i inne rany zadał. Te i inne rany owi poddani okazali temuż woźnemu. Zaś na potwierdzenie tychże zeznań woźny okazał urzędowi 2 konie umaszczenia „giszawego” oraz 2 woły, pozostawione na gruncie wsi Golczowice przez poddanych z Kwaśniowa podczas tego napadu, przyprowadzone wczoraj do urzędu.

– 18.11.1611 – woźny sądowy Andrzej Kaszuba z Kwaśniowa zeznał, iż nazajutrz po św. Michale przyjął obdukcję i protestację na rzecz N. Wojciecha Zolewskiego, dziedzica dóbr Kwaśniów i Cieślin, przeciwko Mikołajowi Wolskiemu z Podhajec marszałkowi nadwornemu koronnemu, staroście rabsztyńskiemu, krzepickiemu itd. o to, że ów Wolski niedawno w br., rzuciwszy swe sługi i poddanych ze wsi Golczowice (należącej do prefektury rabsztyńskiej) na grunt włości Kwaśniów i Cieślin, kazał im tam zaorać niemałą część gruntu obu tych włości, zaczynając od znaków metalowych wsi Golczowice, i wytyczył w tamtym miejscu miedzę graniczną oddzielającą dobra Golczowice od dóbr Kwaśniów i Cieślin, a ową część przywłaszczył sobie do gruntu Golczowic.

– 18.11.1611 – N. Andrzej Kicki z ziemi sieradzkiej, dziedzic na Kikach, okazał urzędowi grodzkiemu ranę tłuczoną siną na lewym barku twierdząc, że ta i wiele innych ran sinych tłuczonych na różnych częściach ciała, które wskutek upływu czasu już zniknęły, zostały mu zadane na gruncie wsi Kwaśniów włości N. Wojciecha Zolewskiego przez pracowitych Andrzeja Gwozdka, Walentego Szewczyka, Pawła Gwozdka i innych poddanych ze wsi Golczowice, ścinających przemocą drewno i kłody dębowe w lesie włości Kwaśniów, zaś siekiery, które ów Kicki usiłował im zabrać – jako podług prawa w obcym lesie z polecenia tegoż Zolewskiego ich pana – czego odmówili i oddać nie chcieli.

– 01.02.1612 – zgodnie z „Rekognicyarzem czyli Reyestrem Poborowym Powiatu Proszowskiego Rok 1612″ Cieślin był w posiadaniu Wojciecha Zolewskiego, w imieniu którego Jan Zakrzewski oddał pobór ze wsi: od 2 zagrodników z rolą po 6 grz. (razem 12 grz.), od koła dorocznego 12 grz., od koła stępnego 15 grz. oraz od koła trackiego 15 grz. W sumie pobór wyniósł 1 floren i 24 grzywny.

– 27.07.1612 – Andrzej Kasuba woźny z Kwaśniowa zeznał, iż w miniony poniedziałek w imieniu N. Wojciecha Zolewskiego, dziedzica wsi Cieślin, protestowano się mu solennie, po oględzinach, przeciwko LL. Józefowi Fudaley i jego synom, Janowi Szewczykowi, Paluchowi i innym ich wspólnikom, poddanym ze wsi królewskiej Gołczowice należącej do starostwa rabsztyńskiego, tenuty Mikołaja Wolskiego z Podhajec marszałka nadwornego koronnego, o to, że oni w minioną niedzielę nocą napadli na dwór tejże wsi Cieślin, tam popełnili różne gwałty i akty przemocy, połamali dach dworu i płoty otaczające dwór i zniszczyli je laskami okutymi żelazem, czyli „kosturami”. Na potwierdzenie tego woźny okazał ostrza tych lasek, czyli „szczeciny żelazne dwie długie”. Zeznał też, że obejrzał te połamane dachy i płoty.

– 27.07.1612 – opatrzny Andrzej Kasuba z Kwaśniowa zeznał, iż protestowano się mu (wraz z obdukcją) w czwartek po Nawiedzeniu NMP w imieniu N. Wojciecha Zolewskiego posesora dóbr Cieślin przeciwko L. Bartłomiejowi Leśnemu poddanemu ze wsi Gołczowice [Golczowice], dzierżawy Mikołaja Wolskiego z Podhajec marszałka nadwornego koronnego, starosty rabsztyńskiego, krzepickiego itd. o to, że tenże Leśny, napadłszy na grunt wsi Cieślin, tamże skosił łąkę przy granicy wsi Gołczowice, dziedziczną własność tegoż Wojciecha Zolewskiego, a skoszone siano ukradł, zwiózł do wsi Gołczowice i obrócił na swój użytek. Ponadto w minioną środę protestowano się temuż woźnemu w imieniu tego co wyżej przeciwko LL. Janowi Szewczykowi i jego bratu Janowi Wilkowi słudze Itali [?] z tejże wsi Gołczowice o to, że najechawszy na grunt wsi Kwaśniów, własność dziedziczną tegoż Wojciecha Zolewskiego, rozorali tam granice oddzielające owe dobra Kwaśniów od dóbr Gołczowice, a nadto wycięli 2 dęby rodzące owoce w lesie tejże wsi Kwaśniów i obrócili je na swój użytek. Woźny ten obejrzał to wszystko należycie.

– 07.07.1614 – woźny opatrzny Piotr Bidziński wraz z NN. Szymonem Bigossowskim i Stanisławem Stadnickim zeznał, iż w poniedziałek po św. Łukaszu Ewangeliście obecny był na ich żądanie, w imieniu i interesie N. Wojciecha Zolewskiego dziedzica na Kwaśniowie, który wygrał proces, w dobrach wsi Pszary [Psary ?], dobrach dziedzicznych N. Adama Alamani pozwanego, który przegrał proces, i tam odbito powodowi wwiązanie w te dobra w przezyskach tego powoda uzyskanych wobec tego pozwanego w taksie 800 złp. i tyleż szkody, które to przezyski miał pozwany zapłacić na podstawie orzeczenia sądu ziemskiego krakowskiego, a potem Trybunału Lubelskiego za to, że wbrew umowie i kontraktowi zawartemu z powodem, zaraz po wygaśnięciu dzierżawy przedłużył o ponad 20 tygodni wycinkę i wywózkę kłód znajdujących się na gruncie wsi Pszary, opłaconych pozwanemu przez powoda, a po przyjęciu pewnego odszkodowania w srebrze za owo przedłużenie wycinki nie dopuścił do tej wycinki u tego nabywcy, lecz co więcej, owe sprzedane przez pozwanego drzewa wyciął dla siebie i obrócił na swój użytek, wyrządzając w ten sposób powodowi niemałą szkodę. Faktor tychże dóbr odbił powodowi wwiązanie. Pisma tych przezysków nie przytacza się tutaj z powodu jego obszerności.

– 31.12.1614 – opatrzny Andrzej Kaszuba woźny z Kwaśniowa wraz z NN. Andrzejem Mierzanowskim i Stanisławem Studzińskim zeznał, iż w sobotę przed św. Tomaszem Apostołem protestowano się mu solennie w imieniu G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica dóbr Kwaśniów, L. Jadwigi wdowy po L. Walentym Szygule ze wsi Kwaśniów, poddanym tegoż Wojciecha Zolewskiego oraz LL. Tomasza, Sebastiana i Katarzyny dzieci i sukcesorów tegoż zmarłego Walentego Szyguły przeciwko N. Mikołajowi Czaryskiemu dzierżawcy tychże dóbr Kwaśniów o to, że on niedawno napadł tego Szygułę, zadawszy mu czekanem liczne rany sine i tłuczone na plecach oraz jedną trwałą ranę krwawą na biodrze, zabił go. Woźny obejrzał u niego te rany, a w imieniu Zolewskiego, żony i sukcesorów zmarłego obwołał tego Czaryskiego zabójcą Szyguły dziś przy jego pogrzebie na cmentarzu św. Walentego na Kleparzu.

– 21.07.1617 – L. Wojciech Tkacz ze wsi Kolburk [Kolbark], poddany klasztoru zwierzynieckiego, okazał urzędowi grodzkiemu krakowskiemu ranę ciętą, krwawą na kciuku lewej ręki i stwierdził, że została mu zadana w miniony wtorek na gruncie włości wsi Cieślin, gdy szedł drogą publiczną, bez żadnej przyczyny, przez N. Andrzeja Kickiego, sługę N. Wojciecha Zolewskiego, i że przy tej okazji Kicki zabrał mu wóz z dwoma wołami, powrozami i innymi sprzętami, i zawiózł je do dworu wsi Cieślin, włości tegoż Zolewskiego.

– 12.10.1617 – zgodnie z dekretem sądu ziemskiego księskiego, w którym powód reprezentowany był przez N. Abrahama Buckiego, zaś pozwany przez N. Krzysztofa Orłowskiego – G. Wojciech Zolewski pozwany na wniosek pracowitego Marcina Tracza ze wsi Kolbark poddanego konwentu zwierzynieckiego, powoda, o to, że odmawia powodowi osądzenia N. Andrzeja Kickiego służącego tegoż pozwanego, który to Kicki niedawno w br. napadł na powoda idącego spokojnie przez wieś Kwaśniów i zadał mu rany: na czole ranę ciętą krwawą, na plecach tłuczoną siną, na prawej ręce między łokciem a ramieniem siną tłuczoną, na powierzchni prawej dłoni tłuczoną siną, które to rany ostatnio okazano przed urzędem grodzkim krakowskim i oszacowano w pozwie na 500 grzywien – miał należycie osądzić tegoż swego sługę w ciągu 6 tygodni, pod karą XV czyli 3 grzywien. Do przeprowadzenia tego osądzenia sąd wyznaczył obu stronom Adama Gurowskiego z Olszenicy woźnego sądowego. Tenże woźny zeznał, iż doręczył pozew we wtorek po św. Michale do dworu wsi Sulisławice.

– 12.10.1617 – zgodnie z dekretem sądu ziemskiego księskiego, w którym powód reprezentowany był przez N. Abrahama Buckiego, zaś pozwany przez N. Krzysztofa Orłowskiego – G. Wojciech Zolewski pozwany na wniosek pracowitego Marcina Tracza ze wsi Kolbark poddanego konwentu zwierzynieckiego, powoda, o to, że odmawia powodowi osądzenia N. Andrzeja Kickiego służącego tegoż pozwanego, który to Kicki niedawno zadał ranę powodowi podążającemu drogą publiczną przez wieś Cieślin, ranę ciętą krwawą na lewym kciuku, którą ostatnio okazano przed urzędem grodzkim krakowskim i oszacowano w pozwie na 500 grzywien – miał należycie osądzić tegoż swego sługę w ciągu 6 tygodni, pod karą XV czyli 3 grzywien. Do przeprowadzenia tego osądzenia sąd wyznaczył obu stronom Adama Gurowskiego z Olszenicy woźnego sądowego. Tenże woźny zeznał, iż doręczył pozew we wtorek po św. Michale do dworu wsi Sulisławice.

– 1617 – z wizytacji parafii Chechło przeprowadzonej przez archidiakona katedry krakowskiej ks. Jana Foxa dowiadujemy się, że tutejszemu plebanowi należały się dziesięciny snopowe min. z Cieślina z ról folwarcznych, lecz „żadnej z tych dziesięcin nie dają, a niektóre z nich płacą w pieniądzu”.

– 11.10.1618 – opatrzny Andrzej Kaszuba woźny z Kwaśniowa zeznał, iż w minioną niedzielę doręczył pozew ziemski lelowski wzywający na roki ziemski lelowskie z wniosku G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica dóbr Sulisławice, Kwaśniów i innych, powoda przeciwko Mikołajowi Fierlejowi z Dąbrowicy kasztelanowi wojnickiemu i staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr Ogrodzieniec i Ryczów, pozwanemu o to, że on, posławszy różnymi czasy swe sługi i poddanych z tejże wsi Ryczów i innych do lasów i borów dziedzicznych powoda leżących na gruncie tejże wsi Kwaśniów, tam w tych lasach i borach, zaczynając od granic wsi Ryczów, dóbr pozwanego z jednej a dóbr Mikołaja Wolskiego z Podhajec marszałka wielkiego koronnego, starosty z drugiej strony, ze swej prywatnej inicjatywy wyciął przez tychże poddanych na drzewach gruntu Kwaśniów krzyże różnego rodzaju oraz inne znaki i noty jakby graniczne, ciągnąc je do koryta czyli „do Stoku albo Źródła Kwaśniowskiego”, chcąc tymiż nacięciami naruszyć i zniszczyć zbieg 4 włości, tj. kwaśniowskiej, złożenieckiej, leśnoryczowskiej i krzywopłockiej, zabrać powodowi las powoda zwany Las Kwiecinek oraz własny bór sosnowy powoda i przyłączyć do swych dóbr wsi Ryczów, i tamże wyciął drzewa i drwa, o czym szerzej w pozwie zawierającym taksę 20.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Ów woźny doręczył ten pozew do dworu wsi Ryczów i wręczył go H. Andrzejowi włodarzowi.

– 11.10.1618 – G. Wojciech Zolewski pozwany został przez L. Marcina Tracza ze wsi Kolbark, poddanego klasztoru zwierzynieckiego, powoda. Strona powodowa reprezentowana była przez N. Marcina Wybramowskiego, zaś pozwana przez N. Łukasza Kochańskiego. Była to rozprawa z dekretu sądu ziemskiego ksiąskiego, z pozwu cofającego pozew pierwszy niewłaściwie założony, o nieosądzenie N. Andrzeja Kickiego [Kiczky] sługi pozwanego, który niedawno w br. napadł na powoda idącego spokojnie przez grunt wsi Kwaśniów i bez żadnego słusznego powodu zadał mu rany: na czole ranę ciętą krwawą, na plecach ranę tłuczoną siną, na ręce prawej między łokciem a ramieniem ranę tłuczoną siną i na wierzchu dłoni prawej ranę tłuczoną siną. Obdukcja tych ran została przeprowadzona w urzędzie grodzkim krakowskim wraz z protestacją. Rany te pozew szacował na 500 grzywien polskich i tyleż szkody. Pozwany miał osądzić tego sługę na czwartek po św. Marcinie Biskupie, w tym celu przydzielono mu woźnego opatrznego Adama Guzowskiego z Olszenicy.

– 11.10.1618 – sprawa G. Wojciecha Zolewskiego pozwanego z wniosku L. Wojciecha Tkacza ze wsi Kolbark, poddanego klasztoru zwierzynieckiego. Na rozprawie powód reprezentowany był przez N. Marcina Wybramowskiego, zaś pozwany przez N. Łukasza Kochańskiego. Sprawa ta była z pozwu ziemskiego ksiąskiego, odstępującego od poprzedniego pozwu jako niewłaściwie doręczonemu, ale nie od samego zarzutu. G. Zolewski był pozwany o to, że nie osądził swego sługi N. Andrzeja Kickiego. Gdy powód jechał niedawno drogą publiczną przez grunt włości wsi Cieślin, ów pozwany bez żadnego powodu i prowokacji zadał mu ranę ciętą krwawą na kciuku lewej ręki. Obdukcja była przeprowadzona wraz z protestacją w urzędzie grodzkim krakowskim. W pozwie powód oszacował to na 500 grzywien polskich i tyleż szkody. Teraz dekret nakazał pozwanemu należycie osądzić jego obwinionego sługę na czwartek po św. Marcinie Biskupie, pod karą piętnadziesta, czyli 3 grzywien polskich, płatnych stronie i sądowi. W tym celu przyznano stronom woźnego. Po osądzeniu obwinionego strony miały mieć rok zawity na najbliższych rokach ziemskich ksiąskich.

– 23.10.1618 – G. Wojciech Zolewski dziedzic dóbr Sulisławice i Kwaśniów oraz innych, jako powód wystąpił przeciwko Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy, kasztelanowi wojnickiemu, staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr miasta Ogrodzieniec i Ryczów, pozwanemu pozwem ziemskim lelowskim o to, że on, posławszy sługi i poddanych swoich z tejże wsi Ryczów i innych w różnym przeszłym czasie do lasów i borów powoda, leżących na gruncie tejże wsi Kwaśniów, tam w tychże lasach i borach, zaczynając od granic jego wsi Ryczów z jednej i Mikołaja Wolskiego z Podhajec, marszałka wielkiego koronnego, starosty rabsztyńskiego, olsztyńskiego, krzepickiego, itd. z drugiej strony, na drzewach gruntu Kwaśniów wycięli krzyże różnego rodzaju i inne znaki czy oznaczenia jakoby graniczne aż „do sztoku czyli Źródła Kwaśniowskiego”, co kazał im zrobić z jego prywatnej inicjatywy, chcąc tym wyrżnięciem znaków zaburzyć zbieg granic od 4 włości tj. kwaśniowskiej, złożenieckiej, leśnoryczowskiej i krzywopłockiej, i zająć powodowi las zwany Las Kwiecinek oraz bór sosnowy powoda, i przyłączyć je do swoich dóbr tejże wsi Ryczów, i wyciął tam drzewa, o co powód zastrzegł sobie możliwość prowadzenia osobnego procesu. W pozwie szacował te krzywdy (nie tykając gruntu) na 20.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Woźny opatrzny Jan Żeniuszkowicz z Bystrzycy wywołał pozwanego przed sąd, ale ten się nie stawił.

– 15.06.1619 – woźny koronny, Andrzej Kaszuba z Kwaśniowa, z NN. Maciejem Łękawskim i Wawrzyńcem Ostrowskim do urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich osobiście przybywając oświadczył, że on we wtorek najbliższy po minionym święcie Pięćdziesiątnicy, w imieniu i ze strony G. Wojciecha Zolewskiego, przeciw N. Strzałkowskiemu urzędowo zaprotestował, o to, że tenże Strzałkowski konno wraz z wieloma poddanymi z tenty rabsztyńskiej wjechał przemocą i gwałtem do lasu dziedzicznego wsi Cieślin, dziedzicznej wsi tegoż Zolewskiego, i tam wyciął drzewa na zabudowę, na ok. 150 wozów, i przeznaczył na swój użytek; pnie tych ściętych drzew woźny widział, i przedstawił protestację Zolewskiego, którą on ponawia.

– 10.10.1619 – przed sądem ziemskim ksiąskim stawili się L. Wojciech Tkacz ze wsi Kolbark, poddany konwentu zwierzynieckiego, wraz z asystencją tegoż konwentu, jako pozywający z jednej strony oraz G. Wojciech Zolewski, jako pozwany pozwem pisemnym odwoławczym sądów ziemskich w Książu ze wszystkich swoich dóbr, z drugiej strony. Zolewski pozwany został o to, że nie chciał udzielić Tkaczowi należnej i przysługującej mu sprawiedliwości odnośnie N. Andrzeja Kickiego, jego sługi. Który to Kicki niedawno temuż pozywającemu, gdy on na drodze publicznej podróżował przez majątek dziedziczny wsi Cieślin, lewą ręką zadał, bez żadnej przyczyny lub prowokacji ze strony tamtego, krwawiącą ranę kłutą w kciuku lewej ręki. Tkacz natychmiast wobec urzędu grodzkiego starościńskiego krakowskiego okazał te rany i złożył protestację, a szkodę sobie wyrządzoną wycenił na 500 grzywien w polskim pieniądzu, jak o tym szerzej była mowa w piśmie pozwu. Termin dzisiejszy, zgodnie z prawem przypadający i pochodzący, obie wyżej wspomniane strony, pozywający reprezentowany przez N. Marcina Wybranowskiego, pozwany zaś osobiście, wyznaczyli i przenieśli na najbliższe terminy ziemskie w Książu, w których obie strony będą miały termin zawity, taki, jaki obecnie mieć powinny, bez szkody dla prawa żadnej ze stron, przeciwnie, z zachowaniem go w pełnej mocy.

– 30.11.1620 – przed księgi ziemskie lelowskie Mikołaj Firlej z Dąbrowicy kasztelan wojnicki, starosta lubelski itd., dziedzic wsi Leśny Ryczów i Bydlin wniósł drugi pozew przeciwko Wojciechowi Zolewskiemu z Zolewa, dziedzicowi Kwaśniowa i Cieślina. Sprawa dotyczyła usypania kopców granicznych tam, gdzie ich nie ma, a odnowienie tam, gdzie są – między dobrami Leśny Ryczów i Bydlin powoda, a dobrami Kwaśniów i Cieślin pozwanego. Na rozprawie strony reprezentowane były: powód – przez Hieronima Prosińskiego, pozwany – przez Łukasza Kochańskiego. Dodatkowo wyniknął spór o plenipotenta. Pozwany nie przyjął dekretu i złożył mocję (apelację) przed Trybunał Koronny Lubelski.

– 23.01.1627 – pisarz ziemski krakowski G. Aleksander Łukowski skwitował N. Wojciecha Zolewskiego z sumy dłużnej 660 florenów zapisanej mu przez niego przed aktami ziemskimi księskimi, wobec spłaty tejże sumy.

– 30.03.1627 – G. Wojciech Zolewski mianował swymi plenipotentami NN. Jana Zawadę, Abrahama Buckiego i Stanisława Zborowskiego do prowadzenia wszelkich spraw tyczących czegokolwiek itd. przed jakimkolwiek sądem, w tym „również Trybunału Koronnego w Lublinie”.

– 13.04.1627 – N. Jan Baryczka skwitował N. Wojciecha Zolewskiego ze wszystkich procesów przez tegoż Zolewskiego wszczętych przed jakimkolwiek sądem czy urzędem oraz z kar i z odszkodowań wygranych przez Baryczkę w sprawach z Zolewskim, tytułem różnych rzeczy i krzywd, bowiem został przez tegoż Zolewskiego w pełni zaspokojony.

– 25.04.1629 – Cieślin w posiadaniu Wojciecha Zolewskiego. Wojciech Zolewski oddał pobór z tej wsi od 2 zagród z rolą (1 floren 10 groszy) oraz 1 koła dorocznego i 1 stępnego praca  (5 florenów 10 groszy).

– 03.03.1648 – woźny sądowy Mateusz Peplicz z Michałówki wraz z NN. Janem Świerskim i Janem Łobodzińskim zeznali, iż w minioną niedzielę wwiązali G. Jana z Białej Szypowskiego we wsie Kwaśniów i Cieślin w pow. lelowskim, na mocy inskrypcji grodzkich krakowskich:
1) inskrypcji darowizny na tych dobrach zeznanej przez G. Katarzynę żonę G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, G. Mariannę żonę G. Łukasza Charmeskiego i Zofię żonę G. Macieja Wierusz Kowalskiego, tj. panien z Zolewa Zolewskich,
2) inskrypcji odstąpienia zeznanej przez G. Zofię Zolewską wdowy po G. Wojciechu Zolewskim, zabezpieczonej sposobem zastawnym przez tegoż jej męża na sumie 8.000 złp. na wsi Kwaśniów.
Na wwiązanie wyraziły zgodę w/w Zolewska, Gruszczyńska, Kowalska i Charmeska obecne w tychże dobrach.

– 21.07.1651 – urząd grodzki krakowski wydał dekret dotyczący uwolnienia od zarzutów poprzez złożenie przysięgi w sprawie między L. Maciejem Duranowskim poddanym Andrzeja wojewodzica sandomierskiego i Mikołaja syna zmarłego Zbigniewa starosty lubelskiego przeciwko G. Janowi z Białej Szypowskiemu dziedzicowi wsi Cieślin. Pozwany zgodnie z pozwem wydanym w Krakowie we wtorek przed św. Małgorzatą 1651 roku miał się stawić przed urzędem grodzkim krakowskim na terminie w czwartek po św. Małgorzacie. Pozywany był o to, aby LL. Jana Susczyka i Jana Batoka, jego nieosiadłych i występnych poddanych z Cieślina, których miał osadzonych w areszcie, osądził za ich występek. Oni bowiem, wraz ze wspólnikami (którzy zostaną wyliczeni w osobnym pozwie) w poniedziałek w minione święto św. Stanisława Biskupa i Męczennika, podczas niedawnego pospolitego ruszenia, gdy nieżyjący L. Wojciech Duranowski syn delatora wracał do domu po zakończonym nabożeństwie z kościoła św. Stanisława w Cieślinie, niedaleko od kościoła zaszli mu drogę z bronią, napadli i bez przyczyny zadali mu ciężkie, ogromne i śmiertelne rany wyliczone przy obdukcji, od których wkrótce umarł, o czym szerzej w obdukcji i obwołaniu głowy. Od wydanego dekretu pozwany apelował do sądu zwyczajnego generalnego Trybunału Koronnego Lubelskiego drogą mocji, ale urząd apelację odrzucił. Sąd orzekł, że pozwany ma zeznać pod przysięgą, że „tych poddanych, o których stawienie został pozwany, nie ma w swych dobrach”.

– 21.07.1651 – Jerzy na Wiśniczu Lubomirski marszałek wielki koronny, starosta generalny krakowski, spiski, chmielnicki itd. wezwał pozwem G. Jana z Białej Szypowskiego dziedzica Kwaśniowa do stawienia się przed urzędem grodzkim krakowski w czwartek po św. Małgorzacie pannie na wniosek instygatora tutejszego urzędu oraz jego delatora pracowitego Macieja Duranowskiego, poddanego Andrzeja wojewodzica sandomierskiego i Mikołaja Firlejów, synów zmarłego Zbigniewa Firleja starosty lubelskiego, z dóbr dziedzicznych Ryczów Leśny, który stosownie do obdukcji i obwołania głowy pozywał go, by wydał pracowitych Szymona Rybkę, Jana Giesczyka, dziedzicznych nieosiadłych [poddanych] tegoż Szypowskiego, obecnie związanych w areszcie u tegoż Szypowskiego, celem osądzenia ich za ich występki. Szypowski wraz ze wspólnikami określonymi w osobnych pozwach, podczas wyprawy wojennej w poniedziałek w minione święto św. Stanisława bpa i męczennika, gdy zmarły pracowity Wojciech Duranowski syn owego Macieja, wracał po nabożeństwie z kościoła św. Stanisława w Cieślinie we włościach tegoż Szypowskiego do swojego domu we wsi Ryczów, oni zajechawszy mu drogę na drodze publicznej niedaleko od tego kościoła napadli go zbrojnie i rany ciężkie, ogromne i śmiertelne wyliczone w obdukcji mu zadali, od których to ran wkrótce zmarł. Na rozprawie stawili się: powód osobiście oraz pozwany reprezentowany przez N. Walentego Radwańskiego. Sąd orzekł, że jest sądem właściwym do rozpatrzenia tej sprawy. Za to strona pozwana wniosła mocję przeciwko G. Hieronimowi Śmietance, podstarościemu i sędziemu grodzkiemu krakowskiemu przed Trybunał Koronny Lubelski. Sąd mocję odrzucił, a po wysłuchaniu stron sporu orzekł, by pozwany przybył przed sąd z dwoma świadkami jemu stanem równymi w celu zeznania pod przysięgą, że poddanych tych, których stawienia domaga się powód, w dobrach swych nie posiada.

– 07.08.1651 – zgodnie z pozwem wydanym w Krakowie we wtorek przed św. Małgorzatą 1651 roku G. Jan z Białej Szypowski dziedzic wsi Cieślin miał stanąć przed urzędem grodzkim krakowskim w czwartek po św. Małgorzacie na wniosek instygatora tutejszego oraz jako jego delatora pracowitego Macieja Duranowskiego poddanego Andrzeja wojewodzica sandomierskiego i Mikołaja syna zmarłego Zbigniewa starosty lubelskiego z Dąbrowicy Firlejów z dóbr Ryczów Leśny, jako powodów. Szypowski będący wówczas na wyprawie wojennej miał stawić pracowitych Jana Suszczyka i Jana Batoka, swych poddanych z Cieślina, jako występnych trzymanych w areszcie, w celu odebrania przez nich słusznych kar. Oni bowiem wraz ze wspólnikami, którzy wyliczeni zostaną w osobnym pozwie, w poniedziałek w samo święto św. Stanisława biskupa i męczennika, gdy zmarły pracowity Wojciech Duranowski syn delatora wracał do swego domu z kościoła św. Stanisława w Cieślinie po zakończonym nabożeństwie, zaszli mu drogę niedaleko od kościoła, napadli go z bronią zadając mu rany ciężkie a śmiertelne, od których wkrótce zmarł. Na rozprawie powód stawił się osobiście, pozwany zaś reprezentowany był przez N. Walentego Radwańskiego. Pozwany stawił w/w Jana Batoka, więc w tym punkcie został wolny od zarzutu. Sąd oddalił mocję od dekretu wniesioną przez pozwanego, co pociągnęło za sobą protest pozwanego. W punkcie dotyczącym Jana Suszczyka sąd nakazał rozważenie zarzutu i wyznaczył kolejny termin rozpraw.

– 07.08.1651 – na kolejnej rozprawie powód stawił się osobiście, a pozwany będący na wyprawie wojennej reprezentowany był przez N. Walentego Radwańskiego. Strony nie podały do oblaty swoich racji, które przedstawiły na rozprawie przed urzędem grodzkim krakowskim. Pozwany, zamiast uwolnić się od zarzutu poprzez złożenie przysięgi, stawił Rybkę i Gieszczyka przed sądem, zatem w tym punkcie został uwolniony od zarzutu. Następnie sąd oddalił mocję, co spotkało się z protestem pozwanego i stawienych. Wreszcie sąd uznał za słuszne przeprowadzić przesłuchanie świadków z obu stron w ciągu 2 tygodni. Pozwany i stawieni złożyli mocję od tego dekretu, lecz została ona odrzucona.

– 23.08.1651 – na kolejnej rozprawie w sprawie napadu w Cieślinie sąd przychylił się do prośby plenipotenta pozwanego, by z powodu jego niemocy łożnej odroczyć rozprawę o 2 tygodnie. Na przesłuchaniu okazało się, że Jan Batok był głównym podżegaczem do tej bijatyki i dał powód Suszczykowi, by ten zabił Duranowczyka. Przeto sąd zwolnił Batoka od kar kryminalnych, ale nakazał mu za 2 tygodnie zapłacić spadkobiercom Duranowskiego taksę jego za głowę. Miał go do tego zmusić jego pan, Szypowski. Od tego powód i pozwany apelowali drogą mocji, którą sąd częściowo przyjął. Stąd też będą mieć rozprawę w Trybunale Koronnym Lubelskim.

– 23.08.1651 – na kolejnej rozprawie strona powodowa stawiła się osobiście, natomiast strona pozwana reprezentowana była przez N. Walentego Radwańskiego. Ponieważ pozwany stawił tych dwoje przed sądem, przeto sąd uwolnił go od tego zarzutu . Co zaś do głównej sprawy, sąd wyznaczył woźnego Andrzeja Uszewskiego w celu sprowadzenia świadków. Rybka i Gieszczyk mieli się stawić z 2 świadkami w ciągu 2 tygodni w grodzie krakowskim i zeznać pod przysięgą, „iż tej zwady i zabójstwa nieboszczyka Duranowczyka nie są winni i okazji żadnej do zabicia nie dali”. Złożona została mocja od tego dekretu, która następnie została dopuszczona przez sąd. Strony miały mieć rozprawę w sądzie Trybunału Koronnego Lubelskiego.

– 07.09.1651 – L. Maciej Duranowski poddany ze wsi Ryczów, dóbr dziedzicznych Andrzeja wojewodzica sandomierskiego i Mikołaja syna zmarłego Zbigniewa starosty lubelskiego, obu z Dąbrowicy Firlejów, syn zmarłego L. Wojciecha Duranowskiego, w asyście N. Piotra Izdebskiego plenipotenta tych jego panów skwitował G. Jana z Białej Szypowskiego dziedzica dóbr Kwaśniów i Cieślin ze sprawy sądowej wytoczonej temuż Szypowskiemu przez zeznającego przed urzędem grodzkim krakowskim, tyczącej się LL. Szymona Rybki i Jana Giesczyka ze wsi Kwaśniów oraz Jana Suscyka i Jana Batoka ze wsi Cieślin, którzy w poniedziałek w święto św. Stanisława bpa i męczennika w dobrach wsi Cieślin zranili i zabili w/w Wojciecha Duranowskiego ojca zeznającego oraz z sumy 100 grzywien za jego głowę nałożonej dekretem tutejszego urzędu.

– 1652 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis pobor dictae districtus Cracoviensis” Cieślin będący w posiadaniu Wojciecha Zolewskiego oddał podatek od: od 2 zagród z rolami 4 fl., od 1 koła trackiego 4 fl., od 1 koła stępowego 5 fl. i od od 1 koła dorocznego 4 fl. W sumie było to 17 florenów.

– 26.06.1653 – Krzysztof Kozdraszek woźny ze wsi Szyce wraz z NN. Pawłem Piereckim i Wojciechem Popreckim jako świadkami, zeznali, iż wwiązali dziś G. Barbarę Charzowską wdowę po G. Pawle Czaplińskim we wsie Cieślin i Kwaśniów w powiecie krakowskim oraz w ich dwory i folwarki, przy zgodzie obecnego tam N. Stanisława Molędy, faktora tych dóbr, a to na mocy zapisu (inskrypcji) grodzkiego krakowskiego zeznanego w formie darowizny na rzecz tejże Barbary, ulepszającego zapis grodzki oświęcimski błędnie zeznany przez G. Jana z Białej Szypowskiego sekretarza Jego Królewskiej Mości.

– 1653 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis pobor dictae vigore laudi palatinatus Cracoviensis” Cieślin, którego dziedzicem był Wojciech Zolewski oddał podatek od 2 zagród z rolami 4 florenów 18 grzywien, od 1 koła trackiego 5 fl. 22 grz., od 1 koła stępnego 5 fl. 22 grz. i od 1 koła dorocznego 4 fl. 18 grz. W sumie podatek wynosił 20 fl. 20 grz.

– 07.01.1659 – woźny sądowy Jan Jasiński z Kwaśniowa wraz z NN. Łukaszem Skrzydlickim i Baltazarem Bylińskim zeznali, iż w poniedziałek po św. Bartłomieju wwiązali G. Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego komornika akt ziemskich lelowskich w poniższe dobra tj. w całe wsie Cieślin i Kwaśniów z dworami i folwarkami tamże stojącymi w powiecie krakowskim, które oddzielnie nabyli. Wwiązanie nastąpiło na mocy dwóch osobnych zapisów (inskrypcji) grodzkich krakowskich zeznanych przez GG. Zuzannę żonę G. Baltazara Niewiarowskiego, Zofię żonę G. Andrzeja Kmity z Woli i Elżbietę z Czaplina żonę G. Wojciecha Miroszowskiego, którym dobra te darowano, jak o tym szerzej w tychże zapisach. Nikt się nie sprzeciwił wwiązaniu, przyjął je N. Stanisław Secremski faktor tych dóbr, w imieniu tychże pań.

– 1659 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionum pobor [nr 8] dictae palatinatus Cracoviensis” Cieślin, przy którym jako dziedzice wykazani zostali G. Zolewski oraz G. Lewikowski, oddał należny podatek wynoszący 14 fl. 12 grz.

– 1662 – zgodnie z rejestrem pogłównego generalnego województwa krakowskiego „Summariusz Contributiey Generalney In Subsidium. Reipublica” Cieślin uiścił podatek pogłówny od 34 osób wynoszący 34 floreny.

– 1671 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis pobor [nr 12] dictae palatinatus Cracoviensis” pobór należnego podatku z Cieślina wynosił 21 florenów 18 grzywien.

– 1671 – zgodnie „Regestrum contributionis szelężne dictae, vigore laudi palatinatus Cracoviensis, districtus Cracoviensis et Ciriciensis” podatek szelężny w Cieślinie za cały rok od 15.03.1671 roku do 15.03.1672 roku, wyniósł od piwa achteli w liczbie 3 po 3 – w sumie 1 fl. W Kwaśniowie natomiast zgodnie z oświadczeniem nie szynkowano. Jako dziedzic tych miejscowości wykazany był Alberti Zalewski [Wojciech Zolewski].

– 1672 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis pobor dictae disctrictus Cracoviensis” z Cieślina pobrany został należny podatek wynoszący: od 2 zagród z rolami 3 floreny 6 grzywien, od 1 koła trackiego 4 fl., od 1 koła stępnego 4 fl., od 1 koła dorocznego 3 fl. 6 grz. W sumie podatek wyniósł 12 fl. 12 grz., zaś jako właściciel miejscowości wykazany został Alb. [Wojciech] Zolewski.

– 26.05.1673 – przed sądem biskupim diecezji krakowskiej czcigodny Krzysztof Myszczyński pełnomocnik ks. Krzysztofa Zawalskiego proboszcza w Chechle, powoda, wniósł skargę przeciw ks. Stanisławowi Radzanowskiemu proboszczowi w Bydlinie, pozwanemu, o to, że poważa się udzielać sakramenty – zarówno dobrowolne jak i niezbędne – parafianom powoda, tj. mieszkańcom wsi Golczowice, Kwaśniów, Cieślin i Krzywopłoty oraz słuchać od nich spowiedzi wielkanocnej, na wielką szkodę powoda. Pozwany odrzekł co do wsi Cieślin i Krzywopłoty, że podobnie jak jego poprzednicy ma władzę udzielania sakramentów, co dowiódł przedkładając księgi metrykalne ochrzczonych swego kościoła. Co zaś do wsi Golczowice i Kwaśniów, udzielał kiedyś mieszkańcom tych wsi sakramentów chrztu i spowiedzi z konieczności, jako we wsiach sąsiadujących z parafią. Prosił o uwolnienie od zarzutów. Z kolei pełnomocnik powoda zaprzeczył, że pozwany ma tam władzę udzielania sakramentów, a na dowód przedstawił Księgę Uposażeń jego kościoła oraz wizytację. Na to pozwany poprosił o wydanie mu kopii tych dokumentów na najbliższej rozprawie.

– 1673 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis pobor dictae disctrictus Cracoviensis” (pobór uchwalony w Proszowicach w dniu 04.05.1673 roku) z Cieślina pobrany został należny podatek wynoszący: od 2 zagród z rolami 2 floreny, od 1 koła trackiego 2 fl. 15 grzywien, od 1 koła stępnego 2 fl. 15 grz., od 1 koła dorocznego 2 fl. W sumie podatek wyniósł 9 fl., zaś jako właściciel miejscowości wykazany został Alb. [Wojciech] Zolewski.

– 1673 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis [nr 4] agrariae” (pobór uchwalony w dniu 14.11.1673 roku) z Cieślina pobrany został należny podatek wynoszący: od 2 zagród z rolami 1 floren 18 grzywien, od 1 koła trackiego 2 fl., od 1 koła stępnego 2 fl., od 1 koła dorocznego 1 fl. 18 grz. W sumie podatek wyniósł 7 fl. 16 grz., zaś jako właściciel miejscowości wykazany został Alb. [Wojciech] Zolewski.

– 13.11.1676 – ks. Piotr Świętosławski proboszcz w Chechle protestował się przeciwko Zygmuntowi Lewikowskiemu o to, iż wprawdzie on zobowiązał się spłacić roczny czynsz odkupny zapisany na jego dobrach, należny kościołowi w Chechle, zaległy od ostatniej kwitacji, ale gdy tenże protestant przybył w tym celu do Krakowa, to jednak Lewikowski nie dotrzymał słowa. Wobec tego protestant zgłosił swą dzisiejszą gotowość do odbioru owego czynszu oraz zadeklarował też, że będzie się procesować z Lewikowskim o ten czynsz i o zwrot kosztów dojazdu.

– 1676 – zgodnie z rejestrem „Regestr pogłownego Prowincyi Mało – Polskiey”  podatek pogłówny od służby szlacheckiej z Cieślina wynosił 1 zł. 4 gr., zaś od mieszkańców wsi 23 zł. 46 gr.

– 1680 – zgodnie z rejestrem poborowym województwa krakowskiego z roku 1680  „Regestrum contributionis districtuum Cracoviensis, Ciriciensis, Proszoviensis, Xianznensis, Sandecensis et Biecensis”  ze wsi Cieślin, której dziedzicem był Zygmunt Lewikowski, wojski stężycki i żupnik olkuski, pobrany został podatek wynoszący: od 2 zagród z rolami 14 florenów 12 grzywien, od 1 koła trackiego 18 fl., od 1 koła stępnego 18 fl. oraz od 1 koła dorocznego 14 fl. 12 grz. W sumie pobór wyniósł 64 fl. 24 grz.