Fabryka wyrobów jedwabnych

     W XVIII wieku zapoczątkowany został proces zmian technologicznych, gospodarczych, społecznych i kulturalnych, który określony został rewolucją przemysłową. Rewolucja przemysłowa zaczęła się w Anglii oraz w Szkocji, najlepiej rozwiniętym i najbogatszym wówczas rejonie świata. Szukano wówczas nowych rozwiązań technologicznych i wynalazków. Pierwszą znaczącą innowacją było zmodernizowanie warsztatu tkackiego. Po około 100 latach rewolucja przemysłowa zawitała na ziemie polskie. Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych Królestwa Polskiego w 1822 roku zainteresowała się lnem, jako surowcem dla mającego powstać przemysłu lniarskiego. Władze ściągały do Kongresówki różnych specjalistów, sprowadzały nowe maszyny i inne wynalazki oraz udzielały pożyczki z funduszu Komisji Rządowej. W kraju zaczęły powstawać fabryki przędzenia lnu, wyrobów jedwabnych i tkania płótna. W 1821 roku dziedzicem Kwaśniowa, Cieślina i Huciska został Konstanty Leon Wolicki, niezwykły szlachcic, którego pragnieniem było unowocześnić i uprzemysłowić gospodarkę. Zamierzenia swoje realizował nie tylko z nadziei osobistych zysków, lecz także z chęci wydźwignięcia społeczeństwa z grożącej mu ruiny i biedy. W Cieślinie zaczął budować fabrykę jedwabną oraz dom mieszkalny dla fabrykantów (Dom mieszkalny dla fabrykantów >> czytaj więcej). Po raz pierwszy z tymi budowlami spotykamy się w raporcie biegłych do oszacowania jego dóbr z 23.02.1825 roku. Są one jeszcze nie ukończone, zaś z wartości sporządzonego szacunku wynika, że brakowało wówczas ok. 1/3 całości nakładów. W 1828 roku zaprowadził w Kwaśniowie plantację morw białych, natomiast w Cieślinie wybudował fabrykę jedwabiu i obok piętrowy dom mieszkalny dla fabrykantów. Do fabryki jedwabnej zakupił w czasie swych podróży do Anglii 101 warsztatów tkackich z maszynami typu Żakarda oraz inne maszyny, a także zamierzał sprowadził do niej angielski personel techniczny. W dniu 18.02.1830 roku w Warszawie przed przysięgłym Pisarzem Aktowym Królestwa Polskiego i Rejentem Kancelarii Hipotecznej województwa Mazowieckiego Janem Wincentym Bandtkie, Antoni Lelowski Referendarz Stanu, Komisarz fabryk rządowych działający w imieniu Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji z mocy upoważnienia z dnia 15.02.1830 roku oraz Konstanty Wolicki właściciel Dóbr Kwaśniowa zamieszkały w Warszawie przy ulicy Mazowieckiej zeznali iż, Konstanty Wolicki nabywszy w Yarmouth w Anglii, od PP. Depoully, Nourtier et. Comp. kompletny zakład mechaniczny do wyrobów jedwabnych, o 101 tkackich warsztatach, z machinami Zakartami, z wszelkimi narzędziami i potrzebnym do zakładu porządkiem zobowiązał się w Cieślinie założyć na własny rachunek rękodzielnię wyrobów jedwabnych i półjedwabnych, a także sprowadzić z zagranicy własnym kosztem dyrektora i potrzebnych majstrów. Ponieważ budowle w Cieślinie były już gotowe, dlatego warsztaty i machiny oraz potrzebni majstrowie do końca września 1830 roku mieli być sprowadzeni, tak aby na początku października rękodzielnia mogła zacząć pracę. Dla oddania rękodzielni do ruchu i jej utrzymania Wolicki zamierzał na początek 64.000 złp., które stanowić miały kapitał obiegowy rękodzielni, przeznaczyć na zakup surowych materiałów, opłatę robotników i inne potrzebne wydatki. W koszta te miało nie wchodzić sprowadzenie dyrektora i majstrów z zagranicy. Powyższy kapitał obiegowy wraz z rozwojem rękodzielni Wolicki zamierzał powiększyć, zaś Komisja Rządowa Sprawa Wewnętrznych i Policji zastrzegła, ażeby suma kapitału obiegowego nigdy nie była uszczuplona przez inne wydatki, dlatego w fabryce miały być od początku zaprowadzone księgi rachunkowe. Komisja Rządowa Spraw Wewnętrznych i Policji wspierając przedsięwzięcie, stosownie do przyrzeczenia danego Wolickiemu w dniu 07.06.1827 roku zapewniła mu tytułem zapomogi pożyczkę z funduszów fabrycznych w kwocie 63.200 złp. Wolicki po otrzymaniu od Komisji przyrzeczenia otrzymaną sumę przeznaczyć miał na zakupiony w Yarmouth zakład, zaś dowody zapłaty miał złożyć u bankiera warszawskiego Piotra Steinkellera. Pożyczka ta zostawiona była Wolickiemu do końca 1832 roku bez procentu, zaś od 1833 roku Wolicki miał zwracać ją spłacając ratami z 6% prowizją wynoszącymi 3.792 złp. przez okres 20 lat, począwszy od 01.06.1833 roku. Bezpieczeństwo pożyczki Wolicki oparł na wartości sprowadzonych z Yarmouth machinach oraz na całym swoim majątku. W ciągu 1 roku Wolicki zadeklarował uregulowanie hipoteki swoich budowli fabrycznych i na nich zastawić bezpieczeństwo hipoteczne, zaś do tego czasu zakład ze wszystkimi machinami pozostawać miał pod dozorem najbliższej zwierzchności rządowej. W razie niedotrzymania przez Wolickiego ustalonych warunków Komisja Rządowa mogła w drodze administracyjnej niniejszy kontrakt rozwiązać, zaś kapitał wraz z procentami w drodze egzekucji sądowej lub administracyjnej ściągnąć. Dla większej pewności skarbowej i utrzymaniu zakładu w kraju Wolicki cały zakład wraz ze wszelkimi zapasami miał ubezpieczyć w Towarzystwach ogniowych – budowle w krajowych towarzystwach, zaś machiny i zapasy w zagranicznych. Polisy ubezpieczenia Wolicki każdego roku miał okazywać Zwierzchności rządowej czuwającej nad zakładem. Odstąpienie, albo sprzedanie rękodzielni w całości lub w części przed spłaceniem zapomogi możliwe było tylko po uprzednim zezwoleniu Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji, zaś dla utrzymania kontroli przez Rząd, Wolicki miał po uruchomieniu rękodzielni sporządzić dokładny inwentarz zakładu. Wolicki miał zainwestować w przedsiębiorstwo, oprócz tego, co już włożył, kolejne 64 000 złp. Całkowity koszt budowy tej fabryki wyniósł 287 438 złp 55 groszy.Niestety nie udało doprowadzić tej inwestycji do końca. W 1830 roku wybucha Powstanie Listopadowe, w którym bierze udział Konstanty Leon Wolicki. Za udział w powstaniu pod koniec 1832 roku dobra Konstantego Leona Wolickiego – Ojców, Szklary i Kwaśniów – zostały skonfiskowane, zaś on sam udał się na emigrację. W dniu 01.02.1833 roku na mocy reskryptu Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych Duchownych i Oświecenia Publicznego dnia 14.12.1832 roku oraz polecenia Wydziału Sekcji Administracyjnej Komisji Województwa Krakowskiego z dnia 11.01.1833 roku Nr 71388, wszelkie warsztaty i narzędzia fabryki jedwabiu w Cieślinie zostały protokólarnie zajęte przez Skarb Publiczny na zabezpieczenie pożyczki w kwocie 63.200 złp. zaciągniętej od Skarbu Królestwa Polskiego przez Konstantego Leona Wolickiego na budowę i wyposażenie jej urządzeniami sprowadzonymi z Anglii. Po przejęciu dóbr przez Rząd gmach fabryki pozostawał bezużyteczny, zaś plantacje drzew morwowych i hodowla jedwabników pozostały bez żadnego nadzoru. W marcu 1836 roku rozpoczął się proces uruchamiania fabryki wyrobów jedwabnych, za którym stał Piotr Tilmes, wspólnik słynnej fabryki wyrobów jedwabnych w Petersburgu działającej pod firmą F. Binard et Compagnie (Binard et Tilmes). W czerwcu 1836 roku przybył do Dóbr Kwaśniowa z Warszawy Jan Nepomucen Birner celem założenia hodowli jedwabnic. Zastał on w Kwaśniowie ok. 5000 siedmioletnich drzewek morwowych (plantację tą w 1828 roku zaprowadził Konstanty Leon Wolicki). Jednak drzewka te mocno ucierpiały przez mróz w dniu 12.03.1836 roku, dlatego też jesienią tego roku miały być przesadzone. Dopiero po przejęciu w dniu 27.06/07.07.1837 roku dzierżawy dóbr przez Jana Wolickiego plantacja została doprowadzona do użytku jego kosztem. Ówczesny dzierżawca dóbr Jan Wolicki w 1837 roku dokupił od Birnera 4 łuty nasion morwowych. W dniu 07/19.09.1840 roku Komisarz Obwodu Olkuskiego wykonując polecenie Wydziału i Sekcji Administracyjnej Rządu Gubernialnego Krakowskiego w Kielcach z dnia 27.07/08.08.1840 roku przysłał wykaz drzew morwowych z wiadomościami odnośnie plonów z jedwabników znajdujących się w Gminie Kwaśniów wraz z próbkami jedwabiu surowego. W 1840 roku Jan Wolicki sprowadził z Warszawy 2 loty jajek i z tak z rozmnożonych jedwabników powstało 1000 sztuk kokonów, w których jajka na rozpłodnienie takowych w przyszłym 1841 roku zbierały się. Zebrane w 1840 roku w kokonach 21 funtów włókien Jan Wolicki na własny wyrób wysłał do Fabryki Tymcza w Warszawie. Od niniejszej odpowiedzi dołączone zostały 4 próbki jedwabiu surowego w kokonach oraz mała ilość białego włókna. Plantacja drzew morwowych i hodowla jedwabników znajdowała się wówczas pod opieką Rządcy Dóbr Kwaśniowa Józefa Cichorzewskiego. Jednak zajęcie tych dóbr do przymusowego wywłaszczenia oraz częste zmiany właścicielskie nie pozwoliły na na rozwinięcie właściwej produkcji. W dniu 06/18.01.1847 roku Rząd Gubernialny Warszawski na mocy reskryptu Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Duchownych z dnia 26.12.1846/07.01.1847 roku ogłosił licytację na sprzedaż machin, warsztatów, narzędzi i innych rekwizytów po fabryce wyrobów jedwabnych w Cieślinie. Licytacja miała odbyć się w Cieślinie w terminie ustalonym przez przez Rząd Gubernialny Radomski. Ogółem wartość rzeczy przeznaczonych do sprzedaży oszacowana została na sumę 26.291 2/3 złp. Była to już trzecia próba sprzedaży wymienionych ruchomości. Pierwsza nie odbyła się w związku oporem Franciszka Gostkowskiego, nabywcy dóbr Cieślin, który pragnął dowieść, że dobra kupił wraz z fabryką na własność, natomiast druga nie doszła do skutku z przyczyny braku chętnych do kupna.

     Dokładny opis fabryki jedwabnej zawarty został w Protokole Zajęcia Dóbr Kwaśniów z przyległościami Cieślin i Hucisko na sprzedaż do przymusowego wywłaszczenia z dnia 27.02./11.03.1837 roku, więc nie nie będzie on w tym miejscu powielany (Protokół Zajęcia Dóbr Kwaśniów z przyległościami Cieślin i Hucisko na sprzedaż do przymusowego wywłaszczenia – 27.02./11.03.1837 r.  >> czytaj więcej). W wykazie i szacunkach zbudowań sporządzonym w Cieślinie w dniu 03/15.08.1847 roku przez Napoleona Sapalskiego dla celów ubezpieczeniowych przedstawiony mamy dokładny opis wraz z rysunkami fabryki wyroków jedwabnych.

Fabryka wyrobów jedwabnych w Cieślinie (rzuty poziome parteru, piętra I oraz piętra II) w 1847 r. (AP-21-17- 916)

     Fabryka wyrobów jedwabnych wystawiona została z kamienia łamanego na wapno. Pokryta była dachem gontowym. Budynek składał się z parteru i z dwóch pięter. Wymiary budynku wynosiły: 97½ x 24½ x 14½ łokcia. Grubość murów wynosiła ¼ łokcia. Kominy wyprowadzone były nad dach na wysokość 1½ łokcia. Podłogi wykonane były z tarcicy, zaś sufity z łat okręconych słomą i obrzuconych wapnem. Sufity na parterze i na piętrze I podparte były odpowiedni 12 i 26 filarami drewnianymi. Belki w niektórych miejscach w tym czasie były już pogniłe. Podłoga na piętrze ułożona była bez legarów na belkach tylko – w stanie ogólnym średnim. Między piętrami oraz między parterem a piętrem I znajdowało się dwoje schodów z szalowaniem i poręczą o 15 stopnicach w stanie dobrym. Na piętrze I było 18 okien o 12 szybach, na parterze 14 okien o 16 szybach średniej wielkości z ramami w stanie dobrym, zaś na piętrze II znajdowało się 8 okien półokrągłych. Na piętrze I znajdował się piec żelazny z rurą. Sufit na parterze był w stanie dobrym. Podłoga w jednym pomieszczeniu na parterze (pomieszczenie “c” na rysunku) była zrujnowana – za niebyłą można ją było uznać. Do budynku prowadziło 4 drzwi w stanie ordynarnym.

     W wyniku pożaru, który miał miejsce w dniu 28.06/10.07.1849 r. zniszczeniu uległa fabryka wyrobów jedwabnych, zaś stosowne zmiany w wykazie do ubezpieczenia (odnośnie wykreślenia jej z ubezpieczenia) opracowane zostały w Kwaśniowie dniu 18/30.09.1849 roku.