– 12.01.1604 – G. Jan Młoszowski podał do oblaty kontrakt zawarty między nim i jego żoną a G. Janem Trepką: „Jan Trepka z Czabl z jednej oraz Jan Młoszowski z Młoszowej i jego żona Anna z Biberstyna z drugiej strony. Dziś w grodzie krakowskim Młoszowski zapisał Trepce darowizną swą wieś Chobędza z folwarkiem, należącą do niej wieś Kamienicę z folwarkiem oprócz kmiecia należącego do prebendy sieciechowskiej oraz wieś Cieślin z folwarkiem. Młoszowski z żoną zobowiązują się spełnić następujące warunki. Całą sumę 15.000 złp. za tę majętność Trepka ma oddać nie Młoszowskim, lecz wierzycielom wskazanym przez Młoszowskiego, tj. Janowi Przypkowskiemu starszemu 6.000 zł, Mikołajowi Glińskiemu 4.000 zł za nabyte prawo od p. Rusickiego i p. Kmity, Mikołajowi Młoszowskiemu 4.200 zł, pani Halszce Pisarzowskiej 800 zł. Te osoby zaraz po odebraniu tych sum mają przelać prawo do nich na p. Trepkę. Trepka zobowiązuje się po 3 latach kwitować Młoszowskiego. Młoszowski ma znieść resztę swych długów na swą majętność Uline albo zaraz, albo w ciągu ½ roku. Ma też zostawić w tych dobrach bydła: w Kamienicy krów 4, owiec 30 i 8 wołów (4 do roboty), w Cieślinie krów z jałowicami 15, kozy wszystkie, wołów 4 do roboty. Młoszowski nie ma przez ten czas sprzedawać ani rozdawać lasów póki trwa rumacja, tylko na domową potrzebę tyle, ile mu zostanie wydzielone. Stawów nie zławiać, z wyjątkiem sadzawki w Chobendzi, którą mu wolno złowić. Nie może zabierać niczego poddanym, a jeśli są mu co winni, ma to im odpuścić. Słomy ani zboża ze słomą, także plew nie ma sprzedawać ani rozdawać, z wyjątkiem tego że z Chobendzi wolno mu wywieźć ½ zboża ze słomą. Także stoły, ławy i inne sprzęty domowe ma zostawić tak jak są. Piła i młyny cieślińskie z całym sprzętem oddane być mają Trepce. Młoszowski zostawia sobie 6 tygodni rumacji od minionych Trzech Króli na wszystkich folwarkach, tj. 4 tygodnie z posłuszeństwem poddanych, a 2 tygodnie bez posłuszeństwa. Poddanych nie ma wyciągać na odwóz dalej niż na 2 mile oprócz dwóch fur świadczonych przez wszystkich poddanych do wsi Szypowice. Wszystko to ma Młoszowski spełnić pod zakładem 6.000 zł, jak to roboruje w księdze grodzkiej krakowskiej. Podpisano: Kraków 12 I 1604.”.
– 16.01.1604 – G. Jan Młoszowski z Młoszowy dziedzic dóbr Ulina darował G. Janowi Trepce dziedzicowi na Czaplach wieś Chobędza z folwarkiem i wieś Kamienica z folwarkiem w powiecie księskim oraz wieś Cieślin z folwarkiem w powiecie krakowskim. G. Anna Kazimirska żona tego Młoszowskiego w asyście swych stryjów GG. Stefana i Wawrzyńca Kazimirskich wyraziła zgodę na ten zapis.
– 16.01.1604 – G. Mikołaj Młoszowski z Młoszowa przelał G. Janowi Trepce z Czapli 2 zapisy grodzkie krakowskie odstąpione mu przez GG. Aleksandra Ruseckiego i Jana Kmitę w aktach grodzkich krakowskich: a) zeznany przez G. Jana Młoszowskiego temuż Aleksandrowi Rusieckiemu na dług 2.700 złp., b) zeznany przez Jana Młoszowskiego temuż Janowi Kmicie na dług 1.000 złp. i odstąpił od procesów o niespłacenie owych długów uzyskanych przez niego w urzędzie grodzkim krakowskim.
– 20.01.1604 – za dekretem sądu ziemskiego lelowskiego, G. Janowi Trepce dziedzicowi na Cieślinie pozwanemu pozwem ziemskim lelowskim przez G. Jana Słostowskiego dziedzica na Kwaśniowie o niewydanie L. Doroty Kumilkowej wdowy, poddanej powoda ze wsi Kwaśniów, zbiegłej niedawno do wsi Cieślin z dziećmi, trzodą, bydłem, całym sprzętem domowym i wszystkimi ruchomościami szacowanymi na 500 grzywien polskich, udzielono odroczenia na kolejne roki ziemskie lelowskie w celu okazania, że dobra Cieślin, do których doręczono pozew, nie podlegają jurysdykcji tutejszego sądu/urzędu.
– 19.02.1604 – Błażej Rozmusek z Wielkanocy wraz z NN. Andrzejem Zaborowskim i Marcinem Brockim zeznał, iż we wtorek w ostatnie święto św. Fabiana i Sebastiana wwiązał G. Jana Trepkę z Czapli w dobra wsi Chobędza, Kamienica i Cieślin położone w ziemi krakowskiej, a to na mocy inskrypcji grodzkiej krakowskiej darowizny dokonanej przez G. Jana Młoszowskiego dla w/w Jana Trepki, jak o tym szerzej w tejże inskrypcji. Na wwiązanie zezwolił sam Jan Młoszowski obecny w tych dobrach.
– 23.03.1604 – dziedzic Cieślina G. Jan Trepka z Czapel wystąpił z pozwem przeciwko G. Janowi Słostowskiemu dziedzicowi na Kwaśniowie pozwanemu o wyznaczenie granic i usypanie kopców granicznych tam gdzie ich brak między dobrami powoda Cieślin a pozwanego Kwaśniów. Woźny Jan Zeniuszek z Bystrzycy wezwał pozwanego do stawienia się, jednak ten nie pojawił się na rozprawie.
– 23.03.1604 – G. Jan Słostowski dziedzic na Kwaśniowie pozwał pozwem ziemskim lelowskim dziedzica Cieślina G. Jana Trepkę o to, że ów ze swymi pomocnikami i wspólnikami bezprawnie niedawno przybył do Kwaśniowa i w lesie zwanym Czarny Las zniszczył starodawne nacięcia graniczne i wykonał na drzewach nowe, na podobieństwo znaków granicznych za starodawnymi i znanymi granicami oddzielającymi dobra Kwaśniów i Cieślin, chcąc sobie przywłaszczyć dużą część lasu, czyli gruntu powoda i włączyć ją do dóbr wsi Cieślin. Powód oszacował szkodę na 20.000 grzywien polskich i tyleż żądał kary. Woźny opatrzny Jan Zeniuszek z Bystrzycy wezwał na rozprawę Jana Trepkę, ale ten się nie stawił.
– 23.03.1604 – dekretem sądu ziemskiego lelowskiego G. Jan Słostowski dziedzic na Kwaśniowie został ogłoszony wolnym. Był on pozwany na wniosek G. Jana Trepki pozwem ziemskim lelowskim o to, że nie wydał pracowitego poddanego zw. Bernasz zbiegłego ze wsi Cieślin we wtorek po minionej niedzieli Rogationum do wsi Kwaśniów z żoną i dziećmi, bydłem, trzodą i całym sprzętem domowym nocą, i pozostającego w tejże wsi pod jego władzą. Powód stratę oszacował na 500 grzywien polskich, ale ponieważ nie nazwał [podał imienia] owego poddanego Bernarda, stąd też sąd uwolnił Słostowskiego od zarzutu.
– 28.06.1604 – G. Jan Słostowski dziedzic wsi Kwaśniów pozwany został na wniosek G. Jana Trepki z Czapel dziedzica na Cieślinie, powoda, o to, że nie chciał wydać powodowi pracowitych poddanych tubylczych i dziedzicznych ze wsi Cieślin, braci rodzonych w jednym domu mieszkających, synów zmarłego pracowitego Wojciecha Wilka młynarza w Cieślinie, tj. Sebastiana, Marcina i Jana – z wyłączeniem pozostałych braci – którzy z całą ich trzodą, bydłem, sprzętem domowym w środę po minionej Niedzieli Palmowej z Cieślina do Kwaśniowa przemocą zostali zabrani i przez tegoż Słostowskiego przetrzymywani z wielką stratą powoda, który ją oszacował na 500 grzywien za każdego poddanego. Na rozprawie, na której powoda reprezentował N. Jan Kobylski, zaś pozwanego N. Adrian Gryncza, sąd miał rozstrzygnąć spór stron o to, czy można się procesować o poddanych, czy tylko o młynarzy. Sąd przyznał rację powodowi, że może się procesować o tych poddanych. Pozwany tego nie przyjął i zapowiedział apelację od tego orzeczenia do sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego [Data 15.10.1602 roku, pod którą zapis znajduje się w księdze ziemskiej lelowskiej jest błędna – błąd zszycia księgi. Rozprawa musiała mieć miejsce po 28.06.1604 r. (data pozwu).]..
– 19.10.1604 – G. Jan Trepka z Czapel dziedzic na Cieślinie wystąpił z powództwem przeciwko G. Janowi Słostowskiemu dziedzicowi na Kwaśniowie, o to, że w środę po Niedzieli Palmowej nie zakończywszy sprawy przed sądem ziemskim lelowskim o niewydanie rzekomych poddanych, posławszy sługi i poddanych swych ze wsi Kwaśniów do wsi Cieślin pod nieobecność powoda zabrał Sebastiana, Marcina i Jana, braci rodzonych mieszkających w jednym domu, poddanych powoda ze wsi Cieślin, synów zmarłego Wojciecha Wilka młynarza w Cieślinie, wyłączywszy innych, którzy zostali urodzeni gdzie indziej, wraz z bydłem, trzodą i całym sprzętem domowym potajemnie nocą do Kwaśniowa, jak również zabrał rzeczy powoda z młyna w Cieślinie, tj. „kamień spodni i wierzchni, wrzeciona, żelaza, pytle dwa, […] klemry” i trzyma je w skrzyni, co powód szacuje na 1.000 grzywien polskich. Woźny Jan Janiuszek wezwał powoda na rozprawę, ale ten się nie stawił, więc ogłoszono jego niestawiennictwo po raz pierwszy.
– 28.02.1606 – L. Franek poddany dziedziczny G. Jana Słostowskiego ze wsi Kwaśniów w asyście swego pana pozwał G. Jana Trepkę dziedzica wsi Cieślin po raz pierwszy pozwem ziemskim lelowskim o to, że on niedawno napuścił na niego swych służących i poddanych ze wsi Cieślin do gaju pana tego powoda zwanego Czarny Las, leżącego na gruncie wsi Kwaśniów, własności dziedzicznej tego Słostowskiego. Gdy on chciał wieźć drewno na potrzebę swego pana ci poddani i służący wychłostali go, ukradli powodowi 2 siekiery wartości 1 złp., co pozew szacuje na 50 grzywien polskich. Jan Zemiak wezwał Trepkę na rozprawę, ale ów się nie stawił.
– 28.02.1606 – G. Jan Trepka z Czapel dziedzic na Cieślinie pozwał pozwem ziemskim lelowskim G. Jana Słostowskiego dziedzica na Kwaśniowie, o to, że on niedawno posławszy swe sługi i poddanych z Kwaśniowa na grunt wsi Cieślin do lasu zwanego Czarnym Lasem leżącego przy jej granicy, spowodował wycięcie i wywiezienie ok. 124 wielkich drzew dębowych owocujących, co powód w pozwie oszacował na 1.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Pozwany wezwany przez woźnego Jana Zeniuszka nie stawił się na rozprawie.
– 28.02.1606 – L. Barnas [Barnaba?] karczmarz G. Jana Słostowskiego dziedzica z Kwaśniowa w asyście swego pana, jako powód, wystąpił z pozwem ziemskim lelowskim przeciwko G. Janowi Trepce z Czapel dziedzicowi wsi Cieślin, o to, że posłał swe sługi i poddanych ze wsi Cieślin do gaju powoda od dawna zwanego Czarny Las, którzy, gdy powód z innymi poddanymi swego pana przyszedł do tegoż lasu po drewno na potrzebę swego pana, wychłostali powoda i rany mu zadali, a do tego ukradli 2 siekiery wartości 1 złp., co powód oszacował w pozwie na 50 grzywien polskich i tyleż szkody. Pozwany Jan Trepka wezwany przez woźnego Jana Zeniaszka nie stawił się na rozprawie.
– 28.02.1606 – G. Jan Trepka z Czapel dziedzic na Cieślinie na podstawie pozwu ziemskiego lelowskiego wystąpił przeciwko G. Janowi Słostowskiemu dziedzicowi na Kwaśniowie, o to, że niedawno nasłał swoje sługi i poddanych do lasu powoda we włościach Cieślin zwanego Czarny Las, gdzie zniszczyli oni 9 starodawnych znaków granicznych w kształcie krzyża wyciętych na drzewach, które oddzielały jego dobra Kwaśniów od dóbr powoda Cieślin, i wywiózł drzewa na swój użytek, a nadto umieścili oni z jego rozkazu nowe znaki, czyli „ciosna”, na drzewach z tego lasu, daleko od usuniętych znaków, ponieważ chciał zająć ów Czarny Las należący do powoda i przyłączyć go do swojej wsi Kwaśniów, co powód oszacował (nie obejmując gruntu) na 24.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Woźny opatrzny Jan Zemieszek z Bystrzycy wezwał pozwanego na rozprawę w pierwszym terminie, lecz ten jednak nie stawił się.
– 28.02.1606 – pracowity Wojciech Kardynał kmieć i poddany G. Jana Słostowskiego z jego wsi Kwaśniów wystąpił z pozwem ziemskim lelowskim przeciwko G. Janowi Trepce dziedzicowi wsi Cieślin, o to, że niedawno posłał swe sługi i poddanych ze wsi Cieślin do gaju tego Słostowskiego zwanego Czarny Las leżącego w majątku wsi Kwaśniów i tam obił tego powoda, gdy szykował w lesie drewno na potrzebę swego pana, rany mu zadał oraz zabrał mu 2 siekiery wartości 1 złp., co powód szacuje na 50 grzywien polskich i tyleż szkody. Pozwany nie stawił się na rozprawie.
– 28.02.1606 – G. Jan Słostowski dziedzic dóbr Kwaśniów wystąpił przeciwko G. Janowi Trepce dziedzicowi dóbr Cieślin wzywając go przypozwem ziemskim lelowskim do odnowienia granic między wsią Kwaśniów a drogą do wsi Cieślin, do ustawienia kopców narożnych i innych znaków metalowych tam gdzie są, a tam gdzie ich nie ma do sprawienia nowych przez urząd podkomorski. Pozwany wezwany na pierwszą rozprawę przed sąd ziemski lelowski przez woźnego Jana Zeniuszka z Bystrzycy nie stawił się.
– 28.02.1606 – pracowity Stanisław Guzik poddany i kmieć G. Jana Słostowskiego dziedzica z Kwaśniowa pozwał G. Jana Trepkę dziedzica wsi Cieślin pozwem ziemskim lelowskim, o to, że niedawno kazał swym poddanym i sługom ze wsi Cieślin na gruncie wsi Kwaśniów w Czarnym Lesie oćwiczyć powoda. Zadano powodowi liczne rany, a tym się jeszcze nie kontentując, kazał zabrać powodowi 2 siekiery wartości 1 złp., gdy ten wraz z innymi poddanymi przybył ze wsi Kwaśniów po drzewo na potrzebę swego domu, co w pozwie oszacował na 50 grzywien i tyleż szkody. Opatrzny Jan Zemuszek z Bystrzycy woźny wezwał pozwanego na rozprawę, lecz ten się nie stawił.
– 28.02.1606 – G. Jan Trepka z Czapel dziedzic na Cieślinie pozwał G. Jana Słostowskiego dziedzica na Kwaśniowie drugim pozwem ziemskim lelowskim po niestawiennictwie, o to, że w środę po Niedzieli Palmowej ubiegłego roku, mając proces z powodem i nieukończoną sprawę o niewydanie pewnych niby poddanych, toczącą się przed sądem ziemskim lelowskim, napuścił sługi i poddanych swoich ze wsi Kwaśniów na wieś Cieślin pod nieobecność powoda i tam nocą potajemnie uprowadził poddanych powoda ze wsi Cieślin tamże urodzonych, tj. Sebastiana, Marcina i Jana, braci rodzonych, mieszkających razem w jednym domu, synów zmarłego pracowitego Wojciecha Wilka młynarza w Cieślinie, wraz z ich bydłem, trzodą i całym sprzętem domowym do wsi Kwaśniów, nadto ukradł rzeczy powoda z tegoż młyna wsi Cieślin, tj. „kamień spodni, wierzchni, wrzeciono żelazne, pytle dwa i od piły klembry” oraz liczne inne rzeczy żelazne i sobie je zostawił, co pozew szacował na 1.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Strony przeniosły termin rozprawy na kolejne roki ziemskie lelowskie.
– 28.02.1606 – rozprawa między G. Janem Trepką z Czapel dziedzicem na Cieślinie, powodem, działającym przez N. Jana Dębińskiego oraz G. Janem Słostowskim dziedzicem na Kwaśniowie pozwanym pozwem ziemskim lelowskim, działającym przez N. Adriana Gremzę, w sprawie o wytyczenie granic między jego dobrami dziedzicznymi wsi Cieślin a dobrami dziedzicznymi wsi Kwaśniów, wyznaczona na dziś, została przełożona na najbliższe roki ziemskie lelowskie.
– 26.04.1607 – woźny sądowy Andrzej Kaszuba z Kwaśniowa wraz z NN. Janem Węgrzynowskim i Stanisławem Laskowskim zeznali, iż w piątek przed św. Maciejem Apostołem w interesie G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica Kwaśniowa okazywano mu i protestowano się na gruncie wsi Kwaśniów przeciwko G. Janowi Trepce dziedzicowi na Cieślinie, o to, że ów gwałtem i ze swej prywatnej inicjatywy posłał swych poddanych z Cieślina na grunt Kwaśniowa i do lasu tamże zwanego Czarny Las i w tym lesie na różnych drzewach wykonał nacięcia graniczne w liczbie ok. 6 poza starymi granicami oddzielającymi dobra Kwaśniów od dóbr Cieślin, chcąc grunt ten i las wsi Kwaśniów tegoż Zolewskiego dziedzicznej wcielić do swego gruntu wsi Cieślin – „to jest opuściwszy stare granice, które idą od gruntów Golczewskich do Kadłubków a te dzielą grunty kwaśniowskie z cieślińskimi, a od Kadłubków idzie przez Czarny Las granica do Bydleńskiej drogi, kędy tam jest krzyż od stu lat albo dłużej na dębie nad samą drogą wycięty i zawsze za granicę starą miany. Potem od tego krzyża jest kopiec kamienny w lesie, staroświecki. Od tego kopca stare ciosy idą aż na pole nad młyn pielny, gdzie też jest krzyż staroświecki wycięty na dębie. Tamże kopców trzy, a dosyć znać z nich w boru ku rzece, którą zową Choboty ku wsi Krzywopłaty do województwa krakowskiego należącej. Za tymi wszystkimi on nowe ciosy poczynił i zajął gruntu na 50 stajań wzdłuż a na szerz na 8 stajań.”.
– 28.06.1608 – G. Jan Trepka dziedzic na Czaplach Wielkich skwitował N. Wojciecha Zolewskiego dziedzica na Kwaśniowie i Cieślinie z sumy 6.000 złp., z drugiej sumy 300 złp. oraz z wszelkich innych sum zapisanych do spłaty w aktach ziemskich lelowskich, czy też w innych aktach. Spłata nastąpiła przed ustalonym terminem.
– 19.07.1608 – Andrzej Kaszuba woźny z Kwaśniowa wraz z NN. Andrzejem Kąckim i Janem Zakrzewskim zeznali, iż w czwartek przed Narodzeniem św. Jana Chrzciciela przy braku sprzeciwu wwiązali N. Wojciecha Zolewskiego z Zolewa dziedzica na Kwaśniowie w dobra wsi Cieślin na mocy inskrypcji ziemskiej lelowskiej darowizny tychże dóbr zeznanej przez G. Jana Trepkę z Czapel na rzecz tegoż Zolewskiego.
– 21.10.1608 – GG. Jan Trepka z Czapel oraz Wojciech Zolewski roborowali kontrakt zawarty między nimi dziś w Lelowie, podpisany rękoma ich oraz GG. Kaspra Wielopolskiego sędziego i Piotra Orechowskiego pisarza ziemskiego krakowskiego pod zakładem 2.000 złp.
– 21.10.1608 – G. Jan Trepka z Czapel darował G. Wojciechowi Zolewskiemu z Zolewa dziedzicowi na Kwaśniowie całą swą wieś dziedziczną Cieślin w powiecie lelowskim. Zobowiązał się też stawić w ciągu 12 tygodni ze swoją żoną G. Zofią Pegowską celem wyrażenia zgody na ten zapis [podana data jest datą wpisania aktu darowizny do ksiąg ziemskich lelowskich].
– 21.10.1608 – przed aktami ziemskimi lelowskimi G. Wojciech Zolewski zeznał, iż jest winien G. Janowi Trepce z Czapel sumę 6.000 złp. z terminem spłaty na Trzech Króli. Nadto Zolewski zobowiązał się stawić swoją żonę G. Reginę Wośkównę dla wyrażenia zgody na niniejszy zapis [podana data jest datą wpisania zeznania do ksiąg ziemskich lelowskich].
– 21.10.1608 – przed sądem ziemskim lelowskim G. Wojciech Zolewski zeznał, iż winien jest G. Janowi Trepce z Czapel 320 złp. Termin spłaty tej kwoty ustalony został na czwartek po św. Janie Chrzcicielu [podana data jest datą wpisania zeznania do ksiąg ziemskich lelowskich].
– 20.11.1608 – do akt grodzkich krakowskich wciągnięte zostało pismo wraz z rozkazem dostarczenia go przez woźnego stronom, które zostało podane przez N. Jana Zolewskiego, o następującej treści: „Zygmunt III król Polski itd. Mikołajowi Zebrzydowskiemu itd. pozdrowienie. Przedłożono nam w imieniu NN. Wojciecha Zolewskiego dziedzica na Kwaśniowie i Jana Zolewskiego braci rodzonych, iż NN. Hieronim i Jan Trepkowie oraz Walerian i Stanisław Trepkowie, ich synowie, okazują im otwarcie wrogość i grożą zabójstwem. My tedy, uważając to za przeciwne pokojowi powszechnemu, ustanawiamy między tymi stronami nasz zakład 20.000 złp., rozkazując Tobie, abyś ów zakład wciągnął do swoich akt grodzkich, dostarczył przez woźnego do domów obu stron i podał im go do wiadomości. Która ze stron złamie ten zakład, ma zapłacić połowę na nasz skarb królewski, a drugą połowę drugiej stronie zakładu. Dan w Krakowie 20 XI 1608.”.
– 14.01.1609 – G. Paweł Pęgowski zatwierdził zgodę (consensus) jego siostry G. Zofii Pęgowskiej, co do jej prawa oprawnego i dożywotniego na zapis ziemski lelowski darowizny zeznany przez jej męża G. Jana Trepkę Wojciechowi N. Zolewskiemu na dobrach Cieślin.
– 20.01.1609 – z „Regestru poborowego powiatów krakowskiego i proszowskiego” dowiadujemy się, że w dniu tym oddano pobór z dóbr Kwaśniów i Cieślin należących do Wojciecha Zolewskiego. W sumie pobór wyniósł 46 złp. 9 gr.
– 18.03.1609 – instygator urzędu grodzkiego krakowskiego i G. Wojciech Zolewski z Zolewa mający prawo odstąpione mu i przelane na niego w aktach grodzkich przez G. Jana Słostowskiego syna zmarłego G. Stanisława, dziedzica na Kwaśniowie, jako delatora, powód, który wygrał sprawę, z jednej strony oraz G. Stanisław Kwaśniowski z Ryczowa, brat i sukcesor zmarłego G. Jana z tegoż Ryczowa Kwaśniowskiego, z drugiej strony, przypozwany przez tegoż powoda przypozwem grodzkim krakowskim, w nawiązaniu do sprawy wytoczonej pierwotnie przez tegoż Jana Słostowskiego wraz z instygatorem urzędu grodzkiego krakowskiego najpierw przed urzędem grodzkim krakowskim, a następnie przed sądem grodzkim krakowskim. Była wcześniej mocja założona przez Jana Słostowskiego od pewnego dekretu sądu grodzkiego krakowskiego przed sąd Trybunału Lubelskiego i on odstąpił od tej mocji, ale nie od samej sprawy. Kwaśniowski był pozwany przez instygatora i Jana Słostowskiego, aby sąd ogłosił tego Stanisława Kwaśniowskiego buntownikiem łamiącym prawo powszechne koronne za to, że odbił rumację ze swoich dóbr staroście generalnemu tutejszemu czy instygatorowi urzędu grodzkiego krakowskiego oraz wspomnianemu powodowi, który wygrał proces. Tę rumację i usunięcie go z dóbr orzeczono wobec niego w zyskach i przezyskach przysądzonych w urzędzie grodzkim krakowskim wobec niego, jako sukcesora dóbr i długów jego zmarłego brata Jana Kwaśniowskiego, zgodnie z zapisem grodzkim krakowskim, którym tenże Jan Kwaśniowski, brat pozwanego, nie uchylając ewikcji i oczyszczenia tych dóbr Kwaśniów uczynionego powodowi przez zmarłego G. Jana Kwaśniewskiego z tegoż Kwaśniowa, brata i stryja pozwanego, przy darowiźnie tychże dóbr Kwaśniów zobowiązał się w określonym czasie uwolnić wszystkie te dobra wsi Kwaśniów od wszelkich zapisów, nawet wyderkafowych i czynszów z nich wynikłych, nieprzekraczających sumy 2.800 złp., tak aby tenże powód mógł je w spokoju posiadać lub aby ten jego zmarły brat ze Stanisławem Kwaśniowskim, pozwanym, został uwolniony od zobowiązania ewikcji poprzez wypłacenie powodowi owej sumy 2.800 złp., a to pod zakładem 2.800 złp. A ponieważ Stanisław Kwaśniowski, jako sukcesor tegoż jego zmarłego brata Jana Kwaśniowskiego, wbrew zapisowi i zobowiązaniu braterskiemu nie oczyścił wraz z nim owych dóbr wsi Kwaśniów od zapisu grodzkiego krakowskiego, czy zapisów zeznanych pierwotnie przez tegoż G. Jana Kwaśniowskiego, stryja tego jego zmarłego brata i jego samego, na sumie 2.800 złp. długu G. Barbarze córce zmarłego G. Mikołaja Kwaśniowskiego, a wdowie po G. Janie Pękowskim, ani od zapisu cesji zeznanego przez tę Barbarę Pękowską jej siostrom, G. Małgorzacie wdowie po G. Sebastianie Szypowskim oraz Zofii żonie G. Melchiora Włodkowicza, nadto G. Annie córce zmarłej G. Katarzyny, siostry [czyjej?], żonie zmarłego Jana Czaiowskiego, wraz z ową sumą przelaną w aktach grodzkich krakowskich, chce aby tenże Stanisław Kwaśniowski na mocy sukcesji po zmarłym bracie wypłacił powodowi ową sumę 2.800 złp. i został w ten sposób uwolniony od obowiązku oczyszczenia tych dóbr, dlatego podpadł pod obowiązek zapłaty tej sumy. Tak więc, ten Stanisław Kwaśniowski za ten zakład oraz w potrójnym zakładzie ma być skazany na banicję, jak o tym szerzej było w przypozwie. Strony przeniosły rozprawę na najbliższe roki sądowe grodzkie krakowskie, tj. w imieniu strony powodowej przeniósł N. Adrian Grymza, a strony pozwanej – N. Aleksander Rozynski.
– 24.03.1609 – zgodnie z dekretem sądu ziemskiego lelowskiego G. Wojciech (Albertus) Zolewski dziedzic dóbr wsi Kwaśniów, pozwany, miał w ciągu 7 tygodni wymierzyć sprawiedliwość wobec H. Andrzeja Sumskiego jego sługi, z wniosku H. Szymona Kamy sługi G. Adama Czernego z Witowic dziedzica na Witowicach i Śrzeniawie [Szreniawie], jako strony powodowej. Tenże sługa niedawno, gdy powód podążał drogą publiczną przez wieś Kwaśniów ze wsi Grabowa do wsi Śrzeniawa w pewnych interesach swego pana, mając ze sobą sporo rzeczy swego pana, które wiózł do wsi Śrzeniawa, najpierw zaatakował go słowami szkaradnymi, a potem zadał mu rany sine w liczbie 12 i zabrał mu owe rzeczy, tj. łańcuch złoty wagi 86 złotych węgierskich, strzelbę (bombarda longa) wartości 12 zł, gotówkę 10 zł, szatę wierzchnią wartości 8 zł, co w pozwie szacuje na 2.000 grzywien polskich i tyleż szkody. W celu wymierzenia sprawiedliwości temu słudze sąd przydzielił powodowi woźnego Jakuba Terlika z Witowic. Dla wymierzenia mu – lub nie – sprawiedliwości strony miały mieć rozprawę na najbliższych rokach ziemskich lelowskich.
– 22.04.1609 – opatrzny Jakub Terlik woźny z Witowic wraz z NN. Stanisławem Szarotą i Jakubem Grabowskim zeznał, iż w poniedziałek po niedzieli Laetare przybyli do dóbr wsi Kwaśniów oraz na tamtejszy dwór i folwark, włości G. Wojciecha Zolewskiego, i tam chcieli wwiązać w te dobra G. Zofię z Witowic córkę G. Adama Czernego, żonę tego Wojciecha Zolewskiego, a to na mocy zapisu zastawnego grodzkiego krakowskiego, zeznanego na jej rzecz przez tego Zolewskiego na sumie 8.000 złp., i wwiązanie to zostało dopuszczone w imieniu tego Wojciecha przez jego brata rodzonego N. Jana Zolewskiego.
– 12.08.1609 – N. Jan Zakrzowski sługa N. Wojciecha Zolewskiego protestował się w imieniu swego pana przeciwko G. Janowi Trepce z Czapl o to, iż on łamiąc dwa dekrety Trybunału Lubelskiego wydane między tymże Wojciechem Zolewskim a nim, podane dziś do oblaty w aktach grodzkich, nie poddał się dziś karze wieży na zamku krakowskim. Następnie Stanisław Snopek z Łuczyc woźny, zeznał, iż wczoraj na zamku krakowskim protestowali mu się w imieniu tego Zolewskiego przeciwko Trepce, na którego Zakrzowski czekał na zamku przez cały dzień.
– 12.08.1609 – N. Jan Zakrzewski w imieniu swego pana G. Wojciecha Zolewskiego podał do oblaty poniższy dekret trybunalski w brzmieniu: „Zdziałano w Lublinie na sądzie zwyczajnym generalnym Trybunału Koronnego we wtorek nazajutrz po śś. Piotrze i Pawle Apostołach 1609 r. Sprawa toczyła się przedtem przed sądem ziemskim lelowskim między G. Janem Trepką z Czapl powodem a F. Wojciechem Mikosz z Wielunia zwanym Zolewskim, posesorem dóbr wsi Kwaśniów, pozwanym, z pozwu przytoczonego niżej. Ponieważ pozwany uzyskał przywrócenie honoru szlacheckiego przed konstytucją z r. 1601, co zaświadczają pisma królewskie i dekrety trybunalskie, sąd ziemski lelowski uznał to przywrócenie za zgodne z prawem i orzekł, że pozwany nie wymaga innych dowodów. Orzekł także, iż po skreśleniu zarzutu zniesławienia szlachectwa przeciwko pozwanemu należy dalej prowadzić sprawę. Od tego dekretu powód apelował drogą mocji przed najbliższy sejm walny koronny, lecz sąd nie dopuścił tej mocji. Wobec tego obie strony apelowały drogą mocji przed sąd tutejszy: strona powodowa w całości, strona pozwana z tytułu, iż nie orzeczono kary. Sąd dopuścił tę mocję i ustalił termin. Tedy na dzisiejszej rozprawie, wynikłej z tejże mocji, wobec niestawiennictwa powoda (wywołanego przez woźnego Stanisława Izdebskiego) sąd tutejszy generalny zwyczajny Trybunału Koronnego Lubelskiego zatwierdza ów dekret ziemski lelowski w części, a w części odwołuje. Przysądza też pozwanemu: z tytułu zarzucenia pozwanemu przez powoda niskiego pochodzenia – karę 60 grzywien polskich, zaś z tytułu złamania dekretu sądu Trybunału Koronnego – karę 100 grzywien polskich. Nadto orzeka wobec powoda karę 1 tygodnia wieży do odbycia na zamku w Krakowie. Pozew był w brzmieniu: >>Zdziałano w Lelowie na rokach ziemskich we wtorek po św. Łukaszu 1608 r. Poniższy powód wprawdzie użył w niniejszej sprawie pewnego sporu, jednak nie podał do akt, jak każe zwyczaj, treści tego sporu z pozwanym, a sąd był gotowy przyjąć od niego to pismo sporu i wciągnąć je do akt. Przeto sąd każe wciągnąć do akt poniższy pozew: **Zygmunt III król Polski itd. Tobie, F. Wojciechowi Mikoszowi z Wielunia zwanemu Zolewskim, posesorowi dóbr wsi Kwaśniów rozkazujemy, abyś stanął na rokach ziemskich lelowskich przed sądem ziemskim lelowskim z wniosku G. Jana Trepki z Czapl, który Cię pozywa o to, że nie chcesz wydać powodowi drzew dębowych w liczbie 60, które winieneś mu wydać podług zawartego z Tobą kontraktu i u piły swojej porzezać obligowałeś się, które ten to powód wywiózł sumptem swoim z lasa do młyna, gdzie piła jest do rzezania, jak również łat kop trzech, krokiew kop czterech w tymże kontrakcie u Ciebie wymienionych nie wydałeś ani wydać chcesz, czyniąc to na wielką szkodę powoda, którą on szacuje na 1.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Dan w Krakowie w poniedziałek po św. Michale 1608 r. **<<. Zaraz też stanął przed sądem pozwany Zolewski i protestował się przeciwko powodowi z tytułu kwestionowania jego szlachectwa, deklarując, że dowiedzie swego szlachectwa. Pozwany złożył najpierw protestację o zniesławienie oraz o oczernienie tytułu szlacheckiego. Stwierdził, że nie musi odpowiadać w niniejszej sprawie, jako że powód zniesławił go. Przedłożył dyspozycje swych licznych przyjaciół, z których wynika niezbicie, iż jest szlachcicem pochodzącym ze starodawnego rodu. Następnie okazał zaświadczenie swego ojca w asyście i za zgodą bliskich krewnych pochodzących z linii ojczystej, które zeznał po tym, jak po śmierci swej żony (poślubionej zgodnie z prawem rytu rzymskiego) przyjął stan duchowny. Z tego zaświadczenia wynika niezbicie, iż pozwany jest ślubnym dzieckiem i nie ma żadnych podejrzeń, co do jego urodzenia. Następnie przedłożył pismo sejmowe wydane na sejmie walnym koronnym w Warszawie 10 IV 1598, którym JKM za zgodą doradców, stanów Królestwa i posłów ziem stwierdził brak wątpliwości, co do szlacheckiego pochodzenia Zolewskich. Następnie przedłożył dowiedzenie swego szlachectwa na sejmie elekcyjnym deputatów w Wieluniu z podpisami licznych dostojników i urzędników i prawie całej szlachty i jego bliskich krewnych pod datą 9 IX 1602. Wreszcie przedłożył dekret Trybunału Koronnego Lubelskiego między instygatorem skarbu Rzeczypospolitej i N. Janem Lopeckim delatorem i tymże pozwanym Wojciechem Zolewskim. W treści tego dekretu zawiera się ten wyrok sądu trybunalskiego: **Mimo, że delator dowodzi pewnymi dokumentami, iż ojciec pozwanego był w urzędach miejskich niegdyś, zanim uzyskał święcenia kapłańskie, zaprzeczając[…] życie w bogactwie, odrzuca[…] oszczerstwo, uzysk[…] uczciwym sposobem życia, to jednak przywilej stanu szlacheckiego, który wyglądał na niczym nieoczerniony, został przywrócony poprzez godność stanu duchownego. Bowiem brak majątku nie może zhańbić dzieci tak jak wielkie występki. Ponadto za zgodą JKMci, senatu Królestwa i posłów ziemskich na sejmie warszawskim 1598 r. wydaną pozwanemu, jego braciom rodzonym Janowi, Wojciechowi i Stanisławowi oraz bratu stryjecznemu Stanisławowi zwanemu Jedynakiem (którą to zgodą przywracając ich do spisu stanu szlacheckiego JKMci przyozdobił ich wszelkiego rodzaju przywilejami) […] a i wreszcie sam delator nie gani szlachectwa ich, pochodzących ze znaczących szlachciców, jako że pozwany podał zaświadczenie sejmu elekcyjnego z 1602 r., przeto ów sąd uwolnił tego pozwanego od pozwu i sprawy, uwalnia też stronę powodową od kar, jako że nie wszczęła tej sprawy zuchwale.**. Nadto przedłożył inny dekret między G. Stanisławem Przerembskim starostą radoszyckim i Stanisławem Zolewskim bratem pozwanego, którym Przerembski uzyskał wobec tego Zolewskiego, jako osoby plebejskiej karę banicji, jednak ostatecznie pozwany, wobec dowiedzenia swego szlachectwa, został uwolniony od kary banicji. Po dowiedzeniu tego wszystkiego, jako że powód zuchwale występuje zarówno wbrew dokumentom sejmowym jak i dekretowi trybunalskiemu, przeto pozwany wniósł o orzeczenie podwójnej kary 200 grzywien oraz podwójnej kary więzienia, zarówno wobec stawającego osobiście mocodawcy, jak i jego plenipotenta N. Jakuba Brzuchańskiego. Strona pozwana wniosła, aby wobec dowiedzenia swego szlachectwa została uwolniona od zarzutów. Przeto sąd tutejszy ziemski lelowski, po wysłuchaniu sporu sądowego stron, orzekł, że to prawowite przywrócenie szlachectwa nie wymaga innego dowiedzenia, zatem powód ma odwołać kwestię zniesławienia szlachectwa przeciwko pozwanemu, jako przeciwko osobie szlacheckiej. Tego wyroku powód nie przyjął, lecz apelował przed najbliższy sejm walny koronny. Sąd tutejszy odrzucił tę apelację, itd. Wreszcie obie strony nie przyjęły wyroku: pozwana nie przyjęła go w całości, powodowa – gdyż nie orzeczono kary. Strony apelowały drogą mocji przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego. Sąd tutejszy dopuścił tę mocję. Strony będą więc mieć rozprawę przed sądem Trybunału.”.
– 12.08.1609 – N. Jan Zakrzewski w imieniu swego pana G. Wojciecha Zolewskiego podał do oblaty poniższy dekret Trybunału Lubelskiego: „Zdziałano w Lublinie na sądzie zwyczajnym generalnym Trybunału Koronnego we wtorek nazajutrz po śś. Piotrze i Pawle Apostołach 1609 r. G. Jan Trepka z Czapel powód i F. Wojciech Mikosz z Wielunia zwany Zolewskim, posesor dóbr wsi Kwaśniów, pozwany wg poniższego pozwu. Ów sąd ziemski lelowski, względem sporu sądowego stron, biorąc pod uwagę, iż pozwany uzyskał przywrócenie honoru szlacheckiego przed konstytucją wydaną na sejmie w r. 1601, o którym świadczą pismo królewskie i dekrety trybunalskie, przeto sąd uznał był, iż pozwany nie wymaga dalszego dowodzenia przywrócenia honoru szlacheckiego, i orzekł, iż powód ma kontynuować sprawę przeciw pozwanemu, unieważniwszy kwestię oczernienia szlachectwa. Od tego dekretu powód apelował był drogą mocji przed sejm walny koronny, lecz sąd odbił tę mocję. Następnie obie strony apelowały od tego dekretu drogą mocji przed sąd tutejszy: strona powodowa w całości, strona pozwana z tytułu, iż nie orzeczono kary. Sąd dopuścił tę mocję i ustalił termin. Tedy na dzisiejszej rozprawie, wynikłej z tejże mocji, wobec niestawiennictwa powoda (wywołanego przez woźnego Stanisława Izdebskiego) sąd tutejszy generalny zwyczajny Trybunału Koronnego Lubelskiego zatwierdza ów dekret ziemski lelowski w części, a w części odwołuje. Przysądza też pozwanemu: z tytułu zarzucenia pozwanemu przez powoda niskiego pochodzenia – karę 60 grzywien pol., zaś z tytułu złamania dekretu sądu Trybunału Koronnego – karę 100 grzywien pol. Nadto orzeka wobec powoda karę 1 tygodnia wieży do odbycia na zamku w Krakowie. Pozew był w brzmieniu: >>Zdziałano w Lelowie na rokach ziemskich we wtorek po św. Łukaszu 1608 r. Poniższy powód wprawdzie użył w niniejszej sprawie pewnego sporu, jednak nie podał do akt, jak każe zwyczaj, treści tego sporu z pozwanym, a sąd był gotowy przyjąć od niego to pismo sporu i wciągnąć je do akt. Przeto sąd każe wciągnąć do akt poniższy pozew: **Zygmunt III król Polski itd. Tobie, F. Wojciechowi Mikoszowi z Wielunia zwanemu Zolewskim, posesorowi dóbr wsi Kwaśniów rozkazujemy, abyś stanął na rokach ziemskich lelowskich przed sądem ziemskim lelowskim z wniosku G. Jana Trepki dziedzica z Czapel, który Cię pozywa o to, że Ty zbrojnie, wraz ze swymi harcownikami i hajdukami oraz ludźmi różnego rodzaju, najechałeś na dwór wsi Cieślin, będący własnością powoda, i tam w tym dworze porąbawszy rygle i otworzywszy zamki pokradłeś powodowi jego rzeczy, tj.:
– Zbroje trzy wartości 50 starych talarów, zarękawia troje wartości 23 złp., pułhaków długich 6 wartości 60 złp., siodeł tureckich z rzędami prostemi, każde siodło wartości 12 złp., skrzynię w której rzeczy były, to jest delije dwie pułgranatowe, jedna kanawaszami podszyta wartości 50 starych talarów, druga falendyszowa kitajką podszyta, podwójna, wartości 41 zł, chustki białe, powłoka dwoja koleńskiego płótna na pościel wartości 30 złp., koszul cienkich 10 wartości 10 zł, tuwalnie 4 jedwabiem szyte wartości 50 złp.
– Nadto prawa, przywileje i listy, które w osobnej skrzynce byli. Także chirografy od różnych osób, z których pierwszy jest od pana Łukasza Konar[…]kiego na złp. 200, drugi od Marcina Modzelowskiego na złp. 180, trzeci od Halera mieszczanina olkuskiego na złp. 200.
– Cyny pułmisków 12, każdy po 1 zł, mis wielkich 4 wartości każda po 40 gr, co daje 4 zł 10 gr i wiele innych rzeczy i sprzętów domowych, o które powód zastrzega sobie możliwość procesowania się z Tobą.
Po usunięciu tego zamka najpierw zaatakowałeś biczem, groźbami i słowy nieprzystojnemi tego sługę N. Walentego Zabłockiego (o co powód zastrzega sobie możliwość procesowania się), i w ten sposób zająłeś ten dwór, o które to zajęcie powód zastrzega sobie możliwość procesowania się. To zajęcie powód szacuje sobie – nie obejmując dworu – na 20.000 grzywien pol. i tyleż szkody. Dan w Krakowie we wtorek po św. Franciszku Wyznawcy 1608 r.**. Zaraz też stanął przed sądem pozwany Zolewski i protestował się przeciwko powodowi z tytułu kwestionowania jego szlachectwa, deklarując, że dowiedzie swego szlachectwa. Pozwany złożył najpierw protestację o zniesławienie oraz o oczernienie tytułu szlacheckiego. Stwierdził, że nie musi odpowiadać w niniejszej sprawie, jako że powód zniesławił go. Przedłożył dyspozycje swych licznych przyjaciół, z których wynika niezbicie, iż jest szlachcicem pochodzącym ze starodawnego rodu. Następnie okazał zaświadczenie swego ojca w asyście i za zgodą bliskich krewnych pochodzących z linii ojczystej, które zeznał po tym, jak po śmierci swej żony (poślubionej zgodnie z prawem rytu rzymskiego) przyjął był stan duchowny. Z tego zaświadczenia wynika niezbicie, iż pozwany jest ślubnym dzieckiem i nie ma żadnych podejrzeń, co do jego urodzenia. Następnie przedłożył pismo sejmowe wydane na sejmie walnym koronnym w Warszawie 10 IV 1598, którym JKM za zgodą doradców, stanów Królestwa i posłów ziem stwierdził brak wątpliwości, co do szlacheckiego pochodzenia Zolewskich. Następnie przedłożył dowiedzenie swego szlachectwa na sejmie elekcyjnym deputatów w Wieluniu z podpisami licznych dostojników i urzędników, i prawie całej szlachty i jego bliskich krewnych pod datą 9 IX 1602. Wreszcie przedłożył dekret Trybunału Koronnego Lubelskiego między instygatorem skarbu Rzeczypospolitej i N. Janem Łempickim delatorem i tymże pozwanym Wojciechem Zolewskim. W treści tego dekretu zawiera się ten wyrok sądu trybunalskiego: ***Mimo że delator dowodzi pewnymi dokumentami, iż ojciec pozwanego był w urzędach miejskich niegdyś, zanim uzyskał święcenia kapłańskie, zaprzeczając […] życie w bogactwie, odrzuca […] oszczerstwo, uzysk […] uczciwym sposobem życia, to jednak przywilej stanu szlacheckiego, który wyglądał na niczym nieoczerniony, został przywrócony poprzez godność stanu duchownego. Bowiem brak majątku nie może zhańbić dzieci tak jak wielkie występki.***. Ponadto za zgodą JKMci, senatu Królestwa i posłów ziemskich na sejmie warszawskim 1598 r. wydaną pozwanemu, jego braciom rodzonym Janowi, Wojciechowi i Stanisławowi oraz bratu stryjecznemu Stanisławowi zwanemu Jedynakiem (którą to zgodą przywracając ich do spisu stanu szlacheckiego JKMci przyozdobił ich wszelkiego rodzaju przywilejami) […] a i wreszcie sam delator nie gani szlachectwa ich, pochodzących ze znaczących szlachciców, jako że pozwany podał zaświadczenie sejmu elekcyjnego z 1602 r., przeto ów sąd uwalnia tego pozwanego od pozwu i sprawy, uwalnia też stronę powodową od kar, jako że nie wszczęła tej sprawy zuchwale.”. Nadto przedłożył inny dekret między G. Stanisławem Przerembskim starostą radoszyckim i Stanisławem Zolewskim bratem pozwanego, którym Przerembski uzyskał wobec tego Zolewskiego, jako osoby plebejskiej karę banicji, jednak ostatecznie pozwany, wobec dowiedzenia swego szlachectwa, został uwolniony od kary banicji. Po dowiedzeniu tego wszystkiego, jako że powód zuchwale występuje zarówno wbrew dokumentom sejmowym jak i dekretowi trybunalskiemu, przeto pozwany wniósł o orzeczenie podwójnej kary 200 grzywien oraz podwójnej kary więzienia, zarówno wobec stawającego osobiście mocodawcy jak i jego plenipotenta N. Jakuba Brzuchańskiego. Strona pozwana wniosła, aby wobec dowiedzenia swego szlachectwa została uwolniona od zarzutów. Przeto sąd tutejszy ziemski lelowski, po wysłuchaniu sporu sądowego stron, orzekł, że to prawowite przywrócenie szlachectwa nie wymaga innego dowiedzenia, zatem powód ma odwołać kwestię zniesławienia szlachectwa przeciwko pozwanemu. jako przeciwko osobie szlacheckiej. Tego wyroku powód nie przyjął, lecz apelował przed najbliższy sejm walny koronny. Sąd tutejszy odrzucił tę apelację, itd. Wreszcie obie strony nie przyjęły wyroku: pozwana nie przyjęła go w całości, powodowa – gdyż nie orzeczono kary. Strony apelowały drogą mocji przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego. Sąd tutejszy dopuścił tę mocję. Strony będą więc mieć rozprawę przed sądem Trybunału.”.
– 27.11.1609 – G. Wojciech Zolewski dziedzic na Kwaśniowie roborował Piotrowi Firlejowi z Dąbrowicy kasztelanowi zawichojskiemu, pewien kontrakt zawarty między nim z jednej a tymże Firlejem z drugiej strony w Kamieńcu w miniony poniedziałek pod zakładem 34.000 złp.
– 04.01.1610 – przed sądem ziemskim krakowskim miała miejsce rozprawa z niniejszego pozwu: <<Zygmunt III król Polski!. Tobie, N. Adamowi Alemani, dziedzicowi działu dóbr wsi Psary rozkazujemy, abyś stawił się przed sądem ziemskim krakowskim z wniosku N. Wojciecha Zolewskiego z Zolewa, dziedzica na Kwaśniowie, który Cię pozywa po raz drugi po uzyskaniu kary niestanego, a pierwszym pozwem byłeś pozwany w słowach: „któren Cię pozywa o to, że Ty, po zawarciu pewnej ustnej umowy z powodem w celu wycięcia i wywiezienia przez powoda drzew rosnących na gruncie owej wsi Psary, i po wypłaceniu Tobie przez powoda sumy 800 złp. i kupieniu ich u Ciebie, które to zobowiązania kontraktu potwierdziłeś własnym słowem i zobowiązałeś się po wygaśnięciu dzierżawy, po 5 latach, nie bronić mu tej wycinki drzew, a to po przyjęciu od powoda pewnego wynagrodzenia (contentio) w srebrze za prolongatę wycinki. Ty jednak wbrew ustaleniom i kontraktowi, choć wprawdzie zaraz po wygaśnięciu dzierżawy dopuściłeś prolongowaną wycinkę i wywózkę tych drzew przez ponad 20 tygodni, to jednak ostatnio, nie wiadomo, jakim duchem wiedziony, zabraniasz powodowi tej prolongowanej wycinki i wywiezienia drzew, a co więcej, owe sprzedane przez Ciebie drzewa wbrew wszelkiemu prawu wycinasz i podług swego upodobania nimi obracasz, narażając powoda na ogromne szkody, co on sobie szacuje na 800 złp. i tyleż szkody.”. Dan w Krakowie w […] po św. Franciszku Wyznawcy 1608 r.>>. Na rozprawie strona pozwana postawiła zarzut nieformalnego doręczenia pozwu, tj. nie do własnych dóbr pozwanego, lecz na dział odstąpiony jego bratu. Pierwsze doręczenie poprzedziło przeprowadzenie owego podziału. Na tejże rozprawie stronę powodową reprezentował N. Adrian Gryza, pozwaną – N. Jan Różański. Sąd po wysłuchaniu sporu sądowego stron, orzekł że pozew został doręczony zgodnie z wymogami formalnymi, jako że proces poprzedził podział gruntu. Pozwany nie przyjął tego orzeczenia sądu, lecz apelował przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego drogą mocji przeciwko Kasprowi Wielopolskiemu z Wielopola sędziemu ziemskiemu generalnemu krakowskiemu. Sąd tutejszy dopuścił tę mocję, tak więc, strony miały mieć sprawę przed Trybunałem Koronnym Lubelskim.
– 17.11.1611 – Marcin Kulaczek woźny sądowy z Zimnodołu zeznał, iż w poniedziałek protestowano się mu w interesie LL. Andrzeja Gwozdka i Walentego Szewczyka poddanych królewskich ze wsi Golczowice będącej w tenucie Mikołaja Wolskiego z Podhajców marszałka nadwornego koronnego, starosty rabsztyńskiego, krzepickiego itd., a należącej do starostwa rabsztyńskiego, przeciwko faktorowi i słudze N. Wojciecha Zolewskiego zwanemu Kiczki, pełniącemu obowiązki faktora we wsi Kwaśniów, o to, że tenże Kicki w samo święto św. Marcina na gruncie wsi Golczowice, w miejscu zwanym Dąbrowa, uprowadził temuż Andrzejowi Gwozdkowi z pastwisk trzodę oraz bydło i zamknął je w zagrodzie swego pana we wsi Cieślin, a nadto, tym się nie kontentując pobił tam we dworze w Cieślinie po plecach tegoż Gwozdka chcącego uwolnić swe bydło (5 ran okazano temuż woźnemu). Do tego w ten sam dzień, tj. w poniedziałek, ów Kicki najechał z licznymi poddanymi z owych wsi Kwaśniów i Cieślin na grunt wsi Golczowice i zadał rany w/w poddanym usiłującym wykopać na użytek domowy pniak dębowy przy granicy Kwaśniowa, tj. przestrzelił Walentemu Szewczykowi lewy bark i gardło oraz okładał go, gdy ów leżał, i odrąbał mu palec lewej ręki, życie jego jest zagrożone. Nadto temuż Andrzejowi Gwozdkowi przestrzelił bok i inne rany zadał. Te i inne rany owi poddani okazali temuż woźnemu. Zaś na potwierdzenie tychże zeznań woźny okazał urzędowi 2 konie umaszczenia „giszawego” oraz 2 woły pozostawione na gruncie wsi Golczowice przez poddanych z Kwaśniowa podczas tego napadu, przyprowadzone wczoraj do urzędu.
– 18.11.1611 – woźny sądowy Andrzej Kaszuba z Kwaśniowa zeznał, iż nazajutrz po św. Michale przyjął obdukcję i protestację na rzecz N. Wojciecha Zolewskiego dziedzica dóbr Kwaśniów i Cieślin przeciwko Mikołajowi Wolskiemu z Podhajec marszałkowi nadwornemu koronnemu, staroście rabsztyńskiemu, krzepickiemu, itd., o to, że ów Wolski niedawno w br., rzuciwszy swe sługi i poddanych ze wsi Golczowice (należącej do prefektury rabsztyńskiej) na grunt włości Kwaśniów i Cieślin, kazał im tam zaorać niemałą część gruntu obu tych włości, zaczynając od znaków metalowych wsi Golczowice i wytyczył w tamtym miejscu miedzę graniczną oddzielającą dobra Golczowice od dóbr Kwaśniów i Cieślin, a ową część przywłaszczył sobie do gruntu Golczowic.
– 18.11.1611 – N. Andrzej Kicki z ziemi sieradzkiej, dziedzic na Kikach, okazał urzędowi grodzkiemu ranę tłuczoną siną na lewym barku twierdząc, że ta i wiele innych ran sinych tłuczonych na różnych częściach ciała, które wskutek upływu czasu już zniknęły, zostały mu zadane na gruncie wsi Kwaśniów włości N. Wojciecha Zolewskiego przez pracowitych Andrzeja Gwozdka, Walentego Szewczyka, Pawła Gwozdka i innych poddanych ze wsi Golczowice ścinających przemocą drewno i kłody dębowe w lesie włości Kwaśniów, zaś siekiery, które ów Kicki usiłował im zabrać – jako podług prawa w obcym lesie z polecenia tegoż Zolewskiego, ich pana – czego odmówili i oddać nie chcieli.
– 01.02.1612 – zgodnie z „Rekognicyarzem czyli Reyestrem Poborowym Powiatu Proszowskiego Rok 1612″ Cieślin był w posiadaniu Wojciecha Zolewskiego, w imieniu którego Jan Zakrzewski oddał pobór ze wsi: od 2 zagrodników z rolą po 6 grz. (razem 12 grz.), od koła dorocznego 12 grz., od koła stępnego 15 grz. oraz od koła trackiego 15 grz. W sumie pobór wyniósł 1 floren i 24 grzywny.
– 27.07.1612 – Andrzej Kasuba woźny z Kwaśniowa zeznał, iż w miniony poniedziałek w imieniu N. Wojciecha Zolewskiego dziedzica wsi Cieślin protestowano się mu solennie po oględzinach przeciwko LL. Józefowi Fudaley i jego synom, Janowi Szewczykowi, Paluchowi i innym ich wspólnikom, poddanym ze wsi królewskiej Gołczowice [Golczowice] należącej do starostwa rabsztyńskiego, tenuty Mikołaja Wolskiego z Podhajec, marszałka nadwornego koronnego, o to, że oni w minioną niedzielę nocą napadli na dwór tejże wsi Cieślin, tam popełnili różne gwałty i akty przemocy, połamali dach dworu i płoty otaczające dwór i zniszczyli je laskami okutymi żelazem, czyli „kosturami”. Na potwierdzenie tego woźny okazał ostrza tych lasek, czyli „szczeciny żelazne dwie długie”. Zeznał też, że obejrzał te połamane dachy i płoty.
– 27.07.1612 – opatrzny Andrzej Kasuba z Kwaśniowa zeznał, iż protestowano się mu (wraz z obdukcją) w czwartek po Nawiedzeniu NMP w imieniu N. Wojciecha Zolewskiego posesora dóbr Cieślin przeciwko L. Bartłomiejowi Leśnemu poddanemu ze wsi Gołczowice [Golczowice] dzierżawy Mikołaja Wolskiego z Podhajec marszałka nadwornego koronnego, starosty rabsztyńskiego, krzepickiego, itd., o to, że tenże Leśny napadłszy na grunt wsi Cieślin, tamże skosił łąkę przy granicy wsi Gołczowice, dziedziczną własność tegoż Wojciecha Zolewskiego, a skoszone siano ukradł, zwiózł do wsi Gołczowice i obrócił na swój użytek. Ponadto w minioną środę protestowano się temuż woźnemu w imieniu tego co wyżej, przeciwko LL. Janowi Szewczykowi i jego bratu Janowi Wilkowi słudze Itali [?], z tejże wsi Gołczowice, o to, że najechawszy na grunt wsi Kwaśniów własność dziedziczną tegoż Wojciecha Zolewskiego, rozorali tam granice oddzielające owe dobra Kwaśniów od dóbr Gołczowice, a nadto wycięli 2 dęby rodzące owoce w lesie tejże wsi Kwaśniów i obrócili je na swój użytek. Woźny ten obejrzał to wszystko należycie.
– 26.05.1614 – G. Wojciech Zolewski z Zolewa dziedzic w Kwaśniowie, jako powód i prawnie zwycięski, stawił się w terminie przypozwu przed sądem ziemskim krakowskim przeciw N. Adamowi Alemanowi dziedzicowi dóbr działu majątkowego we wsi Psary, wezwanemu zgodnie z prawem do sądu przez woźnego powszechnego koronnego opatrznego Jana Zemistowicza z Bystrzycy, a który to pozwany się nie stawił, zgodnie z pozwem, którego brzmienie jest, jak następuje: „My, Zygmunt III, z Bożej łaski król Polski itd., tobie, N. Adamowi Alemanowi, dziedzicowi dóbr działu majątkowego we wsi Psary, z tych i z innych twoich dóbr nakazujemy, byś stawił się osobiście i prawomocnie przed sądem ziemskim krakowskim w terminach sądowych ziemskich krakowskich, najbliższych, jak od teraz w Krakowie się odbędą, na żądanie N. Wojciecha Zolewskiego z Zolewa, dziedzica w Kwaśniowie, który cię przypozywa do uiszczenia i zadośćuczynienia mu za to wszystko, o co w określonym, niedawno minionym, czasie w całym swoim zysku i o cały ten zysk cię pozwał przed ostatni uprzednio odbyty sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego, w terminie przypadającym z apelacji do tegoż sądu, na który zostałeś pozwany przez tegoż powoda, zgodnie z aktami tegoż sądu i pisemnym pozwem ziemskim krakowskim, i który to sądu lubelskiego uznał za winnego niestawienia się na ostatnich minionych terminach ziemskich krakowskich, na które zostałeś pozwany przez tegoż powoda, zgodnie z aktami tegoż sądu i pierwszym pisemnym pozwem ziemskim krakowskim, w którym zostałeś pozwany o to, że zawarłeś z tymże powodem porozumienie i umowę odnośnie swobodnej wycinki i wywozu drewna, bez żadnych przeszkód, przez tegoż Zolewskiego z tegoż wyżej wspomnianego majątku wsi Psary, także po wygaśnięciu pięcioletniego terminu arendy tychże dóbr, za sumę 800 florenów polskich, które tenże powód tobie uiścił i zapłacił. I choć przez ponad 20 tygodni po wygaśnięciu terminu wspomnianej arendy pozwoliłeś wspomnianemu Zolewskiemu, zgodnie ze wspomnianą umową, na tę wycinkę i wywózkę drewna, teraz jednak, wbrew wyżej wspomnianej umowie, temuż powodowi na to nie pozwalasz; co więcej, te drzewa – wbrew prawu i wbrew temu, co słuszne – wycinasz i na swój dowolny użytek obracasz, na wielką szkodę, uszczerbek i krzywdę tegoż powoda, który to wycenia na 800 florenów polskich straty, jako sumę, którą tobie uiścił za prawo do wycinki, i dodatkowo tyleż 800 florenów polskich, jako odszkodowanie. I uiszczenie tego nakazał wyżej wspomniany sąd ziemski krakowski, o czym szerzej mówi dekret tego sądu wydany po wniesieniu przez powoda pierwszego pozwu. Dane w grodzie krakowskim w czwartek najbliższy po święcie Oczyszczenia Najświętszej Maryi Panny roku Pańskiego 1614.”. Sąd ziemski krakowski po tymże stawieniu się powoda w terminie przypozwu przydał G. Wojciechowi Zolewskiemu woźnego, by wprowadził go do wszystkich dóbr G. Adama Alamana, w tychże dóbr posiadanie. W razie zaś niemożliwości dokonania takiej intromisji, sprawę tę wraz z całym jej skutkiem sąd odesłał do sądu starosty lub starostów tego miejsca, po którego jurysdykcją dobra pozwanego się znajdują.
– 07.07.1614 – woźny opatrzny Piotr Bidziński wraz z NN. Szymonem Bigossowskim i Stanisławem Stadnickim zeznał, iż w poniedziałek po św. Łukaszu Ewangeliście obecny był na ich żądanie, w imieniu i interesie N. Wojciecha Zolewskiego dziedzica na Kwaśniowie, który wygrał proces, w dobrach wsi Pszary [Psary], dobrach dziedzicznych N. Adama Alamani pozwanego, który przegrał proces, i tam odbito powodowi wwiązanie w te dobra w przezyskach tego powoda uzyskanych wobec tego pozwanego w taksie 800 złp. i tyleż szkody, które to przezyski miał pozwany zapłacić na podstawie orzeczenia sądu ziemskiego krakowskiego, a potem Trybunału Lubelskiego za to, że wbrew umowie i kontraktowi zawartemu z powodem, zaraz po wygaśnięciu dzierżawy przedłużył o ponad 20 tygodni wycinkę i wywózkę kłód znajdujących się na gruncie wsi Pszary, opłaconych pozwanemu przez powoda, a po przyjęciu pewnego odszkodowania w srebrze za owo przedłużenie wycinki, nie dopuścił do tej wycinki u tego nabywcy, lecz co więcej, owe sprzedane przez pozwanego drzewa wyciął dla siebie i obrócił na swój użytek, wyrządzając w ten sposób powodowi niemałą szkodę. Faktor tychże dóbr odbił powodowi wwiązanie. Pisma tych przezysków nie przytacza się tutaj z powodu jego obszerności.
– 31.12.1614 – opatrzny Andrzej Kaszuba woźny z Kwaśniowa, wraz z NN. Andrzejem Mierzanowskim i Stanisławem Studzińskim zeznał, iż w sobotę przed św. Tomaszem Apostołem protestowano się mu solennie w imieniu G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica dóbr Kwaśniów, L. Jadwigi wdowy po L. Walentym Szygule ze wsi Kwaśniów, poddanym tegoż Wojciecha Zolewskiego oraz LL. Tomasza, Sebastiana i Katarzyny, dzieci i sukcesorów tegoż zmarłego Walentego Szyguły, przeciwko N. Mikołajowi Czaryskiemu dzierżawcy tychże dóbr Kwaśniów, o to, że on niedawno napadł tego Szygułę, zadawszy mu czekanem liczne rany sine i tłuczone na plecach oraz jedną trwałą ranę krwawą na biodrze, zabił go. Woźny obejrzał u niego te rany, a w imieniu Zolewskiego, żony i sukcesorów zmarłego, obwołał tego Czaryskiego zabójcą Szyguły dziś przy jego pogrzebie na cmentarzu św. Walentego na Kleparzu.
– 21.07.1617 – L. Wojciech Tkacz ze wsi Kolburk [Kolbark] poddany klasztoru zwierzynieckiego okazał urzędowi grodzkiemu krakowskiemu ranę ciętą, krwawą na kciuku lewej ręki i stwierdził, że została mu zadana w miniony wtorek na gruncie włości wsi Cieślin, gdy szedł drogą publiczną, bez żadnej przyczyny, przez N. Andrzeja Kickiego sługę N. Wojciecha Zolewskiego, i że przy tej okazji Kicki zabrał mu wóz z dwoma wołami, powrozami i innymi sprzętami, i zawiózł je do dworu wsi Cieślin włości tegoż Zolewskiego.
– 21.07.1617 – L. Marcin Gracz ze wsi Kolburk [Kolbark] włości klasztoru zwierzynieckiego protestował się przeciwko N. Andrzejowi Kickiemu słudze N. Wojciecha Zolewskiego, o to, że tenże Kicki w minioną środę napadł na protestanta spokojnie przechodzącego przez grunt włości Kwaśniów i bez żadnego powodu zadał mu rany: na czole ranę ciętą krwawą, na grzbiecie ranę tłuczoną siną, na ręce prawej między łokciem a ramieniem ranę siną tłuczoną, na wierzchu dłoni prawej ranę tłuczoną siną. Rany te okazał urzędowi grodzkiemu krakowskiemu.
– 12.10.1617 – zgodnie z dekretem sądu ziemskiego księskiego, w którym powód reprezentowany był przez N. Abrahama Buckiego, zaś pozwany przez N. Krzysztofa Orłowskiego – G. Wojciech Zolewski pozwany na wniosek pracowitego Marcina Tracza ze wsi Kolbark, poddanego konwentu zwierzynieckiego, powoda, o to, że odmawia powodowi osądzenia N. Andrzeja Kickiego służącego tegoż pozwanego, który to Kicki niedawno w br. napadł na powoda idącego spokojnie przez wieś Kwaśniów i zadał mu rany: na czole ranę ciętą krwawą, na plecach tłuczoną siną, na prawej ręce między łokciem a ramieniem siną tłuczoną, na powierzchni prawej dłoni tłuczoną siną, które to rany ostatnio okazano przed urzędem grodzkim krakowskim i oszacowano w pozwie na 500 grzywien – miał należycie osądzić tegoż swego sługę w ciągu 6 tygodni pod karą XV, czyli 3 grzywien. Do przeprowadzenia tego osądzenia sąd wyznaczył obu stronom Adama Gurowskiego z Olszenicy woźnego sądowego. Tenże woźny zeznał, iż doręczył pozew we wtorek po św. Michale do dworu wsi Sulisławice.
– 12.10.1617 – zgodnie z dekretem sądu ziemskiego księskiego, w którym powód reprezentowany był przez N. Abrahama Buckiego, zaś pozwany przez N. Krzysztofa Orłowskiego – G. Wojciech Zolewski pozwany na wniosek pracowitego Marcina Tracza ze wsi Kolbark poddanego konwentu zwierzynieckiego, powoda, o to, że odmawia powodowi osądzenia N. Andrzeja Kickiego służącego tegoż pozwanego, który to Kicki niedawno zadał ranę powodowi podążającemu drogą publiczną przez wieś Cieślin, ranę ciętą krwawą na lewym kciuku, którą ostatnio okazano przed urzędem grodzkim krakowskim i oszacowano w pozwie na 500 grzywien – miał należycie osądzić tegoż swego sługę w ciągu 6 tygodni pod karą XV, czyli 3 grzywien. Do przeprowadzenia tego osądzenia sąd wyznaczył obu stronom Adama Gurowskiego z Olszenicy woźnego sądowego. Tenże woźny zeznał, iż doręczył pozew we wtorek po św. Michale do dworu wsi Sulisławice.
– 1617 – z wizytacji parafii Chechło przeprowadzonej przez archidiakona katedry krakowskiej ks. Jana Foxa dowiadujemy się, że tutejszemu plebanowi należały się dziesięciny snopowe, min. z Cieślina z ról folwarcznych, lecz „żadnej z tych dziesięcin nie dają, a niektóre z nich płacą w pieniądzu”.
– 18.04.1618 – na rozprawie przed sądem grodzkim krakowskim prowadzonej przez wielmożnego Mikołaja Zebrzydowskiego z Zebrzydowic wojewodę krakowskiego, starostę generalnego krakowskiego i śniatyńskiego, itd., stawili się starosta generalny czy instygator tutejszego urzędu grodzkiego krakowskiego, nadto G. Wojciech Zolewski z Zolewa, mający prawo odstąpione i przelane mu w aktach tutejszych grodzkich krakowskich przez G. Jana Słostowskiego dziedzica na Kwaśniowie, jako delatora, syna zmarłego G. Stanisława Słostowskiego, reprezentowany przez N. Łukasza Kochańskiego, jako powód, który wygrał sprawę z jednej strony oraz G. Stanisław Kwaśniowski z Ryczowa, brat i sukcesor zmarłego G. Jana Kwaśniowskiego z tegoż Ryczowa, reprezentowany przez N. Krzysztofa Gruszczyńskiego, przypozwany przypozwem grodzkim krakowskim z drugiej strony. Wezwany był względem przypozwu grodzkiego krakowskiego i wynikłego z niego terminu na środę w samo święto św. Łucji 1617 roku, który to termin przepełzł wskutek niestawiennictwa, nadto względem przypozwu i wynikłego z niego terminu na środę przed św. Łucją 1616 roku, który to termin przepełzł, a to zgodnie z przypozwem względem przypozwu i terminu na środę po śś. Młodziankach 1615 roku, który to termin przepełzł, a to zgodnie z przypozwem i jego terminem na środę po Zielonych Świątkach 1615 roku, który przepełzł, a to zgodnie z przypozwem, którym był przypozwany względem odroczenia, a to zgodnie z relacją grodzką krakowską wobec której zaistniały odroczenia. Stosownie do procesu wytoczonego przez Jana Słostowskiego pierwotnie przed urzędem, a potem przed sądem grodzkim krakowskim wraz z instygatorem tutejszego urzędu, do tego punktu, w którym niniejsza sprawa została przerwana wspomnianym odstąpieniem i pozostaje nierozstrzygnięta, a to zgodnie z pozwem grodzkim krakowskim wydanym w celu nałożenia banicji, którym był pozwany przez instygatora urzędu grodzkiego krakowskiego i G. Jana Słostowskiego, jako delatora, odstępując od swej mocji założonej przez niego od tego sądu grodzkiego krakowskiego od pewnego dekretu opisanego w tej mocji przed sąd Trybunału Lubelskiego, nie odstępując jednak od samej sprawy i pozostając przy tymże dekrecie, nadto względem wszystkich prowadzonych w tej sprawie procesów zgodnie z tymże pozwem. Pozwany oskarżony był za odbicie powodowi – który wygrał proces – rumacji i wyrzucenia z jego dóbr, na które rozciągają się przezyski tego powoda uzyskane od niego z urzędu grodzkiego krakowskiego, jako sukcesora jego zmarłego brata Jana Kwaśniowskiego, po którym odziedziczył zarówno dobra, jak i obciążenia, na mocy sukcesji braterskiej zgodnie z zapisem grodzkim krakowskim. Jego zmarły brat Jan Kwaśniewski wraz z nim, między innymi postanowieniami tego zapisu, nie uchylając ewikcji i oczyszczenia tych dóbr Kwaśniów, którą to ewikcję dał powodowi zmarły G. Jan Kwaśniowski na tymże Kwaśniowie, wspomnianego brata i stryja przy darowiźnie tych dóbr Kwaśniów, a co więcej, zachowując w całości tę ewikcję zobowiązał się, iż w czasie określonym w tymże zapisie oczyści i uwolni te dobra wsi Kwaśniów od wszelkich zapisów, wyderkafów, czynszów z nich wynikłych, lecz nieprzekraczających wartości 2.800 złp., aby tenże powód mógł użytkować te dobra Kwaśniów bez przeszkód lub aby jego wspomniany zmarły brat wraz z nim spłaciwszy ową sumę 2.800 złp. powodowi z tytułu ewikcji był od tej ewikcji wolny, a to pod zakładem 2.800 złp. płatnym w przypadku niewypełnienia. A ponieważ on, jako sukcesor niedawno zmarłego brata Jana Kwaśniowskiego, którego dobra i długi odziedziczył mocą sukcesji ojcowskiej, wbrew zapisowi i zobowiązaniu braterskiemu wraz z nim nie oczyścił i nie uwolnił tych dóbr wsi Kwaśniów a) od zapisu grodzkiego krakowskiego, czy zapisów pierwotnie uczynionych na sumie 2.800 złp. długu przez tego G. Jana Kwaśniowskiego, stryja tego jego zmarłego brata i jego samego, G. Barbarze, córce zmarłego G. Mikołaja Kwaśniowskiego, wdowie po G. Janie Pękowskim, b) ani od zapisu cesji zeznanego przez tę Barbarę Pękowską jej dwóm siostrom rodzonym, G. Małgorzacie wdowie po G. Sebastianie Szypowskim i Zofii żonie G. Melchiora Wołodkowicza oraz G. Annie córce zmarłej G. Katarzyny, siostry rodzonej tej Barbary, żony zmarłego Jana Czarowskiego. W imieniu stron postępowania, przewodniczący przełożył rozprawę na najbliższe roki sądowe grodzkie krakowskie.
– 18.04.1618 – na rozprawie przed sądem grodzkim krakowskim prowadzonej przez wielmożnego Mikołaja Zebrzydowskiego z Zebrzydowic wojewodę krakowskiego, starostę generalnego krakowskiego i śniatyńskiego, itd., stawili się starosta generalny czy instygator tutejszego urzędu grodzkiego krakowskiego, nadto G. Wojciech Zolewski z Zolewa, mający prawo odstąpione i przelane mu w aktach tutejszych grodzkich krakowskich przez G. Jana Słostowskiego dziedzica na Kwaśniowie, jako delatora, syna zmarłego G. Stanisława Słostowskiego, reprezentowany przez N. Łukasza Kochańskiego, jako powód, który wygrał sprawę z jednej strony oraz G. Stanisław Kwaśniowski z Ryczowa, brat i sukcesor zmarłego G. Jana Kwaśniowskiego z tegoż Ryczowa, reprezentowany przez N. Krzysztofa Gruszczyńskiego, przypozwany przypozwem grodzkim krakowskim, z drugiej strony. Wezwany był względem przypozwu grodzkiego krakowskiego i wynikłego z niego terminu na środę w samo święto św. Łucji Dziewicy 1617 roku, który to termin przepełzł wskutek niestawiennictwa, nadto względem przypozwu i wynikłego z niego terminu na środę przed świętem św. Łucji 1616 roku, który to termin przepełzł, a to zgodnie z przypozwem względem przypozwu i terminu na środę po śś. Młodziankach 1615 roku, który to termin przepełzł, a to zgodnie z przypozwem i jego terminem na środę po Zielonych Świątkach 1615 roku, który przepełzł, a to zgodnie z przypozwem, którym był przypozwany względem odroczenia, a to zgodnie z relacją grodzką krakowską, wobec której zaistniały odroczenia. Stosownie do procesu wytoczonego przez Jana Słostowskiego pierwotnie przed urzędem, a potem przed sądem grodzkim krakowskim wraz z instygatorem tutejszego urzędu, do tego punktu, w którym niniejsza sprawa została przerwana wspomnianym odstąpieniem i pozostaje nierozstrzygnięta, a to zgodnie z pozwem grodzkim krakowskim wydanym w celu nałożenia banicji, którym był pozwany przez instygatora urzędu grodzkiego krakowskiego i G. Jana Słostowskiego, jako delatora, odstępując od swej mocji założonej przez niego od tego sądu grodzkiego krakowskiego od dekretu sądu niniejszego, którym orzeczone było, że pełnomocnicy z instygatorem bez obecności delatora w punkcie banicji sprawy nie mogą poruszać do sądu Trybunału Lubelskiego założonego i spadłego, nie odstępując jednak od samej sprawy i pozostając przy tymże dekrecie, nadto względem wszystkich prowadzonych w tej sprawie procesów, zgodnie z tymże pozwem. Pozwany oskarżony był za odbicie powodowi – który wygrał proces – rumacji i wyrzucenia z jego dóbr, na które rozciągają się przezyski tego powoda uzyskane od niego z urzędu grodzkiego krakowskiego, jako sukcesora jego zmarłego brata Jana Kwaśniowskiego, po którym odziedziczył zarówno dobra, jak i obciążenia, na mocy sukcesji braterskiej zgodnie z zapisem grodzkim krakowskim. Jego zmarły brat Jan Kwaśniewski wraz z nim, między innymi postanowieniami tego zapisu, nie zaprzeczywszy ewikcji i oczyszczenia tych dóbr Kwaśniów, którą to ewikcję dał powodowi zmarły G. Jan Kwaśniowski na tymże Kwaśniowie przy darowiźnie tych dóbr Kwaśniów, a co więcej, zachowując w całości tę ewikcję, zobowiązał się, iż w czasie określonym w tymże zapisie oczyści i uwolni te dobra wsi Kwaśniów od wszelkich zapisów, wyderkafów, czynszów z tychże pochodzących, tak 2.800 złp. nie ustąpiwszy, tak aby tenże powód mógł użytkować te dobra Kwaśniów bez przeszkód lub aby jego wspomniany zmarły brat wraz z nim spłaciwszy ową sumę 2.800 złp. powodowi z tytułu ewikcji, był od tej ewikcji wolny, a to pod zakładem 2.800 złp. płatnym w przypadku niewypełnienia. A ponieważ on, jako sukcesor niedawno zmarłego brata Jana Kwaśniowskiego, którego dobra i długi odziedziczył mocą sukcesji ojcowskiej, wbrew zapisowi grodzkiemu i zobowiązaniu braterskiemu wraz z nim nie oczyścił i nie uwolnił tych dóbr wsi Kwaśniów od zapisów wykupnych wyżej zapisanego G. Jana Kwaśniowskiego, jego brata, na sumę 2.800 złp. pewnego długu G. Barbary córki zmarłego G. Mikołaja Kwaśniowskiego, wdowy po zmarłym G. Janie Pękońskim, ani cesji uczynionej przez tą G. Barbarę Pękońską na rzecz jej dwóm siostrom rodzonym, G. Małgorzacie wdowie po zmarłym G. Sebastianie Szypowskim i Zofii żonie G. Melchiora Włodkowica, a także zmarłej G. Annie córce zmarłej G. Katarzyny, siostry rodzonej tej Barbary, żony zmarłego G. Jana Czarońskiego, zrodzonej, i ich spadkobierców. W imieniu stron postępowania przewodniczący odroczył i odłożył rozprawę na najbliższe roki sądowe grodzkie krakowskie.
– 11.10.1618 – opatrzny Andrzej Kaszuba woźny z Kwaśniowa zeznał, iż w minioną niedzielę doręczył pozew ziemski lelowski wzywający na roki ziemski lelowskie z wniosku G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica dóbr Sulisławice, Kwaśniów i innych, powoda, przeciwko Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy kasztelanowi wojnickiemu i staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr Ogrodzieniec i Ryczów, pozwanemu o to, że on, posławszy różnymi czasy swe sługi i poddanych z tejże wsi Ryczów i innych do lasów i borów dziedzicznych powoda leżących na gruncie tejże wsi Kwaśniów, tam w tych lasach i borach, zaczynając od granic wsi Ryczów dóbr pozwanego z jednej a dóbr Mikołaja Wolskiego z Podhajec marszałka wielkiego koronnego, starosty, z drugiej strony, ze swej prywatnej inicjatywy wyciął przez tychże poddanych na drzewach gruntu Kwaśniów krzyże różnego rodzaju oraz inne znaki i noty jakby graniczne, ciągnąc je do koryta, czyli „do Stoku albo Źródła Kwaśniowskiego”, chcąc tymiż nacięciami naruszyć i zniszczyć zbieg 4 włości, tj. kwaśniowskiej, złożenieckiej, leśnoryczowskiej i krzywopłockiej, zabrać powodowi las powoda zwany Las Kwiecinek oraz własny bór sosnowy powoda i przyłączyć do swych dóbr wsi Ryczów, i tamże wyciął drzewa i drwa, o czym szerzej w pozwie zawierającym taksę 20.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Ów woźny doręczył ten pozew do dworu wsi Ryczów i wręczył go H. Andrzejowi włodarzowi.
– 11.10.1618 – G. Wojciech Zolewski pozwany został przez L. Marcina Tracza ze wsi Kolbark, poddanego klasztoru zwierzynieckiego, powoda. Strona powodowa reprezentowana była przez N. Marcina Wybramowskiego, zaś pozwana przez N. Łukasza Kochańskiego. Była to rozprawa z dekretu sądu ziemskiego ksiąskiego, z pozwu cofającego pozew pierwszy niewłaściwie założony o nieosądzenie N. Andrzeja Kiczky [Kickiego] sługi pozwanego, który niedawno w br. napadł na powoda idącego spokojnie przez grunt wsi Kwaśniów i bez żadnego słusznego powodu zadał mu rany: na czole ranę ciętą krwawą, na plecach ranę tłuczoną siną, na ręce prawej między łokciem a ramieniem ranę tłuczoną siną i na wierzchu dłoni prawej ranę tłuczoną siną. Obdukcja tych ran została przeprowadzona w urzędzie grodzkim krakowskim wraz z protestacją. Rany te pozew szacował na 500 grzywien polskich i tyleż szkody. Pozwany miał osądzić tego sługę na czwartek po św. Marcinie Biskupie, w tym celu przydzielono mu woźnego opatrznego Adama Guzowskiego z Olszenicy.
– 11.10.1618 – sprawa G. Wojciecha Zolewskiego pozwanego z wniosku L. Wojciecha Tkacza ze wsi Kolbark, poddanego klasztoru zwierzynieckiego. Na rozprawie powód reprezentowany był przez N. Marcina Wybramowskiego, zaś pozwany przez N. Łukasza Kochańskiego. Sprawa ta była z pozwu ziemskiego ksiąskiego odstępującego od poprzedniego pozwu, jako niewłaściwie doręczonemu, ale nie od samego zarzutu. G. Zolewski był pozwany o to, że nie osądził swego sługi N. Andrzeja Kickiego. Gdy powód jechał niedawno drogą publiczną przez grunt włości wsi Cieślin, ów pozwany bez żadnego powodu i prowokacji zadał mu ranę ciętą krwawą na kciuku lewej ręki. Obdukcja była przeprowadzona wraz z protestacją w urzędzie grodzkim krakowskim. W pozwie powód oszacował to na 500 grzywien polskich i tyleż szkody. Teraz dekret nakazał pozwanemu należycie osądzić jego obwinionego sługę na czwartek po św. Marcinie Biskupie pod karą piętnadziesta, czyli 3 grzywien polskich płatnych stronie i sądowi. W tym celu przyznano stronom woźnego. Po osądzeniu obwinionego strony miały mieć rok zawity na najbliższych rokach ziemskich ksiąskich.
– 23.10.1618 – G. Wojciech Zolewski dziedzic dóbr Sulisławice i Kwaśniów oraz innych, jako powód, wystąpił przeciwko Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy kasztelanowi wojnickiemu, staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr miasta Ogrodzieniec i Ryczów, pozwanemu pozwem ziemskim lelowskim o to, że on, posławszy sługi i poddanych swoich z tejże wsi Ryczów i innych w różnym przeszłym czasie do lasów i borów powoda, leżących na gruncie tejże wsi Kwaśniów, tam w tychże lasach i borach zaczynając od granic jego wsi Ryczów z jednej i Mikołaja Wolskiego z Podhajec marszałka wielkiego koronnego, starosty rabsztyńskiego, olsztyńskiego, krzepickiego, itd., z drugiej strony, na drzewach gruntu Kwaśniów wycięli krzyże różnego rodzaju i inne znaki czy oznaczenia, jakoby graniczne, aż „do sztoku czyli Źródła Kwaśniowskiego”, co kazał im zrobić z jego prywatnej inicjatywy, chcąc tym wyrżnięciem znaków zaburzyć zbieg granic od 4 włości tj. kwaśniowskiej, złożenieckiej, leśnoryczowskiej i krzywopłockiej, i zająć powodowi las zwany Las Kwiecinek oraz bór sosnowy powoda, i przyłączyć je do swoich dóbr tejże wsi Ryczów, i wyciął tam drzewa, o co powód zastrzegł sobie możliwość prowadzenia osobnego procesu. W pozwie szacował te krzywdy (nie tykając gruntu) na 20.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Woźny opatrzny Jan Żeniuszkowicz z Bystrzycy wywołał pozwanego przed sąd, ale ten się nie stawił.
– 15.06.1619 – woźny koronny Andrzej Kaszuba z Kwaśniowa z NN. Maciejem Łękawskim i Wawrzyńcem Ostrowskim osobiście przybywając do urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich oświadczył, że on we wtorek najbliższy po minionym święcie Pięćdziesiątnicy w imieniu i ze strony G. Wojciecha Zolewskiego, przeciw N. Strzałkowskiemu urzędowo zaprotestował, o to, że tenże Strzałkowski konno wraz z wieloma poddanymi z tenty rabsztyńskiej wjechał przemocą i gwałtem do lasu dziedzicznego wsi Cieślin, dziedzicznej wsi tegoż Zolewskiego, i tam wyciął drzewa na zabudowę na ok. 150 wozów, i przeznaczył na swój użytek; pnie tych ściętych drzew woźny widział i przedstawił protestację Zolewskiego, którą on ponawia.
– 24.07.1619 – G. Wojciech Zolewski, jako powód, przed sądem urzędu grodzkiego krakowskiego domagał się, by N. Macieja Strzałkowskiego zarządcę dóbr Rabsztyn, jeśli jest posesjonatem, jak posesjonata, jeśli zaś nie jest posesjonatem, jak nieposesjonata, jako że o osobie tej nic pewnego nie wiadomo, pozwanego ze wszystkich jego ogółem dóbr ruchomych oraz ze wszystkich sum pieniężnych przezeń gdziekolwiek posiadanych pozwem pisemnym sądowym z urzędu grodzkiego starościńskiego krakowskiego, o to, że w czasie niedawno minionym zajeżdżając konno, siłą i przemocą z licznymi poddanymi zebranymi z tenuty rabsztyńskiej do lasu majętności dziedzicznej wsi Cieślin, będącego dziedziczną własnością tegoż Wojciecha Zolewskiego, i tamże wyciął 243 drzew sosnowych i 3 dębowe zdatne do budowania, i na swój użytek rozsprzedał oraz obrócił wedle swojej woli i upodobania; a po tym, jak po złożeniu przez tegoż Zolewskiego protestacji odnośnie tych spraw przed urzędem grodzkim starościńskim krakowskim, został pozwany sądownie przez woźnego powszechnego koronnego opatrznego Stanisława Snopka z Łuczyc przed sąd grodzki starościński krakowski, któremu przewodniczył znakomity i wielmożny Mikołaj Zebrzydowski z Zebrzydowic wojewoda i starosta generalny krakowski, starosta śniatyński, itd., pozwem pisemnym zawierającym w sobie żądanie zapłacenia za te drzewa 2.000 grzywien w pieniądzu polskim, i taką samą sumę odszkodowania, jak o tym sam pozew pełniej opowiadał, nie stawił się w pierwszym terminie. Domagał się, by skazano go przez niniejszy sąd na karę za niestawienie się, zgodnie z tym, jak szerzej mówił tenże pozew przed urząd grodzki starościński krakowski wniesiony.
– 10.10.1619 – przed sądem ziemskim ksiąskim stawili się L. Wojciech Tkacz ze wsi Kolbark, poddany konwentu zwierzynieckiego, wraz z asystencją tegoż konwentu, jako pozywający, z jednej strony oraz G. Wojciech Zolewski, jako pozwany pozwem pisemnym odwoławczym sądów ziemskich w Książu ze wszystkich swoich dóbr z drugiej strony. Zolewski pozwany został o to, że nie chciał udzielić Tkaczowi należnej i przysługującej mu sprawiedliwości odnośnie N. Andrzeja Kickiego, jego sługi. Który to Kicki niedawno temuż pozywającemu, gdy on na drodze publicznej podróżował przez majątek dziedziczny wsi Cieślin, lewą ręką zadał, bez żadnej przyczyny lub prowokacji ze strony tamtego, krwawiącą ranę kłutą w kciuku lewej ręki. Tkacz natychmiast wobec urzędu grodzkiego starościńskiego krakowskiego okazał te rany i złożył protestację, a szkodę sobie wyrządzoną wycenił na 500 grzywien w polskim pieniądzu, jak o tym szerzej była mowa w piśmie pozwu. Termin dzisiejszy zgodnie z prawem przypadający i pochodzący obie wyżej wspomniane strony, pozywający reprezentowany przez N. Marcina Wybranowskiego, pozwany zaś osobiście, wyznaczyli i przenieśli na najbliższe terminy ziemskie w Książu w których obie strony będą miały termin zawity, taki, jaki obecnie mieć powinny, bez szkody dla prawa żadnej ze stron, przeciwnie, z zachowaniem go w pełnej mocy.
– 15.10.1619 – rozprawa z pozwu: <<Zygmunt III król Polski. Tobie, Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy, dziedzicowi dóbr miasta Ogrodzieniec i Ryczów, rozkazujemy, abyś stawił się przed naszym sądem ziemskim lelowskim z wniosku G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica dóbr Sulisławice i Kwaśniów z przyległościami, który pozywa Cię – po raz drugi po uzyskaniu kary niestanego – zgodnie z oryginalnym pozwem, którym pozwał Cię był o to, że Ty, posławszy w różnym czasie swe sługi i poddanych z tejże wsi Ryczów do lasów i borów będących własnością dziedziczną powoda, leżących na gruncie owej wsi Kwaśniów, tamże w tych lasach i borach, zaczynając od granic wsi Ryczów, jednej Twojej a drugiej Mikołaja Wolskiego z Podhajec marszałka wielkiego koronnego, starosty krzepickiego, ze swojej prywatnej inicjatywy wykonałeś na drzewach majątku Kwaśniów różnego rodzaju nacięcia, krzyże i inne znaki oraz oznaczenia jakoby graniczne, ciągnąc je aż „do stoku albo źródła kwaśniowskiego”, zamierzając tymi nacięciami naruszyć i anulować zbieg czterech włości, tj. kwaśniowskiej, złożenieckiej leśnej [!], ryczowskiej i krzywopłockiej, i odebrać powodowi jego las zwany Las Kwiecinek, jak i jego dziedziczny bór sosnowy, i przyłączyć je do Twoich dóbr wsi Ryczów, i wycinasz tam drzewo i drwa, zaś powód zastrzega sobie prawo prowadzenia z Tobą osobnego procesu o tę wycinkę. Wszystko to uczyniłeś i czynisz na wielką szkodę powoda, którą on sobie szacuje (nie tykając gruntu) na 20.000 grzywien polskich. Dan w Lelowie w poniedziałek po św. Mateuszu Apostole 1619 r.>>. Powód zapytał plenipotenta pozwanego, czy ma pisemną plenipotencję od swego mocodawcy. Ten dowodził, że nie jest ona niezbędna. Na to powód dowodził, że jest wymagana i bez jej okazania plenipotent zostanie wyłączony ze sprawy. Na tejże rozprawie stronę powodową reprezentował N. Stanisław Duracz, a pozwaną N. Paweł Skórkowski. Sąd orzekł, że jest wymagane okazanie plenipotencji na piśmie. Pozwany nie przyjął tego orzeczenia sądu, lecz apelował od niego drogą mocji, czyli nagany G. Kaspra Wielopolskiego sędziego ziemskiego krakowskiego przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego. Sąd dopuścił tę mocję. Tak więc strony będą mieć sprawę przed Trybunałem. Zaraz też opatrzny Andrzej Kaszuba woźny z Kwaśniowa zeznał, iż doręczył przytoczony pozew we wtorek przed św. Michałem Archaniołem do dworu dóbr wsi Ryczów.
– 15.10.1619 – G. Wojciech Zolewski dziedzic dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin wystąpił z powództwem przeciwko Ojcu Maciejowi Zagórskiemu prepozytowi oraz Matce Dorocie Kączce ksieni i całemu klasztorowi zwierzynieckiemu, dziedzicom dóbr wsi Kolbark, których pozwał pozwem ziemskim lelowskim w celu obejrzenia ściany granicznej dóbr wsi Kolbark przylegającej do dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, włości powoda, które to dobra chciał oddzielić granicami i znakami metalowymi od dóbr wsi Leśny Ryczów i Bydlin, włości kasztelana wojnickiego. O te granice powód przypozwał tegoż kasztelana wojnickiego, jako głównego sprawcę oraz ich, jako ścienników. Opatrzny Jan Żeniuskowicz woźny z Bystrzycy wezwał pozwanych, lecz oni nie stawili się na rozprawie. Stąd orzeczono karę niestanego.
– 19.03.1620 – L. Wojciech Tkacz ze wsi Kolbark, poddany klasztoru zwierzynieckiego, wystąpił z powództwem przeciwko G. Wojciechowi Zolewskiemu, pozwanemu z drugiej strony, z pozwu ziemskiego ksiąskiego (odstępując od poprzedniego pozwu, jako wniesionego przeciw niemu niewłaściwie, ale nie odstępując od samej sprawy) o to, że nie chciał on wymierzyć sprawiedliwości N. Andrzejowi Kickiemu jego słudze. Gdy bowiem powód przejeżdżał drogą publiczną przez grunt dziedziczny wsi Cieślin, ów Kicki zadał mu ranę ciętą krwawą na kciuku lewej ręki. Obdukcję tej rany przeprowadzono niedawno w urzędzie grodzkim krakowskim i ranę otaksowano na 50 grzywien polskich i tyleż szkody. Na rozprawie powoda reprezentował N. Marcin Wybranowski, pozwanego zaś N. Stanisław Duracz. Przełożyli oni rozprawę na najbliższy kolejny termin ziemski ksiąski.
– 24.03.1620 – rozprawa z pozwu: „Zygmunt III król Polski. Tobie, Jerzemu księciu ze Zbaraża, staroście pińskiemu, dziedzicowi dóbr wsi Złożeniec należących do Twoich włości Pilcza, rozkazujemy, abyś stawił się przed sądem ziemskim lelowskim z wniosku G. Wojciecha Zolewskiego z Zolewa, dziedzica dóbr Kwaśniów, który pozywa Cię po raz drugi po uzyskaniu kary niestanego zgodnie ze swym pierwszym pozwem, którym Cię pozwał był: dla obejrzenia ściany granicznej przylegającej do tychże dóbr Złożeniec, który chce oddzielić swoje dobra dziedziczne granicami i znakami metalowymi od dóbr Leśny Ryczów i Bydlin, własności Mikołaja Firleja z Dąbrowicy, starosty lubelskiego. O te granice przypozywa on tegoż Firleja, jako głównego sprawcę oraz Ciebie, jako ściennika collateralis. Dan w Lelowie w czwartek przed św. Tomaszem Apostołem 1619 r.”. Pozwany przedłożył sądowi plenipotencję uzyskaną od swego mocodawcy. Wprawdzie została ona wystawiona rok temu, jednak ani plenipotent od niej nie odstąpił, ani mocodawca nie skwitował go z tej funkcji, przeto plenipotencja była ważna. Na to powód podważył jej ważność i wnosił, by przedłożył nową. W rozprawie tej uczestniczyli: strona powodowa reprezentowana przez N. Łukasza Kochańskiego, pozwana zaś przez N. Piotra Sławeckiego. Sąd ziemski lelowski po wysłuchaniu sporu sądowego stron orzekł: Plenipotent wprawdzie przedłożył swoją plenipotencję zeznaną na jego osobę przez pozwanego w poniedziałek po niedzieli Rogationum 1618 roku, jednak dekrety i prejudykaty trybunalskie uczą, że plenipotencja traci swoją moc po 1 roku od wystawienia, jeśli nie zostanie odnowiona, przeto sąd nakazuje plenipotentowi, by uzyskał od swego mocodawcy nową plenipotencję. Pozwany nie przyjął tego dekretu, lecz apelował od niego drogą nagany (mocji) G. Kaspra Wielopolskiego z Wielopola sędziego ziemskiego krakowskiego generalnego przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego i wyznaczył termin rozprawy przez woźnego opatrznego Jana Żeniuszkowicza z Bystrzycy. Sąd tutejszy dopuścił tę mocję. Wobec tego strony będą mieć rozprawę przed Trybunałem. Zaraz też stanął przed sądem opatrzny Andrzej Kaszuba woźny z Kwaśniowa i zeznał, iż doręczył 2 osobne pozwy ziemskie lelowskie:
a) pierwszy, na podstawie którego uzyskano karę niestanego, wydany w poniedziałek po Podwyższeniu Krzyża Św.,
b) drugi, wydany po uzyskaniu kary niestanego, tj. w sobotę po Bożym Narodzeniu.
Oba do dóbr wsi Złożeniec, do tamtejszego dworu i obwieścił faktorowi tych dóbr fakt ich doręczenia.
– 24.03.1620 – rozprawa z pozwu: „Zygmunt III król Polski. Tobie, Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy, kasztelanowi wojnickiemu i staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr wsi Leśny Ryczów i Bydlin, rozkazujemy, abyś stawił się przed sądem ziemskim lelowskim z wniosku G. Wojciecha Zolewskiego, dziedzica dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, który pozywa Cię po raz drugi po niestawiennictwu zgodnie z jego pierwszym pozwem, którym Cię pozwał był, jako i teraz pozywa, „o wytyczenie granic między tymiż dobrami Kwaśniów i Cieślin z jednej a tymiż dobrami Leśny Ryczów i Bydlin z drugiej strony”. Dan w Lelowie w czwartek przed św. Tomaszem Apostołem 1619 r.”. Na rozprawie powód wniósł o procedowanie sprawy. Z kolei strona pozwana dowiodła za pomocą urzędowych dokumentów, iż granice między tymiż dobrami, których wytyczenia domaga się powód, nie istniały od dawna i że nie należy podważać granic przeprowadzonych między tymi dobrami niedawno z obu stron, inaczej okazałoby się, że nie było pomocne wzniesienie kopców czy znaków granicznych, i uznano by nieważność tych granic, jeśli ignorując poprzednie granice przez krótki czas usunięto by stare granice i postawiono nowe. Z tych i innych racji wnosił on, że powód pozwał go przed sąd bezprawnie i niesłusznie. Prosił więc pozwany, by uwolniono go od zarzutów. Z kolei powód twierdził, że jego pozew jest słuszny, jako że niniejsza sprawa o niewytyczenie granic między dobrami powoda a dobrami pozwanego nie może być rozstrzygnięta w inny sposób. Wnosił o przeniesienie rozprawy na sporny grunt. Na tejże rozprawie stronę powodową reprezentował N. Łukasz Kochański, jako plenipotent, a stronę pozwaną N. Paweł Korkowski, również jako plenipotent. Sąd po wysłuchaniu i rozważeniu sporu sądowego stron orzekł słuszność powództwa. Tego orzeczenia pozwany nie przyjął, lecz apelował drogą nagany G. Kaspra Wielopolskiego z Wielopola sędziego ziemskiego krakowskiego generalnego przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego. Sąd dopuścił tę mocję. Tak więc strony będą mieć sprawę przed Trybunałem. Zaraz też opatrzny Andrzej Kaszuba z Kwaśniowa woźny zeznał, iż doręczył 2 pozwy:
a) pierwszy, co do którego uzyskano karę niestanego – w poniedziałek po Podwyższeniu Krzyża Św.,
b) drugi, wydany po uzyskaniu kary niestanego – w sobotę po Bożym Narodzeniu.
Oba do dóbr Leśny Ryczów, do dworu tamtejszego i ogłosił Andrzejowi faktorowi tych dóbr fakt ich doręczenia.
– 24.03.1620 – rozprawa z pozwu : „Zygmunt III król Polski. Tobie, Mikołajowi Wolskiemu z Podhajec, marszałkowi wielkiemu koronnemu, staroście rabsztyńskiemu, olsztyńskiemu, krzepickiemu, itd., dziedzicowi wsi Ryczów Mały czyli Ryczówek, rozkazujemy, abyś stawił się przed sądem ziemskim lelowskim z wniosku G. Wojciecha Zolewskiego z Zolewa, dziedzica wsi Kwaśniów, który pozywa Cię po raz drugi po uzyskaniu kary niestanego, zgodnie z jego pierwszym pozwem, którym Cię pozwał był, jako i teraz pozywa, w celu obejrzenia granicy ściennej tychże dóbr wsi Ryczów Mały czyli Ryczówek, Twoich włości – o ile twierdzisz, że taką granicę posiadasz – sąsiadującej z włościami powoda Kwaśniów, który to swe włości chce odgraniczyć i oddzielić granicami i znakami metalowymi od dóbr wsi Leśny Ryczów i Bydlin, własności dziedzicznej Mikołaja Fierleja z Dąbrowicy, kasztelana wojnickiego i starosty lubelskiego. Przypozywa więc o te granice tegoż Firleja, jako głównego dziedzica oraz Ciebie, jako ścienniczego. Dan w Lelowie w czwartek przed św. Tomaszem Apostołem 1619 r.”. Tymże pozwem powód wezwał pozwanego na rozprawę. Następnie powód wniósł, by wyłączyć plenipotenta pozwanego z rozprawy, jako bezprawnie pełniącego tę funkcję. Powód twierdził, że okazana przez plenipotenta plenipotencja jest nieważna. Na rozprawie stawiły się strony: powodowa reprezentowana przez N. Łukasza Kochańskiego oraz pozwana przez N. Piotra Molskiego. Sąd zauważył, że choć plenipotent pozwanego okazał zeznaną na jego osobę plenipotencję od G. Andrzeja Lisieckiego i Piotra Mniszka, posiadającą nadane przez pozwanego upoważnienie do podstawienia w swoje miejsce innego plenipotenta, to jednak taka plenipotencja jest niezgodna z prawem, a do tego plenipotent nie okazał teraz oryginalnej plenipotencji zapisanej przez pozwanego tymże Lisieckiemu i Mniszkowi, wobec czego sąd zobowiązał plenipotenta do przedłożenia innej plenipotencji, zapisanej w odniesieniu do obecnego aktu. Tego orzeczenia pozwany nie przyjął, lecz apelował od niego drogą nagany G. Kaspra Wielopolskiego z Wielopola sędziego ziemskiego krakowskiego generalnego przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego, wyznaczając termin rozprawy przez opatrznego Jana Żeniuszkowicza z Bystrzycy woźnego. Sąd ziemski lelowski dopuścił pozwanemu tę mocję. Strony będą więc mieć rozprawę w Trybunale Koronnym. Zaraz też opatrzny Andrzej Kaszuba woźny zeznał, iż doręczył 2 osobne pozwy ziemskie lelowskie:
a) pierwszy, czyli oryginalny – w poniedziałek po Podwyższeniu Krzyża Św.,
b) drugi, po uzyskaniu kary niestanego – w sobotę po Narodzeniu Pańskim.
Doręczył je do dóbr wsi Ryczówek, do dworu i obwieścił faktorowi tych dóbr fakt ich doręczenia.
– 24.03.1620 – rozprawa, na której G. Wojciech Zolewski z Zolewa dziedzic dóbr Kwaśniów, jako powód z jednej oraz Mikołaj Zebrzydowski wojewoda krakowski i starosta generalny krakowski, dzierżawca i posesor dóbr wsi Krzywopłoty należącej do wojewody krakowskiego, pozwany pozwem ziemskim lelowskim drugim po uzyskaniu kary niestanego z drugiej strony, w celu obejrzenia granicy ściennej tychże dóbr Krzywopłoty sąsiadujących z dobrami wsi Kwaśniów, który chce swoje dobra odgrodzić granicami i znakami metalowymi od dóbr Leśny Ryczów i Bydlin, dóbr dziedzicznych Mikołaja Fierleja z Dąbrowicy kasztelana wojnickiego i starosty lubelskiego, o które to granice Zolewski przypozywa tegoż Firleja, jako głównego sąsiada oraz tegoż Zebrzydowskiego, jako ścienniczego. Przed sądem stawiły się strony: powodowa – reprezentowana przez N. Jana Boguckiego, pozwana zaś – przez N. Abrahama Buckiego, i przełożyli oni rozprawę na kolejne roki ziemskie lelowskie. Zaraz też stanął przed sądem i aktami ziemskimi lelowskimi opatrzny Andrzej Kaszuba z Kwaśniowa i zeznał, iż doręczył 2 pozwy ziemskie lelowskie:
a) pierwszy, z którego uzyskano karę niestanego – doręczył go w poniedziałek po Podwyższeniu Krzyża Św.,
b) drugi, po uzyskaniu kary niestanego – w sobotę po Bożym Narodzeniu.
Oba doręczył do wsi Krzywopłoty, do dworu tamtejszego i oznajmił faktorowi tych dóbr fakt ich doręczenia.
– 24.03.1620 – rozprawa, na której G. Wojciech Zolewski z Zolewa dziedzic dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, jako powód z jednej strony oraz Dorota Kaczka ksieni wraz z całym klasztorem zwierzynieckim i o. Maciej Zagórski proboszcz zwierzyniecki, dziedzice dóbr wsi Kolbark należącej do tegoż klasztoru, pozwani pozwem ziemskim lelowskim po raz drugi po uzyskaniu kary niestanego, z drugiej strony, w celu obejrzenia ściany granicznej tychże dóbr Kolbark sąsiadującej z dobrami wsi Cieślin, dobrami dziedzicznymi powoda, które to dobra chce on oddzielić i odgraniczyć granicami i znakami metalowymi od dóbr wsi Leśny Ryczów i Bydlin, własności dziedzicznej Mikołaja Fierleja z Dąbrowicy kasztelana wojnickiego i starosty lubelskiego. Przypozywał on o te granice tegoż Fierleja, jako głównego sąsiada oraz ich, jako ścienniczych. Na rozprawie powoda reprezentował N. Łukasz Kochański, pozwanych zaś G. Jan Łaski. Przełożyli oni rozprawę na najbliższe roki ziemskie lelowskie. Zaraz też opatrzny Andrzej Koszuba z Kwaśniowa woźny, zeznał, iż doręczył 2 osobne pozwy:
a) pierwszy, na podstawie którego uzyskano karę niestanego – w poniedziałek po Podwyższeniu Krzyża Św.,
b) drugi, czyli obecny, wydany po uzyskaniu kary niestanego – w sobotę po Bożym Narodzeniu.
Oba na folwark wsi Kolbark i oznajmił włodarzowi tych dóbr fakt ich doręczenia.
– 30.11.1620 – przed akta ziemskie lelowskie Mikołaj Firlej z Dąbrowicy kasztelan wojnicki, starosta lubelski, itd., dziedzic wsi Leśny Ryczów i Bydlin, wniósł drugi pozew przeciwko Wojciechowi Zolewskiemu z Zolewa dziedzicowi Kwaśniowa i Cieślina. Sprawa dotyczyła usypania kopców granicznych tam, gdzie ich nie ma, a odnowienie tam, gdzie są – między dobrami Leśny Ryczów i Bydlin powoda, a dobrami Kwaśniów i Cieślin pozwanego. Na rozprawie strony reprezentowane były: powód – przez Hieronima Prosińskiego, pozwany – przez Łukasza Kochańskiego. Dodatkowo wyniknął spór o plenipotenta. Pozwany nie przyjął dekretu i złożył mocję (apelację) przed Trybunał Koronny Lubelski.
– 16.03.1621 – Mikołaj Firlej kasztelan wojnicki, starosta lubelski, dziedzic wsi Leśny Ryczów i Bydlin, wystąpił z powództwem przeciwko G. Wojciechowi Zolewskiemu z Zolewa dziedzicowi wsi Kwaśniów i Cieślin, pozwanemu pierwszym pozwem ziemskim lelowskim w celu usypania tam gdzie ich nie ma, a odnowienia tam, gdzie są, granic między wspomnianymi dobrami Leśny Ryczów i Bydlin z jednej a wspomnianymi dobrami Kwaśniów i Cieślin z drugiej strony. Opatrzny Jan Żeniuszkowicz z Bystrzycy woźny, wezwał pozwanego na rozprawę przed sądem ziemskim lelowskim, ale ten się nie stawił.
– 16.03.1621 – sprawa między G. Wojciechem Zolewskim z Zolewa dziedzicem dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, powodem a pobożną panną Dorotą Kaczką ksienią, całym jej klasztorem oraz O. Maciejem Zagórskim proboszczem zwierzynieckim, dziedzicami dóbr wsi Kolbark należących do ich klasztoru zwierzynieckiego, pozwanymi pozwem ziemskim lelowskim drugim po uzyskaniu kary niestanego w celu oględzin ściany granicznej tychże dóbr wsi Kolbark przylegającej do dóbr wsi Cieślin, włości powoda, który chciał odgraniczyć swoje włości i oznaczyć granicę znakami metalowymi od dóbr wsi Leśny Ryczów i Bydlin, włości Mikołaja Firleja z Dąbrowicy kasztelana wojnickiego i starosty lubelskiego, o które to granice przypozywał tegoż Firleja, jako głównego sąsiada i ich, jako bocznych sąsiadów. Na rozprawie strona powodowa stawiła się przez N. Łukasza Kochańskiego, a pozwana przez N. Wojciecha Skawińskiego. Tenże sąd lelowski wysłuchał sporu sądowego stron, a bacząc na to, iż dobra Kolbark nie podlegają tutejszej jurysdykcji ziemskiej lelowskiej, lecz krakowskiej, uwolnił stronę pozwaną od zarzutów. Powód, jeśli zechciał, to mógł się procesować przed właściwym sądem.
– 16.03.1621 – choć wprawdzie poniższa strona powodowa postawiła przeciwko poniższemu pozwanemu zarzut w niniejszej sprawie i prowadziła z nim spór przed sądem ziemskim lelowskim, to jednak nie podała do akt zarzutu i sporu sądowego w ciągu 3 dni, jak nakazywało prawo, a urząd ziemski był gotów je od niej przyjąć i do akt wpisać. Wobec tego sąd ziemski lelowski przyjął jej pozew i spór sądowy pozwanego, nadto wydany w tej sprawie dekret oraz wszystko, co w tej sprawie przeprowadzono, i zezwolił na wpisanie tego wszystkiego do akt, w brzmieniu: <<Zygmunt III król Polski. Tobie, G. Wojciechowi Zolewskiemu z Zolewa, dziedzicowi dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, rozkazujemy, abyś stawił się przed Naszym sądem ziemskim lelowskim z wniosku Mikołaja Firleja z Dąbrowicy, kasztelana wojnickiego, starosty lubelskiego, dziedzica dóbr wsi Leśny Ryczów i Bydlin, który pozywa Cię pozwem ziemskim lelowskim po raz drugi, gdyż na pierwszej rozprawie skazał Cię na karę niestanego, zgodnie z pozwem swoim, którym byłeś pozwany w tych słowach: „który Cię pozywa w celu postawienia na nowo granic, usypania ich tam, gdzie ich nie ma i odnowienia tam, gdzie są, a także innych znaków metalowych, które zwykło się stosować w takich wypadkach, pomiędzy tymiż dobrami Leśny Ryczów i Bydlin, włościami tegoż powoda z jednej a tymiż dobrami Kwaśniów i Cieślin, Twoimi włościami z drugiej”. Dan w Lelowie w poniedziałek po św. Katarzynie Pannie 1620 r.>>. Z kolei pozwany nie uznał słuszności wyboru sądu przez powodów oraz właściwości procesu i wnioskował o odłączenie plenipotenta powoda od tej sprawy. Na rozprawie sądu ziemskiego lelowskiego stawiły się strony: powodowa reprezentowana przez N. Hieronima Prosińskiego, pozwana przez N. Łukasza Kochańskiego. Sąd po wysłuchaniu sporu sądowego stron uznał za konieczne, by plenipotent strony pozwanej przedłożył swoją plenipotencję. Pozwany nie przyjął tego orzeczenia sądu, lecz apelował od niego drogą nagany (mocji) G. Kaspra Wielopolskiego z Wielopola sędziego ziemskiego krakowskiego generalnego przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego. Sąd tutejszy przyjął tę mocję pozwanego. Tak więc strony będą mieć rozprawę przed Trybunałem.
– 15.05.1621 – opatrzny Krzysztof Janda z Błędowa woźny zeznał, iż w poniedziałek przed świętem św. Floriana protestowano się mu z obdukcją w imieniu i interesie G. Jadwigi Dobroszowskiej wdowy po G. Marcinie Dobroszewskim burgrabim zamku krakowskiego, pani dożywotniej, której przysługuje służebność użytkowania, przeciwko N. Wojciechowi Zolewskiemu dziedzicowi dóbr Kwaśniów, o to, że tenże Zolewski niedawno, w roku bieżącym posławszy swych poddanych ze wsi Kwaśniów na grunt włości tejże wsi Ryczówek do tamtejszego lasu, wyciął w tymże lesie 14 dębów granicznych oraz 14 „pniaków dębowych” przed kopcami granicznymi oddzielającymi dobra Ryczówek od dóbr Kwaśniów tego Zolewskiego, a z tych wyciętych dębów i pniaków ustawił na tymże gruncie Ryczówek, w miejscu zwanym „na bagnach”, „mielerz” i obrócił go na swój użytek. Woźny widział i należycie obejrzał te ścięte dęby i pniaki oraz ów mielerz.
– 03.01.1622 – o. Maciej Zagórski prepozyt, Dorota Kącka ksieni i cały klasztor panien w Zwierzyńcu, dziedzice dóbr wsi Kolbark, jako strona powodowa wystąpili przeciwko G. Wojciechowi Zolewskiemu dziedzicowi wsi Cieślin pozwanemu pierwszym pozwem ziemskim krakowskim w celu obejrzenia ściany granicznej przylegającej do ich włości Kolbark, które to strona powodowa chciała oddzielić i odgraniczyć granicami i znakami metalowymi od dóbr wsi Bydlin, włości Mikołaja Firleja kasztelana wiśnickiego, o które to granice pozwała tegoż Firleja, jako głównego sąsiada oraz przypozwała Zolewskiego, jako ścienniczego, by stanął przed sądem i uznał powództwo strony powodowej albo by sąd uznał powództwo przeciw temuż Firlejowi i przeciwko niemu, jak było o tym szerzej w pozwie. Opatrzny Jan Żeniuszkowicz woźny z Bystrzycy wezwał Zolewskiego na rozprawę przed sąd ziemski krakowski, ale Zolewski się nie stawił.
– 03.01.1622 – G. Wojciech Zolewski z Zolewa dziedzic dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, jako strona powodowa, wystąpił przeciwko Dorocie Kauczka [Kącka] ksieni wraz z jej całym klasztorem zwierzynieckim i O. Maciejowi Zagórskiemu prepozytowi zwierzynieckiemu, dziedzicom dóbr wsi Kolbark należących do klasztoru zwierzynieckiego. Byli oni pozwani ponownie pozwem ziemskim krakowskim, w którym strona powodowa nawiązując do dekretu uwolnienia, którym zostali uwolnieni od procesu sądu ziemskiego lelowskiego, dążyła do obejrzenie ściany granicznej dóbr wsi Kolbark przylegającej do dóbr wsi Cieślin, włości powoda, który chciał oddzielić i odgraniczyć swe dobra granicami i znakami metalowymi od dóbr wsi Leśny Ryczów i Bydlin, włości Mikołaja Firleja z Dąbrowicy kasztelana wojnickiego i starosty lubelskiego, o które to granice przypozywał tego Firleja, jako głównego sąsiada i ich, jako ścienniczych. Na rozprawie sąd miał orzec powództwo tegoż powoda, lecz obie strony, w tym powodowa reprezentowana przez N. Łukasza Kochańskiego a pozwana przez N. Jana Łąckiego, przełożyli rozprawę na najbliższe roki ziemskie krakowskie.
– 07.06.1622 – G. Wojciech Zolewski dziedzic dóbr wsi Kwaśniów, jako powód, wystąpił przeciwko Janowi hr. na Tenczynie wojewodzie krakowskiemu, tenutariuszowi i posesorowi dóbr wsi Krzywopłaty [Krzywopłoty] należących do wojewody krakowskiego, przypozwanemu pierwszym przypozwem ziemskim lelowskim, jako nowy posesor tejże wsi Krzywopłaty po śmierci Mikołaja Zebrzydowskiego wojewody krakowskiego i starosty generalnego krakowskiego oraz stosownie do drugiego pozwu wydanego po orzeczeniu kary niestanego, wznawiając proces przerwany śmiercią tegoż Zebrzydowskiego. Drugim pozwem był pozwany zmarły Mikołaj Zebrzydowski, a teraz został przypozwany ów Tenczyński w celu obejrzenia ściany granicznej tychże dóbr wsi Krzywopłaty należących do wojewody krakowskiego przylegającej do dóbr wsi Kwaśniów, włości powoda, który chciał oddzielić i odgraniczyć swe dobra granicami i znakami metalowymi od dóbr Leśny Ryczów i Bydlin, włości Mikołaja Firleja z Dąbrowicy kasztelana wojnickiego i starosty lubelskiego, o które to granice przypozywał tegoż Firleja, jako głównego sąsiada i tegoż Tenczyńskiego, jako ścienniczego. Na rozprawie sąd miał orzec powództwo tegoż powoda. Obie strony – w tym powodowa reprezentowana przez N. Jana Boguckiego a pozwana przez N. Abrahama Buckiego – przełożyły rozprawę na najbliższe roki ziemskie lelowskie.
– 07.06.1622 – pozew: „G. Wojciech Zolewski, dziedzic wsi Kwaśniów, powód z jednej oraz Jan hrabia na Tenczynie, wojewoda krakowski, dzierżawca i posesor dóbr Krzywoplaty [Krzywopłoty] należących do wojewody krakowskiego, przypozwany po śmierci Mikołaja Zebrzydowskiego, wojewody i generała krakowskiego z pierwszego przypozwu ziemskiego lelowskiego, jako nowy posesor tej wsi Krzywoplaty, stosownie do poniższego procesu, do kary niestanego, do drugiego pozwu po uzyskaniu kary niestanego i do terminu przepełzłego przerwanego śmiercią tegoż Zebrzydowskiego z drugiej strony, podług drugiego pozwu, którym był pozwany tenże zmarły Zebrzydowski, jak i on teraz jest przypozwany, w celu obejrzenia ściany granicznej tychże dóbr Krzywoplaty, stykającej się z dobrami wsi Kwaśniów należącymi do powoda, który chce oddzielić i odgraniczyć swe dobra granicami i znakami metalowymi od dóbr Leśny Ryczów i Bydlin, włości Mikołaja Firleja z Dąbrowicy kasztelana wojnickiego i starosty lubelskiego, o które to granice przypozywa tego Firleja, jako głównego sąsiada i jego, jako ścienniczego. Wspomniane strony, tj. powodowa reprezentowana przez N. Jana Boguckiego i pozwana reprezentowana przez N. Abrahama Budzkiego, przekładają ten termin na kolejne roki ziemskie lelowskie. Zdziałano w Lelowie na rokach ziemskich we wtorek po niedzieli Oculi 1621 roku.”. Powód wniósł o to, by niniejsza sprawa została przeniesiona przed urząd podkomorski, czyli terenowy, w celu przeprowadzenia ostatecznej egzekucji. Z kolei pozwany wniósł, aby, przy utrzymaniu w/w obrony przed zarzutami, zawiesić niniejszą sprawę do czasu rozstrzygnięcia sprawy głównej o przeprowadzenie granic. Z kolei plenipotent powoda sprzeciwił się zawieszeniu sprawy, jako że sprawa nie może opóźniać sprawy, i nie przeszkadza to, że sprawa główna jest w trakcie mocji, bowiem sprawa poboczna może być przeniesiona przed urząd obradujący na gruncie spornym. Przeto ponownie wniósł o przeniesienie sprawy przed urząd podkomorski, czyli obradujący na gruncie spornym. Sąd ziemski lelowski wysłuchał sporu sądowego tychże stron, przy czym strona powodowa była reprezentowana przez N. Jakuba Dameckiego, pozwana zaś przez N. Piotra Slaweckiego, i bacząc, iż proces główny wytoczony kasztelanowi wojnickiemu nie został jeszcze rozstrzygnięty i podlega mocji przed Trybunał Koronny, zawiesił także jego obecną nierozstrzygniętą sprawę poboczną. Po jej rozstrzygnięciu ów powód będzie mógł przypozwać pozwanego, jeśli zechce. Powód nie przyjął tego orzeczenia/dekretu, lecz apelował od niego drogą nagany (mocji) tegoż G. Kaspra z Wielopola Wielopolskiego sędziego generalnego ziemskiego krakowskiego przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego wyznaczając termin przez opatrznego Jana Żeniuszkowicza z Bystrzycy woźnego. Sąd tutejszy przyjął tę mocję. Strony będą więc mieć rozprawę przed sądem Trybunału Koronnego Lubelskiego.
– 18.06.1624 – Jaśnie Wielmożny Mikołaj Firlej z Dąbrowicy kasztelan wojnicki, lubelski, itd., starosta, powód z jednej i Jaśnie Wielmożny Jan hrabia na Tenczynie wojewoda krakowski, dzierżawca dóbr wsi Krzywopłoty należących do województwa krakowskiego z drugiej strony, pozwany pozwem pisemnym ziemskim lelowskim drugim po zyskaniu kary nieposłuszeństwa do przyglądania i przypatrywania się ścianie jego, jeśli ją sobie mieć rości od dóbr wsi Krzywopłoty, styczną z wsiami i dziedzinami Leśny Ryczów i Bydlin powoda, które wspomniany powód chciał rozdzielić i rozgraniczyć z dobrami wsi Kwaśniów i Cieślin N. Wojciecha Zolewskiego dziedzicznymi. Termin dzisiejszy prawnie przypadający i nadchodzący obie strony, powodowa reprezentowana był przez N. Jana Starskiego, zaś pozwana przez N. Hieronima Pruszyńskiego, odroczyły i prawnie przeniosły do najbliższych przyszłych roków ziemskich lelowskich, na których będą mieć obie strony wobec sądu tego termin zawity, niniejszym konserwowany.
– 18.06.1624 – Jaśnie Wielmożny Mikołaj Firlej z Dąbrowicy kasztelan wojnicki, lubelski, itd., starosta, dóbr wsi Leśny Ryczów i Bydlin dziedzic, powód z jednej i Jaśnie Wielmożny Mikołaj Wolski z Podhajec marszałek wielki koronny, krzepicki, rabsztyński, olsztyński, itd., starosta, dóbr wsi Mały Ryczów inaczej Ryczówek dziedzic z drugiej strony, pozwany pozwem pisemnym ziemskim lelowskim drugim po zyskaniu kary nieposłuszeństwa do przypatrywania i przyglądania się ścianie jego, jeśli ją sobie mieć rości od dóbr wsi swojej Mały Ryczów inaczej Ryczówek z dobrami i dziedzinami Leśny Ryczów i Bydlin powoda, które wspomniany powód chciał rozdzielić i rozgraniczyć z dobrami wsi Kwaśniów i Cieślin N. Wojciecha Zolewskiego dziedzicznymi. Termin dzisiejszy prawnie przypadający i nadchodzący obie strony wcześniej wymienione, powodowa reprezentowana przez N. Jana Starskiego, pozwana zaś przez N. Hieronima Pruszyńskiego, od teraz do blisko przyszłych roków ziemskich lelowskich przeniosły i odroczyły, na których będą mieć obie strony wobec tego sądu termin zawity, niniejszym konserwowany.
– 31.01.1626 – przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi G. Abraham Zapolski burgrabia zamku krakowskiego i żupnik olkuski jawnie i dobrowolnie zeznał, że on G. Wojciecha Zolewskiego z sumy 4.000 zł. pieniądza pospolitego polskiego, intercyzą pewną między nim z jednej i wspomnianym Zolewskim, powodem pewnych rzeczy i warunków w dniu 24.09.1625 roku spisaną oraz aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi roborowaną, kwituje i wolnym oraz czystym czyni niniejszym na wieki. Jednocześnie zeznał, że przez G. Wojciecha Zolewskiego za sumę wspomnianą 4.000 zł. pieniądza pospolitego polskiego rzeczywiste, zupełne i wystarczające zadośćuczynienie zostało mu złożone.
– 09.06.1626 – woźny powszechny koronny opatrzny Andrzej Kaszuba z Kwaśniowa osobiście przybywając do urzędu grodzkiego starościńskiego krakowskiego publicznie oświadczył, że on w środę najbliższą po ostatnich minionych świętach Pięćdziesiątnicy pozew pisemny z sądu ziemskiego lelowskiego na terminy sądowe ziemskie lelowskie, wydany ze strony i na żądanie G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, jako powoda, przeciw świetnemu i wielmożnemu panu Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy kasztelanowi wojnickiemu i staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr Ogrodzieniec i innych doń przylegających, jako pozwanemu, o to, że on w kilku latach ubiegłych, to jest w roku 1624, 1625 i 1626 przez swoje sługi i swoich poddanych ze swoich wsi dziedzicznych, to jest ze wsi Leśny Ryczów, Bydlin i innych, w lasach Wielka Dąbrowa, Wilcza Dąbrówka, Kwiecinek i w borach zwanych Bagna znajdujących się na gruncie majątku ziemskiego Kwaśniów, należącego dziedziczne do tegoż powoda, nakazał wyciąć 322 dęby zdatne do budowania, 300 dużych sosen zdatnych do budowania, a także brzozy, sosny, krzewy w liczbie 800, i wiele drzew innych rodzajów nadających się do budowania, i polecił je zwieźć do swojego dworu w swojej dziedzicznej wsi Bydlin, i obrócił na swój dowolny użytek. Co stało się na wielką szkodę i uszczerbek dla tegoż powoda, która w tymże pozwie jest wyceniona na 10.000 florenów w pieniądzu polskim i na tyle wycenione jest żądanie odszkodowania, jak o tym szerzej mówi tekst pozwu. Woźny pozew we dworze wsi Bydlin, dziedzicznej wsi pozwanego, położył i o tym położeniu publicznie i zgodnie z formą prawa powiadomił zarządcę dóbr tegoż pozwanego.
– 19.01.1627 – Mikołaj Firlej z Dąbrowicy kasztelan wojnicki, starosta lubelski, dziedzic dóbr wsi Leśny Ryczów i Bydlin, jako powód z jednej strony oraz Mikołaj Wolski z Podhajec marszałek wielki koronny, starosta krzepicki, rabsztyński, olsztyński, itd., dziedzic lub z jakiegoś tytułu posesor dóbr wsi Ryczów Mały czyli Ryczówek, jako pozwany po raz drugi po uzyskaniu kary niestanego, z drugiej strony, zjawili się na rozprawie przed sądem ziemskim lelowskim w celu obejrzenia ściany Wolskiego – o ile uważa, że taką ma – sąsiadującej ze strony jego wsi Ryczówek z dobrami i włościami powoda Leśny Ryczów i Bydlin, które to swe dobra chciał powód oddzielić i odgraniczyć od dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, włości N. Wojciecha Zolewskiego. Na rozprawie powód stawił się przez N. Sebastiana Dąbskiego, a pozwany przez N. Hieronima Proszyńskiego, którzy to przełożyli rozprawę na kolejne roki ziemskie lelowskie.
– 19.01.1627 – Mikołaj Firlej z Dąbrowicy kasztelan wojnicki, starosta lubelski, itd., jako powód z jednej oraz Jan hr. z Tęczyna wojewoda krakowski, tenutariusz dóbr wsi Krzywopłaty należących do wojewody krakowskiego pozwany po raz drugi po uzyskaniu kary niestanego, z drugiej strony, zjawili się na rozprawie przed sądem ziemskim lelowskim w celu:
a) obejrzenia jego ściany – o ile uważa, że taką ma – sąsiadującej ze strony wsi Krzywopłaty z dobrami i włościami powoda Leśny Ryczów i Bydlin, które to swe dobra chce powód oddzielić i odgraniczyć od dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, włości N. Wojciecha Zolewskiego,
b) nadto w celu przyznania powodowi powództwa.
Na rozprawie powód stawił się przez N. Sebastiana Dąbskiego, a pozwany przez N. Hieronima Proszyńskiego, i przełożyli rozprawę na kolejne roki ziemskie lelowskie.
– 23.01.1627 – pisarz ziemski krakowski G. Aleksander Łukowski, skwitował N. Wojciecha Zolewskiego z sumy dłużnej 660 florenów zapisanej mu przez niego przed aktami ziemskimi księskimi wobec spłaty tejże sumy.
– 30.03.1627 – G. Wojciech Zolewski mianował swymi plenipotentami NN. Jana Zawadę, Abrahama Buckiego i Stanisława Zborowskiego do prowadzenia wszelkich spraw tyczących czegokolwiek, itd. przed jakimkolwiek sądem, w tym „również Trybunału Koronnego w Lublinie”.
– 13.04.1627 – N. Jan Baryczka skwitował N. Wojciecha Zolewskiego ze wszystkich procesów przez tegoż Zolewskiego wszczętych przed jakimkolwiek sądem czy urzędem oraz z kar i z odszkodowań wygranych przez Baryczkę w sprawach z Zolewskim tytułem różnych rzeczy i krzywd, bowiem został przez tegoż Zolewskiego w pełni zaspokojony.
– 25.06.1627 – opatrzny Andrzej Kassuba woźny z Kwaśniowa zeznał, iż doręczył 2 osobne pozwy wzywające przed sąd ziemski lelowski wydane z wniosku G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica na Kwaśniowie i Cieślinie, powoda, przeciwko Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy kasztelanowi wojnickiemu i staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr Ogrodzieniec, Bydlin, Leśny Ryczów, pozwanemu o to, iż on w ubiegłych latach, tj. 1624 i 1625 oraz 1626 roku, w różnym czasie posyłał swe sługi i poddanych ze swych wsi dziedzicznych Leśny Ryczów, Bydlin i innych swoich wsi do lasów Wielka Dąbrowa, Wilcza Dąbrówka, Kwiszczynek oraz do boru zwanego Bagna leżących na gruncie Kwaśniów, będących własnością dziedziczną powoda, i tam wyciął 322 dęby zdatne na budowę, 800 drzew brzozowych i sosnowych „na krokwi, łaty, płatwy” oraz drzewa innego rodzaju nadające się na różne konstrukcje, i załatwił zwiezienie ich do swego dworu wsi Bydlin, i z nich pobudował pewne budynki w tymże dworze bydlińskim oraz „upusty” u stawów bydlińskich, a pozostałe obrócił na inny użytek, co owe pozwy szacują, nie tykając gruntu na 10.000 złp. i tyleż szkody. Pierwszy pozew z tytułu którego orzeczono karę niestanego, doręczył w środę po Św. Trójcy ubiegłego roku, a drugi wydany po uzyskaniu kary niestanego, doręczył w piątek po Św. Trójcy bieżącego roku, oba do dworu wsi Bydlin i ich doręczenie obwieścił czeladzi dworskiej.
– 07.10.1628 – N. Wojciech Zolewski, jako pryncypał, stawiwszy się osobiście przed aktami diecezji krakowskiej uczynił nieobecnego w urzędzie N. Andrzeja Starczynowskiego, jako swojego prawdziwego i prawomocnego pełnomocnika dla wszystkich swoich spraw, z jakimikolwiek osobami, jakie będą się toczyć przed niniejszym urzędem.
– 17.10.1628 – na rozprawie przed sądem ziemskim lelowskim z pozwu: „Zygmunt III król Polski itd. Tobie, Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy, kasztelanowi wojnickiemu i staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr Ogrodzieniec, Bydlin, Leśny Ryczów, itd., rozkazujemy, abyś stawił się przed sądem ziemskim lelowskim z wniosku G. Wojciecha Zolewskiego, dziedzica dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, który pozywa Cię drugim pozwem ziemskim lelowskim, jako że na pierwszej rozprawie spowodował zasądzenie wobec Ciebie kary niestanego, zgodnie z pierwszym pozwem, którym byłeś pozwany o to, że w poprzednich latach, tj. 1624, 1625 i 1626, posławszy swe sługi i poddanych z Twoich wsi dziedzicznych Leśny Ryczów, Bydlin i in. do lasów Wielka Dąbrowa, Wilcza Dąbrówka, Kwiecinek oraz do borów zwanych Bagna, leżących na gruncie Kwaśniowa, włościach powoda, wyciąłeś tam przez nich 322 dęby zdatne na budowę, drzew sosnowych dużych również zdatnych na budowę 300, nadto drzew brzozowych i sosnowych „na krokwi, łaty, płatwy” 800 oraz niezliczoną liczbę różnego rodzaju drzew nadających się na różne konstrukcje, i rozkazałeś zawieźć je do Twojego dworu we wsi Bydlin, i pobudowałeś z nich różne budynki w tymże dworze w Bydlinie oraz „upusty” przy stawach bydlińskich, czyniąc to na wielką szkodę tego powoda, którą sobie szacuje – nie tykając gruntu – na 10.000 złp. i tyleż szkody. Dan w Lelowie we wtorek przed św. Stanisławem B.M. w maju 1627 r.”. Powód po przedstawieniu zarzutu wniósł o przymuszenie pozwanego do procedowania. Z kolei plenipotent pozwanego zarzucił powodowi niekompetencję powództwa i przedłożył dekret Trybunału Lubelskiego przenoszący sprawę w teren wydany w sprawie tych dóbr między tymiż powodem i pozwanym, z którego wynika, że wycinka drzew jest sporna, i wniósł o zawieszeniu niniejszej sprawy do czasu rozstrzygnięcia sprawy granicznej albo o uwolnienie jego mocodawcy od niniejszych zarzutów. Na to powód odparł, że pozwany nie poparł swego stwierdzenia dokumentami. Zaś sąd ziemski lelowski rozważywszy spór sądowy stron, tj. strony powodowej stawającej osobiście oraz strony pozwanej reprezentowanej przez N. Sebastiana Dąbskiego, bacząc na to, iż pozwany nie może wstrzymywać sprawy prostym stwierdzeniem, nakazał pozwanemu procedować. Pozwany nie przyjął tego orzeczenia sądu, lecz apelował od niego drogą nagany (mocji) G. Stanisława Dembińskiego z Dembian sędziego generalnego ziemskiego krakowskiego przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego. Sąd ziemski lelowski dopuścił tę mocję. Tak więc strony będą mieć rozprawę przed Trybunałem Lubelskim.
– 03.04.1629 – woźny ogólny koronny opatrzny Jakub Mayda ze wsi Kwaśniów złożył do urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich urzędową protestację i obwiedzenie [dowód z autopsji] G. Wojciecha Zolewskiego z Zolewa dziedzica w Kwaśniowie przeciw znakomitemu i wielmożnemu Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy kasztelanowi wojnickiemu i staroście lubelskiemu. We wtorek najbliższy miniony przed świętem św. Agnieszki Dziewicy, i tak samo w poniedziałek, wtorek, środę, czwartek i piątek najbliższe po niedzieli Oculi, i tamże we wtorek i środę najbliższe po niedzieli Laetare, tenże znakomity i wielmożny Mikołaj Firlej z Dąbrowicy kasztelan wojnicki i starosta lubelski, nie poprzestając na uprzednich krzywdach, wyrządzonych mu w borach i lasach w roku minionym 1628, znów w dniach wyżej wymienionych i wyszczególnionych, do lasów i borów tegoż G. Wojciecha Zolewskiego zwanych Bagna w trakcie trwania sporu prawnego nasłał swoje sługi i poddanych ze wsi Bydlin, Leśny Ryczów, Domaniewice, Załęże i innych jego majętności dziedzicznych należących do zamku Ogrodzieniec, i tamże we wtorek najbliższy miniony przed świętem św. Agnieszki Dziewicy w roku niniejszym 1629 nakazał wyciąć 120 sosen zdatnych do budowania, a w lesie zwanym Kwiecinek znajdującym się w majątku ziemskim Kwaśniów nakazał wyciąć 64 grubsze graby; zaś w następnych dniach nakazał wyciąć w lesie zwanym Bagna 240 sosen zdatnych do budowania, a w lesie zwanym Kwiecinek 150 grubszych grabów, a także 1 jodłę i 1 platan, inaczej jawor; zaś w lesie zwanym Wilcza Dąbrowa nakazał wyciąć 8 dębów zdatnych do budowy oraz 2.000 grubszych małych dębów, i nieliczoną ilość mniejszych małych dębów i innych drzew różnego rodzaju; zaś w dużym borze zwanym Wielka Dąbrowa nakazał wyciąć 10 dębów zdatnych do budowania. I zwiózł to wszystko do swojego dworu i na swój dowolny użytek obrócił, na wielką szkodę tegoż Wojciecha Zolewskiego oraz tegoż dziedzicznego majątku Kwaśniów, którego posiadacze i dziedzice, tak jak i sam Zolewski, byli od niepamiętnych czasów w użytkowaniu i posiadaniu wyżej wymienionych lasów i borów. Odnośnie wszystkich tych rzeczy wyżej wymienionych, tenże G. Wojciech Zolewski złożył wobec niniejszego urzędu protestację i obwiedzenie, co tenże woźny raz jeszcze i raz jeszcze doniósł i poświadczył.
– 25.04.1629 – Cieślin w posiadaniu Wojciecha Zolewskiego. Wojciech Zolewski oddał pobór z tej wsi od 2 zagród z rolą (1 floren 10 groszy) oraz 1 koła dorocznego i 1 stępnego praca (5 florenów 10 groszy).
– 07.05.1629 – opatrzny Jakub Majda woźny z Kwaśniowa zeznał, iż w minioną sobotę doręczył pozew ziemski lelowski z wniosku G. Wojciecha Zolewskiego z Zolewa dziedzica wsi Kwaśniów, powoda, przeciwko Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy kasztelanowi wojnickiemu i staroście lubelskiemu pozwanemu o to, że on, nie kontentując się poprzednimi krzywdami wyrządzonymi mu w poprzednich latach w lasach i dobrach wsi Kwaśniów, teraz w roku bieżącym 1629 posławszy swoje sługi i poddanych ze swych wsi Bydlin, Leśny Ryczów, Domaniowice, Załęże i innych należących do zamku w Ogrodzieńcu do lasów i borów tego Zolewskiego, tj. Wielka Dąbrowa, Wilcza Dąbrowa i Kwieczynek oraz do dóbr zwanych Bagna leżących na gruncie Kwaśniowa, własności powoda, tam podczas trwania procesu, tj. we wtorek przed św. Agnieszką 1629 roku, wyciął 120 drzew sosnowych nadających się na budowę, a w lesie Kwieczynek 64 graby, następnie zaś we wtorek, środę, czwartek i piątek po niedzieli Oculi, potem zaś we wtorek i środę po niedzieli Laetare wyciął 245 drzew sosnowych nadających się na budowę w tymże borze zwanym Bagna, a w lesie Kwieczynek 150 grubszych grabów, 1 jodłę, 1 platan, czyli „jawor”, zaś w Wielkiej Dąbrowie 8 dębów, 2.000 grubszych dąbków oraz niezliczoną ilość drobniejszych dąbków i innych drobniejszych drzew różnego rodzaju, i rozkazał je przewieźć do dworu wsi Bydlin i do jego wyżej wymienionych wsiów, tym sposobem wyrządzając szkodę gruntowi powoda, który od niepamiętnych czasów zawsze pozostawał w nienaruszonym posiadaniu poprzednich dziedziców wsi Kwaśniów, jak i samego powoda, co w pozwie oszacowano na 12.000 złp. i tyleż szkody. Woźny doręczył ten pozew do dworu dóbr wsi Bydlin i obwieścił faktorowi tych dóbr fakt jego doręczenia.
– 26.06.1629 – Mikołaj Firlej na Dąbrowicy kasztelan wojnicki, starosta lubelski, itd., dziedzic dóbr Leśny Ryczów należących do zamku Ogrodzieniec, jako powód, wystąpił przeciwko G. Wojciechowi Zolewskiemu dziedzicowi dóbr wsi Kwaśniów i innych, pozwanemu pozwem ziemskim lelowskim pierwszym o to, że on, nie kontentując się poprzednimi krzywdami, które zadał powodowi w latach poprzednich oraz w roku ubiegłym w lasach i dobrach tejże wsi Leśny Ryczów, teraz w roku bieżącym posłał swe sługi i poddanych z jego wsi Kwaśniów do lasów i borów tego Firleja, tj. Wielka Dąbrowa, Wilcza Dąbrówka, Kwiecinek oraz borów zwanych Bagna, leżących na gruncie powoda Leśny Ryczów, i we wtorek przed św. Agnieszką 1629 roku wyciął tam 400 drzew sosnowych zdatnych na budowę, a w lesie Kwiecinek 200 grabów, zaś we wtorek, środę, czwartek i piątek po niedzieli Oculi, a także we wtorek i środę po niedzieli Laetare wyciął w tymże borze zwanym Bagna 500 drzew sosnowych zdatnych na budowę, zaś w lesie Kwiecinek 300 grubszych grabów, 65 jodeł, 20 platanów, czyli jaworów, potem w Wielkiej Dąbrowie 100 dębów, zaś w lesie zwanym Wilcza Dąbrówka 40 dębów, a grubszych dąbków sztuk 4.000, zaś mniejszych dąbków oraz innych mniejszych drzew niezliczoną ilość, i rozkazał je zwieźć do swego dworu w tejże wsi Kwaśniów, co w pozwie otaksowano (nie tykając gruntu) na 20.000 grzywien polskich i tyleż szkody. Opatrzny Jan Żeniuszkowic woźny z Bystrzycy wezwał pozwanego do stawiennictwa, ale ten nie stawił się. Dlatego powód uzyskał zasądzenie wobec pozwanego kary niestanego. Zaraz też przed tymże sądem ziemskim lelowskim stanął opatrzny Stanisław Grabarz woźny z Ogrodzieńca i zeznał, iż doręczył ten pozew w czwartek po Wielkanocy do dworu dóbr wsi Kwaśniów i obwieścił czeladzi dworskiej fakt jego doręczenia.
– 23.07.1629 – N. Agnieszka Thążowska [Tążowska] córka zmarłego N. Bartłomieja Thążowskiego, a żona prawowita sławetnego Marcjana Markowicz mieszczanina pilickiego, z osobistą asystencją, to jest w obecności tegoż swojego męża oraz w obecności NN. Wojciecha Thążowskiego swojego stryja i Stefana Thążowskiego swojego brata stryjecznego, przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi jawnie, publicznie, dobrowolnie i wyraźnie oświadczyła, że ona GG. Wojciecha Zolewskiego i Zofię z Wyszowic, prawowitych małżonków, jako egzekutorów testamentu zmarłej N. Katarzyny wdowy po zmarłym N. Szymonie Thążowskim z sumy 100 florenów w pieniądzu polskim oraz z innych rzeczy ruchomych zapisanych tejże składającej niniejsze oświadczenie przez tęż Katarzyną Tążowską w testamencie jej ostatniej woli, sporządzonym w dniu 5 listopada roku Pańskiego 1622 we wsi Cieślin, która to suma została przez składającą niniejsze oświadczenie otrzymana, kwituje, uwalnia i wolnymi puszcza, oświadczając niniejszym, że zarówno wyżej wspomniana suma 100 florenów w pieniądzu polskim, zapisana jej w wyżej wspomnianym testamencie, jak i opisane w tymże testamencie rzeczy ruchome, zostały jej przekazane przez wyżej wspomnianych małżonków Zolewskich.
– 02.10.1629 – opatrzny Jakub Mayda woźny z Kwaśniowa zeznał, iż wczoraj doręczył pozew ziemski lelowski drugi po uzyskaniu kary niestanego, wydany z wniosku G. Wojciecha Zolewskiego z Zolewa dziedzica dóbr wsi Kwaśniów, powoda, przeciwko Mikołajowi Fierlejowi z Dąbrowicy kasztelanowi wojnickiemu i staroście lubelskiemu, pozwanemu o to, że on, nie kontentując się poprzednimi krzywdami wyrządzonymi mu w latach poprzednich w lasach i borach wsi Kwaśniów, teraz w roku 1629 posławszy swoje sługi i poddanych ze swoich wsi dziedzicznych, tj. Bydlin, Leśny Ryczów, Domaniowice, Załęże i innych wsi należących do zamku w Ogrodzieńcu, podczas trwania sporu, tj. we wtorek przed św. Agnieszką Panną br., do lasów i borów tegoż Zolewskiego, tj. Wielka Dąbrowa, Wilcza Dąbrówka, Kwiecinek oraz do jego borów zwanego Bagna leżących na gruncie Kwaśniów, wyciął ich rękoma 120 drzew sosnowych zdatnych na budowę, a w lesie Kwiecinek 64 graby, następnie we wtorek, środę, czwartek, piątek po niedzieli Oculi, jak i we wtorek i środę po niedzieli Laetare wyciął w tymże borze zwanym Bagna 245 drzew sosnowych zdatnych na budowę, a w lesie Kwiecinek 150 grubszych grabów, 1 jodłę, 1 jawor, zaś w Wielkiej Dąbrowie 10 dębów, a w lesie zwanym Wilcza Dąbrówka 8 dębów, 2.000 grubszych dąbków oraz niezliczoną ilość drobniejszych dąbków i różnych innych drobniejszych drzew, i rozkazał zwieźć je do dworu wsi Bydlin oraz do swoich w/w wsi, a pozostałe obrócił podług swego upodobania wyrządzając w ten sposób szkodę na gruncie powoda, który od niepamiętnych czasów jego przodkowie i dziedzice wsi Kwaśniów, jak i sam powód, posiadali w sposób nienaruszony i bez przeszkód, jak o tym szerzej we wspomnianym pozwie zawierającym taksę, nie tykając gruntu 12.000 złp. Woźny doręczył ten pozew do dworu dóbr wsi Bydlin i oznajmił fakt jego doręczenia faktorowi tych dóbr.
– 07.09.1630 – Marcin Skoroszewski komornik graniczny lelowski podał do oblaty w aktach grodzkich krakowskich akt rozgraniczenia gruntów należących do Ryczowa Leśnego od gruntów należących do Kwaśniowa wykonany zgodnie z dekretem Sądu Trybunału Lubelskiego. Jego treść była następująca: „Marcin Skoroszewski komornik Graniczny Lelowski. Widomo czynię Iż będącz Decretem Sądu Głownego Tribunału Lubelskiego do expediowania Visieÿ W sprawie przez JMści Pana Wojciecha Zolewskiego A Jaśnie Wielmoznemu IMści Panu Mikołaiowi Firleiowi Z Dambrowicze Castellanowi Woÿnickiemu Lubelskiemu i Staroście pozwanemu o obczynienie w Lesiech i Borach Ktorowych począwszy od granicz Ryczowskich aż do Stoku albo źrodła kwaśniowskiego Na drzewach rozmaitÿch naciosow … i inszÿch znakow granicznych nitentowaney pitydany na Instantią pomienionego Pana Zolewskiego zjechalem na miejszce tych roznÿco. Naprzod stanął Pan Zolewski u kopcza na miejscu pod Gorkami nazwanym między dziedzinami Leśnym Ryczowem JMści Pana Wojnickiego a Kwaśniowem tegosz Pana Zolewskiego, przy scienie małego Ryczowa niegdy Jaśnie Wielmożnego JMści Pana Mikołaia Wolskiego Spodchaiecz Marszałka Koronnego dziedziczney, przy ktorym kopczu na żądanie togosz Pana Zolewskiego … podkomorską … Decret Tribunalski abym visią expediował. A od JMści Pana Wojnickiego staneli panowie Andrzey Mikołayczowski i Sebastian Dąbski Alandasary JMści i vigebant imieniem JMści Woynickiego abym od expediowania tej wisi supersedował i na inszy ią czas disterował, allegując bydź pod ten czas JMści Pana Woynickiego …, i rabawnego, tak Sejmikiem Powiatowym iako y Tribunałem Lubelskim Woiewodztwa Krakowskiego, wktorym wiele spraw jak spanem Zolewskim iako i Ino Inemi osobami mą lecni Decret Trybunalski dnia dzisieyszego co rzeczy się visią odprawić nakazał, nic at tentuiąc posnelas jest, visią se ni tey opiszanym sposobem odprawielem. Zwizej pisanego tedy miejsca od kopcza pod Gorkami będączego prowadził mie Pan Zolewski pod południe drogą która idzie z Lesnego Ryczowa do Kwasniowa, mimo mieysca, ktore przy fudowaniu czyli przez tego z konieczności JMści Pana Wojnickiego Jurysdykcji Podkomorskiey kopczem wozami roziechanym od JMści Pana Woynickiego mianowano A na puł srazania od tego rozjechanego kopcza, gdzie sie dzieli droga Jedna idzie ku Kwaśniowu i Młynkowi wlewą stronę a druga idzie w prawą stronę ku Ryczowu Małemu. Na tych roziazdach dróg stanęli wyżey pisani mandatary (mocodawcy) JMści Pana Wojnickiego; i powiedzieli im że niem JMści, ze tym drożyskiem ktore idzie w lewą strone ku Kwaśniowu i Młynkowi ciągnie się duct i iest granicz JMści Pana Wojnickiego między Lesnym Ryczowem JMści dziedzicznÿm, a Kwasniowem Pana Zolewskiego, y za tą drogą w prawą stronę nie grendzie sobie nies gruntu JMśc Pan Woynicki, i ciosna zesliby nad drogą w prawą strone będączą iakie Pan Zolewski pokazał, niesą wskazania JMści Pana Wojnickiego ni … gruntu Pana Zolewskiego poczynione. Od tego miejsca roziazdu drog Pan Zolewski prowadził drogą, w prawą stronę idączą, y naprzód na kilka krokow od miejsca roziazdu dróg, okazał pniak Dębu wielkiego od kilku lat sciętego na ktorym mieniał bydz kiedyś krzyż od JMści Pana Wojnickiego uczyniony, po tym tąż drogą prowadząc, ukazał w przód na młodym buczku, potym na Dębie, potym na młodocianej sosni nacioszy małe nad drogą, a potym z drogi w pagorek ku dębowi ziechawszy, okazał na dębie na pułtora łokcia od ziemie wycięcie zarosłe, mieniacz, ze tyż to był krzyż, potym na kilka zagonow na drugim Dębie okazał krzyż zarosły takze na pultora łokcia od ziemi, których zasiosów w tym trakcie pokazanych od jMści Pana Wojnickiego negowano, …, ze nie tym miejscem gdzie granic swoich JMść Prowadzi, ale drogą, w lewą stronę tey drogi którą Pan Zolewski na ociosy pokazywał będącze: Od tego Dębu ostatniego przyiechaliśmy naszą drogą, którą Pan Mikołayczowski y Pan Dąbski mianowali bydz duetem JMści Pana Wojnickiego, i nad tą drogą, ukazał Pan Zolewski krzyż na sosni niedawnego znac czasu uczyniony, I potym na sosniach małych nad tąż drogą kilka naciosow i krzyżow, Gdzie imieniem JMści Pana Wojnikiego powiedziano; Ależ ta droga którą trase ukazano wlewą stronę idączą JMść Pan Wojnicki trakt granicz swoich z panem Zolewskim prowadzi, i grunth wlewą stronę tey drogi do Lesnego Ryczowa, a wprawą stronę do Kwaśniowa należy. Jednak naciosy ukazane nie mają siły jakich znaków granicznych, ale miasto … dla snadniejszego Urzędowi Podkomorskiemu pokazania duktu są poczynione. Potej … imieniem JMści Pana Wojnickiego uczynioney; prowadził Pan Zolewski drogą lasem, mianującz bydz po prawej ręce, Las Mżadła nazwany, a po lewey Las Bagna nazwany, Imiejąc że ten Las Bagna iego własny dziedziczny czego od JMści Pana Wojnickiego negowano. I w tym mieyscu między tymi lasy nad drogą ukazał Pan Zolewski kilkanascie naciosow małych swieżych i dawnieyszych na drzewach rozmaitych nad drogą będących młodocianych. Tąsz drogą jechaliśmy lasem aż do mieyscza, które po prawey ręcze drogi nazwał Pan Zolewski między Mżadła a Kamykiem, y wtym mieyscu ziechalismy idąc za naciosami wlewą stronę w Smug, który Pan Zolewski nazywał, koncem lasu Bagna nazwanego, z tego smugu prosto idącz, maiąc na lewą stronę las Kwieczieniek nazwany, ukazał Pan Zolewski na dębie zarosły zasios od tego dębu wyiechaliśmy przesieczyskiem, wkoniecz lasu bukowego młodocianego, który las Kwiecinkiem Pan Zolewski nazywał, wtym że lesie nad przesieczyskiem ukazował na rozmaitych drzewach naciosy świeżo poczynione, Gdzie zalese imieniem IMści Pana Wojnickiego ogłoszony zaś tą, że iako przesieczysko tak y znaki nie mają mocy granicy poczynionej. Wyiechawszy przesieczą na polu skraiu lasu, ukazał na Dębie w polu stojcym nacios. Na stoianie po tym na drugim Dębie nad stokiem, który ze szkały wypada krzyż dawno wycięty Mieniąc te znaki pokazane przez JMści Pana Wojnickiego zrozkazania JMści poczynione gruntem, lasem y borami własnemi do Kwasniowa należączemi, a ukazał tych naciosów wszystkich tym traktem szescdziesiąt i kilka, czego imieniem JMści Pana Woynickiego negowano y owszem stąd iako wyżey declaratią powiedziano, iż począwszy od mieysca kedy kopiecz wozamy roziechany okazano przy którym fundana (rodzima) jurysdykcji Podkomorskiej ex instantia (na żądanie) JMści Pana Wojnickiego przeztych czasow bywała, droga która idzie ku Kwasniowu i Młynkowi aż od tego stoku idzie po lewey stronie grunt Ryczowa Lesnego jMści Pana Wojnickiego, a po prawey ręce Pana Zolewskiego. Gdyż ztego stoku Criako [?] mieniono od JMści Pana Wojnickiego I przychodzi sciana wsi Krzywopłath na Woiewodztwo Krakowskie nalezączej, Czego wszystkiego Pan Zolewski negował, mieniącz miecz inszy duet granicz swoich Kwaśniowskich zLesnym Ryczowem, które zaczyna od kopcza pod Górkami będączego; a kończy przy scienie krzywopłatskiey. Jednak od tego stoku w górę na kilka scian [? ] dobrych. Przy determinaciey tey wisiey wniesiono imieniem JMści Pana Wojnickiego protestatią Czokolwiek w tym mieyscu iako naciosy okazował Pan Zolewski w lewą stronę iest drzewa wyrąbanego, to wszysko Pan Zolewski w gruncie własnym JMści Pana Wojnickiego wyrąbał. W kontrze reprotestował Pan Zolewski, że te grunty y zaciosa są w lesiach y i borach jego własnych i drzewa … JMścia i są od JMści w tych tężech porąbane. Którą visią tak iako się opisało na instantią Pana Zolewskiego expediowałem We czwartek przed swiętem Narodzenia Naswietszey Panny Mariey bliski Roku Panskiego Sesetnego Trzydziestego. Ten co wyżej Marcin Skoroszewski komornik graniczny lelowski.”.
– 21.10.1631 – na rozprawie przed sądem ziemskim lelowskim z pozwu: „Zygmunt III król Polski. Tobie, Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy, kasztelanowi wojnickiemu i staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr wsi Leśny Ryczów, Bydlin i innych rozkazujemy, abyś stawił się przed sądem ziemskim lelowskim z wniosku G. Wojciecha Zolewskiego, dziedzica na Kwaśniowie, który pozywa Cię drugim pozwem ziemskim lelowskim, jako że na pierwszej rozprawie spowodował zasądzenie wobec Ciebie kary niestanego, zgodnie z jego pierwszym pozwem, którym Cię pozwał był o to, że Ty, nie kontentując się poprzednimi krzywdami i szkodami wyrządzonymi w różnym czasie w lasach i borach wsi Kwaśniów, teraz w bieżącym roku 1629, posławszy swoje sługi i poddanych z Twoich wsi, tj. ze wsi Bydlin, Leśny Ryczów, Domaniowice, Załęże i innych wsi należących do zamku Ogrodzieniec, do lasów i borów tegoż G. Wojciecha Zolewskiego, tj. Wielka Dąbrowa, Wilcza Dąbrówka, Kwiecinek oraz do borów zwanych Bagna, leżących na gruncie kwaśniowskim, należących do powoda, tam w trakcie sporu/procesu, tj. we wtorek przed św. Agnieszką Panną w bieżącym roku 1629, wyciąłeś 120 drzew sosnowych zdatnych na budowę, a w lesie Kwiecinek grabów 64, potem zaś we wtorek, środę, czwartek i piątek po niedzieli Oculi, podobnie też we wtorek i środę po niedzieli Laetare, wyciąłeś drzew sosnowych zdatnych na budowę 245 w tymże borze zwanym Bagna, zaś w lesie Kwiecinek grabów grubszych 150, jodłę 1, jawor 1, w Wielkiej Dąbrowie 10 dębów, w lesie zwanym Wilcza Dąbrowa 8 dębów, 2.000 grubszych dąbków oraz niezliczoną liczbę drobniejszych dąbków i innych drobniejszych drzew różnego gatunku, i kazałeś zwieźć je do dworu wsi Bydlin oraz do Twoich w/w wsi, czyniąc to na wielką szkodę powoda, czym ukrzywdziłeś powoda i jego własny grunt, w którego nienaruszonym posiadaniu pozostawali od niepamiętnych czasów jego przodkowie i dziedzice wsi Kwaśniów, jak i on sam, co on sobie szacuje (nie tykając gruntu) na 12.000 złp. i tyleż szkody. Dan w Lelowie w środę po św. Bartłomieju Ap. 1629 roku”, po postawieniu zarzutów powód wniósł o przymuszenie pozwanego do procedowania. Z kolei plenipotent pozwanego przedłożył sądowi dekret Trybunału Lubelskiego wydany między jego mocodawcą a tymże powodem i dowiódł w ten sposób, iż procesował się z powodem o granice z tytułu w/w dóbr, których wycinki tyczy niniejszy proces oraz uzyskał przeniesienie sprawy przed urząd podkomorski. Przedłożył też inny dekret trybunalski niedawno wydany, orzekający zawieszenie w tej samej materii. Następnie poprosił o zawieszenie tego procesu do rozstrzygnięcia sprawy granicznej albo o uwolnienie jego mocodawcy od niniejszych zarzutów. Z kolei strona powodowa dowiodła, iż nie można się trzymać tego zawieszenia, jako że pozwany dotąd nie procedował wytoczonej powodowi sprawy granicznej, zaś dekret Trybunału Lubelskiego nakazał obecnemu pozwanemu procedować tę sprawę bez przerw, czego pozwany dotąd tego nie uczynił, skąd domniemywa się wielką szkodę uczynioną powodowi. Strona powodowa wniosła więc o przymuszenie pozwanego do procedowania dekretu. Na rozprawie na której stawiły się strony: powodowa reprezentowana przez N. Abrahama Buckiego, jako plenipotenta, pozwana zaś przez N. Sebastiana Dabskiego, również plenipotenta, sąd ziemski lelowski wysłuchawszy sądowego sporu stron, bacząc na to, iż między stronami zaistniał proces graniczny, uznał, iż należy zawiesić tę sprawę do rozstrzygnięcia owej sprawy granicznej pod tym warunkiem, aby pozwany procedował tę sprawę graniczną podług dekretu Trybunału Koronnego Lubelskiego bez przerw. Powód nie przyjął tego orzeczenia sądu, lecz apelował od niego drogą nagany (mocji) G. Stanisława z Dembian Dębińskiego sędziego ziemskiego krakowskiego generalnego przed sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego. Sąd tutejszy dopuścił tę mocję. Tak więc, strony będą mieć rozprawę przed Trybunałem Koronnym.
– 21.10.1631 – Jaśnie Wielmożny Mikołaj Firlej przez swojego pełnomocnika N. Sebastiana Dąbskiego przypowiedział się z kopii swojego pozwu pisemnego o brzmienia: „Zygmunta III z Bożej łaski król Polski itd. Tobie G. Wojciechowi Zolewskiemu, dóbr wsi Kwaśniów i gdzie indziej dziedzicowi, generalnie z tych i innych twoich wszystkich dóbr nakazujemy, abyś wobec sądu naszego ziemskiego lelowskiego na roczkach ziemskich lelowskich, które wkrótce będą się odprawiać w Lelowie, na żądanie Jaśnie Wielmożnego Mikołaja Firleja na Dąbrowicy, kasztelana wojnickiego, lubelskiego, itd., starosty, dziedzica dóbr Leśny Ryczów przynależących do zamku Ogrodzieniec, zgodnie z prawem, osobiście i ostatecznie stanęli, który cię pozywa drugim pozwem pisemnym ziemskim lelowskim sądowym, po raz drugi, według tego jak ciebie już w pewnym czasie nie tak dawno przeszłym wobec tegoż sądu ziemskiego lelowskiego na roczkach ziemskich lelowskich najbliżej przeszłych na pierwszym terminie w karze nieposłuszeństwa sądownie wzdał, a to zgodnie ze swoim pozwem pierwszym albo oryginalnym, którym cię pozwał, dlatego że ty, nie zadowalając się poprzednimi krzywdami w latach poprzednich i w roku najbliżej przeszłym tysiąc sześćset dwudziestym ósmym w lasach i dobrach wsi wspomnianej Leśny Ryczów w różnym czasie wyrządzonymi, w roku bieżącym tysiąc sześćset dwudziestym dziewiątym nasłałeś swoją czeladź i poddanych ze twojej wspomnianej wsi Kwaśniów na lasy i bory tegoż Jaśnie Wielmożnego kasztelana wojnickiego, mianowicie Wielka Dąbrowa, Wilcza Dąbrówka, Kwiecinek i bór zwany >>Bagna<<, leżący na gruncie dóbr Leśny Ryczów, dziedzicznych tegoż powoda, mianowicie we wtorek po święcie św. Agnieszki Dziewicy najbliżej przeszłym w roku bieżącym tysiąc sześćset dwudziestym dziewiątym, wyciął tamże czterdzieści sosen zdatnych do budowy, w lasach zaś Kwiecinek dwieście grabów, potem zaś we wtorek, środę, czwartek i piątek po trzeciej niedzieli przed Wielkanocą, podobnie w następujących po sobie dniach, we wtorek i środę najbliżej przeszłej po czwartej niedzieli przed Wielkanocą, wyciął pięćdziesiąt sosen zdatnych do budowy we wspominanych borach zwanych >>Bagna<<, zaś w lesie Kwiecinek trzydzieści grabów, sześćdziesiąt pięć jodeł, dwadzieścia jaworów, w Wielkiej Dąbrowie sto dębów, w lesie zaś zwanym Wilcza Dąbrówka czterdzieści dębów, grubszych dębów cztery tysiące oraz niezliczone młode dęby i je do dworu wsi wspomnianej Kwaśniów na ciężką szkodę tegoż powoda, i tak tegoż powoda w najwyższym stopniu poszkodował, i na jego własnym gruncie uczynił uszczerbek (nie naruszając samego gruntu), co sobie ocenił na dwadzieścia tysięcy grzywien pieniądza polskiego i tyleż szkody, albo tyle, ile sąd nasz ze względu na wspomniane postanowi, na co wszystko sądownie będziesz odpowiadał. Dan w Lelowie w najbliższy wtorek po święcie świętego Bartłomieja Apostoła w roku Pańskim tysiąc sześćset dwudziestym dziewiątym.”. Strona pozwana reprezentowana przez N. Abrahama Buckiego wywiodła sądowi, że niniejsza sprawa ruszona przez powoda pozwanemu dotyczy skargi przeciwnej, co wynika z kontekstu pozwów, i ze względu na to, sprawy dotyczące skarg przeciwnych nie będą w sądzie procedowane, dlatego też skarga z mocy prawa powinna zostać uznana za niedopuszczalną oraz zażądał, aby albo został uznany za wolnego od tej skargi, albo, aby ją zawieszono do czasu rozstrzygnięcia sprawy. Zaś pełnomocnik powoda oświadczył, że w jego procesie nie zachodzi przedawnienie, ponieważ drugi pozew przeciwko wcześniej nazwanemu pozwanemu został wydany po zyskaniu na pozwanym kary nieposłuszeństwa zgodnie z praktyką przed upływem jednego roku i sześciu tygodni, oraz że nie zachodzi nieważność terminu, dlatego na podstawie swoich wywodów zażądał, aby orzeczono, iż proces jest ważny i zgodny z prawem, zaś wyżej zapisanego pozwanego zmuszono do postępowania w sprawie. Sąd ziemski lelowski wysłuchawszy kontrowersji wspomnianych stron uczynionych w niniejszej sprawie, uznał, że w procesie nie zachodzi przedawnienie, dlatego nakazał pozwanemu postępować w niniejszej sprawie mocą swojego niniejszego dekretu. Dekret ten pozwany nie uznał za sądowy, lecz razem z tymże dekretem ruszył N. Stanisława z Dębian Dębińskiego sędziego generalnego ziemi krakowskiej na sądy zwyczajne generalne Trybunału Koronnego Lubelskiego, i wyznaczył termin postępowaniu i kontynuowaniu swojego ruszenia przez woźnego koronnego generalnego Opatrznego Jana Geniuszka z Bystrzycy. Ruszenie to sąd ziemski lelowski pozwanemu odesłał i odłożył jego termin.
– 27.11.1631 – opatrzny Jakub Mucha woźny z Owczarów zeznał, iż w poniedziałek przed św. Marcinem Biskupem doręczył pozew polny (podkomorski) lelowski z tytulaturą i pieczęcią G. Kaspra Wielopolskiego z Wielopola podkomorzego generalnego ziemi krakowskiej zawierający termin rozprawy na poniedziałek po św. Andrzeju Ap. w imieniu i interesie Mikołaja Firleja na Dąbrowicy kasztelana wojnickiego, starosty lubelskiego, itd., dziedzica wsi Leśny Ryczów, powoda, przeciwko G. Wojciechowi Zolewskiemu dziedzicowi na Kwaśniowie, stosownie do dekretu sądu Trybunału Lubelskiego wydanego między nim z jednej a tymże powodem z drugiej strony, którym nakazano powodowi przeprowadzić przesłuchanie względem ścienniczości dóbr wsi Ryczów Mały, przedtem własności dziedzicznej zmarłego Mikołaja Wolskiego marszałka wielkiego koronnego, teraz zaś klasztoru św. Romualda na Bielanach pod Krakowem. Na rozprawie terenowej miały być wytyczone granice tam, gdzie ich nie ma, a istniejące miały być odnowione, a to między dobrami wsi Leśny Ryczów powoda z jednej, a wsią Kwaśniów pozwanego z drugiej strony, zastrzegając powodowi sprawę przeciwko pozwanemu od dóbr wsi Bydlin z jego dobrami Cieślin, na mocy dekretu Trybunału Koronnego Lubelskiego przenoszącego sprawę graniczną przed sąd podkomorski. Woźny doręczył ten pozew do dworu wsi Kwaśniów.
– 12.05.1633 – opatrzny Jakub Majda woźny z Kwaśniowa zeznał, iż doręczył przypozew podkomorski polny graniczny powiatu lelowskiego, tyczący się urzędu podkomorskiego polnego granicznego powiatu lelowskiego, zawierający termin na wtorek przed śś. Witem i Modestem, wydany w imieniu i ze strony G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica poniższych dóbr, powoda, przeciwko Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy wojewodzie sandomierskiemu i staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr Leśny Ryczów, przypozwanemu, w nawiązaniu do dekretu sądu generalnego Trybunału Koronnego Lubelskiego wydanego między tymi stronami, którym ów sąd Trybunału Lubelskiego po zatwierdzeniu wyroku tego urzędu podkomorskiego polnego granicznego powiatu lelowskiego w poniższej sprawie przeniósł obu stronom tę sprawę graniczną przed ów urząd podkomorski w celu jej kontynuowania, względem owej sprawy wytoczonej pozwanemu przed tymże urzędem podkomorskim powiatu lelowskiego w celu wytyczenia granic, a także względem dekretu Trybunału Lubelskiego wydanego w tej sprawie wobec mocji tutejszego urzędu, a to zgodnie z owym pozwem umieszczonym w akcie mocji, którym był pozwany tymi słowy: „który Cię przypozywa po terminie przepełzłym polnym wobec niestawienia się na terminie”, a to ulepszając pozew, którym był pozwany na pole w sprawie różnych dziedzictw i względem tylko jednych włości, tj. dóbr Kwaśniów, a wsi pozwanego Leśny Ryczów, z zastrzeżeniem sobie możliwości procedowania sprawy granicznej zgodnie z dekretem uzyskanym od sądu Trybunału Lubelskiego dóbr Cieślin od dóbr pozwanego Bydlin, a to zgodnie z przypozwem, który był przypozwany i sąd Trybunału Lubelskiego przeniósł sprawę przed urząd podkomorski polny graniczny w celu wytyczenia granic między owymi dobrami Kwaśniów, włościami powoda z jednej a dobrami Leśny Ryczów, włościami pozwanego z drugiej strony. Na rozprawie urząd, czyli komornik, miał zatwierdzić powodowi powództwo. Powód miał przyprowadzić urząd podkomorski, uzyskać usypanie granic, postawienie kopców i innych znaków metalowych, czyli granicznych. Powód miał wraz ze świadkami złożyć przysięgę o prawdziwości duktu i usypania granic, o czym szerzej było w tym przypozwie. Woźny doręczył ten przypozew w poniedziałek po niedzieli Jubilate do karczmy wsi Ryczów Wielki należącej do pozwanego, a to wobec braku dworu i ogłosił go tamtejszemu karczmarzowi, czy wójtowi.
– 12.05.1633 – opatrzny Jakub Majda woźny z Kwaśniowa zeznał, iż doręczył przypozew podkomorski polny graniczny powiatu lelowskiego zawierający termin na wtorek przed śś. Witem i Modestem w imieniu i interesie G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica poniższych dóbr, powoda, przeciwko Janowi hr. z Tenczyna wojewodzie krakowskiemu, dzierżawcy i posesorowi dóbr wsi Krzywopłoty, w nawiązaniu do dekretu sądu generalnego Trybunału Koronnego Lubelskiego wydanego między tymi stronami, którym ów sąd trybunalski po zatwierdzeniu wydanego w poniższej sprawie wyroku tego urzędu podkomorskiego polnego granicznego powiatu lelowskiego, przeniósł przed ów urząd podkomorski poniższą sprawę graniczną w celu jej kontynuacji, przypozwanemu, jako nowemu posesorowi tej wsi po śmierci Mikołaja Zebrzydowskiego wojewody generalnego krakowskiego, odnośnie terminu przepełzłego wskutek śmierci tego Zebrzydowskiego, a pierwotnie pozwany był w celu obejrzenia ściany granicznej tychże dóbr wsi Krzywopłoty należących do wojewody krakowskiego, stykającej się z dobrami wsi Kwaśniów, włościami powoda, który chciał oddzielić i odgraniczyć swe włości granicami i znakami metalowymi od dóbr Leśny Ryczów, włości Mikołaja Fierleja z Dąbrowicy, przedtem kasztelana wojnickiego, teraz zaś wojewody sandomierskiego, o które to granice pozwał tego Firleja, jako głównego sąsiada i tego pozwanego, jako ścienniczego. Woźny doręczył ten pozew w poniedziałek po niedzieli Jubilate do wsi Krzywopłoty będącej w posiadaniu pozwanego i zostawił go u wójta.
– 12.05.1633 – opatrzny Jakub Majda woźny z Kwaśniowa zeznał, iż doręczył przypozew podkomorski polny graniczny powiatu lelowskiego zawierający termin na wtorek przed śś. Witem i Modestem w imieniu i interesie G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica poniższych dóbr, powoda, przeciwko O. Michałowi przeorowi klasztoru kamedułów na gruncie wsi Bielany pod Krakowem i całemu temu klasztorowi, dziedzicom niedawno – podczas trwania procesu – nabytej wsi Ryczówek, przedtem włości Mikołaja Wolskiego z Podhajec marszałka wielkiego koronnego, pozwanego w poniższej sprawie, oraz przeciwko wszelkim innym personom, które wnoszą pretensje do tychże dóbr Ryczówek, jako dziedzicom nowo nabytej wsi Ryczówek, przypozwanym przypozwem polnym granicznym, w nawiązaniu:
a) zarówno do dekretu sądu generalnego Trybunału Koronnego Lubelskiego wydanego w sprawie wytoczonej wojewodzie sandomierskiemu, przedtem kasztelanowi wojnickiemu, w tymże urzędzie podkomorskim granicznym powiatu lelowskiego w celu wytyczenia poniższych granic, prowadzonej przed sądem Trybunału na podstawie mocji tegoż urzędu podkomorskiego, który to dekret po zatwierdzeniu wyroku urzędu odesłał strony przed tenże urząd,
b) jak i do dekretu urzędu podkomorskiego na podstawie wspomnianej mocji od dekretu tegoż urzędu założonej przez powoda przed Trybunał, który to urząd podkomorski zawiesił sprawę względem procesu pobocznego wytoczonego zmarłemu marszałkowi przed urzędem podkomorskim powiatu lelowskiego, względem uznania przez zmarłego marszałka na rzecz powoda ściany granicznej i kopca narożnego, względem dekretu urzędu podkomorskiego zawieszającego niniejszą sprawę poboczną toczoną między wyżej wymienionym powodem, a kasztelanem wojnickim i marszałkiem koronnym, względem wszystkich instancji i terminów oraz tego punktu, w którym ta sprawa pozostała nierozstrzygnięta, a to zgodnie z pozwem podkomorskim wydanym przeciwko temu marszałkowi koronnemu, którym tenże marszałek był przypozwany po roku przepełzłym na pole za niestawienie się, zgodnie z przypozwem, którym został odesłany przez sąd Trybunału Lubelskiego przed urząd podkomorski, a pierwotnie pozwany był w celu obejrzenia ściany granicznej tychże dóbr wsi Ryczów Mały, czyli Ryczówek – o ile wnosi do niej pretensje – stykającej się z dobrami wsi Kwaśniów, włościami powoda, który chciał oddzielić i odgraniczyć dobra pozwanego granicami i znakami metalowymi od dóbr Leśny Ryczów, włości starosty lubelskiego.
Woźny doręczył ten pozew w poniedziałek po niedzieli Jubilate do dworu wsi Ryczówek należącej do pozwanych i obwieścił faktorowi tych dóbr fakt jego doręczenia.
– 10.06.1633 – jako kandydat na probostwo w Chechle przedstawiony był czcigodny Marcin Staskowski, lecz ten stawiając się osobiście przed sędzią kościelnym, oficjałem generalnym Erazmem Kretkowskim herbu Dołęga na publicznym wysłuchaniu spraw, odstąpił i zrzekł się prawa odnośnie probostwa w Chechle, do którego rościł sobie prawa na mocy aktu przedstawienia jego osoby, jako kandydata na probostwo przez prowizorów i kolatorów w trakcie procedowania tej sprawy. Obecny tamże wielebny Andrzej Włoskowicz zwrócił się z prośbą, by został przy tym kościele ustanowiony, jako proboszcz i doń wprowadzony. I wtedy obecny tam G. Wojciech Zolewski dziedzic wsi Cieślin i Kwaśniów, tytułem swojego prawa patronatu, przedstawił, jako kandydata na probostwo w Chechle wielebnego Andrzeja Włoskowicza i zwrócił się z prośbą, by sędzia kościelny ustanowił go proboszczem i doń go wprowadził oraz by nakazał sporządzenie i wydanie pisma potwierdzającego to ustanowienie. Sędzia kościelny po odstąpieniu czcigodnego Marcina Staskowskiego, na mocy przedstawienia wielebnego Andrzeja Włoskowicza, po przyjęciu od niego – zgodnie z przepisem Najświętszego Soboru Trydenckiego – katolickiego wyznania wiary i po złożeniu przez niego przysięgi z dotknięciem Ewangelii odnośnie okazywania czci i posłuszeństwa biskupowi ordynariuszowi, przez nałożenie rąk na jego głowę ustanowił go proboszczem przy kościele w Chechle i doń wprowadził. Nakazał sporządzenie i wydanie w zwyczajowej formie pisma potwierdzającego to ustanowienie.
– 09.12.1633 – opatrzny Bartłomiej Siemianowski woźny z Kromołowa zeznał, iż doręczył 2 osobne jednobrzmiące pozwy polne graniczne z tytulaturą G. Kaspra Wielopolskiego z Wielopola podkomorzego ziemskiego krakowskiego generalnego wzywające przed sąd podkomorski powiatu lelowskiego, zawierające terminy:
a) pierwszy – wtorek przed śś. Witem i Modestem MM.,
b) drugi – wydany po roku przepełzłym, w poniedziałek po św. Andrzeju Ap.
na miejscu spornym między dobrami wsi Leśny Ryczów, włościami Mikołaja Firleja na Dąbrowicy wojewody sandomierskiego, starosty lubelskiego, itd., powoda z jednej a dobrami wsi Kwaśniów, włościami poniższego pozwanego z drugiej strony, wydane na wniosek tego Mikołaja Firleja powoda, jako dziedzica tychże dóbr Leśny Ryczów, przeciwko G. Wojciechowi Zolewskiemu dziedzicowi na Kwaśniowie, pozwanemu czy przypozwanemu względem terminu, który im przepełzł we wtorek przed śś. Witem i Modestem na rozprawie terenowej wobec niestawienia się G. komornika powiatu lelowskiego, a to zgodnie z oryginalnym pozwem czy przypozwem, którym był pozwany czy przypozwany o to, po roku przepełzłym itd., zgodnie z pozwem, którym był pozwany stosownie do dekretu sądu Trybunału Lubelskiego wydanego między tymże pozwanym z jednej a tymże powodem z drugiej strony w sprawie o poniższe, którym nakazano powodowi przeprowadzić przesłuchania dotyczącego ścienniczości dóbr wsi Ryczów Mały, przedtem włości zmarłego Mikołaja Wolskiego marszałka wielkiego koronnego, obecnie włości braci z klasztoru kamedułów Srebrna Góra pod Krakowem, a powód odpowiadał od swego pozwu polnego wydanego niedawno w interesie tego powoda, zależąc przy obradach urzędu polnego granicznego lelowskiego i ulepszając niniejszy pozew względem tylko dóbr Leśny Ryczów, włości powoda, oraz wsi Kwaśniów, włości pozwanego, oraz stosownie do dekretu Trybunału Koronnego Lubelskiego przenoszącego niniejszą sprawę na pole przed ów urząd podkomorski, wydanego między tymże pozwanym i tymże powodom w sprawie wytoczonej pozwanemu przez powoda najpierw przed sądem ziemskim lelowskim w celu oznaczenia granic tam, gdzie ich nie ma, a odnowienia ich tam, gdzie są, między dobrami wsi Leśny Ryczów, włościami powoda z jednej, a wsią Kwaśniów, włościami pozwanego z drugiej strony, przeniesionej drogą mocji przed sąd Trybunału Lubelskiego, którym to dekretem sąd Trybunału Koronnego Lubelskiego przeniósł niniejszą sprawę przed sąd podkomorski polny. Na tej rozprawie ów urząd ma zatwierdzić powodowi powództwo, przeprowadzić sypanie granic, itd., o czym szerzej w owych pozwach. Woźny doręczył pierwszy, tj. oryginalny pozew w sobotę przed Zielonymi Świątkami, drugi zaś, wydany po roku przepełzłym, doręczył w sobotę po św. Michale Archaniele, oba do dworu dóbr wsi Kwaśniów, włości pozwanego, i ogłosił napotkanemu tam faktorowi tych dóbr fakt ich doręczenia.
– 09.12.1633 – opatrzny Bartłomiej Siemianowski woźny z Kromołowa zeznał, iż doręczył 2 jednobrzmiące pozwy polne graniczne pod tytulaturą G. Kaspra Wielopolskiego z Wielopola podkomorzego generalnego ziemskiego krakowskiego wzywające przed sąd podkomorski graniczny powiatu lelowskiego, zawierające terminy:
a) pierwszy – termin oryginalny na wtorek przed śś. Witem i Modestem,
b) drugi – wydany po roku przepełzłym, w poniedziałek po św. Andrzeju Ap.,
wzywające na polne miejsce sporne leżące między dobrami wsi Leśny Ryczów, włościami Mikołaja Firleja na Dąbrowicy wojewody sandomierskiego, starosty lubelskiego, powoda z jednej, a wsią Kwaśniów włościami G. Wojciecha Zolewskiego z drugiej strony, z wniosku tegoż Mikołaja Firleja powoda, jako dziedzica tychże dóbr Leśny Ryczów, przeciwko OO. Mateuszowi pustelnikowi (eremita), przeorowi klasztoru pustelników św. Romualda na Srebrnej Górze (Bielany) pod Krakowem i całemu jego konwentowi, dziedzicom dóbr wsi Mały Ryczów, przypozwanym po roku przepełzłym, który im przepełzł wobec nieobecności, tj. we wtorek przed śś. Witem i Modestem, zgodnie z oryginalnym pozwem, którym był pozwany stosownie do dekretu sądu Trybunału Lubelskiego wydanego między tymże powodem a G. Wojciechem Zolewskim, którym temu powodowi względem jego dóbr wsi Leśny Ryczów z sukcesorami zmarłego Mikołaja Wolskiego marszałka wielkiego koronnego, przedtem dziedzica tych dóbr, z tytułu sąsiedztwa tych dóbr, na żądanie tego Zolewskiego zostało nakazane przez sąd dochodzenie przypozwanym, względem procesu wytoczonego zmarłemu Mikołajowi Wolskiemu o poniższe, najpierw przed sądem ziemskim lelowskim, następnie toczącego się – wskutek przeniesienia – przed sądem podkomorskim krakowskim oraz względem dekretu zawieszającego wydanego przez wspomniany urząd, a to zgodnie z pozwem czy przypozwem wydanym przeciwko temu zmarłemu marszałkowi koronnemu, na podstawie którego, zaszło powyższe, a którym ów był pozwany, a tenże powód odpowiadał od jego pozwu polnego granicznego lelowskiego wydanego niedawno przeciw niemu ze strony tego powoda, i z powodu roztrząsania dekretu polnego granicznego lelowskiego z nim w zawieszeniu w celu rozstrzygnięcia sprawy granicznej, ulepszając obecny pozew tylko względem dóbr powoda wsi Leśny Ryczów oraz wsi Kwaśniów tego Zolewskiego, pozwanego, i stosownie do dekretu odsyłającego niniejszą sprawę przez sąd ziemski lelowski na pole i przed sąd, i urząd podkomorski, wydanego nie tak dawno między nim i tymże powodem w sprawie wytoczonej mu przez tego powoda przed sądem ziemskim lelowskim dla obejrzenia ściany granicznej – o ile twierdzi, że taką ma – przylegającej od dóbr wsi Ryczówek do dóbr powoda Leśny Ryczów, które to dobra chce powód odgraniczyć od tychże dóbr wsi Kwaśniów, którym to dekretem ów sąd ziemski lelowski przeniósł niniejszą sprawę na pole i przed sąd, czyli urząd podkomorski dla dochodzenia sąsiedztwa, na mocy tego dekretu odsyłającego w celu obejrzenia ściany czy kopca narożnego, który – jak twierdzi – przylega od jego dóbr Ryczówek Mały do dóbr powoda Leśny Ryczów, które to dobra powód chce odgraniczyć od dóbr wsi Kwaśniów tego G. Zolewskiego, o które to granice pozwał go, jako głównego powoda, a jego, jako ścienniczego, aby stanął i uznał powodowi jego kopiec narożny, jak o tym szerzej w tychże pozwach. Pierwszy pozew, tj. oryginalny, doręczył woźny w sobotę przed Zielonymi Świątkami, drugi zaś, po roku przepełzłym, w sobotę po św. Michale Archaniele, oba do dworu dóbr wsi Ryczówek włości pozwanych, i oznajmił faktorowi tych dóbr fakt ich doręczenia.
– 09.12.1633 – opatrzny Bartłomiej Siemianowski woźny z Kromołowa zeznał, iż doręczył 2 jednobrzmiące pozwy polne graniczne pod tytulaturą G. Kaspra Wielopolskiego z Wielopola podkomorzego generalnego ziemskiego krakowskiego wzywające przed sąd podkomorski graniczny powiatu lelowskiego, zawierające terminy:
a) pierwszy – termin oryginalny na wtorek przed śś. Witem i Modestem,
b) drugi – wydany po roku przepełzłym, poniedziałek po św. Andrzeju Ap.,
wzywające na polne miejsce sporne leżące między dobrami wsi Leśny Ryczów, włościami Mikołaja Firleja na Dąbrowicy wojewody sandomierskiego, starosty lubelskiego, powoda z jednej, a Kwaśniowem, włościami G. Wojciecha Zolewskiego z drugiej strony, z wniosku tegoż Mikołaja Firleja powoda, jako dziedzica tychże dóbr Leśny Ryczów, przeciwko Janowi hr. z Tenczyna wojewodzie krakowskiemu, posesorowi dóbr wsi Krzywopłoty należących do wojewody krakowskiego, przypozwanemu po roku przepełzłym, który mu przepełzł wobec nieobecności, tj. zgodnie z oryginalnym pozwem, którym był pozwany stosownie do dekretu sądu Trybunału Lubelskiego wydanego między tymże powodem a G. Zolewskim, którym temu powodowi względem zaszłego sąsiedztwa wsi Leśny Ryczów z jednej oraz wsi Mały Ryczów, włości klasztoru kamedułów na Bielanach pod Krakowem, nakazano przeprowadzenie dochodzenia, pozywa w celu obejrzenia i uznania ściany granicznej, czyli kopca, którego uważa on za przylegający od dóbr wsi Ryczówek do dóbr powoda Ryczów, które to dobra chce powód odgraniczyć od tychże dóbr wsi Kwaśniów. O te granice pozwał go, jako głównego pozwanego, a jego, jako ścienniczego, przypozwał, aby stanął i uznał mu jego kopiec, jak o tym szerzej w tychże pozwach. Pierwszy pozew, tj. oryginalny, doręczył woźny w sobotę przed Zielonymi Świątkami, drugi zaś, względem owego roku przepełzłego, w sobotę po św. Michale Archaniele, oba do dóbr owej wsi Krzywopłoty, do domu wójta tejże wsi i oznajmił temu wójtowi fakt ich doręczenia.
– 16.01.1634 – przed urzędem i aktami starościńskimi krakowskimi G. Wojciech Zolewski z Zolewa protestował przeciwko Jaśnie Wielmożnemu Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy wojewodzie sandomierskiemu i staroście lubelskiemu, że ten sprzeciwiwszy się dekretowi sądu zwyczajnego generalnego Trybunału Koronnego Lubelskiego, zapadłemu między tymże Jaśnie Wielmożnym wojewodą sandomierskim i nim, że chociaż jemu razem z dziedzicami i posiadaczami dóbr wsi Ryczówek i jakimikolwiek innymi, zostało nakazane i orzeczone wznowienie, bez żadnej zwłoki i zaniechania, rozgraniczenie między dobrami wsi Leśny Ryczów z jednej, i również dziedzicznymi Kwaśniów z drugiej strony. Pozwy rzeczywiście na pole kilkakrotnie wydawał, ale zaniedbał sprowadzić podkomorzego albo raczej jego urzędu na te terminy, a nawet wydawszy swoje pozwy tego samego urzędu podkomorskiego się nie domagał, czym uczynił uszczerbek zeznającemu, gdy terminy z pozwów przepełzły, oraz zadbał, aby tego rodzaju wznowienie rozgraniczenia zostało przewleczone. Na których terminach ten sam zeznający G. Wojciech Żolewski był gotów, i do teraz jest, wyznaczyć tę granicę i być obecnym. Dlatego uroczyście o ujawnionej przerwie i zwłoce, i szkodach stąd pochodzących, i tych, które będą pochodzić, przeciw Jaśnie Wielmożnemu Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy wojewodzie sandomierskiemu i staroście lubelskiemu, dziedzicowi wsi Leśny Ryczów, raz za razem protestował.
– 27.01.1634 – do urzędu i akt diecezji krakowskiej stawił się osobiście zakonny ojciec Ludwik Krosnowski, superior konwentu i szpitala św. Urszuli w Krakowie, z Zakonu św. Jana Bożego, okazał i przedstawił oryginał testamentu zmarłego N. Olbrachta [Wojciecha] Aleksandra Zolewskiego obwarowany jego własnoręcznym podpisem i pieczęcią, nieuszkodzony, ani w żadnej swojej części niepodejrzany, i z należną gorliwością zwrócił się z prośbą, by testament ten został przyjęty i załączony do niniejszych akt. Brzmienie tego testamentu było następujące: „W imie Pana Naszego Jezusa Chrystusa Ukrzyżowanego. Amen. Za dotknieniem Pana zbawiciela moiego y wolą iego przenaswietszą bedąc w Powietrzu morowym postanowiony dalszego wyroku Pana moiego wyglądaiącz to iest Smierci naznaczony taką duszy moiey Ordinatią czynie, y oto proszę dla teyze miłosci Pana moiego, aby ten komu będzie dana ta moia Ordinatia według niey płacił com winien a naprzód za grzechy moie błagaiąc Zbawiciela moiego złotych dwa Tysiące bez sta złotych ktore są u Pana Dąbskiego oddaię do Bonifratellow na Swiętego Jana u licę namilszey małżonce moiey lubo to Paniey na wszytkim dozywotniey nad te pułpięta Tysiąca ktore długiem ma u mnie oddaię pułtora Tysiąca, a iesliby y tę Pan Zbawiciel moy powołac raczył, tedy do Naswiętszy Panny Do Częstochowy oddac. A iż tesz długu iest potrosze o ktorym kto się ozwie dla Boga aby był płaczony. Ostatek rzeczy moych y Sum pienięznych y dzierżawy iesli mnie y małzonkę moią Pan powołać raczy Pani Grusczynski Siestrze moyey y dziatkom iey oddaię. Na ostatek Czeladzi moiey doskonałą zapłatę podług zasług oddac, aby się kazdemu dosic stało za duszę moię proszę prosbę y małzonki moiey o miłosierne uczunki proszę, a kazdemu ktoby się ozwał do iakiego dłuszku zapłata była W imię tegosz Pana naszego Jezusa Chrystusa y nie winną mękę iego. A dla lepszey pewnosci y wypełnienia woli moiey reką swą podpisuię y pieczecią przyciskam. Olbrachth Alexander Zolewskj, ręką własną, miejsce pieczęci, X. Adam Mikoszowic, Pleban Wilkowiecki, ręką własną, Jan Olbracht z Mokrzeszowa. W obecności szlachetnych Stanisława Lazarowica i czcigodnego Jana Mikłasziowskiego, Proboszcza w Modliborzycach, Kanonika Opatowskiego, szlachetnych Jana Miłzickiego i Wojciecha Bolkońskiego, prowizorów spraw i świadków poproszonych do spraw, o których wyżej mowa.”.
– 11.02.1634 – N. Jan Wojciech Moskorzowski oblatował w aktach urzędu grodzkiego starościńskiego krakowskiego testament ostatniej woli zmarłego N. Olbrachta [Wojciecha] Aleksandra Zolewskiego, sporządzony tytułem rzeczy opisanych, podpisany ręką własną tegoż zmarłego Zolewskiego, a także czcigodnego Adama Mikoszowica plebana wilkowieckiego oraz wyżej wspomnianego oblatującego ten testament i obwarowany pieczęcią tegoż Zolewskiego.
– 30.09.1634 – przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi G. Wojciech alias Olbrycht Zolewski z Zolewa dobrowolnie zeznał, że jako zwrot oprawy, którą po zmarłej N. Reginie Woskównej Gotkowskiej, pierwszej żonie swojej, na sumę 3.000 złotych polskich, po tejże zmarłej żonie zobowiązany był przejąć, zapisał tą sumę G. Katarzynie Zolewskiej, córce swojej z tąż zmarłą pierwszą żoną, żonie zaś G. Krzysztofa Gruszczyńskiego oraz jej spadkobiercom, w miejscu wcześniej rzeczonej żony swojej. Suma ta zapisana była na dobrach dziedzicznych Cieślin w powiecie lelowskim należacych do G. Wojciecha alias Olbrycht Zolewskiego oraz jego spadkobierców z drugiego małżeństwa z G. Zofią z Witowic poczętych. Jednocześnie zobowiązał się zapłacić powyższą sumę G. Katarzynie Gruszczyńskiej i jej spadkobiercom do święta Świętych Trzech Króli w 1640 roku pod zakładem podobnej sumy 3.000 złotych pospolitego pieniądza polskiego.
– 17.10.1634 – GG. Katarzyna żona G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, Marianna żona G. Łukasza Charmęskiego, Zofia żona G. Macieja Wierusza Kowalskiego oraz G. panna Izabela z Zolewa, córki G. Wojciecha Zolewskiego, a prawowite spadkobierczynie zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, mężatki z asystencją wyżej wymienionych swoich mężów, zaś wspomniana panna Izabela z asystencją wspomnianego swojego ojca, jako powódki, pozwały po raz drugi G. Krystynę z Moskarzowa, wdowę po wspomnianym wyżej zmarłym G. Wojciechu Aleksandrze Zolewskim, o to, że ona tymże wspomnianym córkom i prawowitym spadkobierczyniom wspomnianego zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego nie chciała oddać i przekazać rzeczy ruchomych pozostawionych po śmierci tegoż Zolewskiego, które ona po jego śmierci zatrzymała i zagarnęła. Pośród tych rzeczy ruchomych znajdowały się intercyzy, własnoręcznie podpisane zobowiązania, zapisy odnośnie długów i określonych sum pieniężnych należnych Wojciechowi Aleksandrowi Zolewskiemu, innego rodzaju dokumenty oraz sumy pieniężne, które sięgały 5.000 złotych w pieniądzu polskim, złoto i srebro, uformowane w przedmioty i nieuformowane, klejnoty, perły, drogocenne kamienie, srebrne łyżki, wszystko oszacowane na 3.000 złotych polskich, a także różnego rodzaju odzienie, haftowane jedwabiem, sprzęty domowe ze spiżu, miedzi, cyny, żelaza, oraz broń, pistolety, szable i miecze, zboże zmielone i niezmielone, bydło, trzoda, konie, kobyły, wozy, rzędy końskie, i różne ozdoby domowe, i wszelkie inne rzeczy ruchome i półruchome. Pozwana było wielokrotnie upraszana przez wymienione powódki, jako prawowite spadkobierczynie, o zwrot tych rzeczy, lecz nie chciała tego uczynić i odmawiała. Mimo, że Krystyna Zolewska korzystała z prawa dożywocia, to rzeczy ruchome pozostawione po śmierci jej męża powinny zostać w inwentarzu i rejestrze. Krystyna Zolewska została pozwana do zobaczenia i wysłuchania, by przez sąd ziemski lelowski została zmuszona do zwrócenia i oddania wyżej wymienionych rzeczy ruchomych tymże córkom i spadkobierczyniom Zolewskiego oraz do sporządzenia inwentarza i rejestru tych rzeczy, i ich zabezpieczenia, które to rzeczy były w całości szacowane na sumę 10.000 złotych polskich, o czym szerzej mówił pierwszy pozew, położony przez woźnego powszechnego koronnego, opatrznego Jana Ziemieńskiego z Bystrzycy, na najbliższe po położeniu pozwu terminy ziemskie lelowskie, na które pozwana się nie stawiła i dlatego strona powodowa uznała ją winną niestawienia się.
– 17.10.1634 – testament, czyli rozporządzenie ostatniej woli zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, sąd najdostojniejszego i najczcigodniejszego pana Jana Alberta księcia Polski i Szwecji, kardynała diakona Santa Maria in Aquiro, administratora biskupstwa krakowskiego, księcia siewierskiego, itd., władzą biskupią aprobował, potwierdził, ratyfikował i przydał mu moc władzy biskupiej, i wieczystej trwałości. Potwierdzony został również przez zakonnego ojca Czosnowskiego, pełnomocnika Zakonu św. Jana Bożego konwentu św. Urszuli w Krakowie, legatariusza wyżej wspomnianego testatora.
– 29.08.1635 – G. Albert [Wojciech] alias Olbrycht Zolewski zeznał, iż jako że H. Anna Januszowska, wdowa po Jakubie Januszowskim rajcy olkuskim zapisała w aktach radzieckich olkuskich o. Janowi Rospadkowskiemu prepozytowi kościoła św. Ducha w Olkuszu za sumę 600 złp. czynsz roczny odkupny 36 złp. na wszystkich swych dobrach kopalnianych i miejskich leżących w Olkuszu, tak też ten Zolewski przenosząc ów czynsz na swe poniższe dobra, tę samą sumę 36 złp. czynszu rocznego za sumę 600 złp. odebraną z rąk tego prepozyta zapisał na wyderkaf temuż kościołowi św. Ducha w Olkuszu i jego prepozytowi (obecnemu i przyszłym) na całej swej wsi dziedzicznej Cieślin z folwarkiem w województwie krakowskim. Czynsz płatny miał być w 2 ratach: 18 złp. na Trzech Króli i 18 złp. na św. Jana Chrzciciela.
– 16.10.1635 – G. Jan Rylski z Rylska Wielkiego dworzanin i pokojowiec Świętego Królewskiego Majestatu, jako strona powodowa, pozwał GG. Katarzynę żonę prawowitą G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, Mariannę żonę G. Łukasza Charmęskiego, Zofię żonę G. Macieja Wierusz Kowalskiego, Izabelę żonę G. Aleksandra Zeleskiego [Zelewskiego], prawowite spadkobierczynie zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, ich ojca rodzonego, którego dobra odziedziczyły, oraz Krystynę z Moskarzowa, z pierwszego swojego małżeństwa żonę tegoż zmarłego Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, z drugiego zaś, obecnego, żonę G. Stefana Kotkowskiego, jako jedyną dziedziczkę na mocy przekształcenia i dożywocia dóbr pozostawionych po śmierci tegoż jej pierwszego męża, pozwem pisemnym do sądów ziemskich lelowskich, o to, że one, będąc spadkobierczyniami wyżej wspomnianego ich ojca i męża, nie chcą wypłacić i oddać powodowi sumy 250 złotych w pieniądzu polskim, którą to sumę Zolewski, ojciec i mąż pozwanych, pożyczył na słowo szlacheckie i żołnierskie od powoda Rylskiego. Suma ta została zabezpieczona do uiszczenia i miała być zwrócona na pierwsze żądanie pożyczkodawcy, powoda, której to sumy oddanie powódki odkładają i przeciągają. Powód pozwał wyżej wspomniane pozwane o karę pieniężną w wysokości 300 grzywien w pieniądzu polskim oraz o odszkodowanie za rzeczy w takiej samej wysokości [300 grzywien]. Ponieważ powódki wezwane do sądów ziemskich lelowskich przez woźnego powszechnego koronnego opatrznego Jana Żemiuszka z Bystrzycy nie stawiły się w pierwszym terminie, powód zwrócił się z prośbą, by przed tym sądem otrzymały one kondemnatę za zuchwałe niestawienie się. I natychmiast przed tymiż sądami ziemskimi lelowskimi i ich aktami woźny powszechny koronny opatrzny Mateusz z Wilkowiecka, stwierdził, że on w poniedziałek najbliższy po minionym święcie św. Franciszka Wyznawcy położył wyżej wspomniany pozew we dworze dóbr wsi Wilkowiecko, a położenie tegoż pozwu publicznie ogłosił i podał do wiadomości, zgodnie z formą prawa, znajdującej się tamże służbie dworskiej.
– 16.10.1635 – na rozprawie w sądzie ziemskim lelowskim, mimo że strony postępowania dokonały pewnych przedłożeń, jednakże nie dostarczyły ich sądowi do wpisania do akt w ciągu 3 dni, przeto sąd ziemski lelowski po dokonaniu przez obie strony urzędowej protestacji nakazał włączyć do swoich akt przypozew złożony przez stronę powodową, wydany dekret oraz wszystko, cokolwiek w tejże sprawie zostało wszczęte. Ich brzmienie było następujące: „Władysław IV, z Bożej łaski król Polski itd., tobie, G. Krystynie z Moskarzowa, prawowitej żonie z pierwszego małżeństwa zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, zaś z obecnego, drugiego, G. Stefana Kotkowskiego, nakazujemy ze wszystkich twoich ogółem dóbr, ruchomych i nieruchomych, oraz ze wszystkich twoich sum pieniężnych, byś osobiście, prawomocnie i w sposób zawita stawiła się przed sądem ziemskim lelowskim w terminach sądowych ziemskich najbliższych, które odbędą się w Lelowie po położeniu niniejszego pozwu, na żądanie GG. Katarzyny, prawowitej żony G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, Marianny, żony G. Łukasza Charmęskiego, Zofii, żony G. Macieja Wierusz Kowalskiego, i Izabeli, żony G. Aleksandra z Brzezia Zelińskiego, sióstr oraz naturalnych spadkobierczyń wyżej wspomnianego zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, jako powódek, które, a szczególnie wyżej wspomniana G. Izabela Zelińska, po zmianie swojego stanu z panieńskiego na małżeński, z autorytetem wyżej wspomnianych swoich mężów, ciebie, także po zmianie twojego stanu z wdowiego na małżeński, z asystencją twojego męża, przypozywają do przepełzłej sprawy i skargi sądowej, założonej przeciw tobie, gdy byłaś w stanie wdowim, przed wyżej wspomnianym sądem ziemskim lelowskim, kiedy zostałaś uznana za winną zuchwałego niestawienia się, i jednocześnie ponownie pozywają po uzyskaniu wobec ciebie kary za niestawienie się, zgodnie z pierwszym, to jest pierwotnym pozwem, którym zostałaś pozwana o to, że ty tymże powódkom, jako prawowitym spadkobierczyniom wyżej wspomnianego zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, nie chcesz, co więcej, zuchwale odmawiasz przekazania rzeczy i dóbr ruchomych, które zajęłaś, a które przeszły na nie po śmierci i odejściu z tego świata wyżej wspomnianego zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, jako na prawowite spadkobierczynie na mocy prawa Boskiego i naturalnego, oraz odmawiasz przekazania tymże powódkom i zwrócenia umów, mimo że wielokrotnie byłaś o to proszona, własnoręcznych oświadczeń, zapisów odnośnie długów i określonych sum pieniężnych, należnych od różnych osób wyżej wspomnianemu zmarłemu Wojciechowi Aleksandrowi Zolewskiemu, a także różnych dokumentów i dyspozycji, oraz sum pieniężnych, które sięgają do 5.000 złotych polskich, oraz złota, srebra, ukształtowanego i nieukształtowanego, klejnotów, pereł, drogocennych kamieni, srebrnych łyżek i innych rzeczy, szacowanych na 3.000 złotych, a także odzienia i różnych szat, sporządzonych z kosztownego jedwabiu, oraz wyposażenia domowego, sporządzonego ze spiżu, miedzi, cyny, żelaza, jak również wyposażenia wojennego i pistoletów, zboża zmielonego i niezmielonego, bydła, trzody, koni, kobyły, wozów, siodeł, szabel, mieczy, ozdób domu oraz wszystkich innych rzeczy ruchomych i nieruchomych, jakimkolwiek słowem lub mianem są nazywane, które w swoim czasie i miejscu zostaną wyszczególnione, i nadal przetrzymujesz te wszystkie rzeczy na tym gruncie. Co zaś się tyczy rzeczy, które mają być przez ciebie użytkowane na podstawie prawa dożywocia, powinnaś sporządzić i urzędowo spisać inwentarz, to jest spis wyżej wspomnianych rzeczy i twoich dóbr ruchomych, pozostawionych po śmierci wyżej wspomnianego twojego męża, jakimkolwiek mianem są nazywane. Jesteś więc, pozwana do zobaczenia i wysłuchania, oraz do zwrócenia rzeczy i dóbr ruchomych, których użytkowanie tobie nie przysługuje, i do sporządzenia przez ciebie wyżej wspomnianego inwentarza oraz wystarczającego zabezpieczenia rzeczy, z których korzystasz, i byś do tego została zmuszona przez sąd ziemski lelowski, oraz została skazania na zapłacenie powódkom odszkodowania, które one szacują na 10.000 grzywien w pieniądzu polskim, lub tak, jak sąd ten orzeknie. Dane w Lelowie w poniedziałek najbliższy po święcie Pięćdziesiątnicy roku Pańskiego 1635.”. Sąd ziemski lelowski po dokładnym wysłuchaniu i starannym rozważeniu w sprawie sporów wyżej wymienionych stron, które się przed nim stawiły, powodowa reprezentowana przez N. Daniela Łytkiewicza, pozwana zaś przez N. Hieronima Łąckiego, odmówiwszy pozwanej dłuższego odroczenia, orzekł, że w sprawie niniejszej należy dalej procedować na mocy niniejszego swojego dekretu. Tego dekretu pozwana za prawomocny nie przyjęła, lecz od tego dekretu, i wraz z tym dekretem, naganiła [złożyła skargę o bezprawność działania] G. Stanisława z Dębian Dembińskiego sędziego ziemskiego generalnego krakowskiego do sądów zwyczajnych generalnych Trybunału Koronnego Lubelskiego, najbliższych, jakie bezpośrednio od teraz odbędą się w Lublinie. Sąd ziemski lelowski zgodził się na tę naganę i odroczenie oraz przyznał jej i wyznaczył termin dla procedowania i kontynuowania tejże nagany, i dla uwolnienia się od tego wyroku zapadłego przed sądem ziemskim lelowskim przed wyżej wspomnianymi sądami zwyczajnymi generalnymi Trybunału Koronnego Lubelskiego, przez woźnego powszechnego koronnego opatrznego Jana Żemciszka z Bystrzycy. Przeto wspomniane strony będą miały przed sądami zwyczajnymi generalnymi Trybunału Koronnego Lubelskiego, najbliższymi, jakie bezpośrednio od teraz odbędą się w Lublinie, to jest strona powodowa w niniejszej sprawie przeciw pozwanej, pozwana zaś w tym, co się tyczy nagany złożonej przez nią i przyznanej jej od dekretu sądu ziemskiego, z zachowaniem terminu i niniejszych akt. Przed tymże sądem ziemskim lelowskim i jego aktami stawiając się osobiście woźny powszechny koronny opatrzny Jakub Majda z Kwaśniowa publicznie i dobrowolnie oświadczył, że on dwa pozwy o treści wyżej przytoczonej, ale oddzielne, pierwszy odnośnie kary za zuchwałe niestawienia się, pierwszy wydany w czwartek najbliższy po niedzieli Exaudi roku Pańskiego ubiegłego 1634, drugi zaś, wyżej załączony, wydany w poniedziałek najbliższy po minionym święcie Pięćdziesiątnicy, we dworze dóbr wsi Wilkowiecko w czasie wyżej wspomnianym położył, a położenie obu tychże pozwów publicznie ogłosił i podał do wiadomości, za dwoma razami zgodnie z formą prawa, zarządcy tychże dóbr.
– 23.07.1636 – przed urzędem grodzkim starościńskim krakowskim i jego aktami G. Wojciech alias Olbrycht Zolewski dziedzic w Cieślinie, jawnie, dobrowolnie, publicznie i wyraźnie oświadczył, że on NN. Krzysztofowi z Gruszczyna Gruszczyńskiemu i Katarzynie z Zolewa prawowitym małżonkom i ich spadkobiercom jest winien i należny sumę 2.000 złotych w powszechnym pieniądzu polskim, w monecie i stopie będących w obiegu w Królestwie, licząc każdy złoty po 30 groszy polskich, pewnego, prawdziwego, należnego i stwierdzonego długu z pożyczki, którą to sumę 2.000 złotych polskich niniejszym zobowiązał się, i zobowiązał swoich spadkobierców, ze wszystkich wyżej wspomnianych dóbr Cieślin, wyżej wspomnianym małżonkom, NN. Krzysztofowi Gruszczyńskiemu i Katarzynie z Zolewa i ich spadkobiercom, dać i uiścić w okresie od teraz do święta świętych Trzech Króli w następnym nadchodzącym roku 1637 oraz złożyć ją przed aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi. Zobowiązanie to dokonał pod zakładem w takiej samej wysokości 2.000 złotych polskich, który tenże G. Wojciech alias Olbrycht Zolewski wraz ze swoimi spadkobiercami będzie musiał zapłacić wyżej wymienionym małżonkom NN. Krzysztofowi Gruszczyńskiemu i Katarzynie z Zolewa, lub ich spadkobiercom, w wypadku nieuiszczenia wyżej wspomnianego sumy zasadniczej długu w czasie i miejscu, jak wyżej określono. Jednocześnie G. Zolewski zobowiązał się, że w przypadku, gdy zostanie pozwany, lub jego spadkobiercy zostaną pozwani, o uiszczenie tegoż zakładu lub sumy zasadniczej długu, na żądanie wyżej wymienionych małżonków NN. Krzysztofa Gruszczyńskiego i Katarzynę z Zolewa lub ich spadkobierców przed urząd grodzki starościński krakowski, wtedy dotrzyma pierwszego terminu sądowego oraz każdego następnego terminu sądowego bez uciekania się do odroczeń lub innych przeszkód prawnych.
– 16.02.1639 – wielebny Adam Włoskowicz proboszcz w Chechle, jako główny powód stawiając się osobiście na publicznym wysłuchaniu spraw przed archidiakonem, oficjałem i wikariuszem generalnym oraz sekretarzem królewskim Erazmem Kretkowskim, po przedłożeniu pozwu przeciw obwinionemu G. Wojciechowi Zolewskiemu dziedzicowi dóbr w Cieślinie i Kwaśniowie, przedłożył, że on sumy 200 florenów polskich, zdeponowanej u niego przez zmarłą G. Katarzynę Tązowską, a zapisanej testamentem kościołowi parafialnemu w Chechle, 100 florenów, jako środek pomocowy ku zbawieniu jej duszy i drugie 100 florenów zapisane na wyżywienie biednych w przytułku [zwanym częściej szpitalem], mimo kilkakrotnych napomnień i żądań, nie chce oddać, i zwrócił się, by za pośrednictwem prawa zmuszono go do oddania tej sumy. Obecny tamże G. Wojciech Zolewski, jako główny pozwany, odpowiedział, że on gotów jest sumę tę przekazać, jeśli powód dowiedzie, że sumę tę ma zdeponowaną od N. Jana i Stefana Tązewskich, którzy utrzymują, że suma ta do nich należy. Prześwietny i wielce czcigodny Erazm Kretkowski, itd., po wysłuchaniu przedłożeń i odpowiedzi obu stron, orzekł, że pozwany powinien zadość uczynić zapisowi testamentowemu oraz powinien powodowi sumę tę przekazać, za wiedzą jednak proboszcza i witryków [świeckich zarządców mienia kościelnego].
– 19.05.1639 – woźny generalny koronny opatrzny Maciej Chruściński z Wielkiej Chruściny zeznał do urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich, że dwa różne i oddzielne pozwy wznawiające, wystawione w odmiennym czasie na sądy Trybunału Koronnego Lubelskiego w Lublinie odprawiane, zawierające w sobie termin we dwie niedziele, albo wtedy, gdy sprawa niniejsza z regestru spraw województwa krakowskiego i powiatu lelowskiego do sądzenia zgodnie prawem przypadnie, zawierające, najpierw ze strony i na żądanie Wielmożnych Zbigniewa starosty lubelskiego, Henryka, Stanisława i Andrzeja Firlejów niegdyś Jaśnie Wielmożnego Mikołaja z Dąbrowicy Firleja wojewody sandomierskiego i starosty lubelskiego, dóbr wsi Leśny Ryczów dziedzica synów i prawowitych spadkobierców, następnie zaś z żądania wspomnianych Wielmożnych starosty lubelskiego i Henryka oraz Andrzeja Firlejów, a to po śmierci wyżej zapisanego Jaśnie Wielmożnego Mikołaja Firleja wojewody sandomierskiego, rodzica, jak i po śmierci Wielmożnego Stanisława Firleja z tejże Dąbrowicy, brata rodzonego obecnych powodów, naprzeciwko G. Wojciecha Żołtawskiego z Żolewa [Zolewskiego z Zolewa] na Kwaśniowie dziedzica z tychże i innych dóbr jego wszystkich, dwa oddzielne przypozwy i zwłaszcza przypozew małoletniego powoda Andrzeja z asystencją swoich braci, przez niego przypozwanego do gotowej sprawy i skargi niżej zapisanej temuż i Czcigodnemu przeorowi i całemu klasztorowi Kamedułów Eremitów Reguły św. Romualda Srebrnej Góry oraz poprzednikom tegoż klasztoru, jako ściennikom względem dóbr Mały Ryczówek, do sądu i urzędu podkomorskiego polnego granicznego lelowskiego imieniem niżej zapisanych ustanowili, i temuż klasztorowi z żądania niegdyś Jaśnie Wielmożnego wojewody sandomierskiego w sądzie Trybunału Koronnego Lubelskiego zyskanych, do gotowych dekretów przez sąd podkomorski graniczny powiatu lelowskiego, jak i sąd Trybunału Koronnego Lubelskiego w sprawie niżej zapisanej wydanych, zwłaszcza do wykonanego dekretu odesłania do dochodzenia powództwa na pole albo do sądu podkomorskiego, do tego, który sąd albo urząd podkomorski został wydany i przez sąd Trybunału Koronnego Lubelskiego zatwierdzony, do gotowego wreszcie dekretu ostatecznego wydanego przez urząd podkomorski graniczny powiatu lelowskiego, którym tymże kamedułom zostało przysądzone powództwo ścienności względem dóbr Mały Ryczówek, do gotowej mocji od tegoż dekretu przez wspomnianego wojewodę sandomierskiego, rodzica powodów, do sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego założonej i temuż odesłanej, do gotowego terminu z tejże mocji, zawisłego i zachowanego, a śmiercią tegoż niegdyś rodzica powodów przerwanego, a także do gotowego przypozwu do wszystkiego, co zostało wspomniane, obecnych powodów, oraz wyżej zapisanego zmarłego Wielmożnego Stanisława Firleja, brata powodów, na sąd Trybunału Koronnego Lubelskiego wystawionego, do gotowego terminu z tegoż przypozwu przypadającego i śmiercią tegoż brata ich przerwanego, a to zgodnie z pozwem pierwotnym w akcie mocji zamieszczonym, którym ze strony niegdyś wspomnianego rodzica powodów został pozwany do dochodzenia powództwa i granic czynienia, gdzie nie ma oraz odnowienia gdzie są, oraz do dalszego w tej sprawie zgodnie z prawem postępowania, ponadto do widzenia i bycia obecnym wspomnianemu wojewodzie sandomierskiemu, rodzicowi powodów, mocą dekretu sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego wspomnianego odesłania do dochodzenia przez urząd podkomorski komuż zostanie postanowione powództwo, do wzniesienia kopców i wszystkiego innego zgodnie z biegiem prawa polnego granicznego postępowania, inaczej przypozwami tymiż wznawiającymi wszystko, co zostało wspomniane w sobie szerzej omawiającymi, pierwszy mianowicie po śmierci niegdyś wojewody sandomierskiego, rodzica powodów, w czwartek po pierwszej niedzieli Wielkiego Postu w roku najbliżej przeszłym tysiąc sześćset trzydziestym siódmym, drugi zaś, mianowicie niniejszy, po śmierci brata obecnych powodów w piątek po Niedzieli Palmowej w roku najbliżej przeszłym tysiąc sześćset trzydziestym ósmym, we dworze dóbr wsi Kwaśniów oba położył i ogłosiwszy je pozostawił.
– 19.05.1639 – woźny generalny koronny opatrzny Chrościński z Wielkiej Chrościny przbywszy do urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich zeznał, że dwa różne i oddzielne przypozwy wznawiające, w różnym czasie wydane na sąd Trybunału Koronnego Lubelskiego w Lublinie odprawiany, zawierające w sobie termin od położenia swojego równo dwie niedziele wtedy przyszłe albo wówczas, gdy sprawa niniejsza z rejestru spraw województwa krakowskiego i powiatu lelowskiego do rozsądzenia zgodnie z prawem przypadnie; pierwszy ze strony i na żądanie Wielmożnych Zbigniewa starosty lubelskiego, Henryka, Stanisława i Andrzeja Firlejów, synów i prawowitych spadkobierców zmarłego Jaśnie Wielmożnego Mikołaja z Dąbrowicy Firleja wojewody sandomierskiego i starosty lubelskiego, dóbr wsi Leśny Ryczów dziedzica, inny zaś z żądania wspomnianych Wielmożnych starosty lubelskiego i Henryka oraz Andrzeja Firlejów, a to tak po śmierci wyżej zapisanego Jaśnie Wielmożnego Mikołaja Firleja wojewody sandomierskiego, rodzica, jak i po śmierci Wielmożnego Stanisława Firleja z tejże Dąbrowicy, brata rodzonego tychże powodów. Naprzeciwko Pobożnego Bartłomieja przeora i cały klasztor reguły braci Eremitów św. Romualda Srebrnej Góry Koronnej niedaleko Krakowa położonej, będący za tego czasu dziedzicami dóbr wsi Mały Ryczówek, z tychże i wszystkich innych ich dóbr przypozwami dwoma oddzielnymi, a szczególnie małoletniego Andrzeja, który z asystencją braci przyzywających za siebie przypozywa do wszczętej sprawy i oryginalnej skargi niżej zapisanej poprzednich dziedziców dóbr Mały Ryczówek i wreszcie wnosi ich klasztorowi do sądu albo urzędu podkomorskiego polnego komornika lelowskiego z powodu niżej zapisanych powodów, tak w sądzie albo urzędzie polnym granicznym lelowskim, jak i w sądzie Trybunału Lubelskiego dekretów, z żądania zmarłego rodzica, powoda, na nich zyskane w sprawie niżej zapisanej, a szczególnie do gotowego dekretu odesłania do rozstrzygnięcia o zyskaniu powództwa ścienności na pole albo sądu i urzędu podkomorskiego polnego lelowskiego, zapadłego i przez sąd Trybunału Lubelskiego zatwierdzonego, gotowego, wreszcie dekretu ostatecznego przez urząd podkomorski graniczny lelowski, którym im powództwo ścienności ze względu na dobra Mały Ryczowek zostało przysądzone, gotowej mocji od tegoż dekretu przez wspomnianego zmarłego rodzica powodów do sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego założonej i temuż odesłanej, gotowego terminu z tego powodu pochodzącego i śmiercią tegoż zmarłego rodzica powoda przerwanego, a także do gotowego przypozwu na wszystkie wspomniane okoliczności ze strony małoletniego powoda oraz wyżej zapisanego zmarłego Wielmożnego Stanisława Firleja, brata powodów, do sądu Trybunału Lubelskiego wydanego, gotowego terminu z tegoż przypozwu pochodzącego i na sąd Trybunału przypadającego oraz nagłą śmiercią jego przerwanego, a to zgodnie z pozwem oryginalnym w akcie mocji wpisanym, którym ich poprzednicy i on zostali pozwani do rozpoznania ściany, jeśli uważają, że mają ją dawną od dóbr wspomnianych posiadłości swojej wsi Mały Ryczówek z dobrami powoda dziedzicznymi Leśny Ryczów, które dobra swoje ten powód z dobrami wsi Kwaśniów G. Wojciecha Żolewskiego, głównie pozwanego, dziedzicznymi chce rozgraniczyć i to mocą dekretu odesłania do rozstrzygnięcia o powództwie wspomnianej ścienności, do rozpoznania i uznania ściany albo kopca narożnego. Przypozwy te wzywające do stanięcia i rozpoznania kopca narożnego, pierwszym, mianowicie po śmierci wyżej zapisanego zmarłego wojewody sandomierskiego, w czwartek po pierwszej niedzieli Wielkiego Postu w najbliższym w roku 1637, inny zaś, właściwie niniejszy, po śmierci jednego z powodów, mianowicie brata ich, w piątek po Niedzieli Palmowej w roku najbliżej przeszłym 1838 we dworze dóbr wyżej zapisanych Mały Ryczówek, oba doręczył i tam ogłosiwszy pozostawił.
– 18.02.1640 – wobec urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich GG. Piotr Zbiewski wojski ziemi krakowskiej z jednej i Wojciech alias Olbrycht Zolewski z drugiej strony, odstępując od jurysdykcji niniejszego urzędu grodzkiego, jawnie, dobrowolnie i wyraźnie zeznali, iż sobie wzajemnie i wymiennie zapisują i zobowiązują niniejszym pewną umowę między samymi zeznającymi z powodu pewnych rzeczy i warunków, zawartą w Krakowie w dniu dzisiejszym, we wszystkich jej warunkach, punktach, klauzulach, artykułach, ciężarach i zobowiązaniach, trwale, tak w całości jak i w części, trzymać, wypełniać, wykonywać i niewzruszenie przestrzegać, a to pod zakładem 10.000 złotych pieniądza polskiego, monety i liczby w Królestwie krążącej, złoty każdy po groszy trzydzieści licząc, przez stronę stronie i spadkobierców obu stron. W przypadku niewypełnienia warunków umowy i pozwania jednej ze stron lub jej spadkobierców na żądanie strony drugiej lub jej spadkobierców do urzędu grodzkiego starościńskiego krakowskiego, na pierwszy pozwu termin, jako zawity, zobowiązali się stawić, nie odraczać terminów tłumacząc się niemocą, małoletniością spadkobierców prawnych, wojną, sejmem oraz innymi prawnymi przeszkodami, a także nie będą czynili dylacji, żadnych mocji i apelacji.
– 18.02.1640 – G. Wojciech inaczej Olbrycht z Zolewa Zolewski dziedzic na Kwaśniowie i na Cieślinie stanąwszy wobec urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich zeznał, że G. Piotrowi ze Zbiewa Zbiewskiemu wojskiemu ziemi krakowskiej i tego spadkobiercom, dobra swoje dziedziczne niżej zapisane, mianowicie całe i nienaruszone wsie Szulisławice [Sulisławice] z dworem i folwarkiem, Wierzchowisko z folwarkiem, a także wsie Poremba [Poręba] Wielka i Górna i Poleszyce [Podlesice], jak również wieś inną albo grunt wsi spustoszonej Poleszyce [Podlesice] w ziemi krakowskiej i powiecie ksiąskim położony, z prawem patronatu beneficjów kościelnych ze względu dóbr tychże, w tychże dobrach i gdzie inaczej służących, i z całym prawem pańskim, własnością dziedziczną i tytułem dziedzicznym, gajami, lasami, zaroślami, dąbrowami oraz wszystkimi i pojedynczych tychże dóbr plonami, dochodami, daninami, korzyściami, uposażeniami, przybytkami i przynależnościami zupełnie wszystkimi, darował oraz prawem czystej i nieodwołalnej darowizny zapisał na wieki. Darowane dobra były wolne od wszystkich praw i jurysdykcji, także od zapisów wykupnych, czynszów stąd powstających, z wyjątkiem zapisów poniższych. Pierwszego Czcigodnym wikarym kościoła św. Floriana na Kleparzu do Krakowa na sumę 400 złotych pieniądza polskiego w dobrach wsi Poremba [Poręba] Wielka. Kolejnego tymże Czcigodnym wikarym albo misjonarzom kościoła Najbardziej Błogosławionej Dziewicy Maryi na przedmieściu Krakowa położonego na sumę 300 złotych pieniądza polskiego w dobrach wsi Wierzchowisko przez poprzednich dóbr tychże dziedziców i następnych. Trzeciego podobnie zapisu wykupnego przez samego zeznającego zgromadzeniu kanoników regularnych w Wolbromiu św. Augustyna na sumę 500 złotych pieniądza polskiego w dobrach wsi Poleszyce [Podlesice] zapisanego i ufundowanego. G. Piotr Zbiewski dobra niniejszym darowane sobie zobowiązał się oczyścić z tych zapisów, a także wyzwolić i uwolnić od zapisów posagów, przywianków, opraw i dożywoci, jak również od jakichkolwiek pozwów na tychże dobrach położonych i mających zostać położonymi, zysków, a nawet przezysków. G. Wojciech alias Olbrycht Zolewski ze swoimi spadkobiercami zobowiązał się dać G. Piotrowi Zbiewskiemu i tego spadkobiercom wwiązania do tych dóbr oraz dopuścić do ich posiadania. G. Wojciech Zolewski albo jego spadkobiercy w przypadku pozwania na żądanie G. Piotra Zbiewskiego, albo tego spadkobierców do sądu grodzkiego krakowskiego, zobowiązali się na pierwszym terminie, jako zawitym, stać i nie usprawiedliwiać się niemocą, małoletniością spadkobierców prawnych, służbą wojskową, itp. oraz innymi prawnymi środkami i obronami nie odwlekać procesów.
– 18.02.1640 – przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi G. Piotr Zbiewski wojski ziemi krakowskiej odstąpiwszy od ziem, powiatów, praw i jurysdykcji niniejszego urzędu grodzkiego starościńskiego krakowskiego zeznał, że G. Wojciechowi Zolewskiemu i jego spadkobiercom sumę 3.700 złotych pieniądza polskiego, każdego złotego po groszy 30 polskich obliczonego, długu pieniężnego jest zobowiązany. Sumę powyższą 3.700 złotych polskich zeznający G. Piotr Zbiewski temuż G. Wojciechowi Zolewskiemu i tego spadkobiercom zapisał i zobowiązał się od teraz do święta świętych Trzech Króli przyszłego roku zapłacić pod zakładem podobniej sumy 3.700 złotych pieniądza polskiego w przypadku nie zapłacenia wyżej zapisanej sumy głównej o czasie i w miejscu wyżej wyrażonych. W przypadku pozwania z powodu nie uiszczenia sumy głównej, zeznający G. Piotr Zbiewski i jego spadkobiercy na żądanie G. Wojciecha Zolewskiego albo jego spadkobierców do urzędu grodzkiego starościńskiego krakowskiego, na pierwszym terminie pozwu, jako zawitym, zobowiązał sią stawić i odpowiadać o zakład wspomniany oraz sumę główną zadośćuczynić. Zobowiązał się ponadto pierwszego zawitego terminu oraz wszystkich kolejnych sprawy tejże terminów zawsze zawitych niemocą, małoletniością spadkobierców prawnych, służbą publiczną lub innymi prawnymi przeszkodami nie odkładać i nie odraczać, a także nie czynić żadnych mocji, apelacji i innych postępowań.
– 13.03.1640 – GG. Katarzyna żona G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, Marianna żona G. Łukasza Charmęskiego, Zofia żona G. Macieja Wierusz Kowalskiego i Izabela żona G. Aleksandra z Brzezia Zelińskiego, naturalne spadkobierczynie bezpotomnie zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, jako strona powodowa i prawnie zwycięska, stawiając się przed sądem ziemskim lelowskim w terminie dodatkowego pozwu przeciw G. Krystynie z Moskarzowa, żonie z pierwszego małżeństwa zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, zaś z obecnego, drugiego G. Stefana Kotkowskiego, pozywały, wraz z asystencją wyżej wspomnianego jej męża, jako jej małżeńskiego opiekuna prawnego, dwoma pozwami dodatkowymi ziemskimi lelowskimi, przez woźnego powszechnego koronnego opatrznego Stanisława Kosza z Mieszkowa, sądownie wezwanej przed sąd ziemski lelowski, a która się nie stawiła, zgodnie z pozwem dodatkowym, którego brzmienie było takie: „Władysław IV, z Bożej łaski król Polski itd., tobie, G. Krystynie z Moskarzowa, prawowitej żonie z pierwszego małżeństwa zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, zaś z obecnego, drugiego, G. Stefana Kotkowskiego, nakazujemy ze wszystkich twoich ogółem dóbr, ruchomych i nieruchomych, oraz ze wszystkich twoich sum pieniężnych, byś osobiście, prawomocnie i w sposób zawita stawiła się przed sądem ziemskim lelowskim w terminach sądowych ziemskich najbliższych, które odbędą się w Lelowie po położeniu niniejszego pozwu, na żądanie GG. Katarzyny, prawowitej żony G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, Marianny, żony G. Łukasza Charmęskiego, Zofii, żony G. Macieja Wierusz Kowalskiego, i Izabeli, żony G. Aleksandra z Brzezia Zelińskiego, naturalnych spadkobierczyń wyżej wspomnianego zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, jako powódek, które, a szczególnie wyżej wspomniana G. Izabela Zelińska, po zmianie swojego stanu z panieńskiego na małżeński, z autorytetem wyżej wspomnianych swoich mężów, ciebie, także po zmianie twojego stanu z wdowiego na małżeński, z asystencją twojego męża, przypozywają do uiszczenia im tego wszystkiego, i zadośćuczynienia temu wszystkiemu, co w określonym czasie niedawno minionym zostało dopuszczone przed sądem Trybunału Koronnego Lubelskiego, i co na ich rzecz zostało przysądzone, jako kondemnata przeciw tobie, zgodnie z aktami i słowami pozwu; którzy ciebie przypozywają do przepełzłej sprawy i skargi sądowej, założonej przeciw tobie, gdy byłaś w stanie wdowim, przed wyżej wspomnianym sądem ziemskim lelowskim, kiedy zostałaś uznana za winną zuchwałego niestawienia się, i jednocześnie ponownie pozywają po uzyskaniu wobec ciebie kary za niestawienie się, zgodnie z pierwszym, to jest pierwotnym pozwem, którym zostałaś pozwana o to, że ty tymże powódkom, jako prawowitym spadkobierczyniom wyżej wspomnianego zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, nie chcesz, co więcej, zuchwale odmawiasz przekazania rzeczy i dóbr ruchomych, które zajęłaś, a które przeszły na nie po śmierci i odejściu z tego świata wyżej wspomnianego zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, jako na prawowite spadkobierczynie na mocy prawa Boskiego i naturalnego, oraz odmawiasz przekazania tymże powódkom i zwrócenia umów, mimo że wielokrotnie byłaś o to proszona, własnoręcznych oświadczeń, zapisów odnośnie długów i określonych sum pieniężnych, należnych od różnych osób wyżej wspomnianemu zmarłemu Wojciechowi Aleksandrowi Zolewskiemu, a także różnych dokumentów i dyspozycji, oraz sum pieniężnych, które sięgają do 5.000 złotych polskich, oraz złota, srebra, ukształtowanego i nieukształtowanego, klejnotów, pereł, drogocennych kamieni, srebrnych łyżek i innych rzeczy, szacowanych na 3.000 złotych, a także odzienia i różnych szat, sporządzonych z kosztownego jedwabiu, oraz wyposażenia domowego, sporządzonego ze spiżu, miedzi, cyny, żelaza, jak również wyposażenia wojennego i pistoletów, zboża zmielonego i niezmielonego, bydła, trzody, koni, kobyły, wozów, siodeł, szabel, mieczy, ozdób domu oraz wszystkich innych rzeczy ruchomych i nieruchomych, jakimkolwiek słowem lub mianem są nazywane, które w swoim czasie i miejscu zostaną wyszczególnione, i nadal przetrzymujesz te wszystkie rzeczy na tym gruncie. Co zaś się tyczy rzeczy, które mają być przez ciebie użytkowane na podstawie prawa dożywocia, powinnaś sporządzić i urzędowo spisać inwentarz, to jest spis wyżej wspomnianych rzeczy i twoich dóbr ruchomych, pozostawionych po śmierci wyżej wspomnianego twojego męża, jakimkolwiek mianem są nazywane. Jesteś więc przypozwana w sposób jak wyżej, do zobaczenia i wysłuchania, oraz do zwrócenia rzeczy i dóbr ruchomych, których użytkowanie tobie nie przysługuje, i do sporządzenia przez ciebie wyżej wspomnianego inwentarza oraz wystarczającego zabezpieczenia rzeczy, z których korzystasz, i byś do tego została zmuszona przez sąd ziemski lelowski; jeśli zaś to zlekceważysz lub nie stawisz się], byś na wniosek strony powodowej została skazana kondemnatą na zapłacenie tejże stronie kary 10.000 grzywien polskich i tyle samo odszkodowania, lub tak, jak sąd ten orzeknie, i byś sądownie uczyniła zadość; co tobie w terminach sądowych zostanie szerzej wyjaśnione. Dane w Lelowie w poniedziałek najbliższy po Niedzieli Przewodniej roku Pańskiego 1600.” [data błędna, zapewne rok 1636-39]. Sąd ziemski lelowski po przedstawieniu dodatkowego pozwu przydał wyżej wymienionej stronie powodowej, prawnie zwycięskiej, woźnego dla wprowadzenia jej do wyżej wspomnianych dóbr strony pozwanej i prawnie zwyciężonej, jako obciążonych przezyskami na rzecz strony powodowej, jeśli strona pozwana jest posesjonatem. W przypadku zaś odmowy przyznania stronie powodowej rzeczywistej intromisji wraz z faktycznym posiadaniem wyżej wymienionych dóbr strony pozwanej, wtedy sąd ziemski lelowski sprawę tę, wraz z całym jej skutkiem i obiema wspomnianymi stronami, odesłać miał do starosty miejsca lub starostów miejsc, gdzie znajdują się wyżej wspomniane dobra strony pozwanej, jako do ramienia królewskiego, dla ostatecznego i finalnego wykonania tychże przezysków i niniejszej sprawy. Gdyby zaś strona pozwana nie była posesjonatem, wtedy sąd lelowski miał odesłać strony do dalszego procedowania zgodnie w wymogami sprawy i przepisami uchwalonych ustaw.
– 13.03.1640 – pobożni ojcowie, przeor zgromadzenia eremitów kamedulskich Góry Srebrnej na Bielanach i całe zgromadzenie jego, obecni dziedzice dóbr wsi Ryczów albo Ryczówek, jako powodowie, pozwali G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica dóbr wsi Kwaśniów pozwem pisemnym ziemskim lelowskim sądowym pierwszym do rozpoznania ściany od dóbr swoich wspomnianej wsi Kwaśniów z dobrami rzeczonymi Ryczów albo Ryczówek, dziedzicznymi tychże powodów, które dobra swoje dziedziczne wsi Ryczów albo Ryczówek chcieli oddzielić i rozgraniczyć przez komisję wysłaną z kancelarii Jego Królewskiej Mości z dobrami wsi Golczowice, należącej do starostwa rabsztyńskiego. Zolewski wezwany sądownie przez woźnego generalnego koronnego opatrznego Stanisława Kosza z Maszkowa do sądu ziemskiego lelowskiego nie stawił się na terminie pierwszym i w karze nieposłuszeństwa wobec tegoż sądu sądownie został skazany.
– 21.07.1640 – woźny generalny koronny opatrzny Jakub Majda z Kwaśniowa zeznał przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi, że pozew polny graniczny lelowski pod tytułem G. Marcjana z Chełma Chełmskiego podkomorzego generalnego ziemi krakowskiej, ujskiego, rychwałdzkiego, bocheńskiego, wielickiego, itd., starosty, na miejsce spornych granic między dobrami Kwaśniów dziedzicznymi G. Wojciecha Zolewskiego, powoda, z jednej strony, i dobrami Leśny Ryczów, przedtem Jaśnie Wielmożnego Mikołaja Firleja z Dąbrowicy wojewody sandomierskiego i starosty lubelskiego, teraz zaś spadkobierców jego, mianowicie Wielmożnych Zbigniewa starosty lubelskiego, Henryka i Andrzeja Firlejów, dziedzicznymi, a także i niżej zapisanych pozwanych, podobnie dobrami wsi Ryczówek dziedzicznymi, z drugiej strony, termin w sobie na poniedziałek przed świętem św. Jakuba Ap. zawierający, ze strony i na G. Wojciecha Zolewskiego powoda, naprzeciwko Czcigodnego Ojca Idziego Belga Eremity, przeora Zgromadzenie Eremitów Kamedulskich w klasztorze na Górze Srebrnej przy Krakowie na gruncie wsi Bielany będącym, wsi Ryczówek, przedtem Jaśnie Wielmożnego Mikołaja Wolskiego z Podhajec marszałka wielkiego koronnego, krzepickiego, rabsztyńskiego, itd., starosty, w sprawie niżej zapisanej pierwotnie pozwanego, dziedzicznych, sporem zawisłym zyskanych, dziedzica, oparłszy się na dekrecie ostatecznym zawieszenia sprawy niżej zapisanej, tak wspomnianemu wojewodzie sandomierskiemu, głównie pozwanemu, jak i ściennikom, z powodu zaszłej mocji na Trybunał Koronny Lubelski z powództwa tegoż niegdyś wojewody sandomierskiego, obecnemu powodowi głównie wniesionej do rozstrzygnięcia, mianowicie przez sąd trybunalski sprawy tej w mocji wiszącej przez ten to urząd podkomorski przyznanej, a to po rozstrzygnięciu w sądzie trybunalskim sprawy tej lub nie, do gotowej sprawy i skargi niżej zapisanej do urzędu albo sądu polnego granicznego wniesionej, gotowej skargi do urzędu podkomorskiego wystawionej, gotowych jakichkolwiek dekretów, tak urzędu wspomnianego jak i Sądu Trybunału Koronnego, tak z poprzednim dziedzicem tychże dóbr Ryczówek, jak i obecnymi pozwanymi zapadłych, gotowych wszystkich żądań prawnych tak w sprawie zachodzących, gotowych pozwów, wreszcie każdemu tak ponad poprzednim dziedzicem, jak i tymiż pozwanymi, tak pod tytułem G. Kacpra Wielopolskiego poprzedniego, jak i obecnego podkomorzych, tak z mocy remisji jakichkolwiek, jak i po terminach przepełzłych jakichkolwiek na jakiekolwiek sądy wydanych, przypozwów do przyglądania się ścianie dóbr wspomnianych wsi mniejszej Ryczów, inaczej Ryczówek, tychże pozwanych dziedzicznych, jeśli twierdzą, że ją mają od dóbr Kwaśniów, powodów, dziedzicznych styczną, które ten powód chce rozdzielić i rozgraniczyć granicami i znakami granicznymi z dobrami wsi Leśny Ryczów Jaśnie Wielmożnego Mikołaja Firleja z Dąbrowicy wojewody sandomierskiego, teraz zaś spadkobierców jego wyżej zapisanych, dziedzicznych, do bycia obecnym, gdy wspomnianemu powodowi przez sąd wspomniany zostanie przysądzone powództwo i to, co będzie zgodne z prawem zostanie postanowione i orzeczone. Pozew ten woźny we dworze dóbr wsi Ryczówek w poniedziałek przed świętem św. Małgorzaty najbliżej przeszłym najbliższy położył i położenie rodzinie dworskiej ogłosił.
– 07.01.1641 – G. Wojciech Zolewski z Zolewa dziedzic w Cieślinie i Kwaśniowie przybywając do urzędu grodzkiego starościńskiego krakowskiego zaprotestował i złożył oświadczenie przeciw G. Piotrowi Zbiewskiemu wojskiemu krakowskiemu, o to, że tenże Wojciech Zolewski gotów był zarówno w minione święto Trzech Króli, jak i teraz gotów jest, sumę 3.700 złotych polskich zapisaną mu przez tegoż wojskiego krakowskiego w aktach grodzkich do uiszczenia, jako zwykły dług, przyjąć i z jej przyjęcia skwitować. Ponieważ wojski krakowski sumy tej mu nie uiścił, dlatego Wojciech Zolewski protestował i złożył oświadczenie odnośnie zaniedbania tegoż wojskiego krakowskiego w wyżej opisanej sprawie i odnośnie konieczności zapłacenia przezeń zakładu [wadium].
– 04.12.1641 – na rozprawie przed sądem grodzkim starościńskim krakowskim, której przewodniczył Jaśnie Wielmożny Stanisław na Wiśniczu Lubomirski starosta generalny krakowski i niepołomicki, itd., starosta albo instygator urzędu grodzkiego starościńskiego krakowskiego i jego oskarżyciele, GG. Katarzyna żona G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, Marianna żona G. Łukasza Charmęskiego, Zofia żona G. Macieja Wierusz Kowalskiego, a także G. Izabela żona zmarłego G. Aleksandra z Brzezi Żeleńskiego, pozostała wdowa, spadkobiercy naturalni bezpotomnie zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, powodowie i strona zwycięska, pozwali G. Krystynę z Moskorzów, żonę z pierwszego małżeństwa zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, z drugiego zaś małżeństwa G. Stefana Kotkowskiego małżonkę prawną, jeśli jest posesjonatką, jako posesjonatkę, jeśli nie jest posesjonatką, jako nieposesjonatkę, pozwem albo zawiadomieniem pisemnym grodzkim starościńskim krakowskim sądowym niżej zapisanym do ukarania banicją tejże wydanym. G. Krystyna Kotkowska wezwana przez woźnego generalnego Królestwa Opatrznego Jana Wielgopolskiego sądownie do sądu grodzkiego starościńskiego krakowskiego, nie stanąwszy w karze banicji wobec tego sądu została sądownie skazana zgodnie z poniższym pozwem: „Stanisław na Wiśniczu Lubomirski, wojewoda i generalny krakowski, i niepołomicki, itd., starosta, Ciebie G. Krystynę z Moskorzów, pierwszego niegdy G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, do teraz zaś drugiego małżeństwa G. Stefana Kotkowskiego małżonce prawnej, jeśli jesteś posesjonatką jako posesjonatkę, jeżeli zaś mniej kiedy o posiadłości twojej wiadomo, jako nieposesjonatkę, z osoby i dóbr twoich zupełnie wszystkich, ruchomych i nieruchomych, sum jakichkolwiek pieniężnych, zawiadamiamy, że GG. Katarzyna G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, Marianna G. Łukasza Charmęskiego, Zofia G. Macieja Wierusz Kowalskiego, a także Izabela niegdy G. Aleksandra z Brzezi Żeleńskiego pozostała wdowa, jako spadkobierczynie naturalne wspomnianego niegdy G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, bezdzietnie zmarłego, powódki zwycięskie, pewne przezyski nad tobą i dobrami twoimi wszystkimi oraz sumami pieniężnymi wobec sądu ziemskiego lelowskiego o taksę 10.000 grzywien pieniądza polskiego i tyleż szkody przez ciebie do zapłaty zostały pociągnięte, dlatego, że ty tymże powódkom, jako spadkobiercom prawnym wcześniej rzeczonego niegdy G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego nie chcesz, a zaiste zuchwale odmawiasz, wydać i zwrócić rzeczy i dobra po śmierci i odejściu z tego świata wcześniej rzeczonego niegdy G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego pozostałe i przez ciebie zabrane, tymże powódkom, jako spadkobiercom prawnym prawem boskiego i naturalnego spadkobrania służące, mianowicie interesy, cyrografy, czyste karty, zapisy nad długami i pewnymi sumami pieniężnymi z różnymi osobami wcześniej rzeczonemu niegdy Wojciechowi Aleksandrowi Zolewskiego służące, a także dokumenty różne i dyspozycje, jak również i sumy pieniężne, które do 5.000 złotych pieniądza polskiego się rozciągają, jak również złoto, srebro ukształtowane i nieukształtowane, klejnoty, perły, kamienie, brązy, srebra i inne do 3.000 złotych ocenione, ponadto szaty, ubrania różne z wełny i sukna uszyte, a także sprzęt domowy cały ze spiżu, a także z cyny i żelaza wykonany, a także sprzęt wojenny i pistolety, zboże wymłócone i niewymłócone, bydło, nierogaciznę, konie, tabun, wozy, siodła, szable, miecze, a także i ozdoby domowe, inaczej wszystkie rzeczy ruchome i nieruchome, jakimkolwiek słowem albo imieniem nazywane, które w czasie i miejscu swoim zostaną wyszczególnione, będących z tego powodu wielokrotnie żądanymi tymże powódkom oddać i zwrócić nie chcesz, a zaiste te rzeczy i dobra wszystkie ruchome, aż do teraz około siebie zatrzymujesz, na ile zaś z mocy prawa dożywotniego inne rzeczy ze wspomnianych interesowi twojemu służą, jak inwentarz wspomnianych rzeczy i dóbr ruchomych po śmierci niegdy męża twojego pozostałych, jakimkolwiek imieniem byłyby nazywane, przeprowadziłaś i prawnie zyskałaś, jak o tym akta sądu ziemskiego lelowskiego szerzej świadczą. Dlatego zaś o posiadaniu i dobrach twoich, nad którymi egzekucji tychże przezysków żąda się i pochwycenia wwiązania z posiadaniem domaga, a także również, czy stopnie egzekucji, które przeciwko posesjonatom przestrzegać się zwykło, przeciwko tobie rozciągnięte mogłyby zostać, nie wiadomo, dlatego nad tobą, jako nieposesjonatką te przezyski zyskać dopuściłaś i z tego powodu, że nieposesjonatką jesteś sama oznajmiłaś i się uznałaś. Z tego powodu, egzekucja tychże przezysków do nas i sądu naszego należy. I ponieważ ty, będąc przegraną, jako występna w sądzie stanąć nie zadbałaś oraz za wspomniane przezyski i rzecz główną nie zadośćuczyniłaś, pod jurysdykcją sądu naszego się znalazłaś. Dlatego egzekucja tychże przezysków do nas, jako do ramienia królewskiego przypadła. Z tego powodu, mocą królewską i naszą starościńską powagą i z urzędu nakazujemy, abyś wobec nas albo sądu naszego grodzkiego starościńskiego krakowskiego na rokach naszych sądowych grodzkich starościńskich krakowskich na zamku krakowskim w środę po święcie świętego Andrzeja Apostoła blisko od teraz bezpośrednio bliską odprawianych lub przy braku tychże, wtedy odprawianych na bliskich po tym to czasie przeznaczonym. Na żądanie instygatora sądu naszego grodzkiego starościńskiego krakowskiego, jak również wyżej zapisanych GG. Katarzyny G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, Marianny G. Łukasza Charmęskiego, Zofii G. Macieja Wierusz Kowalskiego, a także Izabeli, niegdy G. Aleksandra z Brzezi Żeleńskiego, małżonek prawnych i spadkobierców prawnych naturalnych wspomnianego niegdy G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, bezdzietnie zmarłego, powodów, strony zwycięskiej, oblicznie, prawnie i zawicie stanęła. Które cię, Izabela zaiste, jako wdowa sama przez siebie, inne zaś ze powagą mężów swoich, również ciebie po zmianie statusu z wdowiego na małżeński, podobnie z asystencja twojego małżonka, pozywa, do widzenia i słyszenia, że ty przy braku zadośćuczynienia za wspomniane przezyski i rzecz tą główną, jako występna i prawu pospolitemu Królestwa się sprzeciwiająca, z Królestwa Polskiego i dominiów temuż podległych zostaniesz ukarania banicją i wywołana oraz banitką i wywołaną zostaniesz uznana, i ogłoszona przez sąd nasz, a przez woźnego zostaniesz upubliczniona. Ciebie powódki wspomniane i instygator sądu naszego z ich oskarżenia pozywa, abyś wspomniane widziała, wysłuchała i się przypatrywała, i jeśli coś tobie z prawa będzie się należeć odpowiadała. Dan na zamku krakowskim w poniedziałek po święcie świętego Michała Archanioła bliski w roku Pańskim tysiąc sześćset czterdziestym pierwszym.”. Sąd grodzki starościński krakowski tąż pozwaną i przegraną, jako występną, ukaraną banicją, wywołaniem i mocą statutu orzekł i woźnego generalnego Królestwa Opatrznego Jana Wielgopolskiego do upublicznienia i ogłoszenia tego rodzaju kary banicji nad wspomnianą pozwaną stronie zwycięskiej przydał i wyznaczył. Wyrok wyżej zapisany kary banicji przeciwko G. Krystynie z Moskorzów Kotkowskiej, zapadły dnia dzisiejszego na zamku krakowskim w obecności sądu i licznych ludzi, woźny generalny wysokim, donośnym i zrozumiałym głosem upublicznił i ogłosił. Następnie stając wobec tegoż sądu i akt grodzkich starościńskich krakowskich oblicznie woźny generalny Królestwa Opatrzny Jakub Majda z Kwaśniowa publicznie zeznał, że pozew niniejszy do ukarania banicją wydany w środę po święcie św. Jadwigi Wybranej blisko przeszłym, w domu sołtysim dóbr wsi Doły, tamże pozwaną zastawszy i do rąk tej pozwanej przekazawszy, zgodnie z prawem ogłosił i dał znać.
– 29.01.1642 – ks. Andrzej Włoskowicz proboszcz w Chechle stawiając się osobiście przed aktami oficjalatu i wikariatu generalnego krakowskiego, któremu przewodniczył Alberti de Lipnicki, oświadczył, że on legatu testamentowego 200 florenów polskich zdeponowanych u niego przez zmarłą G. Katarzynę Tązowską, a zapisanych testamentem kościołowi parafialnemu i przytułkowi w Chechle, jako 2 legatów testamentów osobno po 100 florenów, z rąk G. Wojciecha z Zolewa Zolewskiego egzekutora testamentu rzeczonej Tążewskiej, dostał, otrzymał i w sposób rzeczywisty pobrał. Z przyjęcia wspomnianych pieniędzy czcigodny Włoskowicz Wojciecha Zolewskiego skwitował spisanym pismem i uczynił wolnym w obecności G. Krzysztofa Gruczyńskiego, który przyjął to skwitowanie w imieniu tegoż Zolewskiego.
– 16.06.1642 – przed sądem ziemskim krakowskim G. Wojciech Zolewski dziedzic w Cieślinie i Kwaśniowie, jako powód, wystąpił przeciwko G. Przecławowi Kmita z Woli, jako pozwanemu, pozwem pisemnym ziemskim o to, że nie chciał zatrzymać i przekazać powodowi chłopa Stanisława Smetka [Smętka] poddanego tegoż Zolewskiego ze wsi Kwaśniów, zbiegłego do wsi Niegowoniczki należącej do tegoż Kmity i tamże przebywającego. Zolewski szkodę swą oszacował na sumę 500 grzywien polskich, jak o tym mówił pozew. Dzisiejszy termin sądowy obie wyżej wspomniane strony, to jest powodowa sama osobiście, pozwana zaś reprezentowana przez N. Piotra Kmitę, przełożyły i wyznaczyły na najbliższe terminy ziemskie krakowskie, bez żadnego uszczerbku, z zachowaniem w pełni mocy tegoż terminu.
– 12.08.1642 – woźny generalny koronny opatrzny Jakub Majda z Kwaśniowa zeznał do urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich, że ze strony G. Wojciecha Zolewskiego dziedzica dóbr wsi Kwaśniów, na gruncie i miejscu polnym sporu granicznego między dobrami wsi Kwaśniów, dziedzicznymi Zolewskiego, i Leśny Ryczów, spadkobierców zmarłego Jaśnie Wielmożnego Firleja wojewody sandomierskiego, w piątek w dzień święta św. Piotra w Okowach najbliżej przeszły okazano mu i zaprotestowano, dlatego, że sam Zolewski gotów był granice między dobrami Kwaśniów, swoimi dziedzicznymi, i Leśny Ryczów, wspomnianych spadkobierców wojewody sandomierskiego, uskutecznić i do skutku doprowadzić, natomiast, że G. Hieronim Prószyński komornik powiatu lelowskiego będąc od tejże strony stającej do wywiedzenia tych samych granic wezwany, na gruncie i miejscu wspomnianego sporu granicznego nie stanął, dlatego o zapobiegliwości ze strony Zolewskiego uroczyście mu obwieszczono i zaprotestowano.
– 16.08.1642 – woźny generalny koronny opatrzny Jakub Majda z Kwaśniowa przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi zeznał, że 4 pozwy albo przypozwy polne graniczne lelowskie wydane przez Wielmożnego Franciszka z Dębian Dębińskiego podkomorzego generalnego województwa krakowskiego, bocheńskiego, wielickiego, itd., starosty, dotyczące sporu granicznego między dobrami Kwaśniów G. Wojciecha Zolewskiego powoda, dziedzicznymi, i dobrami Ryczów Leśny niżej zapisanego pozwanego, dziedzicznymi, z drugiej strony, z wyznaczonym terminem na piątek w dniu św. Piotra w Okowach bieżącego roku, czyli 01.08.1642 roku. Jeden przypozew wydany został dla Wielmożnego Zbigniewa starosty lubelskiego i Andrzeja Firlejów, synów i spadkobierców zmarłego Jaśnie Wielmożnego Mikołaja Firleja z Dąbrowicy wojewody sandomierskiego, dziedzica dóbr Leśny Ryczów, a także dla Marii Makilanki pozostałej małżonki wojewody sandomierskiego, a teraz pani oprawnej i dożywotniej. Pozew ten poprawiał wcześniejszy przypozew, którego termin wyznaczony na piątek przed świętem św. Jana Chrzciciela w 1641 roku przepełzł z powodu śmierci Wielmożnego Marcjanna Ścibora Chełmskiego z Chełma podkomorzego generalnego województwa krakowskiego. Przypozew ten wyżej wymienionym Wielmożnym Firlejom we dworze wsi Leśny Ryczów w sobotę po święcie św. Jana Chrzciciela bieżącego roku został położony i położenie ojcu rodziny zostało ogłoszone. Pozostałe 3 przypozwy ze strony powoda G. Wojciecha Zolewskiego wydane zostały ściennikom. Pierwszy Najczcigodniejszemu Ojcu Idzimu Belgowi eremicie, przeorowi albo w tymże czasie wykonującym urząd przeoratu Zgromadzenia Eremitów Kamedulskich w klasztorze Góry Srebrnej na gruncie wsi Bielany będącego, dziedzicom dóbr wsi Ryczówek, przedtem Wielmożnego Mikołaja Wolskiego marszałka koronnego, dziedzicznych, i przez toż zgromadzenie w czasie zawisłego sporu nabytych. Przypozew mający termin wyznaczony w sobie na dzień 01.08.1642 roku został w sobotę po święcie św. Jana Chrzciciela we dworze dóbr wsi Mały Ryczów, inaczej Ryczówek, położony i położenie ojcu rodziny zostało ogłoszone. Drugi przypozew ze strony tegoż powoda skierowany do Jaśnie Wielmożnego Stanisława na Wiśniczu Lubomirskiego wojewody i starosty generalnego krakowskiego, niepołomickiego, itd., a po śmierci Jaśnie Wielmożnego Jana Kmity na Tenczynie wojewody krakowskiego, następcy i posiadacza dóbr wsi Krzywopłoty. Podobnie jak powyżej, przypozew ten w dobrach wsi Krzywopłoty w sobotę po święcie św. Jana Chrzciciela został położony i położenie wójtowi zostało ogłoszone. Trzeci i ostatni przypozew wydany ze strony tegoż powoda z terminem na dzień 01.08.1642 roku skierowany był do Jaśnie Wielmożnego Stanisława z Warszyc Warszyckiego wojewody mazowieckiego, dziedzica dóbr wsi Złożeniec. Przypozew ten również w sobotę po święcie św. Jana Chrzciciela w dobrach wsi Złożeniec został położony i położenie podobnie wójtowi zostało ogłoszone.
– 13.04.1643 – woźny ogólny koronny opatrzny Maciej Nawro z Ryczówka przybywając do urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich oświadczył, że jemu w imieniu i ze strony zakonnego ojca, obecnego przeora eremitów kamedułów konwentu na Srebrnej Górze w pobliżu Krakowa i całego jego konwentu, jako dziedzica i posesora wsi Ryczówek – którzy to bracia dotąd wstrzymywali się ze złożeniem do akt grodzkich krakowskich protestacji i urzędowej wizji lokalnej – po raz pierwszy składają protestację przeciw chłopom Fudalejowi, Syguli, Dembowemu, Łyzawce i innym, wszystkim poddanym ze wsi Golczowice, należącej do Świętego Królewskiego Majestatu, przynależnej do starostwa rabsztyńskiego, oraz przeciw wszystkim ich wspólnikom, których imiona i przydomki są obecnie nieznane; którzy to chłopi, poddani, wraz ze swoimi wspólnikami w czasie niżej opisanym popełnili występki, wyrządzili szkody i krzywdy wspomnianemu konwentowi i jego poddanym ze wsi Ryczówek. Wyżej wymienieni poddani ze wsi Golczowice wraz ze swoimi pomocnikami i wspólnikami, zarówno w środę najbliższą po święcie Narodzin św. Jana Chrzciciela, jak i we wtorek najbliższy przed świętem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, zaopatrzeni w różnego rodzaju broń, a zwłaszcza siekiery, żelazne pale i miecze, pospołu, gwałtem i zbrojnie napadli na majątek ziemski wsi Ryczówek będącej dziedziczną, pełnoprawną własnością wspomnianego konwentu, oddzieloną i odgraniczoną przez panów komisarzy Świętego Królewskiego Majestatu od wszystkich innych majątków ziemskich, i tamże 2 duże drewniane krzyże, to jest jeden wzniesiony w miejscu 3 kopców granicznych usypanych na zbiegu granic majątków dziedzicznych, wsi Ryczówek należącej do wyżej wspomnianego konwentu, Kwaśniów należącej do G. Zolewskiego i wyżej wymienionej wsi Golczowice; drugi zaś wzniesiony podobnie w miejscu 3 innych kopców granicznych usypanych w kierunku zachodnim przy rozgraniczeniu wspomnianych majątków dziedzicznych wsi Ryczówek i Golczowice. Przytwierdzone krzyże mocno do gruntu celowo, bezczelnie i zuchwale u dołu przy ziemi wycięli i pocięli, a jedne z nich podpalili i spalili; a także 2 kopce graniczne wzniesione przez panów komisarzy Świętego Królewskiego Majestatu zwalili i zburzyli. Ponadto zbrojnie napadli oni poddanych ze wspomnianej wsi Ryczówek uprawiających wtedy pola w tejże wsi Ryczówek, odpędzili i rozproszyli, i pługi z dyszlem w liczbie ponad 4 pocięli, zniszczyli i wniwecz obrócili, a części drewniane z pociętych 4 pługów zabrali, jako łup przemocą wzięty, i do wspomnianej swojej wsi Golczowice zawieźli. I nie zadowolili się tym, lecz nie bali się i nie zaprzestali bardzo często napadać przemocą majątek ziemski wsi Ryczówek należący do wspomnianego konwentu, oraz czynić i wyrządzać liczne inne krzywdy i szkody zarówno poddanym z tej wsi Ryczówek, jak i samemu konwentowi.
– 27.01.1644 – G. Jan Szypowski z Białej w imieniu GG. Izabeli swej żony, Marianny żony G. Łukasza Charmeskiego i Zofii żony G. Macieja Kowalskiego oraz Krzysztof Gruszczyński w imieniu swej żony Katarzyny, obaj zatem w imieniu sióstr rodzonych Zolewskich i sukcesorek zm. G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, skwitowali G. Tomasza Dąbskiego z sumy 1.900 złp. zapisanej przez niego do spłaty temuż zmarłemu Wojciechowi Aleksandrowi Zolewskiemu w aktach grodzkich krakowskich, po bezpotomnej śmierci tego Wojciecha Aleksandra spadłej prawem naturalnej sukcesji na te 4 siostry, przysądzonej do spłaty dekretem urzędu grodzkiego i odebranej przez te siostry. Obaj zeznający zobowiązali się stawić te 4 siostry w ciągu ½ roku w celu zatwierdzenia tej kwitacji.
– 18.10.1644 – Wielmożni, Zbigniew lubelski starosta i Andrzej Firlejowie, dziedzice dóbr wsi Leśny Ryczów, jako powodowie, pozwali pozwem ziemskim lelowskim pierwszym G. Wojciecha zwanego Olbrycht Zolewskiego dziedzica dóbr wsi Kwaśniów, a zwłaszcza Andrzej Firlej z wyżej zapisanego brata swojego starszego asystencją, do pilnowania ściany od dóbr swoich wsi Kwaśniów mających styczną z dobrami powodów Ogrodzieniec i Leśny Ryczów. Firlejowie dobra swoje Ogrodzieniec i Leśny Ryczów chcieli rozgraniczyć i rozdzielić granicami z dobrami wsi Kocikowa, Złożeniec i Giebło, Wielmożnych Stanisława Warszyckiego wojewody mazowieckiego i Heleny z Wiśniowca, a także Jana Kazimierza Firleja i Wielebnego prepozyta szpitala pilickiego, obecnego i poprzednio będącymi dziedzicznymi. Zolewski wezwany powództwem ścienności przez woźnego generalnego Królestwa opatrznego Stanisława Chechelskiego z Chechła, do sądu ziemskiego lelowskiego się nie stawił na terminie pierwszym i został skazany karą nieposłuszeństwa.
– 18.10.1644 – Jaśnie Wielmożny Stanisław z Warszyc Warszycki wojewoda generalny ziem mazowieckich i Helena z Wiśniowca, małżonkowie prawni, a także ich syn Jan Kazimierz, dziedzice dóbr miasta Pilica i wsi mu przynależących Kocikowa, Giebło, Złożeniec, Mokrus, Smoleń oraz Strzegowa, pozwali pozwem pisemnym ziemskim lelowskim sądowym pierwszym G. Wojciecha inaczej Olbrychta Zolewskiego dziedzica dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, jako ściennika do rozpoznania ściany swojej, jeśli ten od dóbr swoich wspomnianych wsi Kwaśniów i Cieślin od dóbr powodów bliskość mieć rości. Warszyccy dobra swoje od dóbr Ogrodzieniec i wsi tam przynależących Leśny Ryczów Wielmożnego Zbigniewa starosty lubelskiego i Andrzeja z Dąbrowicy Firlejów chcieli rozgraniczyć i granicami oraz znakami granicznymi oddzielić, o które to granice oraz znaki graniczne tych, jako głównych pozwali i przez woźnego generalnego koronnego opatrznego Stanisława Chechelskiego z Chechła, sądowo do sądu ziemskiego lelowskiego wezwali i niestających na roku pierwszym karą nieposłuszeństwa sądownie skazali. Woźny koronny generalny opatrzny Szymon Kadłub z Pilicy stanąwszy wobec sądu ziemskiego i akt ziemskich lelowskich zeznał, że pozew wcześniej powołany w poniedziałek bliski po święcie św. Macieja Ap. blisko przeszłym we dworze dóbr wsi Kwaśniów położył i położenie tego pozwu rodzinie dworskiej tamże zastanej zgodnie z prawem ogłosił i dał o nim znać.
– 17.10.1645 – w sprawie i skardze sądowej między Jaśnie Wielmożnymi Stanisławem z Warszyc Warszyckim wojewodą generalnym ziem mazowieckich i Heleną z Wiśniowca, małżonkami prawnymi, a także ich synem Janem Kazimierzem z tegoż Wiśniowca, dziedzicami dóbr miasta Pilica i wsi mu przynależących Kocikowa, Giebło, Złożeniec, Mokrus, Smoleń oraz Strzegowa, powodami z jednej strony, i G. Wojciechem inaczej Olbrychtem Zolewskim dziedzicem dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin, pozwanym pozwem pisemnym ziemskim lelowskim sądowym drugim po zyskanej karze nieposłuszeństwa, do przypatrywania się ścianie swojej, jeśli ją sobie od swoich dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin dziedzicznych, od dóbr wspomnianych powodów, podobnie dziedzicznych, bliskość mieć rości. Warszyccy dobra swe z dobrami Ogrodzieniec i wsi tam przynależących Leśny Ryczów Wielmożnych Zbigniewa starosty lubelskiego i Andrzeja z Dąbrowicy Firlejów, braci rodzonych, chcieli rozgraniczyć i granicami albo znakami granicznymi wyodrębnić. O granice te oraz znaki graniczne Firlejowie byli głównymi pozwanymi, zaś Zolewski był przypozwany jako, ściennik do widzenia i przypatrywania się. Sąd ziemski lelowski wysłuchawszy obu stron, strony powodowej reprezentowanej przez N. Piotra Izdebskiego, pozwanej zaś przez N. Siedleckiego, dokładnie rozważywszy tę sprawę z tymi stronami, żadnej z nich powództwa nie przysądziwszy, na pole albo do sądu i urzędu podkomorskiego polnego granicznego województwa krakowskiego do rozpoznania odesłał. Woźny generalny koronny opatrzny Szymon Kadłub z Pilicy stanąwszy wobec sądu oraz akt ziemskich lelowskich publicznie zeznał, że pozew wspomniany w sobotę po święcie św. Łucji Dziewicy w roku blisko przeszłym bliską do dworu dóbr wsi Kwaśniów położył i położenie tego pozwu rodzinie dworskiej tamże zastanej zgodnie z prawem ogłosił i o nim dał znać.
– 14.08.1647 – woźny generalny Królestwa opatrzny Szymon Kadłub z Pilczy z NN. Janem Łobodzińskim i Kazimierzem Radwańskim zeznali przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi, że w poniedziałek blisko przeszły G. Zofię Czerną małżonkę prawną G. Wojciecha Zolewskiego w całą i niepodzielną wieś Kwaśniów, z dworem i folwarkiem tamże położonymi, w województwie krakowskim i powiecie lelowskim leżącą, wwiązali i posiadanie tychże dóbr z natychmiastowym użytkowaniem tej oznaczyli oraz posłuszeństwo mieszkańcom cywilnym w rzeczonych dobrach będących nakazali. A to mocą zapisu grodzkiego starościńskiego krakowskiego dożywotniego za pomocą którego G. Wojciech Zolewski żonie swojej, dobra wspomniane do ostatnich tej żony swojej dni zapisał i na prawo dożywotnie dopuścił. Wwiązanie przez nikogo nieodbijane dokonane zostało przez N. Jana Molendę zarządcę dóbr tychże, w tychże dobrach będącego.
– 14.08.1647 – woźny generalny Królestwa opatrzny Szymon Kadłub z Pilczy z NN. Janem Łobodzińskim i Kazimierzem Radwańskim zeznali przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi, że w poniedziałek blisko przeszły G. Zofię Czerną małżonkę prawną G. Wojciecha Zolewskiego w całą i niepodzielną wieś Kwaśniów z dworem i folwarkiem tamże położonymi, w województwie krakowskim i powiecie lelowskim leżącą, wwiązali i posiadanie tychże dóbr z natychmiastowym użytkowaniem tej oznaczyli oraz posłuszeństwo mieszkańcom cywilnym w rzeczonych dobrach będących polecili i nakazali. A to mocą zapisu grodzkiego starościńskiego krakowskiego przez wspomnianego Wojciecha Zolewskiego tejże Zofii Zolewskiej, żonie swojej, na sumę 8.000 złotych pieniądza polskiego pewnego długu uczynionego i zeznanego, i sposobem zastawu nad dobrami wyżej zapisanymi Kwaśniów do zapłaty zabezpieczonego. Wwiązanie przez nikogo nieodbijane dokonane została przez N. Jana Molendę zarządcę dóbr tychże, w tychże dobrach będącego.
– 28.10.1647 – ks. Bernard Bocheński pleban krzeszowicki, dziekan dekanatu Nowa Góra, na podstawie relacji czcigodnego pana Andrzeja Włoskowica proboszcza w Chechle podał do szybkiej wiadomości kongregacji, że we wsi Cieślin w czasie zapustów we dworze pana Zalewskiego [Zolewskiego], w miejscu prywatnym, bez zgody najznakomitszego biskupa został przez ojców augustianów olkuskich publicznie wystawiony Czcigodny Sakrament.
– 18.02.1648 – GG. Katarzyna żona G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, Marianna żona G. Łukasza Charmęskiego, Zofia żona G. Macieja Wierusz-Kowalskiego, z Zolewa Zolewskie, córki i sukcesorki zmarłego G. Wojciecha Zolewskiego, dziedziczki wszystkich dóbr po nim pozostałych, darowały G. Janowi z Białej Szypowskiemu całe wsie Kwaśniów i Cieślin z dworami i folwarkami leżące w powiecie lelowskim.
– 18.02.1648 – G. Zofia z Witowic, wdowa po G. Wojciechu (Albertus alias Olbrycht) Zolewskim, unieważniła zapis dożywotni zeznany jej na dobrach wsi Kwaśniów z dworem i folwarkiem przez jej zmarłego męża, i dobra te uwolniła od swego prawa.
– 18.02.1648 – G. Zofia z Witowic, wdowa po G. Olbrychcie Zolewskim, przelała G. Janowi z Białej Szypowskiemu swój zapis grodzki krakowski zastawny zeznany jej przez tegoż męża na sumie 8.000 złp. zastawem na wsi Kwaśniów w powiecie lelowskim z dworem i folwarkiem oraz samą tę sumę wraz z tymi dobrami, a to po przyjęciu od niego satysfakcji za powyższe.
– 18.02.1648 – G. Jan z Białej Szypowski winien był G. Zofii z Witowic wdowie po G. Olbrychcie Zolewskim z Zolewa sumę 10.000 złp. Spłata ustalona była na Trzech Króli.
– 18.02.1648 – GG. Jan z Białej Szypowski z jednej strony oraz Katarzyna żona G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, Marianna żona G. Łukasza Charmęskiego i Zofia żona Macieja Wierusz Kowalskiego z drugiej strony, roborowali pewien kontrakt zawarty dziś w Krakowie.
– 18.02.1648 – G. Katarzyna z Zolewa żona G. Krzysztofa Gruszczyńskiego skwitowała GG. Mariannę żonę G. Łukasza Charmęskiego, Zofię żonę G. Macieja Wierusz Kowalskiego i Izabelę żonę G. Jana Szypowskiego, córki i sukcesorki zmarłego G. Olbrychta Zolewskiego, z odebranej przez nią sumy 2.000 złp. długu, zapisanej jej przez tegoż zmarłego Zolewskiego w aktach grodzkich krakowskich.
– 18.02.1648 – G. Jan z Białej Szypowski był winien był G. Katarzynie z Zolewa żonie G. Krzysztofa Gruszczyńskiego oraz jej synom NN. Andrzejowi i Wojciechowi Gruszczyńskim sumę 4.000 złp. Spłata ustalona była na Trzech Króli.
– 18.02.1648 – G. Izabela z Zolewa żona G. Jana z Białej Szypowskiego zapisała N. Zofii Charmęskiej pannie, córce G. Łukasza Charmęskiego i G. Marianny z Zolewa, sumę 1.000 złp. Wypłata miała nastąpić w ciągu 1 roku po wydaniu jej za mąż lub złożeniu ślubów zakonnych.
– 18.02.1648 – G. Izabela z Zolewa żona G. Jana z Białej Szypowskiego winna była N. Teresie Kowalskiej pannie, córce G. Macieja Wierusz Kowalskiego i G. Zofii z Zolewa, sumę 1.000 złp. Wypłata miała nastąpić w ciągu 1 roku od wydania jej za mąż lub złożenia profesji zakonnej.
– 18.02.1648 – G. Jan z Białej Szypowski zapisał G. Stanisławowi Otwinowskiemu sumę 3.000 złp. Spłata ustalona była na Trzech Króli.
– 18.02.1648 – GG. Łukasz Charmęski i Maciej Wierusz Kowalski roborowali G. Janowi z Białej Szypowskiemu pewne prywatne zeznanie wystawione mu przez nich wczoraj w Krakowie pod zakładem 500 złp.
– 18.02.1648 – G. Jan Szypowski zapisał G. Maciejowi Wierusz Kowalskiemu sumę 5.000 złp. Spłata ustalona została na św. Jana Chrzciciela.
– 18.02.1648 – G. Maciej Wierusz Kowalski dopisał i dołączył swej żonie G. Zofii z Zolewa sumę 1.000 złp. do pierwotnej sumy 8.000 złp. zapisanej jej przez niego w aktach grodzkich krakowskich, a to tytułem rekompensaty zeznanej dziś na rzecz G. Jana z Białej Szypowskiego darowizny dóbr i działów we wsiach Cieślin i Kwaśniów w powiecie lelowskim, spadłych na nią „ad suum interesse” po jej zmarłym ojcu G. Wojciechu Zolewskim. Łączna suma 9.000 złp. miała być jej wypłacona na Trzech Króli.
– 18.02.1648 – GG. Maciej Wierusz Kowalski z jednej i Zofia z Zolewa z drugiej strony, małżonkowie, skwitowali się wzajem z zapisu grodzkiego piotrkowskiego ich wzajemnego dożywocia i zapis ów unieważnili.
– 18.02.1648 – G. Maciej Wierusz Kowalski z jednej i Zofia z Zolewa z drugiej strony, małżonkowie, zapisali sobie wzajem dożywotnie użytkowanie swych dóbr – w tym mąż całej wsi Myśliczów w powiecie radomszczańskim z dworem i folwarkiem, zaś żona wszystkich jej dóbr. Ponadto Kowalski zobowiązał się bronić żonę przed roszczeniami z czyjejkolwiek strony do zapisanych jej niniejszym dóbr Myśliczów.
– 18.02.1648 – G. Łukasz Charmęski zapisał swojej żonie G. Mariannie z Zolewa sumę 4.000 złp., jako rekompensatę zapisu darowizny dóbr i działów leżących we wsiach Cieślin i Kwaśniów w powiecie lelowskim, spadłych proporcjonalnie na tę Mariannę po jej zmarłym ojcu G. Wojciechu Zolewskim, zeznanego dziś G. Janowi z Białej Szypowskiemu. Spłata ustalona była na Trzech Króli.
– 18.02.1648 – G. Jan z Białej Szypowski, syn zmarłego Krzysztofa, przed sądem grodzkim starościńskim krakowskim skwitował G. Macieja Wierusza Kowalskiego z sumy 600 florenów w pieniądzu polskim zapisanej przezeń jemu do uiszczenia przed aktami grodzkimi starościńskimi piotrkowskimi, a już mu w sposób faktyczny i rzeczywisty uiszczonej.
– 03.03.1648 – woźny sądowy Mateusz Peplicz z Michałówki wraz z NN. Janem Świerskim i Janem Łobodzińskim zeznali, iż w minioną niedzielę wwiązali G. Jana z Białej Szypowskiego we wsie Kwaśniów i Cieślin w powiecie lelowskim na mocy inskrypcji grodzkich krakowskich:
1) inskrypcji darowizny na tych dobrach zeznanej przez G. Katarzynę żonę G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, G. Mariannę żonę G. Łukasza Charmeskiego i Zofię żonę G. Macieja Wierusz Kowalskiego, tj. panien z Zolewa Zolewskich,
2) inskrypcji odstąpienia zeznanej przez G. Zofię Zolewską, wdowę po G. Wojciechu Zolewskim, zabezpieczonej sposobem zastawnym przez tegoż jej męża na sumie 8.000 złp. na wsi Kwaśniów.
Na wwiązanie wyraziły zgodę w/w Zolewska, Gruszczyńska, Kowalska i Charmeska obecne w tychże dobrach.
– 20.04.1648 – opatrzny Krzysztof Kozdrasz, woźny z Szyc zeznał, iż we Wtorek Wielkanocny doręczył przypozew na sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego z wniosku GG. Izabeli z Zolewa, córki i jednej z sukcesorów zmarłego G. Olbrachta czy Alberta z Zolewa Zolewskiego, dziedzica dóbr Kwaśniów, a żony G. Jana z Białej Szypowskiego, oraz tegoż G. Jana Szypowskiego, jako upoważnionego przez innych sukcesorów i córki tegoż zmarłego Olbrachta Zolewskiego, tj. Katarzynę, żonę G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, Mariannę, żonę G. Łukasza Charmeskiego i Zofię, żonę G. Macieja Kowalskiego, nabywców praw i dziedziców dóbr Kwaśniów, przeciwko Zbigniewowi staroście lubelskiemu i jego bratu Andrzejowi z Dąbrowicy Firlejom, dziedzicom dóbr wsi Leśny Ryczów (w tym Andrzejowi w asyście, o ile wymaga opiekuna prawnego), przypozwanym, wznawiając proces wytoczony przez tegoż zmarłego Olbrachta Zolewskiego, najpierw przed sądem ziemskim, następnie przed sądem polnym [podkomorskim] lelowskim o wytyczenie granic między tymi dobrami Kwaśniów a dobrami Leśny Ryczów, wreszcie drogą apelacji przekazany przed sąd Trybunału Lubelskiego, przerwany zaś śmiercią tego Olbrachta Zolewskiego oraz cesją prawa dokonaną przez innych sukcesorów, o czym szerzej w tymże przypozwie. Woźny doręczył ów przypozew do domu Jana Cholewy, sołtysa wsi Leśny Ryczów.
– 05.05.1649 – opatrzny Krzysztof Kozdras woźny ze Styców [Szyc] zeznał, iż doręczył 2 jednobrzmiące przypozwy: „Z wniosku GG. Jana Szypowskiego i Izabeli z Zolewa, małżonków, dziedziców dóbr Kwaśniów (w tym Szypowski działający na mocy swego prawa przysługującego mu od sukcesorów po zm. G. Wojciechu Zolewskim, poprzednim powodzie, a Izabela na mocy jej prawa naturalnego przysługującego jej po tymże jej zmarłym ojcu Wojciechu Zolewskim), powodów, przeciwko Mikołajowi synowi i sukcesorowi zmarłego Zbigniewa z Dąbrowicy Firleja, starosty lubelskiego, Andrzejowi, synowi zmarłego Mikołaja z Dąbrowicy Firleja, wojewody sandomierskiego, a bratankowi tamtego Mikołaja oraz Marynie Mohylance, wdowie po tymże Mikołaju Firleju, wojewodzie sandomierskim, pani oprawnej i dożywotniej pozostałych po nim dóbr, dziedzicom i posesorom dóbr Leśny Ryczów. Nadto przeciwko O. przeorowi i całemu konwentowi kamedułów na Bielanach pod Krakowem, dziedzicom wsi Ryczówek nabytej przez nich w trakcie procesu, przedtem własności Mikołaja Wolskiego z Podhajec, marszałka wielkiego koronnego, starosty krzepickiego i rabsztyńskiego. W tym Mikołaj stawający w asyście jego opiekunów, wznawiając im proces przerwany śmiercią Wojciecha Zolewskiego, jako pierwotnego powoda oraz śmiercią Zbigniewa z Dąbrowicy Firleja, starosty lubelskiego, jednego z uczestników sporu, mocą nabytego od powodów prawa, pozwanym czy raczej przypozwanym:
a) względem procesu wytoczonego w sądzie ziemskim lelowskim przez zmarłego G. Zolewskiego, pierwotnego powoda, zmarłemu wojewodzie sandomierskiemu, głównemu dziedzicowi dóbr wsi Leśny i [!] Ryczów oraz Mikołajowi z Podhajec Wolskiemu, marszałkowi wielkiemu koronnemu, pobocznemu, dziedzicowi dóbr Ryczówek,
b) względem dekretów podkomorskich i trybunalskich oraz założonej mocji do Trybunału Koronnego Lubelskiego, głównie w celu oznaczenia granic między w/w dobrami powoda Kwaśniów z jednej a dobrami Leśny Ryczów, ich dobrami dziedzicznymi, z drugiej strony.
Urząd podkomorski polny graniczny lelowski ma zawyrokować powodom powództwo. Powodowie mają zaprowadzić urząd podkomorski na sporne miejsce i być obecni przy sypaniu granic i wznoszeniu z ziemi kopców oraz wykonywaniu granicznych znaków metalowych. Owi powodowie mają wraz ze świadkami złożyć przysięgę o zgodnym z rzeczywistością usypaniu kopców. Z kolei przypozwani poboczni są wezwani w celu obejrzenia ściany granicznej dóbr wsi Ryczów Mały, czyli Ryczówek – o ile, jak twierdzą, taką posiadają – sąsiadującej z dobrami dziedzicznym powodów, Kwaśniów, którzy to powodowie chcą odgraniczyć i oddzielić swe dobra granicami i znakami metalowymi od dóbr wsi Leśny Ryczów, dóbr dziedzicznych zmarłego wojewody sandomierskiego. A ponieważ sprawa ta, wskutek zaistniałej śmierci w/w osób, oraz na mocy nabytego prawa, pozostaje nierozstrzygnięta, zaś proces tyczy ich jako dziedziców i posesorów w/w dóbr, mają się stawić na rozprawie.”.
Woźny doręczył:
a) pozew przeciwko Firlejom – na dwór dóbr wsi Leśny, czyli Wielki Ryczów, w miniony piątek, ogłaszając go włodarzowi tych dóbr,
b) pozew przeciwko OO. Kamedułom – również w miniony piątek, na dwór dóbr Ryczów Mały, ogłaszając go faktorowi dóbr.
– 29.07.1649 – opatrzny Krzysztof Kozdrach woźny z Szyców wraz z NN. Janem Tuorskim i Stanisławem Paleckim, jako świadkami, zeznał, iż wczoraj wwiązali G. Jana Szypowskiego we wszystkie działy dóbr i wsi Kwaśniów i Cieślin w powiecie lelowskim wraz z dworami i folwarkami, a to na mocy zapisu grodzkiego krakowskiego darowizny zeznanego temu Szypowskiemu na tychże dobrach przez G. Izabelę z Zolewa córkę zmarłego G. Olbrychta Zolewskiego, żonę tego G. Jana z Białej Szypowskiego. To wwiązanie dał N. Stanisław Molenda, sługa tejże Szypowskiej, w jej imieniu.
– 10.02.1650 – G. Jan Szypowski z Białej manifestował się o to, że on, stosownie do pewnego kontraktu zawartego między nim a G. Kasprem Szczepanowskim i roborowanego w aktach grodzkich krakowskich, jak i do zapisu zastawnego dóbr Cieślin, był i jest gotów wypłacić temu Szczepanowskiemu sumę 6.500 złp. zabezpieczoną do spłaty tymże kontraktem, lecz skoro Szczepanowski nie stawił się w celu odbioru pieniędzy, przeto manifestuje swoją obecność a nieobecność tego Szczepanowskiego.
– 15.06.1650 – na rozprawie przed sądem grodzkim krakowskim stawiła się G. Katarzyna z Zolewa żona G. Krzysztofa Gruszczyńskiego mającą prawo naturalnej sukcesji, jak i prawo od G. Izabeli z Zolewa, żony ze swojego drugiego małżeństwa G. Jana z Białej Szypowskiego, jako strona powodowa i prawnie zwycięska, z jednej strony, a – z drugiej strony – G. Anna z Witowic wdowa po zmarłym G. Janie Rylskim z Rylska Dużego burgrabi zamkowym krakowskim, pani na mocy oprawy i dożywocia na dobrach po jego śmierci pozostawionych, wraz z G.G. Janem burgrabią zamku krakowskiego i Franciszkiem Rylskimi, synami wyżej wspomnianego zmarłego G. Jana Rylskiego i prawowitymi spadkobiercami, zarówno jego dóbr, jak i jego długów, jako pozwanych ze wszystkich swoich ogółem dóbr pisemnym pozwem sądowym wydanym przez urząd grodzki starościński krakowski dla wydania kary banicji i wyjęcia spod prawa w Królestwie Polskim i we władztwach temuż królestwu podległych. Ponadto, aby dalej w tejże sprawie, zgodnie z jej wymogami procedowano; a to na mocy przezysków uzyskanych przez stronę powodową wobec tychże pozwanych Rylskich i wobec wszystkich ogółem ich dóbr w urzędzie niniejszym grodzkim starościńskim krakowskim, stosownie do zapisu dokonanego i oświadczonego wobec akt grodzkich starościńskich krakowskich przez wyżej wspomnianego zmarłego G. Jana Rylskiego na rzecz zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego na sumę 2.000 florenów w pieniądzu polskim, według którego to zapisu tenże dłużnik winien wraz ze swoimi spadkobiercami odpowiadać tytułem niewypełnienia – gdyby do niego doszło. Zapis ten wskutek bezpotomnej śmierci tegoż Zolewskiego przeszedł na tęż powódkę Gruszczyńską i na Szypowską w stosunku z innymi współspadkobiercami, to jest Charmęską i Kowalską, i który w tym, co dotyczy tejże G. Szypowskiej, został przez tęż Szypowską scedowany i przelany na osobę tejże powódki Gruszczyńskiej pod zakładem o takiej samej sumie [2.000 florenów] w tym, co się tyczy tejże powódki, zarówno na mocy prawa naturalnej sukcesji, jak i prawa odstąpionego jej przez wspomnianą Szypowską, tytułem nie uiszczenia ani tegoż zakładu, ani sumy zasadniczej 1.000 florenów w pieniądzu polskim, w tym, co się tyczy powódki na mocy jej praw – jak o tym szerzej mówiły orzeczenia o przezyskach, urzędowo uzyskane odnośnie potrójnego [pierwotnie ustalony zakład miał być wypłacony w potrójnej wysokości] zakładu oraz brzmienie pisemnego pozwu wydanego w tych sprawach. Sąd grodzki starościński krakowski któremu wtedy przewodniczył znakomity i wielmożny Jerzy na Wiśniczu Lubomirski marszałek wielki koronny, starosta generalny krakowski, starosta spiski, chmielnicki, itd., po wysłuchaniu i należytym poznaniu sporów w niniejszej sprawie od stron, które przed tymże sądem się stawiły, to jest strona powodowa sama osobiście, strona zaś pozwana przez N. Zygmunta Lewikowskiego plenipotenta G. Anny z Witowic oraz Jana Rylskiego, dał i przyznał wspomnianym pozwanym Rylskim odroczenie sądowe dla przedstawienia przez nich autentycznego odpisu skwitowania z akt urzędu grodzkiego starościńskiego chęcińskiego, i okazania go sądowi grodzkiemu starościńskiemu krakowskiemu, poprzez które to skwitowanie wyżej wspomniani pozwani powinni dowodzić, że w sprawach, o których wyżej jest mowa i z powodu których, są obecnie pozwani, uzyskali całkowite i wystarczające skwitowanie. Odroczenie przyznane zostało obu stronom, powodowej i pozwanej, do najbliższych terminów sądowych sądu grodzkiego starościńskiego krakowskiego.
– 26.05.1650 – G. Jan Szypowski z Białej dziedzic dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin wypełniając zapis testamentowy zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego zapisał na wyderkaf o. Baltazarowi Jaskulskiemu przeorowi klasztoru św. Jana Bożego [Bonifratrów] przy kościele św. Urszuli w Krakowie oraz jego następcom sumę 140 złp. czynszu rocznego odkupnego od sumy głównej 2.000 złp. (którą ów Szypowski odebrał z rąk G. Tomasza Dąbskiego, zapisaną temu zmarłemu Zolewskiemu, którą tenże Zolewski darował wieczyście temu klasztorowi na lekarstwo dla swojej duszy, a Szypowski z własnych pieniędzy dołączył do tej sumy 1.900 złp. sumę 100 złp. i łączną sumę 2.000 złp. zapisał na swych dobrach Kwaśniów i Cieślin w powiecie lelowskim). Sumę tą należało płacić klasztorowi corocznie w 2 ratach, tj. 70 złp. na Trzech Króli i drugie 70 złp. na św. Jana Chrzciciela.
– 26.05.1650 – G. Jan Szypowski z Białej dziedzic dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin sprzedał na wyderkaf przeorowi klasztoru św. Augustyna w Olkuszu i całemu temu klasztorowi sumę 70 złp. rocznego czynszu odkupnego za sumę główną 1.000 złp. legowaną temuż klasztorowi przez zmarłego G. alias Olbrychta Zolewskiego dziedzica tychże dóbr Kwaśniów i Cieślin na wspomożenie jego duszy. Zapisał ją na swych dobrach Kwaśniów i Cieślin w powiecie lelowskim. Czynsz miał być płacony w dwóch ratach: pierwsza 35 złp. na Trzech Króli, druga 35 złp. na św. Jana Chrzciciela każdego roku.
– 02.06.1650 – opatrzny Mateusz Peplic woźny wraz z NN. Stanisławem Molendą i Krzysztofem Opińskim zeznał, iż w minioną niedzielę wwiązali G. Zofię z Witowic wdowę po G. Wojciechu Zolewskim w dobra wsi Kwaśniów w powiecie zatorskim [?] wraz z dworem i folwarkiem, a to na mocy zapisu grodzkiego krakowskiego odkupnego zeznanego na tychże dobrach sprzedanych za sumę 9.000 złp. z prawem odkupu tejże Zolewskiej przez G. Jana z Białej Szypowskiego. Nikt nie odbił tego wwiązania, a co więcej, dał je w imieniu swego pana N. Chechelski sługa tego Szypowskiego.
– 23.06.1650 – G. Jan Szypowski z Białej sprzedał G. Zofii z Witowic wdowie po G. Wojciechu Zolewskim wieś Kwaśniów z dworem i folwarkiem w powiecie lelowskim z możliwością odkupu za odebraną już z rąk tejże Zofii sumę 9.000 złp.
– 23.06.1650 – G. Jan Szypowski zeznał, iż swojej siostrzenicy, Barbarze Jeżównie zakonnicy w Imbramowicach zapisał na swych dobrach, tj. na całej wsi Cieślin w powiecie lelowskim z dworem i folwarkiem, sumę 40 złp. Miał jej płacić tę prowizję corocznie na święto Trzech Króli póki ona będzie żyć, posyłając ją tejże Barbarze do tego klasztoru w Imbramowicach.
– 23.06.1650 – G. Jan Szypowski zeznał, iż winien jest G. Adamowi Charzowskiemu sumę 6.000 złp. Sumę tę miał spłacić na Trzech Króli 1652 roku.
– 23.06.1650 – GG. Jan Szypowski z jednej i Adam Charzowski z drugiej strony roborowali kontrakt zawarty między nimi dziś w Krakowie pod zakładem 3.000 złp.
– 23.06.1650 – G. Jan Szypowski winien był G. Elżbiecie Czaplińskiej pannie, córce zmarłego G. Pawła Czaplińskiego, sumę 1.000 złp. Spłata ustalona była na święto Trzech Króli 1652 roku.
– 23.06.1650 – G. Jan Szypowski winien był swemu bratankowi stryjecznemu G. Zygmuntowi Szypowskiemu sumę 1.000 złp. Spłata ustalona była na Trzech Króli w roku 1652.
– 23.06.1650 – G. Jan Szypowski roborował o. gwardianowi klasztoru franciszkanów w Lelowie i jego następcom pewne prywatne zeznanie sporządzone dziś w Krakowie przez Szypowskiego dla tego klasztoru podpisane jego ręką i opatrzone pieczęcią pod zakładem 2.000 złp.
– 23.06.1650 – G. Zofia z Witowic wdowa po G. Wojciechu Zolewskim skwitowała G. Jana Szypowskiego z Białej z sumy 9.000 złp. zapisanej jej przez niego w aktach grodzkich krakowskich, a to wobec jej odbioru.
– 03.07.1650 – woźny powszechny koronny opatrzny Bartłomiej Siemianowski z Kromołowa przed urzędem grodzkim starościńskim krakowskim i jego aktami oświadczył, że on w czwartek najbliższy po minionym święcie św. Apostołów Piotra i Pawła na ciele zmarłego chłopa, zwanego Mikołajem ze wsi Bydlin, poddanego wielmożnych Andrzeja Firleja wojewodzica sandomierskiego i Mikołaja Firleja, syna zmarłego wielmożnego Zbigniewa Firleja starosty lubelskiego, po przeprowadzeniu obdukcji znalazł rany, to jest na obu biodrach, na pośladku i innych dolnych częściach ciała, rany tłuczone, tak wielkie i ogromne, że ciało zostało oderwane od kości, oraz na kolanach i w stopach rany tłuczone, sine i nabrzmiałe, z których nastąpiło rozdarcie skóry i wypłynęły wnętrzności. Rany te, jak stwierdzili spadkobiercy tegoż zmarłego Mikołaja, zostały zadane przemocą za pośrednictwem kijów przez Stanisława Molendę sługę G. Jana Szypowskiego, w czasie, jak wyżej opisano, w dobrach wsi Cieślin tenucie tegoż G. Jana Szypowskiego, i z powodu tychże ran tenże Mikołaj zmarł. Ponadto woźny oświadczył, że był osobiście obecny przy pogrzebaniu tegoż zmarłego Mikołaja na cmentarzu kościoła w Bydlinie, i tamże wyżej wspomnianego Stanisława Molendę za prawdziwego mężobójcę i zabójcę wyraźnym głosem ogłosił i publicznie obwieścił.
– 19.07.1650 – opatrzny Mateusz Peplic woźny z Michałówki zeznał, iż doręczył przypozew graniczny wzywający przed sąd Trybunału Koronnego Lubelskiego z wniosku G. Jana z Białej Szypowskiego dziedzica dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin przeciwko Andrzejowi z Dąbrowicy Firlejowi, synowi i sukcesorowi zmarłego Mikołaja wojewody sandomierskiego, oraz przeciwko Mikołajowi Firlejowi, synowi i sukcesorowi zmarłego Zbigniewa z Dąbrowicy Firleja starosty lubelskiego, dziedzicom i posesorom dóbr Ryczów oraz wszystkim innym wnoszącym pretensje do tych dóbr, pozwanym czy raczej przypozwanym, wznawiając sprawę po śmierci Zbigniewa Firleja starosty lubelskiego w nawiązaniu:
a) do sprawy wytoczonej temu staroście lubelskiemu i jego poprzednikom przez dziedzica, czy dziedziców dóbr wsi Kwaśniów,
b) do dekretów wydanych w sądzie polnym granicznym oraz innych sądach,
c) do mocji przed sąd trybunalski,
a to zgodnie z poniższym pozwem zawartym w akcie mocji: „Franciszek z Dębian Dębiński, podkomorzy generalny województwa krakowskiego, starosta wielicki i bocheński. Wam, Zbigniewowi, staroście lubelskiemu, i Andrzejowi Firlejom, synom i sukcesorom zmarłego Mikołaja Firleja z Dąbrowicy, wojewody sandomierskiego, po którym odziedziczyliście zarówno dobra jak i długi, nadto Mariannie Mohylowskiej, wdowie po tymże Mikołaju Firleju, pani oprawnej i dożywotniej pozostałych po nim dóbr, dziedzicom i posesorom dóbr Leśny Ryczów, rozkazujemy, abyście stawili się przed Naszym urzędem polnym granicznym powiatu lelowskiego na miejscu między dobrami Kwaśniów, włościami G. Wojciecha Zolewskiego, obecnego powoda z jednej i dobrami Leśny Ryczów, włościami Waszymi z drugiej strony, w piątek po niedzieli Rogationum z wniosku tegoż G. Wojciecha Zolewskiego, dziedzica tychże dóbr Kwaśniów, który pozywa Was czy raczej przypozywa stosownie do sprawy wytoczonej pierwotnie przez niego Waszemu zmarłemu ojcu oraz stosownie do dekretów nakazujących procedowanie i udzielenie odpowiedzi na zarzuty, wydanych w roku 1642, a to zgodnie z pierwszym pozwem, którym zostaliście pozwani tymi słowy: <<Franciszek z Dębian Dębiński, podkomorzy generalny ziem i powiatów województwa krakowskiego, starosta bocheński i wielicki. Wam, Zbigniewowi, staroście lubelskiemu, i Andrzejowi Firlejom, synom i sukcesorom zmarłego Mikołaja Firleja z Dąbrowicy, wojewody sandomierskiego, którego dobra i długi odziedziczyliście, nadto Mariannie Mohylance, wdowie po tymże Mikołaju Firleju, pani oprawnej i dożywotniej pozostałych po nim dóbr, dziedzicom i posesorom dóbr Leśny Ryczów, rozkazujemy, abyście stawili się przed Naszym urzędem polnym granicznym powiatu lelowskiego na miejscu między dobrami Kwaśniów, włościami G. Wojciecha Zolewskiego obecnego powoda z jednej a dobrami Leśny Ryczów, włościami Waszymi z drugiej strony, w środę po święcie śś. Szymonie i Judzie App. z wniosku tegoż G. Wojciecha Zolewskiego, dziedzica tychże dóbr Kwaśniów, który – po roku przepełzłym, który mu przepadł w piątek w samo święto św. Piotra w Okowach, tj. 01.08.br., gdyż komornik lelowski zatrzymany przez chorobę nie stawił się na rozprawie – przypozywa Was stosownie do sprawy wytoczonej pierwotnie Waszemu ojcu i mężowi, toczonej przez różnymi sądami i stosownie do dekretów wydanych w tej sprawie zarówno przez sąd trybunalski, inne sądy, jak i przez Nasz urząd polny, stosownie też do terminów wyznaczonych przez te dekreta, tj. roków przepełzłych najpierw wskutek śmierci Waszego ojca, następnie Waszych braci, a ostatnio wskutek śmierci poprzedniego podkomorzego krakowskiego, a to zgodnie z wydanymi w tej sprawie przypozwami, zwłaszcza wydanym ostatnio przypozwem, który przypozywa Was po roku przepełzłym, który przepadł mu w piątek przed św. Janem Chrzcicielem 1641 roku wobec śmierci Marcjana Chełmskiego, podkomorzego granicznego krakowskiego, a to zgodnie z przypozwem wydanym po śmierci Waszych braci, którym byliście przypozwani słowami: *który Was przypozywa zgodnie z przypozwem, którym byliście przypozwani tymi słowy: **który – stosownie do dekretu Naszego urzędu polnego granicznego wydanego między tymże powodem i Waszym zmarłym ojcem – przypozywa Was (w tym małoletnich w asyście ich dorosłych braci) względem poniższego procesu wytoczonego Waszemu zmarłemu ojcu i mężowi przed Naszym urzędem podkomorskim granicznym polnym, względem pozwu wydanego przed Naszym urzędem podkomorskim oraz względem wydanych w tej sprawie dekretów Naszego urzędu polnego oraz sądu Trybunału Koronnego, wreszcie względem dekretu zawieszającego poniższą sprawę zarówno Waszemu zmarłemu Mgf. przodkowi, głównemu pozwanemu, jak i braciom kamedułom z klasztoru Srebrna Góra [Bielany], pobocznie pozwanym wobec zaistnienia mocji przed Trybunał Koronny uzyskanej z powództwa tegoż Waszego zmarłego przodka względem decyzji przez sąd trybunalski tej sprawy w zawisłej mocji nadanej przez ów nasz urząd polny graniczny, którą to sprawę z powództwa Waszego w/w zmarłego przodka, zawisłą w mocji wobec nie procedowania jej w sądzie trybunalskim, dopuściliście, zgodnie z tym pozwem, czyli przypozwem zawartym w akcie ostatniego dekretu zawieszającego Naszego urzędu z tytulaturą zmarłego G. Kaspra Wielopolskiego, przedtem podkomorzego krakowskiego, wydanym przeciwko tymże Waszym zmarłym poprzednikom, na podstawie którego zaszły powyższe i którym Wasz zmarły ojciec i mąż został pozwany i przypozwany tymi słowy: >>Kasper Wielopolski z Wielopola, podkomorzy graniczny ziemi krakowskiej, starosta wielicki i bocheński. Tobie, Mikołajowi z Dąbrowicy Firlejowi, wojewodzie sandomierskiemu i staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr Leśny Ryczów, rozkazujemy, abyś stawił się przed Naszym urzędem podkomorskim polnym granicznym powiatu lelowskiego na miejscu między dobrami Kwaśniów, włościami G. Wojciecha Zolewskiego obecnego powoda z jednej i Twoimi dobrami Leśny Ryczów z drugiej strony, w piątek po Bożym Ciele z wniosku tegoż G. Wojciecha Zolewskiego, dziedzica tychże dóbr Kwaśniów, który przypozywa Cię względem roku przepełzłego, który mu z Tobą przepadł w poniedziałek po św. Andrzeju Ap. wobec niestawienia się komornika powiatu lelowskiego, stosownie do dekretu sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego wydanego między nim z jednej i tym powodem z drugiej strony, którym ów sąd trybunalski, po zatwierdzeniu wyroku Naszego sądu podkomorskiego powiatu lelowskiego w poniższej sprawie, odesłał poniższą sprawę graniczną przed tenże Nasz sąd podkomorski w celu dalszego procedowania wytoczonej mu sprawy, zatem – jak wspomniano – przypozywa Cię względem sprawy wytoczonej przed Naszym urzędem podkomorskim powiatu lelowskiego o wytyczenie granic oraz względem dekretu Trybunału Koronnego Lubelskiego wydanego w tej sprawie – jak wspomniano – wobec mocji, a to zgodnie z tą mocją aktu mocji poniższej, którym byłeś pozwany tymi słowy: ***który przypozywa Cię po roku przepełzłym, który przepadł mu z Tobą wobec niestawiennictwa, a to ulepszając swój pozew, którym był pozwany przeciw Tobie na pole, czyli przed sąd polny graniczny o rozgraniczenie tych włości i względem tylko jednych włości, tychże dóbr wsi Kwaśniów, Twoich zaś dóbr Leśny Ryczów, zastrzegając sobie możliwość prowadzenia sprawy granicznej zgodnie z dekretem odsyłającym uzyskanym przed sądem trybunalskim dotyczącym granic między dobrami Cieślin i jego dobrami Bydlin, a to zgodnie z przypozwem, którym byłeś pozwany i tak jak byłeś odesłany przez sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego przed sąd i urząd polny graniczny o wytyczenie granic między wspomnianymi dobrami Kwaśniów powoda z jednej a Twoimi dobrami Leśny Ryczów z drugiej strony. Na rozprawie Nasz urząd podkomorski ma zatwierdzić powodowi powództwo. Powód ma przyprowadzić Nasz urząd podkomorski. Ma być przeprowadzone usypanie granic, wzniesienie kopców i umieszczenie innych znaków metalowych, czyli granicznych. Powód ma się stawić wraz ze świadkami poświadczającymi prawdziwość duktu i usypania granic, na mocy wspomnianego odesłania zarządzonego przez sąd Trybunału Koronnego Lubelskiego i na mocy procesu wytoczonego przed sądem ziemskim lelowskim. Dan we dworze wsi Kobylonka, w Naszej zwykłej rezydencji, we wtorek po święcie św. Stanisława BM. w maju 1634 roku.<<. A ponieważ sprawa, która będzie roztrząsana po decyzji – lub bez niej – przed sądem Trybunału Koronnego Lubelskiego, dotyczy Was, jako sukcesorów Waszego ojca i męża, przeto jesteście wezwani do dalszego jej procedowania. Dan w Krakowie we wtorek po święcie św. Franciszka Wyznawcy 1642 roku.>>. Wreszcie, ponieważ ta sprawa podlega rozważaniu w celu wydania wyroku końcowego, przeto jesteście wezwani do doprowadzenia jej do końca. Dan w Gręboszowie, w Naszej zwykłe rezydencji, w piątek po niedzieli Laetare 1643 roku.”. A ponieważ sprawa dotyczy tego powoda, jako dziedzica całej wspomnianej wsi oraz ich, jako sukcesorów po śmierci ich ojca, brata i stryja, przeto są przypozwani do dalszego procedowania tej sprawy. Woźny doręczył ten przypozew w poniedziałek przed świętem św. Małgorzaty Panny na folwark dóbr wsi Leśny Ryczów, oznajmiając fakt jego doręczenia znajdującej się tam czeladzi.
– opatrzny Mateusz Peplic woźny z Michałówki zeznał, iż doręczył przypozew graniczny wzywający przed sąd Trybunału Koronnego Lubelskiego z wniosku G. Jana z Białej Szypowskiego dziedzica dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin przeciwko Andrzejowi z Dąbrowicy Firlejowi, synowi i sukcesorowi zmarłego Mikołaja wojewody sandomierskiego, oraz przeciwko Mikołajowi Firlejowi, synowi i sukcesorowi zmarłego Zbigniewa z Dąbrowicy Firleja starosty lubelskiego, dziedzicom i posesorom dóbr Ryczów oraz wszystkim innym wnoszącym pretensje do tych dóbr, pozwanym czy raczej przypozwanym, wznawiając sprawę po śmierci Zbigniewa Firleja starosty lubelskiego w nawiązaniu:
a) do sprawy wytoczonej temu staroście lubelskiemu i jego poprzednikom przez dziedzica, czy dziedziców dóbr wsi Kwaśniów,
b) do dekretów wydanych w sądzie polnym granicznym oraz w innych sądach,
c) do mocji przed sąd trybunalski,
a to zgodnie z poniższym pozwem zawartym w akcie mocji: „Franciszek z Dębian Dębiński, podkomorzy generalny województwa krakowskiego, starosta wielicki i bocheński. Wam, Zbigniewowi, staroście lubelskiemu, i Andrzejowi Firlejom, synom i sukcesorom zmarłego Mikołaja Firleja z Dąbrowicy, wojewody sandomierskiego, po którym odziedziczyliście zarówno dobra jak i długi, nadto Mariannie Mohylowskiej, wdowie po tymże Mikołaju Firleju, pani oprawnej i dożywotniej pozostałych po nim dóbr, dziedzicom i posesorom dóbr Leśny Ryczów rozkazujemy, abyście stawili się przed Naszym urzędem polnym granicznym powiatu lelowskiego na miejscu między dobrami Kwaśniów, włościami G. Wojciecha Zolewskiego, obecnego powoda, z jednej i dobrami Leśny Ryczów, włościami Waszymi, z drugiej strony, w piątek po niedzieli Rogationum z wniosku tegoż G. Wojciecha Zolewskiego, dziedzica tychże dóbr Kwaśniów, który pozywa Was czy raczej przypozywa stosownie do sprawy wytoczonej pierwotnie przez niego Waszemu zmarłemu ojcu oraz stosownie do dekretów nakazujących procedowanie i udzielenie odpowiedzi na zarzuty, wydanych w roku 1642, a to zgodnie z pierwszym pozwem, którym zostaliście pozwani tymi słowy: <<Franciszek z Dębian Dębiński, podkomorzy generalny ziem i powiatów województqa krakowskiego, starosta bocheński i wielicki. Wam, Zbigniewowi, staroście lubelskiemu, i Andrzejowi Firlejom, synom i sukcesorom zmarłego Mikołaja Firleja z Dąbrowicy, wojewody sandomierskiego, którego dobra i długi odziedziczyliście, nadto Mariannie Mohylance, wdowie po tymże Mikołaju Firleju, pani oprawnej i dożywotniej pozostałych po nim dóbr, dziedzicom i posesorom dóbr Leśny Ryczów, rozkazujemy, abyście stawili się przed Naszym urzędem polnym granicznym powiatu lelowskiego na miejscu między dobrami Kwaśniów, włościami G. Wojciecha Zolewskiego, obecnego powoda, z jednej a dobrami Leśny Ryczów, włościami Waszymi, z drugiej strony, w środę po święcie śś. Szymonie i Judzie App., z wniosku tegoż G. Wojciecha Zolewskiego, dziedzica tychże dóbr Kwaśniów, który – po roku przepełzłym, który mu przepadł w piątek w samo święto św. Piotra w Okowach, tj. 01.08.br., gdyż komornik lelowski zatrzymany przez chorobę nie stawił się na rozprawie – przypozywa Was stosownie do sprawy wytoczonej pierwotnie Waszemu ojcu i mężowi, toczonej przez różnymi sądami i stosownie do dekretów wydanych w tej sprawie zarówno przez sąd trybunalski, inne sądy, jak i przez Nasz urząd polny, stosownie też do terminów wyznaczonych przez te dekreta, tj. roków przepełzłych najpierw wskutek śmierci Waszego ojca, następnie Waszych braci, a ostatnio wskutek śmierci poprzedniego podkomorzego krakowskiego, a to zgodnie z wydanymi w tej sprawie przypozwami, zwłaszcza wydanym ostatnio przypozwem, który przypozywa Was po roku przepełzłym, który przepadł mu w piątek przed świętem św. Jana Chrzciciela 1641 roku wobec śmierci Marcjana Chełmskiego, podkomorzego granicznego krakowskiego, a to zgodnie z przypozwem wydanym po śmierci Waszych braci, którym byliście przypozwani słowami: *który Was przypozywa zgodnie z przypozwem, którym byliście przypozwani tymi słowy: **który – stosownie do dekretu Naszego urzędu polnego granicznego wydanego między tymże powodem i Waszym zmarłym ojcem – przypozywa Was (w tym małoletnich w asyście ich dorosłych braci) względem poniższego procesu wytoczonego Waszemu zmarłemu ojcu i mężowi przed Naszym urzędem podkomorskim granicznym polnym, względem pozwu wydanego przed Naszym urzędem podkomorskim oraz względem wydanych w tej sprawie dekretów Naszego urzędu polnego oraz sądu Trybunału Koronnego, wreszcie względem dekretu zawieszającego poniższą sprawę zarówno Waszemu zmarłemu Mgf. przodkowi, głównemu pozwanemu, jak i braciom kamedułom z klasztoru Srebrna Góra (Bielany), pobocznie pozwanym, wobec zaistnienia mocji przed Trybunał Koronny uzyskanej z powództwa tegoż Waszego zmarłego przodka względem decyzji przez sąd trybunalski tej sprawy w zawisłej mocji nadanej przez ów nasz urząd polny graniczny, którą to sprawę z powództwa Waszego w/w zmarłego przodka, zawisłą w mocji wobec nie procedowania jej w sądzie trybunalskim, dopuściliście, zgodnie z tym pozwem, czyli przypozwem zawartym w akcie ostatniego dekretu zawieszającego Naszego urzędu z tytulaturą zmarłego G. Kaspra Wielopolskiego, przedtem podkomorzego krakowskiego, wydanym przeciwko tymże Waszym zmarłym poprzednikom, na podstawie którego zaszły powyższe i którym Wasz zmarły ojciec i mąż został pozwany i przypozwany tymi słowy: >>Kasper Wielopolski z Wielopola, podkomorzy graniczny ziemi krakowskiej, starosta wielicki i bocheński. Tobie, Mikołajowi z Dąbrowicy Firlejowi, wojewodzie sandomierskiemu i staroście lubelskiemu, dziedzicowi dóbr Leśny Ryczów, rozkazujemy, abyś stawił się przed Naszym urzędem podkomorskim polnym granicznym powiatu lelowskiego na miejscu między dobrami Kwaśniów, włościami G. Wojciecha Zolewskiego, obecnego powoda, z jednej i Twoimi dobrami Leśny Ryczów z drugiej strony, w piątek po Bożym Ciele z wniosku tegoż G. Wojciecha Zolewskiego, dziedzica tychże dóbr Kwaśniów, który przypozywa Cię względem roku przepełzłego, który mu z Tobą przepadł w poniedziałek po święcie św. Andrzeja Ap. wobec niestawienia się komornika powiatu lelowskiego, stosownie do dekretu sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego wydanego między nim z jednej i tym powodem z drugiej strony, którym ów sąd trybunalski, po zatwierdzeniu wyroku Naszego sądu podkomorskiego powiatu lelowskiego w poniższej sprawie, odesłał poniższą sprawę graniczną przed tenże Nasz sąd podkomorski w celu dalszego procedowania wytoczonej mu sprawy, zatem – jak wspomniano – przypozywa Cię względem sprawy wytoczonej przed Naszym urzędem podkomorskim powiatu lelowskiego o wytyczenie granic oraz względem dekretu Trybunału Koronnego Lubelskiego wydanego w tej sprawie – jak wspomniano – wobec mocji, a to zgodnie z tą mocją aktu mocji poniższej, którym byłeś pozwany tymi słowy: ***który przypozywa Cię po roku przepełzłym, który przepadł mu z Tobą wobec niestawiennictwa, a to ulepszając swój pozew, którym był pozwany przeciw Tobie na pole, czyli przed sąd polny graniczny o rozgraniczenie tych włości i względem tylko jednych włości tychże dóbr wsi Kwaśniów, Twoich zaś dóbr Leśny Ryczów, zastrzegając sobie możliwość prowadzenia sprawy granicznej zgodnie z dekretem odsyłającym uzyskanym przed sądem trybunalskim dotyczącym granic między dobrami Cieślin i jego dobrami Bydlin, a to zgodnie z przypozwem, którym byłeś pozwany i tak jak byłeś odesłany przez sąd zwyczajny generalny Trybunału Koronnego Lubelskiego przed sąd i urząd polny graniczny o wytyczenie granic między wspomnianymi dobrami Kwaśniów, powoda, z jednej a Twoimi dobrami Leśny Ryczów z drugiej strony. Na rozprawie Nasz urząd podkomorski ma zatwierdzić powodowi powództwo. Powód ma przyprowadzić Nasz urząd podkomorski. Ma być przeprowadzone usypanie granic, wzniesienie kopców i umieszczenie innych znaków metalowych, czyli granicznych. Powód ma się stawić wraz ze świadkami poświadczającymi prawdziwość duktu i usypania granic, na mocy wspomnianego odesłania zarządzonego przez sąd Trybunału Koronnego Lubelskiego i na mocy procesu wytoczonego przed sądem ziemskim lelowskim. Dan we dworze wsi Kobylonka, w Naszej zwykłej rezydencji, we wtorek po święcie św. Stanisławia BM, w maju 1634 roku.<<. A ponieważ sprawa, która będzie roztrząsana po decyzji – lub bez niej – przed sądem Trybunału Koronnego Lubelskiego, dotyczy Was, jako sukcesorów Waszego ojca i męża, przeto jesteście wezwani do dalszego jej procedowania. Dan w Krakowie we wtorek po święcie św. Franciszka Wyznawcy 1642 roku.>>. Wreszcie, ponieważ ta sprawa podlega rozważaniu w celu wydania wyroku końcowego, przeto jesteście wezwani do doprowadzenia jej do końca. Dan w Gręboszowie, w Naszej zwykłe rezydencji, w piątek po niedzieli Laetare 1643 roku.”. A ponieważ sprawa dotyczy tego powoda, jako dziedzica całej wspomnianej wsi oraz ich jako sukcesorów po śmierci ich ojca, brata i stryja, przeto są przypozwani do dalszego procedowania tej sprawy. Woźny doręczył ten przypozew w poniedziałek przed świętem św. Małgorzaty Panny na folwark dóbr wsi Leśny Ryczów, oznajmiając fakt jego doręczenia znajdującej się tam czeladzi.
– 21.07.1651 – urząd grodzki krakowski wydał dekret dotyczący uwolnienia od zarzutów poprzez złożenie przysięgi w sprawie między L. Maciejem Duranowskim poddanym Andrzeja wojewodzica sandomierskiego i Mikołaja Firleja, synów zmarłego Zbigniewa starosty lubelskiego, przeciwko G. Janowi z Białej Szypowskiemu dziedzicowi wsi Cieślin. Pozwany zgodnie z pozwem wydanym w Krakowie we wtorek przed św. Małgorzatą 1651 roku miał się stawić przed urzędem grodzkim krakowskim na terminie w czwartek po św. Małgorzacie. Pozywany był o to, aby LL. Jana Susczyka i Jana Batoka, jego nieosiadłych i występnych poddanych z Cieślina, których miał osadzonych w areszcie, osądził za ich występek. Oni bowiem wraz ze wspólnikami (którzy zostaną wyliczeni w osobnym pozwie) w poniedziałek w minione święto św. Stanisława Biskupa i Męczennika, podczas niedawnego pospolitego ruszenia, gdy nieżyjący L. Wojciech Duranowski syn delatora wracał do domu po zakończonym nabożeństwie z kościoła św. Stanisława w Cieślinie, niedaleko od kościoła zaszli mu drogę z bronią, napadli i bez przyczyny zadali mu ciężkie, ogromne i śmiertelne rany wyliczone przy obdukcji, od których wkrótce umarł, o czym szerzej w obdukcji i obwołaniu głowy. Od wydanego dekretu pozwany apelował do sądu zwyczajnego generalnego Trybunału Koronnego Lubelskiego drogą mocji, ale urząd apelację odrzucił. Sąd orzekł, że pozwany ma zeznać pod przysięgą, że„tych poddanych, o których stawienie został pozwany, nie ma w swych dobrach.”.
– 21.07.1651 – Jerzy na Wiśniczu Lubomirski marszałek wielki koronny, starosta generalny krakowski, spiski, chmielnicki, itd., wezwał pozwem G. Jana z Białej Szypowskiego dziedzica Kwaśniowa do stawienia się przed urzędem grodzkim krakowskim w czwartek po św. Małgorzacie pannie na wniosek instygatora tutejszego urzędu oraz jego delatora, pracowitego Macieja Duranowskiego poddanego Andrzeja wojewodzica sandomierskiego i Mikołaja Firlejów, synów zmarłego Zbigniewa Firleja starosty lubelskiego, z dóbr dziedzicznych Ryczów Leśny, który stosownie do obdukcji i obwołania głowy pozywał go, by wydał pracowitych Szymona Rybkę, Jana Giesczyka, dziedzicznych nieosiadłych [poddanych] tegoż Szypowskiego, obecnie związanych w areszcie u tegoż Szypowskiego, celem osądzenia ich za ich występki. Szypowski wraz ze wspólnikami określonymi w osobnych pozwach, podczas wyprawy wojennej w poniedziałek w minione święto św. Stanisława bpa i męczennika, gdy zmarły pracowity Wojciech Duranowski syn owego Macieja, wracał po nabożeństwie z kościoła św. Stanisława w Cieślinie we włościach tegoż Szypowskiego, do swojego domu we wsi Ryczów, oni zajechawszy mu drogę na drodze publicznej niedaleko od tego kościoła napadli go zbrojnie i rany ciężkie, ogromne i śmiertelne wyliczone w obdukcji mu zadali, od których to ran wkrótce zmarł. Na rozprawie stawili się: powód osobiście oraz pozwany reprezentowany przez N. Walentego Radwańskiego. Sąd orzekł, że jest sądem właściwym do rozpatrzenia tej sprawy. Za to strona pozwana wniosła mocję przeciwko G. Hieronimowi Śmietance podstarościemu i sędziemu grodzkiemu krakowskiemu przed Trybunał Koronny Lubelski. Sąd mocję odrzucił, a po wysłuchaniu stron sporu orzekł, by pozwany przybył przed sąd z dwoma świadkami jemu stanem równymi w celu zeznania pod przysięgą, że poddanych tych, których stawienia domaga się powód, w dobrach swych nie posiada.
– 07.08.1651 – zgodnie z pozwem wydanym w Krakowie we wtorek przed św. Małgorzatą 1651 roku G. Jan z Białej Szypowski dziedzic wsi Cieślin miał stanąć przed urzędem grodzkim krakowskim w czwartek po św. Małgorzacie na wniosek instygatora tutejszego oraz jego delatora, pracowitego Macieja Duranowskiego poddanego Andrzeja wojewodzica sandomierskiego i Mikołaja, syna zmarłego Zbigniewa starosty lubelskiego z Dąbrowicy, Firlejów z dóbr Ryczów Leśny, jako powodów. Szypowski będący wówczas na wyprawie wojennej miał stawić pracowitych Jana Suszczyka i Jana Batoka, swych poddanych z Cieślina, jako występnych trzymanych w areszcie w celu odebrania przez nich słusznych kar. Oni bowiem wraz ze wspólnikami, którzy wyliczeni zostaną w osobnym pozwie, w poniedziałek w samo święto św. Stanisława biskupa i męczennika, gdy zmarły pracowity Wojciech Duranowski syn delatora, wracał do swego domu z kościoła św. Stanisława w Cieślinie po zakończonym nabożeństwie, zaszli mu drogę niedaleko od kościoła, napadli go z bronią zadając mu rany ciężkie a śmiertelne, od których wkrótce zmarł. Na rozprawie powód stawił się osobiście, pozwany zaś reprezentowany był przez N. Walentego Radwańskiego. Pozwany stawił w/w Jana Batoka, więc w tym punkcie został wolny od zarzutu. Sąd oddalił mocję od dekretu wniesioną przez pozwanego, co pociągnęło za sobą protest pozwanego. W punkcie dotyczącym Jana Suszczyka sąd nakazał rozważenie zarzutu i wyznaczył kolejny termin rozpraw.
– 07.08.1651 – na kolejnej rozprawie powód stawił się osobiście, a pozwany będący na wyprawie wojennej reprezentowany był przez N. Walentego Radwańskiego. Strony nie podały do oblaty swoich racji, które przedstawiły na rozprawie przed urzędem grodzkim krakowskim. Pozwany zamiast uwolnić się od zarzutu poprzez złożenie przysięgi, stawił Rybkę i Gieszczyka przed sądem, zatem w tym punkcie został uwolniony od zarzutu. Następnie sąd oddalił mocję, co spotkało się z protestem pozwanego i stawienych. Wreszcie sąd uznał za słuszne przeprowadzić przesłuchanie świadków z obu stron w ciągu 2 tygodni. Pozwany i stawieni złożyli mocję od tego dekretu, lecz została ona odrzucona.
– 23.08.1651 – na kolejnej rozprawie w sprawie napadu w Cieślinie sąd przychylił się do prośby plenipotenta pozwanego, by z powodu jego niemocy łożnej odroczyć rozprawę o 2 tygodnie. Na przesłuchaniu okazało się, że Jan Batok był głównym podżegaczem do tej bijatyki i dał powód Suszczykowi, by ten zabił Duranowczyka. Przeto sąd zwolnił Batoka od kar kryminalnych, ale nakazał mu za 2 tygodnie zapłacić spadkobiercom Duranowskiego taksę za jego głowę. Miał go do tego zmusić jego pan Szypowski. Od tego powód i pozwany apelowali drogą mocji, którą sąd częściowo przyjął. Stąd też będą mieć rozprawę w Trybunale Koronnym Lubelskim.
– 23.08.1651 – na kolejnej rozprawie strona powodowa stawiła się osobiście, natomiast strona pozwana reprezentowana była przez N. Walentego Radwańskiego. Ponieważ pozwany stawił tych dwoje przed sądem, przeto sąd uwolnił go od tego zarzutu . Co zaś do głównej sprawy, sąd wyznaczył woźnego Andrzeja Uszewskiego w celu sprowadzenia świadków. Rybka i Gieszczyk mieli się stawić z 2 świadkami w ciągu 2 tygodni w grodzie krakowskim i zeznać pod przysięgą „iż tej zwady i zabójstwa nieboszczyka Duranowczyka nie są winni i okazji żadnej do zabicia nie dali”. Złożona została mocja od tego dekretu, która następnie została dopuszczona przez sąd. Strony miały mieć rozprawę w sądzie Trybunału Koronnego Lubelskiego.
– 07.09.1651 – L. Maciej Duranowski poddany ze wsi Ryczów, dóbr dziedzicznych Andrzeja wojewodzica sandomierskiego i Mikołaja, syna zmarłego Zbigniewa starosty lubelskiego, obu z Dąbrowicy Firlejów, syn zmarłego L. Wojciecha Duranowskiego, w asyście N. Piotra Izdebskiego plenipotenta tych jego panów, skwitował G. Jana z Białej Szypowskiego dziedzica dóbr Kwaśniów i Cieślin ze sprawy sądowej wytoczonej temuż Szypowskiemu przez zeznającego przed urzędem grodzkim krakowskim tyczącej się LL. Szymona Rybki i Jana Giesczyka ze wsi Kwaśniów oraz Jana Suscyka i Jana Batoka ze wsi Cieślin, którzy w poniedziałek w święto św. Stanisława bpa i męczennika w dobrach wsi Cieślin zranili i zabili w/w Wojciecha Duranowskiego ojca zeznającego oraz z sumy 100 grzywien za jego głowę nałożonej dekretem tutejszego urzędu.
– 14.03.1652 – N. Zofia z Witowic wdowa po G. Wojciechu Zolewskim skwitowała G. Jana z Białej Szypowskiego z sumy 500 złp. na rachunek sumy 10.000 złp. zapisanej jej przez tegoż Szypowskiego na dobrach wsi Cieślin z prawem wykupu. Reszta sumy pozostała do spłaty.
– 1652 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis pobor dictae districtus Cracoviensis” Cieślin będący w posiadaniu Wojciecha Zolewskiego oddał podatek od: od 2 zagród z rolami 4 fl., od 1 koła trackiego 4 fl., od 1 koła stępowego 5 fl. i od 1 koła dorocznego 4 fl. W sumie było to 17 florenów.
– 24.05.1653 – G. Jan z Białej Szypowski sekretarz JKMci poprawiając zapis grodzki oświęcimski, który zeznał z błędem, swoje wsie Cieślin i Kwaśniów wraz z dworami i folwarkami w powiecie krakowskim darował G. Barbarze Charzowskiej wdowie po G. Pawle Czaplińskim.
– 26.06.1653 – Krzysztof Kozdraszek woźny ze wsi Szyce wraz z NN. Pawłem Piereckim i Wojciechem Popreckim, jako świadkami, zeznali, iż wwiązali dziś G. Barbarę Charzowską wdowę po G. Pawle Czaplińskim we wsie Cieślin i Kwaśniów w powiecie krakowskim oraz w ich dwory i folwarki przy zgodzie obecnego tam N. Stanisława Molędy faktora tych dóbr, a to na mocy zapisu (inskrypcji) grodzkiego krakowskiego zeznanego w formie darowizny na rzecz tejże Barbary, ulepszającego zapis grodzki oświęcimski błędnie zeznany przez G. Jana z Białej Szypowskiego sekretarza Jego Królewskiej Mości.
– 26.06.1653 – G. Barbara z Rupniowa Charzowska wdowa po G. Pawle Czaplińskim zapisała G. Janowi z Białej Szypowskiemu sekretarzowi JKMci dożywotnie użytkowanie całych jej wsi Cieślin i Kwaśniów w powiecie krakowskim z dworami i folwarkami do śmierci tegoż Jana. Miała też bronić go w posiadaniu tych dóbr pod zakładem 10.000 złp.
– 01.09.1653 – woźny koronny generalny Opatrzny Kacper Jagiełka z Gołaszyna przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi publicznie zeznał, że pozwy pisemne podwójne na sądy Trybunału Koronnego Lubelskiego ogłosiwszy położył i pozostawił – pierwszy na Wielmożnych Firlejów w dobrach wsi Leśny Ryczówek karczmarzowi dóbr tychże, drugi zaś na Pobożnych ojców konwentu kamedułów w dworze dóbr wsi Mały Ryczówek służbie dworskiej, oba w czwartek blisko przeszły – o osnowie takiej; „Jan Kazimierz z Bożej łaski król Polski, wielki książę Litwy, Rusi, Prus, Mazowsza, Żmudzi, Inflant, Smoleńska i Czernichowa, jak również Szwedów, Gotów i Wandalów dziedziczny król, Wam Wielmożnym Mikołajowi, niegdyś Wielmożnego Zbigniewa z Dąbrowicy Firleja starosty lubelskiego, synowi i spadkobiercy prawnemu, Andrzejowi, niegdyś Jaśnie Wielmożnego Mikołaja z Dąbrowicy wojewody sandomierskiego synowi, Firlejom, stryjowi z bratankiem, albo temu z Was, którego bardziej sprawa dotyczy, dóbr Leśny Ryczów dziedzicom, i jakimkolwiek prawnym tytułem posiadaczom, a także Pobożnym w Chrystusie ojcom, opatowi i całemu konwentowi kamedułów w klasztorze Góry Srebrnej pod Krakowem na gruncie Bielany się znajdującym, wsi Ryczówek, przedtem Jaśnie Wielmożnego Wolskiego z Podhajec marszałka wielkiego koronnego, krzepickiego, rabsztyńskiego, itd. starosty, przez Was zaś podczas trwania sporu nabytej, dziedzicom, i powszechnie wszystkim innym osobom twierdzącym, że mają prawo i interes jakiś do dóbr wyżej zapisanych Ryczówek, z tych oraz innych dóbr Waszych zupełnie wszystkich nakazujemy, abyście wobec sądu naszego zwyczajnego generalnego Trybunału Koronnego Lubelskiego od położenia niniejszego pozwu prosto we dwie niedziele bliskie, albo wtedy, gdy sprawa niniejsza z rejestru właściwego spraw zachowanych duchownych mieszanego forum do sądzenia wywołana prawnie przypadnie, oblicznie i zawicie stanęli, na żądanie G. Barbary Charzewskiej, G. Pawła Czaplińskiego małżonki prawnej, która Was, tak wszystkich łącznie, jak każdego oddzielnie, mocą prawa swego od G. Jana Szypowskiego służącego i nabytego, z mężem swoim, jako opiekunem małżeńskim, Ciebie zwłaszcza Mikołaja, z tegoż stryja i innych opiekunów Tobie prawnie służących asystencją i autorytetem, pozywa, albo raczej przypozywa, do gotowej tejże sprawy i skargi przez niegdyś G. Zolewskiego, pierwotnego powoda, niegdyś Jaśnie Wielmożnego wojewody sandomierskiego głównie dóbr wsi Leśny Ryczów dziedzicowi Jaśnie Wielmożnemu Mikołajowi z Podhajec Wolskiemu marszałkowi wielkiemu koronnemu dóbr wsi Ryczówek, jako ściennemu dziedzicowi, jako do sądu ziemskiego lelowskiego wniesionej i wszczętej, do wszystkich przypozwów, punktów i stopni prawnych na jakimkolwiek terminie zawisłych, oraz jakichkolwiek dekretów tak podkomorskich jak trybunalskich i mocji do Trybunału Koronnego Lubelskiego założonej i pisania terminu między sprawami zachowanymi mieszanego forum uczynionej i zaszłej, śmiercią zaś pewnych osób przerwanej, tak jak Wam na roku przyszłym zostanie wywiedzione, terminu z tegoż pisania przypadłego, a także do gotowych przypozwów podczas trwania pisania wydanych, tak mianowicie wznawiających, jak i z nowego nabycia prawa dóbr zaszłych, i skazań nad tymi przypozwami przez Was aresztowanymi, i do gotowych aresztów między sprawami zachowanymi mieszanego forum decydowanymi, i terminu z tychże pochodzącego, zgodnie z pozwem oryginalnym, którym poprzednik powódki poprzedników Waszych pozwał był, i teraz obecna powódka pozywa i przypozywa do wszystkich i jakichkolwiek terminów w tejże sprawie zaszłych, a to głównie do czynienia trwale między dobrami wyżej zapisanymi Kwaśniów powódki własnymi z jednej i dobrami Leśny Ryczów Waszymi dziedzicznymi z drugiej strony, zostaliście pozwani, a to do widzenia i przypatrywania się powodom, że przez urząd podkomorski polny graniczny lelowski powództwo zostanie przysądzone i ci powodowie wieść będą urząd podkomorski i sypać będą granice, kopce z ziemi wznosić i inne znaki graniczne czynić, i do przypatrywania się i do uważania, że ci powodowie ze świadkami nad prawdziwym wzniesieniem i sypaniem kopców przysięgę złożą, pozwem oryginalnym wspomnianym szerzej obmawiającym, Was zaś ścienników do uważania ściany dóbr wsi Mały Ryczów inaczej Ryczówek, jeśli ją Wy mieć sobie rościcie dobrom Kwaśniów powodów dziedzicznym styczną, które dobra swoje ciż powodowie chcą rozgraniczyć i rozdzielić granicami i znakami granicznymi z dobrami wsi Leśny Ryczów niegdyś Jaśnie Wielmożnego wojewody sandomierskiego dziedzicznymi. I że sprawa ta, jak wspomniano, ze względu na śmierć pewnych osób, tak nowych praw nabywców oraz najnowszego przez powoda nabytego, aż do teraz trwa niezakończona i wisi nierozstrzygnięta, Wy zaś, jako dóbr wyżej zapisanych dziedzice i jakimkolwiek prawnym tytułem posiadacze, którego prawa niniejsza sprawa dotyczy, zostaliście pozwani, a to do widzenia i słyszenia, że sprawa niniejsza prawnie będzie procedowana, i zgodnie z przepisem prawnym abyście kontynuować ją chcieli, na terminie się przypatrywali i sądowo odpowiadali. Dan w Lublinie w poniedziałek po niedzieli Exaudi bliski roku Pańskiego tysiąc sześćset pięćdziesiątego trzeciego.”.
– 01.09.1653 – woźny koronny generalny Opatrzny Kacper Jagiełka z Gołyszyna zeznał przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi, że pozwy pisemne, podwójne, jednej i tej samej treści, na sądy zwyczajne generalne Trybunału Koronnego Lubelskiego, termin w sobie od położenia swojego albo we dwie niedziele bliskie, albo wtedy, gdy sprawa niniejsza z rejestru spraw znoszenia banicji do sądzenia prawnie przypadnie, zawierające, ze strony i na żądanie GG. Anny z Witowic, wdowy po zmarłym G. Janie Rylskim burgrabim zamku krakowskiego, dóbr śmiercią tego pozostawionych pani oprawnej i dożywotniej oraz jego syna Jana Rylskiego, strony powodowej. Pierwszy pozew był na Jaśnie Wielmożnym Jerzym na Wiśniczu Lubomirskim marszałku wielkim koronnym, generalnym krakowskim, spiskim, chmielnickim, itd. staroście, jako sprawy niżej zapisanej sędzią, z tego jego urzędu sądowego oraz dóbr zupełnie wszystkich. Drugi zaś pozew na GG. Krzysztofem ojcem i Andrzejem, Wojciechem oraz Stefanem, synami Gruszczyńskimi, a także Zofią N. Stanisława Wierzbięty, Katarzyną N. Stanisława Zagórowskiego oraz Barbarą N. Stefana Różyckiego małżonkami, zmarłej G. Katarzyny z Zolewa małżonki wyżej zapisanego G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, prawo tak swoje naturalne dziedziczne, jak i od G. Izabeli z tegoż Zolewa małżonki prawnej z drugiego małżeństwa G. Jana z Białej Szypowskiego, mianego, synami i córkami, i spadkobiercami prawnymi, a szczególnie córkami ze wspomnianych małżonków swoich autorytetem i asystencją. Byli oni pozwani do widzenia i słyszenia oraz przyglądania się, że banicja pewna z uciążliwego żądania instygatora sądu grodzkiego starościńskiego krakowskiego i delacji [doniesienia na] wspomnianych Gruszczyńskich, obecnych pozwanych, jakoby mocą pewnych przezysków zgodnie z zapisem grodzkim starościńskim krakowskim uczynionym i zeznanym przez wspomnianego zmarłego G. Jana Rylskiego zmarłemu G. Wojciechowi Aleksandrowi Zolewskiemu, wspomnianej zmarłej Katarzyny Gruszczyńskiej bratu rodzonemu, na sumę 2.000 złp. Po bezpotomnym zejściu G. Zolewskiego na wspomnianą zmarłą Gruszczyńską wraz z innymi współspadkobiercami, mianowicie, GG. Charmęską i Kowalską, mocą prawa naturalnego spadkobrania, jak i ustąpienia kwota powyższa do zapłacenia przypadła. Za zakład powyższej sumy do interesu tejże G. Gruszczyńskiej została prawem zyskana i przysądzona suma 1.000 złp. Banicja zyskana procesem została źle i błędnie przysądzona, bez położenia pozwów oraz ich wywiedzenia do wiadomości powodom, nad nimi i G. Marianną ze Żmigrodu, 1-voto małżonką zmarłego G. Franciszka Rylskiego, syna zmarłego G. Jana Rylskiego burgrabiego grodu krakowskiego, zaś 2-voto małżonką G. Aleksandra Madalińskiego. Banicja razem z całym procesem została zniesiona, skasowana i zniweczona, i uznana za nieważną, oraz od tejże banicji powodowie obecni zostali uwolnieni i oswobodzeni. Pozwy zostały położone i ogłoszone w dniu dzisiejszym nad wspomnianym Jaśnie Wielmożnym starostą generalnym w grodzie krakowskim podsędkom oraz nad stroną przystępującą na dziedzińcu w kamienicy Giksińskiej zwanej, w Krakowie położonej, w mieszkaniu jednego z pozwanych, mianowicie N. Wojciecha Gruszczyńskiego, gdzie położenie pozwu ojcu rodziny zostało ogłoszone i oznajmione. Następnie wobec urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich stanąwszy wyżej zapisany G. Jan Rylski burgrabia zamku krakowskiego jawnie i otwarcie zeznał, że pozwy wyżej zapisane za swoją i tejże G. Anny z Witowic Rylskiej matki swojej wiedzą, zostały przez wspomnianego woźnego dostarczone, co zgodnie z konstytucjami koronnymi w swoim i tejże matki swojej imieniu zatwierdził, potwierdził i ratyfikował za pomocą niniejszego zeznania.
– 03.10.1653 – G. Jan z Białej Szypowski sekretarz JKMci darował G. Barbarze Charzowskiej wdowie po G. Pawle Czaplińskim swoje bydło, trzodę i cały sprzęt domowy znajdujący się w dobrach Cieślin i Kwaśniów, który pozostanie po jego śmierci, zastrzegając sobie dożywotnie użytkowanie tych dóbr.
– 1653 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis pobor dictae vigore laudi palatinatus Cracoviensis” wieś Cieślin, której jako dziedzic podawany był Wojciech Zolewski, oddała podatek od 2 zagród z rolami wynoszący 4 florenów 18 grzywien, od 1 koła trackiego 5 fl. 22 grz., od 1 koła stępnego 5 fl. 22 grz. i od 1 koła dorocznego 4 fl. 18 grz. W sumie podatek wynosił 20 fl. 20 grz.
– 07.03.1654 – przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi N. Stefan Gruszczyński, syn G. Krzysztofa Gruszczyńskiego, zrodzony ze zmarłej G. Katarzyny z Zolewa małżonki, spadkobierca prawny tejże matki swojej, jawnie i dobrowolnie zeznał, że z całego i nienaruszanego prawa swojego, mianowicie z zapisu grodzkiego krakowskiego uczynionego przez zmarłego G. Jana Rylskiego zmarłemu G. Wojciechowi Aleksandrowi Zolewskiemu na sumę 2.000 złotych polskich pewnego długu i po bezpotomnym zejściu tego na wspomnianą G. Katarzyną Gruszczyńską matkę zeznającego, i G. Izabelę z Zolewa małżonkę prawną drugiego małżeństwa G. Jana z Białej Szypowskiego, i zmarłą G. Mariannę pozostałą małżonkę zmarłego G. Łukasza Charmęskiego, oraz Zofię małżonkę G. Macieja Kowalskiego, siostry rodzone tegoż zmarłego G. Wojciecha Zolewskiego spadłego, i przez Izabelę Szypowską zmarłej matce swojej w aktach grodzkich krakowskich ustąpionego, na siebie zaś po śmierci matki swojej prawem boskiego i naturalnego spadkobrania wraz z innymi współdziedzicami swoimi spadłego, ustępuje. Ustąpił ze wszystkich zapisów wraz ze wszystkimi obowiązkami i zobowiązaniami do tychże zapisów dołączonymi. Jak również z sumy wyżej zapisanej we wspominanym zapisie oryginalnym wyrażonej oraz z zysków, przezysków oraz całego sądowego procesu, a także i z kary banicji w urzędzie sądowym grodzkim starościńskim krakowskim przez zeznającego i innych współspadkobierców swoich ponad spadkobiercami tegoż zmarłego G. Jana Rylskiego zyskanej i ogłoszonej. Całe te uprawnienia i prawa ustąpił N. Andrzejowi Gruszczyńskiego, bratu swojemu rodzonemu i jego spadkobiercom, przyjąwszy od niego rzeczywiste i wystarczające zadośćuczynienie.
– 09.05.1658 – G. Zofia z Czaplina żona G. Andrzeja z Woli Kmity darowała G. Zygmuntowi Lewikowskiemu dziedzicowi na Lewikowie swoje działy dziedziczne wsi Cieślin, Kwaśniów z dworami i folwarkami w powiecie krakowskim, spadłe na nią prawem naturalnej sukcesji – w proporcji z innymi sukcesorami – po śmierci jej dziada G. Jana z Białej Szypowskiego. Kmita i Czaplina zobowiązali się też w ciągu 12 tygodni stawić przed aktami grodzkimi krakowskimi dwóch bliskich krewnych Zofii z linii ojczystej w celu zatwierdzenia niniejszego zapisu..
– 09.05.1658 – G. Zygmunt Lewikowski dziedzic na Lewikowie skwitował G. Andrzeja Kmitę z Woli z sumy 2.000 złp. zapisanej mu przez niego w aktach grodzkich krakowskich, w związku z jej spłaceniem.
– 09.05.1658 – GG. Zygmunt Lewikowski dziedzic na Lewikowie z jednej i Andrzej Kmita z Woli z drugiej strony roborowali pewien kontrakt zawarty dziś w Krakowie pod zakładem 1.300 złp.
– 15.06.1658 – G. Zuzanna z Czaplina żona G. Baltazara z Niewiarowa Niewiarowskiego darowała G. Zygmuntowi Lewikowskiemu dziedzicowi na Lewikowie wszystkie swoje działy dziedziczne wsi Cieślin i Kwaśniów w powiecie krakowskim z dworami i folwarkami, spadłe na nią prawem naturalnej sukcesji – w proporcji z innymi sukcesorami – po jej zmarłym dziadzie G. Janie z Białej Szypowskim. Przelała też temu Lewikowskiemu wszystkie prawa i zapisy przysługujące tym dobrom oraz sumę, która należy się jej – w proporcji z innymi sukcesorami – z oryginalnej sumy 10.000 złp. zapisanej zmarłemu G. Janowi Szypowskiemu dziadowi Zuzanny przez Stanisława z Warszyc Warszyckiego kasztelana krakowskiego, spadłej potem na Zuzannę drogą sukcesji po dziadzie. Nadto Zuzanna wraz z mężem zobowiązali się Lewikowskiemu, iż w ciągu 12 tygodni stawią 2 bliskich krewnych tejże Zuzanny z linii ojczystej w celu zatwierdzenia niniejszego zapisu.
– 31.07.1658 – G. Elżbieta z Czaplina żona G. Wojciecha Miroszewskiego darowała G. Zygmuntowi Lewikowskiemu dziedzicowi na Lewikowie swoje dobra, tj. całe jej działy dóbr wsi Cieślin i Kwaśniów w powiecie krakowskim z dworami i folwarkami wraz z prawem patronatu przysługującym tym dobrom, należące się Miroszewskiej – w proporcji z innymi sukcesorami – po śmierci jej dziada G. Jana z Białej Szypowskiego. Miroszewscy zobowiązali się stawić bliskich krewnych Miroszewskiej z linii ojczystej w celu zatwierdzenia niniejszego zapisu.
– 31.07.1658 – G. Zygmunt Lewikowski dziedzic na Lewikowie był winien NN. Krzysztofowi, Wojciechowi, Zygmuntowi i Janowi Miroszewskim, synom G. Wojciecha Miroszewskiego i G. Elżbiety z Czaplina Miroszewskiej, sumę 4.000 złp., po 1.000 zł na łebka. Spłata długu ustalona była na św. Jana w roku przyszłym.
– 31.07.1658 – G. Zygmunt Lewikowski dziedzic na Lewikowie zapisał N. Barbarze Miroszewskiej pannie, córce G. Wojciecha Miroszewskiego i G. Elżbiety z Czaplina Miroszewskiej, sumę 2.000 złp. Spłata miała nastąpić na św. Jana Chrzciciela w roku przyszłym.
– 31.07.1658 – G. Konstancja z Woźnik córka G. Jerzego Jeża, żona G. Zygmunta Lewikowskiego, odstąpiła swemu bratu G. Adamowi Jeżowi sumę 2.000 złp. zapisaną jej przez jej ojca tytułem posagu w aktach grodzkich radomskich, a to wobec przyjęcia od niego satysfakcji.
– 31.07.1658 – G. Adam Jeż przelał G. Zygmuntowi Lewikowskiemu swoją sumę 2.000 złp. zapisaną mu jako dług na dobrach Cieślin i Kwaśniów przez zmarłego G. Jana Szypowskiego w aktach grodzkich oświęcimskich oraz w aktach grodzkich krakowskich, a to wobec uzyskania za nią satysfakcji.
– 31.07.1658 – G. Zygmunt na Lewikowie Lewikowski zapisał i oprawił G. Konstancji z Woźników córce G. Jerzego Jesza [Jeża], na ½ swych dóbr, tj. wsi Cieślin i Kwaśniów z dworami i folwarkami, sumę 4.500 złp. tytułem przyjętego za nią posagu (wliczając w tę kwotę posażną sumę 2.000 złp., odstąpioną dziś temu Lewikowskiemu w aktach grodzkich przez G. Adama Jesza), dodając do niej tytułem przywianku takąż sumę 4.500 złp.
– 02.08.1658 – G. Zygmunt Szypowski przelał G. Zygmuntowi na Lewikowie Lewikowskiemu sumę 1.000 złp. darowaną temu Szypowskiemu przez G. Barbarę z Rupniowa wdowę po G. Pawle Czaplińskim, łącznie z GG. pannami Zuzanną i Konstancją córkami G. Jerzego Jesza [Jeża] na pewnych zapisanych im osobno sumach. Suma ta zapisana była na dobrach wsi Cieślin i Kwaśniów, a zapis tej sumy był roborowany w aktach grodzkich krakowskich, a to wobec uzyskania za nią pełnej satysfakcji.
– 02.08.1658 – G. Zygmunt Lewikowski roborował Zygmuntowi Szypowskiemu pewną kartę ręczną wydaną przez niego temu Szypowskiemu dziś w Krakowie i podpisaną jego ręką, pod zakładem 500 złp.
– 02.08.1658 – G. Bernard Trepka Nekanda działając w imieniu Barbary ze Szczekarzewic, I voto żony zmarłego Jana z Żurowa Daniełowicza starosty olsztyńskiego, obecnie II voto żony Jerzego hrabiego na Wiśniczu i Jarosławiu Lubomierskiego marszałka wielkiego koronnego i hetmana polnego koronnego, itd., zeznał, iż odebrał od G. Zygmunta Lewikowskiego na Lewikowie komornika ziemskiego lelowskiego 2 zeznania śledztwa (inquisitiones) w zamkniętym zwoju, przeprowadzonego na rzecz tejże Lubomierskiej z nakazu dekretu sądu Trybunału Lubelskiego na gruncie dóbr wsi między Błesznem włościami GG. Otwinowskich a Poczesną należącą do starostwa olsztyńskiego. Jednocześnie Lewikowski skwitował go z ich odbioru.
– 21.08.1658 – G. Izabela z Zolewa, I voto żona zmarłego G. Aleksandra Zeleńskiego, II voto żona zmarłego G. Jana z Białej Szypowskiego, wdowa, przelała G. Zygmuntowi na Lewikowie Lewikowskiemu swoją sumę 2.000 złp., zapisaną jej przez zmarłą G. Barbarę z Rupniowa wdowę po G. Pawle Czaplińskim pewną kartą, czyli zeznaniem ręcznym roborowanym w aktach grodzkich krakowskich lub też innym zapisem urzędowym, tj. tę sumę, która pierwotnie była zapisana G. Piotrowi Tągoborskiemu przez zmarłego G. Jana Szypowskiego i należała się temu Tągoborskiemu, a to wobec uzyskania satysfakcji.
– 21.08.1658 – G. Izabela z Zolewa, I voto żona zmarłego G. Aleksandra Zeleńskiego, II voto żona zmarłego G. Jana z Białej Szypowskiego, wdowa, roborowała G. Zygmuntowi na Lewikowie Lewikowskiemu pewną kartę ręczną wydaną mu przez nią dziś w Krakowie w/s pewnych rzeczy pod zakładem 2.000 złp.
– 07.01.1659 – woźny sądowy Jan Jasiński z Kwaśniowa wraz z NN. Łukaszem Skrzydlickim i Baltazarem Bylińskim zeznali, iż w poniedziałek po św. Bartłomieju wwiązali G. Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego komornika akt ziemskich lelowskich w poniższe dobra tj. w całe wsie Cieślin i Kwaśniów z dworami i folwarkami tamże stojącymi w powiecie krakowskim, które oddzielnie nabyli. Wwiązanie nastąpiło na mocy dwóch osobnych zapisów (inskrypcji) grodzkich krakowskich zeznanych przez GG. Zuzannę żonę G. Baltazara Niewiarowskiego, Zofię żonę G. Andrzeja Kmity z Woli i Elżbietę z Czaplina żonę G. Wojciecha Miroszowskiego, którym dobra te darowano, jak o tym szerzej w tychże zapisach. Nikt się nie sprzeciwił wwiązaniu, przyjął je N. Stanisław Secremski faktor tych dóbr w imieniu tychże pań.
– 07.01.1659 – wobec urzędu i akt grodzkich krakowskich GG. Zygmunt na Lewikowie Lewikowski i Konstancja z Woźników, małżonkowie prawowici, odstępując od przysługującej sobie jurysdykcji, oświadczyli, że sobie nawzajem zapisują i przyznają dożywocie i użytkowanie po kres swojego życia; mąż Zygmunt Lewikowski, całej wsi swojej dziedzicznej Cieślin z dworem i folwarkiem położonej w powiecie krakowskim, z wszelkim prawem i władztwem, z wszystkimi tej wsi pożytkami, zyskami, dochodami, korzyściami, przynależnościami i przyległościami, niczego dla siebie ani dla swoich spadkobierców nie wyłączając ani nie zachowując, lecz tak, jak ta wieś w swoich graniach była dotąd przez niego posiadana, zaś żona Konstancja z Woźników Jeżówna, wszystkich swoich dóbr dziedzicznych i zastawnych, ruchomych i nieruchomych. W taki sposób, że jeśli najpierw umrze mąż, żona będzie do końca swojego życia posiadała dobra Cieślin, które po jej śmierci przejdą w posiadanie spadkobierców jej męża, bez żadnego sprzeciwu ze strony spadkobierców żony; i tak samo, jeśli najpierw umrze żona, mąż będzie posiadał do końca swojego życia dobra pozostawione po jej śmierci, które po jego śmierci przejdą w posiadanie spadkobierców jego żony, bez żadnego sprzeciwu ze strony spadkobierców męża.
– 28.05.1659 – opatrzny Jan Juszyński z Kwaśniowa woźny zeznał, iż pozew o poniższej treści: „Jan Kazimierz, z Bożej łaski król Polski, itd., Wam, Andrzejowi Firlejowi z Dąbrowicy kasztelanowi lubelskiemu i jego bratankowi Mikołajowi synowi zmarłego Zbigniewa starosty lubelskiego, dziedzicom dóbr Leśny Ryczów, jak i innym osobom wnoszącym pretensje do tychże dóbr Leśny Ryczów oraz posesorom – z jakiegokolwiek tytułu – tychże dóbr rozkazujemy, abyście stawili się przed sądem Trybunału Koronnego Lubelskiego z wniosku G. Zygmunta z Lewikowa Lewikowskiego dziedzica wsi Kwaśniów, który jako nowy dziedzic tych dóbr przypozywa Was względem procesu wytoczonego Wam przez poprzednich dziedziców dóbr wsi Kwaśniów przed sądem ziemskim oraz podkomorskim powiatu lelowskiego, jak i względem dekretów wydanych przed sądem ziemskim, urzędem podkomorskim oraz sądem Trybunału Koronnego Lubelskiego, zwłaszcza zaś względem ostatniego dekretu podkomorskiego powiatu lelowskiego, którym urząd podkomorski bacząc na możliwe i wyraźne położenie miejsc oraz zachowaną przez stronę powodową słuszność uznał powodowi za prawowity dukt dziedziców Kwaśniowa, przysądził powództwo tymże dziedzicom Kwaśniowa i dopuścił założoną przez Was mocję od tego dekretu, jak o tym szerzej w tymże dekrecie, itd., podług przypozwu zawartego w ostatnim dekrecie, w brzmieniu: >>Jan Klemens z Ruszy Branicki podkomorzy generalny województwa krakowskiego, itd., Wam, Andrzejowi z Dąbrowicy Firlejowi kasztelanowi lubelskiemu i Twemu bratankowi Mikołajowi synowi zmarłego Zbigniewa starosty lubelskiego, dziedzicom dóbr Leśny Ryczów, jak i innym osobom wnoszącym pretensje do tychże dóbr Leśny Ryczów oraz posesorom – z jakiegokolwiek tytułu – tychże dóbr rozkazujemy, abyście stawili się na miejscu polnym między włościami wsi Kwaśniów należącymi do powoda a dobrami wsi Leśny Ryczów należących do Was, gdzie umieści Nas strona powodowa, w piątek po św. Jadwidze Wdowie, z wniosku GG. Jana z Białej Szypowskiego dożywotniego posesora dóbr Kwaśniów i Barbary Charzowskiej wdowy po G. Pawle Czaplińskim, dziedziczki tychże dóbr Kwaśniów, którzy stosownie do dekretu sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego wydanego w powyższej sprawie w piątek przed św. Bartłomiejem roku bieżącego 1654 przypozywają Was względem tego procesu wytoczonego Wam i Waszym poprzednikom przez poprzednich dziedziców tych dóbr wsi Kwaśniów, zwłaszcza względem dekretu sądu trybunalskiego wydanego w roku bieżącym i zatwierdzonego dekretem urzędu podkomorskiego powiatu lelowskiego, którym to dekretem zostaliście odesłani przed Nasz urząd polny powiatu lelowskiego w celu złożenia przysięgi dowodowej przez OO. Kamedułów oraz w celu ostatecznego wytyczenia granic, a to podług pierwotnego pozwu, którym zostali pozwani Wasi poprzednicy, jako mocodawcy dóbr wsi Leśny Ryczów, zaś Wy jesteście przypozwani w celu wytyczenia granic między dobrami powodów Kwaśniów z jednej a Waszymi dobrami wsi Leśny Ryczów z drugiej strony, […] a strona powodowa ma stawić świadków, którzy potwierdzą dukt granic i ich oznaczenia, […] i z tym powództwem zostaliście odesłani przed Nasz urząd. Dan w Branicach w Naszej rezydencji w piątek po św. Mateuszu Ap. Ew. 1654 r.<<. A ponieważ niniejsza sprawa tyczy tego powoda, jako obecnego dziedzica tychże dóbr Kwaśniów, przeto jesteście przypozwani przez tegoż powoda w celu dalszego procedowania tej sprawy i jej ostatecznego rozstrzygnięcia. Data niniejszego przypozwu: Lublin, sobota po niedzieli Oculi 1659 r.” doręczył do dworu dóbr wsi Leśny Ryczów w środę po niedzieli Rogationum i obwieścił obecnej tam czeladzi fakt jego doręczenia.
– 1659 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionum pobor [nr 8] dictae palatinatus Cracoviensis” Cieślin, przy którym jako dziedzice wykazani zostali G. Zolewski oraz G. Lewikowski, oddał należny podatek wynoszący 14 fl. 12 grz.
– 12.04.1661 – opatrzny Jan Juszyński woźny ze wsi Kwaśniów zeznał, iż w minioną sobotę na żądanie G. Zygmunta Lewikowskiego dziedzica dóbr wsi Kwaśniów przybył do lasu tychże dóbr Kwaśniów, od dawna do tych dóbr należącego, i tam w interesie tego Lewikowskiego dokonano oględzin i protestowano się przeciwko Andrzejowi z Dąbrowicy Firlejowi kasztelanowi lubelskiemu oraz wszystkim poddanym z dóbr wsi Ryczów, Rodaki i innych doń przynależących o to, że tenże kasztelan lubelski zamierzając przyłączyć do swych w/w dóbr Ryczów lasy należące od dawna do dóbr Kwaśniów, w których nieprzerwanym posiadaniu trwali dotąd poprzednicy tegoż G. Lewikowskiego, […] wielokrotnie w minionych latach, a ostatnio zaczynając do minionej niedzieli Invocavit, posławszy swe sługi w wielkiej liczbie ze strzelbami zdatnymi do natychmiastowego wyrządzenia aktów przemocy, w lasach tychże dóbr Kwaśniów, wyrządzając szkody w tychże lasach należących do dóbr Kwaśniów, wycieli liczne drobniejsze drzewa różnego gatunku, a grubszych i wysokich sosnowych, co najmniej 3.000, po czym wycięte poukładali w stosy, czyli miterze i przygotowali do sprzedaży do Olkusza i do innych miejsc, a woźny zeznał, że obejrzał te liczne kłody drzew sosnowych przekraczające liczbę jw. oraz owe stosy drzew, i tym czynem kasztelan lubelski ciężko ukrzywdził ów las dóbr Kwaśniów.
– 12.04.1661 – opatrzny Jan Juszyński woźny wraz NN. Wojciechem Wolskim i Janem Kwaśniowskim, jako świadkami, zeznali, iż w czwartek po śś. Szymonie i Judzie App. 1654 roku wwiązali G. Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego w poniższe dobra, tj. w karczmę zwaną […]kowską we wsi Zielonki należącej do zamku krakowskiego oraz we wszystkie role, pastwiska, ogrody, pożytki, korzyści, dochody, daniny itd. z dawna do tej karczmy należące, a to na mocy pisma zgody JKMci, którą H. Maciej Rogalski donatariusz dóbr tej karczmy odstąpił Lewikowskiemu całe swe prawo, tj. przywilej JKMci na te dobra, nadany mu łaskawie przez JKM w aktach dworu królewskiego warszawskiego. Temu wwiązaniu nikt się nie sprzeciwił, a co więcej, siedzący w tych dobrach karczmarz nań przyzwolił.
– 12.10.1661 – G. Konstancja z Woźnik, córka zmarłych GG. Jerzego Jeża dziedzica na Woźnikach i Anny z Rupniowa, żona G. Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego, skwitowała G. Andrzeja Stradomskiego dziedzica i posesora dóbr wsi Siedliska z sumy 2.000 złp. zapisanej tej Konstancji – w proporcji z innymi dziećmi jej rodziców – w aktach grodzkich oświęcimskich lub innych przez jej zmarłego dziada G. Jana z Białej Szypowskiego sekretarza JKMci, pozostawionej na tych dobrach Siedliska przy powzdaniu włości tychże dóbr Siedliska w aktach grodzkich krakowskich przez G. Adama z tegoż Rupniowa Charzowskiego, sukcesora (w jego części) tegoż zmarłego Jana Szypowskiego i dziedzica całej wsi Siedliska, na osobę tegoż zmarłego [!] Andrzeja Stradomskiego, przyjętej do spłaty przez tegoż Andrzeja Stradomskiego na oczyszczenie tych dóbr, wypłaconej już przez Stradomskiego tejże Konstancji. Zaraz też przed tutejszymi aktami stanął G. Zygmunt Lewikowski dziedzic dóbr wsi Cieślin i Kwaśniów i zobowiązał się temu Stradomskiemu, że będzie go bronić przed wszelkimi roszczeniami do tej sumy 2.000 złp.
– 12.10.1661 – G. Zuzanna z Woźnik, córka zm. GG. Jerzego Jeża dziedzica na Woźnikach i Anny z Rupniowa, żona G. Stefana ze Starego Zaborowa Zaborowskiego skwitowała G. Zygmunta Lewikowskiego dziedzica dóbr wsi Cieślin i Kwaśniów z sumy 2.000 złp. zapisanej jej – w proporcji z jej rodzeństwem – w aktach grodzkich oświęcimskich przez zmarłego G. Jana z Białej Szypowskiego, następnie przeniesionej na dobra Cieślin i Kwaśniów przy powzdaniu tych dóbr zeznanym w aktach grodzkich krakowskich przez sukcesorów zmarłej G. Barbary Czaplińskiej na osobę tegoż Lewikowskiego, po czym przyjętej do spłaty przez Lewikowskiego tytułem oczyszczenia tych dóbr z długów, wreszcie spłaconej tejże Zuzannie przez tegoż Lewikowskiego. Zaraz też stanął ów Stefan Zaborowski i zobowiązał się Lewikowskiemu, iż w ciągu 12 tygodni stawi przed aktami dwóch bliskich tej Zuzanny z linii ojczystej w celu zatwierdzenia niniejszej kwitacji.
– 12.10.1661 – G. Stefan ze Starego Zaborowa Zaborowski zapisał swojej żonie G. Zuzannie z Woźnik, córce zmarłego G. Jerzego Jeża dziedzica na Woźnikach, sumę 2.000 złp., którą odebrała ona z rąk G. Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego dziedzica wsi Cieślin i Kwaśniów i zeznała dziś kwitację na osobę tego Lewikowskiego. Spłata ustalona została na Trzech Króli.
– 12.10.1661 – G. Zygmunt na Lewikowie Lewikowski roborował G. Stefanowi Zaborowskiemu pewne ręczne zeznanie uczynione mu przez niego dziś w Krakowie, pod zakładem 500 złp.
– 21.07.1662 – woźny powszechny koronny opatrzny Jan Uszyński z Kwaśniowa przybywając do urzędu grodzkiego krakowskiego i jego akt złożył relację ze strony G. Zygmunta Lewikowskiego dziedzica dóbr Kwaśniów i innych, że w poniedziałek przed świętem św. Małgorzaty dziewicy, przeciw N. Żegocie i chłopom, Maciejowi młynarzowi oraz Marcinowi i Jakubowi Szramikom, przebywającym w młynie na rzece zwanej Przemsza, należącym do fortalicji wsi Ogrodzieniec, oraz przeciw Kacprowi i Jakubowi Czernikom braciom, Pawłowi Lunakowi z Rodak, Tomaszowi Cacusza, Andrzejowi Soyce, Wojciechowi Pochłońcowi, Janowi Wypu… , Wojciechowi Kępce i Łukaszowi Skałce z Leśnego Ryczowa, wsi należących do wyżej wspomnianej wsi Ogrodzieniec, przeprowadził obdukcję [wizję lokalną] i złożył protestację o to, że tamci w czasie niedawno minionym, nie zadowalając się uprzednimi wycinkami drzew w lasach należących do swojego pana Lewikowskiego, teraz znów w sposób wielce szkodliwy zakradli się do lasów wsi Kwaśniów należących do wyżej wspomnianego dziedzica, i tamże w lasach zwanych Dąbrowa i Wilcza Dąbrówka, wycięli i wyrąbali na budowę grube wielkie sosny i parę mniejszych, o wartości 1500, oraz w tych samych lasach w innym miejscu, zwanym Kaniecieniek [Kwiecinek] , wycięli jodły, w języku mówionym jedliny, na zabudowania i na pasieki, w języku mówionym na bartnice, to jest na wydrążenie, w liczbie 15, a także 2 dęby, w sposób oczywisty należące do fortalicji wsi Ogrodzieniec; ponadto inne drzewa w lasach należących do tegoż dziedzica w liczbie 50 wycięli i na swój użytek obrócili, niektóre zaś wszyscy ci poddani z wyżej wspomnianych dóbr przeznaczyli dla własnej korzyści na podpałkę innych drzew, w języku mówionym na Milerze, a niektórzy z poddanych zawieźli część drzew do domów, do miasta Olkusza, i tam niektóre przeznaczyli na rozpałkę; inni zaś sporządzili z tych drzew węgiel, zawieźli go do Olkusza i na swój użytek obrócili. Tenże woźny z 2 szlachcicami, to jest Janem Błędowskim i Wojciechem Młyszowskim, publicznie oświadczył, że on w wyżej wspomnianym czasie, w wyżej wspomnianych lasach i w miejscach do nich przyległych, zobaczył nieco drzew wyciętych, wyrąbanych i leżących, i tak samo u G. Ulatowskiego administratora wyżej wspomnianych dóbr fortalicji wsi Ogrodzieniec, oraz zobaczył węgle sporządzone i zrobione z drzew wyciętych w lasach G. Lewikowskigo, i zwiezione do Olkusza, u pewnego sławetnego Tobiasza pisarza górskiego olkuskiego przywiezione przez chłopa Andrzeja Soykę, a także u niewiernego Żyda olkuskiego Lewka przywiezione przez chłopa Wojciecha Kępkę; i nałożył na te wycięte drzewa i na węgle areszt [sekwestr], o czym urzędowo powiadomił, i by wyżej wspomniane węgle nie zostały stamtąd usunięte albo pooddawane komukolwiek. Na koniec surowo zabronił, by komukolwiek – z wyjątkiem G. Lewikowskiego – przekazywano pieniądze za te węgle aresztowane, albo już sprzedane, zanim sporawa nie zostanie zbadana prawnie.
– 1662 – zgodnie z rejestrem pogłównego generalnego województwa krakowskiego „Summariusz Contributiey Generalney In Subsidium. Reipublica” Cieślin uiścił podatek pogłówny od 34 osób wynoszący 34 floreny.
– 04.01.1664 – G. Stanisław Charzewski, jako powód, GG. Zuzannę żonę prawowitą G. Baltazara Niewiarowskiego, Zofię żonę G. Andrzeja Kmity, Elżbietę żonę G. Wojciecha Mieroszewskiego, oraz Marianną i Katarzynę, panny zakonne Bogu poświęcone z konwentu św. Andrzeja w Krakowie, córki zmarłej G. Barbary Czaplińskiej zeszłej z tego świata bezpotomnie pani dóbr dziedzicznych Kwaśniów i Cieślin znajdujących się w powiecie krakowskim, i zmarłego G. Piotra Czaplińskiego oraz Samuela, Gabriela, Aleksandra Samuela, Annę i Katarzynę Rylskich, synów i córki zmarłego G. Jana i zmarłej G. Anny, wyżej wymienionej zmarłej G. Barbary Czaplińskiej, prawowitych spadkobierców, oraz GG. Zygmunta i Katarzynę Mariannę Lewikowskich, prawowitych małżonków, posesorów na mocy jakiegoś prawa wspomnianych dóbr pozostawionych po śmierci wyżej wymienionej G. Barbary Czaplińskiej, pozwał z tychże wspomnianych wyżej dóbr pozwem pisemnym ziemskim krakowskim i przez woźnego powszechnego koronnego opatrznego Stanisława Jarockiego sądownie wezwał na sądy ziemskie krakowskie, na które się nie stawili, przez co zarzucił im zuchwałe niestawienie się, zgodnie ze swoim pozwem o takim brzmieniu: „My, Jan Kazimierz, z Bożej łaski król Polski itd., wam, GG. Zuzannie żonie prawowitej G. Baltazara Niewiarowskiego, Zofii żonie G. Andrzeja Kmity, Elżbiecie żonie G. Wojciecha Mieroszewskiego, oraz Mariannie i Katarzynie, pannom zakonnym Bogu poświęconym z konwentu św. Andrzeja w Krakowie, córkom zmarłej G. Barbary Czaplińskiej zeszłej z tego świata bezpotomnie pani dóbr dziedzicznych Kwaśniów i Cieślin znajdujących się w powiecie krakowskim i zmarłego G. Piotra Czaplińskiego, oraz Samuelowi, Gabrielowi, Aleksandrowi Samuelowi, Annie i Katarzynie Rylskim, synów i córki zmarłego G. Jana i zmarłej G. Anny, wyżej wymienionej zmarłej G. Barbary Czaplińskiej, i każdemu, co do jego interesu względem innych współspadkobierców, prawowitym spadkobiercom, oraz GG. Zygmuntowi i Katarzynie Mariannie Lewikowskim, prawowitym małżonkom, posesorom na mocy jakiegoś prawa wspomnianych dóbr pozostawionych po śmierci wyżej wymienionej G. Barbary Czaplińskiej, z tychże wspomnianych wyżej dóbr i ze wszystkich waszych ogółem dóbr nakazujemy, byście stawili się prawomocnie, osobiście i w sposób zawity w najbliższych, jak się odbędą, terminach ziemskich krakowskich, na żądanie G. Stanisława Charzewskiego, powoda, który was, a żony w asystencji prawnej i z autorytetem wyżej wymienionych ich mężów, zakonnice z asystencją, w tym, co tej sprawy dotyczy, ich zakonnych przełożonych, a małoletnich i panny z asystencją ich właściwych opiekunów prawnych, po raz drugi, po otrzymaniu wobec was kary za zuchwałe niestawienie się, pozywa o to, że wy sumy 1.000 złotych polskich, zapisanej przez wyżej wspomnianą zmarłą G. Barbarę Czaplińską, waszą odpowiednio matkę i babkę, temuż powodowi na mocy pewnego odręcznie spisanego oświadczenia w ubiegłym roku, wraz z prowizją procentową od tej sumy w wysokości 100 złotych polskich, która miała być uiszczana każdego roku, i zabezpieczonej na wspomnianych wyżej dobrach pozostawionych po śmierci tejże Barbary Czaplińskiej, i która to suma 1.000 złotych polskich wraz z prowizją od niej po 100 złotych od każdego roku jest zaległa już od 13 lat, nie uiściliście i nie chcecie uiścić, przeciwnie, zuchwale odmawiacie uiszczenia zarówno tej sumy zasadniczej 1.000 złotych polskich, jak i prowizji od niej za wszystkie lata do roku bieżącego, przez co wyrządziliście powodowi szkodę szacowaną na 2.000 grzywien w pieniądzu polskim, lub na tyle, ile sąd niniejszy uzna za właściwe, i zwraca się z prośbą, byście wyrokiem niniejszego sądu zostali zmuszeni do uiszczenia sumy zasadniczej 1.000 złotych polskich wraz z całą zaległą prowizją od tej sumy pochodzącej, oraz do odszkodowania, jak o tym wyżej mowa. Dane w Krakowie w poniedziałek najbliższy przed świętem św. Tomasza Apostoła roku Pańskiego 1664.”. Stawiając się osobiście przed sądem ziemskim krakowskim i jego aktami woźny powszechny koronny opatrzny Bartłomiej Smaczarz publicznie i dobrowolnie oświadczył, że on pozew niniejszy w sobotą najbliższą po minionym święcie Świętych Niewinnych Młodzianków położył we dworze dóbr wsi Kwaśniów i o jego położeniu według formy prawa powiadomił wyżej wspomnianego G. Lewikowskiego i jemu publicznie ogłosił.
– 01.06.1665 – N. Stanisław Mokrecki działając w imieniu G. Zygmunta Lewikowskiego podał do wciągnięcia w akta ziemskie krakowskie dokument rozgraniczenia między Kwaśniowem i Ryczówkiem, pieczęcią zmarłego Wielmożnego Michała na Zakliczynie Jordana podkomorzego generalnego województwa krakowskiego opatrzony, zaś ręką G. Andrzeja z Pieńków Pieńkowskiego komornika granicznego powiatu krakowskiego podpisany. Osnowa tego dokumentu była następująca: „Działo się w lesie i miejscu >>pod Pomiankiem<< zwanym, w którym Pobożni ojcowie kameduli konwentu bielańskiego Góry Srebrnej ścianę swoją wsi Mały Ryczówek z dziedziną wsi Kwaśniów rozpoznali i przysięgą osobistą potwierdzili, około drogi ze wsi wspomnianej Kwaśniów do wsi Leśny Ryczów biegnącej, w piątek po niedzieli Gaudete bliski roku Pańskiego tysiąc sześćset sześćdziesiątego trzeciego. Wobec G. Andrzeja z Pieńków Pieńkowskiego komornika granicznego powiatu krakowskiego, w obecności Pobożnych ojców Roberta Wielskiego ekonoma dóbr konwentu wspomnianego bielańskiego i Gabriela Cieleckiego ojca tegoż konwentu oraz GG. Stefana z Wronowa ksiąskiego pisarza grodzkiego i burgrabiego zamku krakowskiego i Andrzeja z Przybysławic Kmity, Jana Brzozowskiego komornika ziemskiego zatorskiego, Andrzeja Rogowskiego komornika ziemskiego czchowskiego, Marcina Gąsiorowskiego, Jana Psarskiego, Wojciecha Młodnieckiego i innych szlachciców, a także i woźnego generalnego koronnego Opatrznego Jana Juszyńskiego z Kwaśniowa. W którym to właśnie miejscu G. Zygmunt Lewikowski dóbr wsi Kwaśniów dziedzic, powód, oblicznie stanąwszy urząd niniejszy podkomorski polny ustawił i umiejscowił oraz zażądał, aby jurysdykcja urzędu podkomorskiego została w tym miejscu ufundowana i przez woźnego uczestniczącego w akcie ogłoszona. Urząd zaś niniejszy podkomorski polny na prawie pospolitym się opierając, na żądanie sądowe wspomnianego G. Lewikowskiego, powoda, w tym miejscu, w którym przez tego został postawiony, bez uszczerbku gruntu i praw stron, jurysdykcję swoją ufundował i tę głosem woźnego wyżej zapisanego Jana Juszyńskiego ogłosił i opublikował. Po ufundowaniu i publikacji, bez względu na protestacje o nieważności ufundowanej jurysdykcji przez wyżej zapisanego N. Andrzeja Rogowskiego komornika ziemskiego czchowskiego imieniem Wielmożnego Mikołaja z Dąbrowicy Firleja starosty lubelskiego czynione, urząd ten to podkomorski polny opierając się na uznaniu ścienności przysięgą potwierdzonym, wyżej zapisanych Pobożnych Roberta Bieleckiego i Gabriela Cieleckiego ojców konwentu bielańskiego, oblicznie w tymże miejscu, gdzie ufundowana została jurysdykcja, przy ścianie swojej stojących i ścienność uznających, a także i dekrecie sądu zwyczajnego generalnego Trybunału Koronnego Lubelskiego, za pomocą którego dekretu temu samemu Wielmożnemu podkomorzemu lub jego komornikowi granicznemu polnemu, jakiemukolwiek z województwa krakowskiego, na żądanie powoda do dóbr wyżej i niżej zapisanych, o które jest sprawa, zjechać i granice między dobrami tymiż ostatecznie, bez względu na jakiekolwiek sprzeciwy, odbicia i zarzuty, rozstrzygnąć i wykonać nakazane zostało, z aktu w Lublinie na sądach zwyczajnych Trybunału Koronnego Lubelskiego w czwartek nazajutrz święta św. Mateusza apostoła i ewangelisty roku Pańskiego tysiąc sześćset sześćdziesiątego pierwszego zapadłym, tak jak ten sam dekret wspomniane szerzej obmawia, do egzekucji tegoż dekretu przystąpił. Wyżej zaś zapisany G. Zygmunt Lewikowski, powód, przeprowadziwszy przypozwy swoje, tak z głównie, jak ze ściennie pozwanymi wydane, a także dekret wspomniany trybunalski odesłania na pole dla wyznaczenia granic autentycznie okazawszy, zażądał, aby ściennicy do urzędu niniejszego podkomorskiego sądowo wezwani zostali zgodnie z przypozwem swoim pisemnym podkomorskim osnowy takiej. >>Michał z Zakliczyna Jordan podkomorzy generalny województwa krakowskiego, wielicki, bocheński, itd. starosta, Wam Pobożnym i Wielebnym ojcom, opatowi obecnemu i o czasie będącemu, i całemu konwentowi kamedułów w klasztorze Góry Srebrnej około Krakowa na gruncie bielańskim położonemu, dóbr wsi Ryczówek dziedzicom i posiadaczom, z dóbr Waszych zupełnie wszystkich nakazujemy, mocą królewską i naszą powagą podkomorską, i z urzędu, abyście wobec nas albo urzędu naszego polnego granicznego podkomorskiego województwa krakowskiego w miejscu polnym między dziedzinami wsi Kwaśniów z jednej i Leśny Ryczów Wielmożnego Mikołaja Firleja z drugiej strony, dziedzicznymi, gdzie mianowicie nas albo urząd nasz strona powodowa umieści w piątek po niedzieli Gaudate bezpośrednio bliski na żądanie G. Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego dóbr wsi Kwaśniów dziedzica, oblicznie, prawnie i zawicie stanęli, który Was opierając się na dekrecie Trybunału Koronnego Lubelskiego między tymże powodem i dziedzicami wsi Leśny Ryczów oblicznie pozwanymi zapadłym pozywa albo przypozywa Was do gotowej sprawy i skargi przez poprzednich dziedziców Kwaśniowa Wam albo poprzednikom Waszym wniesionej, gotowych jakichkolwiek żądań prawnych w sprawie zaszłych, i to zgodnie z oryginalnym pozwem, którym poprzednicy Wasi wsi Ryczówek dziedzice pozwani zostali do rozpoznania ściany dóbr wsi Ryczówek Waszej dziedzicznych dobrom Kwaśniów powoda tego dziedzicznym stycznej, które dobra swoje strona powodowa chce rozdzielić i rozgraniczyć znakami granicznymi z dobrami wsi Leśny Ryczów Wielmożnych Firlejów dziedzicznymi, o które granice ten ich jako głównych pozwał, dekrety przysądzenia powództwa i prawności duktu zyskał, Was ściennie do rozpoznania ścian, jak już w poprzednich instancjach rozpoznaliście oraz przysięgą zatwierdziliście, i do przypatrywania się, gdy powód będzie prowadził granice, kopce z ziemi wznosił i inne znaki graniczne około takich zwykle się pojawiające czynił, a to co prawne będzie wykona, i złoży przysięgę powód na sprawiedliwe sypanie granic, i dlatego abyście stanęli, wspomnianemu sądownie się przypatrywali oraz na roku działali, i na wspomniane sądownie odpowiadali, inaczej bez względu na Wasze niestawiennictwo, my albo urząd nasz do wspomnianego rozgraniczenia i dekretów, tak urzędu podkomorskiego, jak sądu trybunalskiego, egzekucji z urzędu naszego przystąpimy. Dan w Dobczycach w środę po niedzieli Przewodniej bliską roku Pańskiego tysiąc sześćset sześćdziesiątego trzeciego.<<. I tam to następnie wysłuchawszy swego wezwania wspomniani Pobożni ojcowie Bielski i Cielecki konwentu bielańskiego dóbr wsi wspomnianych Mały Ryczówek dziedzice, ściennie pozwani, w imieniu swoim i swojego konwentu oblicznie stanąwszy ścianę swoją w zejściu się trzech dziedzin od dóbr swoich wsi Mały Ryczówek dobrom wsi Leśny Ryczów i wsi Kwaśniów głównie rozgraniczanym za styczną i przyległą uznali. Wreszcie ten sam powód po uczynionym uznaniu ścienności swojego duktu, zażądał, aby dziedzice wsi Leśny Ryczów głównie pozwani do urzędu niniejszego sądowo zostali wezwani, zgodnie z przypozwem swoim pisemnym podkomorskim osnowy tego rodzaju. >>Michał z Zakliczyna Jordan podkomorzy województwa krakowskiego, wielicki, bocheński itd. starosta, Wam Wielmożnej [Zofii] z Tarnowa, pierwszego niegdy Wielmożnego Andrzeja z Dąbrowicy Firleja kasztelana lubelskiego, teraz zaś drugiego małżeństwa Wielmożnego Gabriela Illieshazy hrabiego na Trenczynie małżonce prawnej, na ile do sprawy niniejszej przynależysz, a także Mikołajowi Firlejowi z Dąbrowicy, niegdy Wielmożnego Zbigniewa Firleja starosty lubelskiego synowi, i tak tegoż rodzica Waszego, jak wcześniej mianowanego kasztelana lubelskiego stryja bezdzietnie zmarłego, spadkobiercy prawnemu, dóbr Leśny Ryczów dziedzicowi, i wszystkim innymi prawo i interes jakiś do dóbr wspomnianych Leśny Ryczów sobie mieć pretendującym, i jakimkolwiek tytułem prawnym tychże dóbr posiadaczom, z dóbr Waszych zupełnie wszystkich mocą królewską i naszym autorytetem podkomorskim z urzędu nakazujemy, abyście wobec nas albo urzędu naszego podkomorskiego województwa krakowskiego w miejscu polnym między dziedzinami wsi Kwaśniów powoda niżej zapisanego dziedzicznymi i dobrami wspomnianymi wsi Ryczów Leśny Waszymi również dziedzicznymi, gdzie mianowicie nas albo urząd nasz strona powodowa umieści w piątek po niedzieli Gudete bezpośrednio bliski na żądanie G. Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego dóbr wsi Kwaśniów dziedzica, oblicznie, prawnie i zawicie stanęli, który Was, a zwłaszcza wyżej zapisaną Wielmożną Zofię z Tarnowa, na ile do sprawy niniejszej przynależy, z wcześniej rzeczonego męża swojego autorytetem i asystencją, przypozywa Was, opierając się na dekrecie sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego na roku z pisania zyskanym, do gotowej sprawy i skargi przez poprzednich dziedziców wsi Kwaśniów Wam i poprzednikom Waszym wsi Leśny Ryczów wniesionej, do gotowych jakichkolwiek instancji prawnych w sprawie zaszłych, i szczególnie do gotowego dekretu sądu trybunalskiego i wyroku urzędu naszego podkomorskiego zatwierdzającego, w roku tysiąc sześćset pięćdziesiątym czwartym zapadłego, potem do gotowego dekretu albo dekretów przez urząd nasz podkomorski polny wydanych, a najbardziej ostatniego dekretu urzędu naszego podkomorskiego w te słowa zapadłego, że strona powodowa przez ścienników wyżej zapisanych ojców kamedułów przysięgą osobistą ze świadkami dukt swój wywiodła. Strona zaś głównie pozwana dukt swój porzuciła, tak zważywszy prawdopodobieństwo i położenie tegoż powyżej opisanych oraz oceniwszy słuszność strony powodowej i do ścian wspomnianych dziedzin się przyłączywszy, do tego, co ostatni ściennicy Krzywopłoty w zysku ścienności zostaliby skazani, zważywszy, że zgodnie z przepisem prawa publicznego kontrowersje nie powinny mieć miejsca, dlatego dukt niniejszy strony powodowej za prawny uznał i tejże stronie powodowej przysądził oraz niniejszym przysądza, i do wzniesienia z ziemi kopców tym traktem mianowicie, którym szedł, przystąpił. Niemniej orzekł, aby wspomniana strona powodowa przysięgę osobistą z sześcioma równymi świadkami na ostatnim kopcu w tej rocie złożyła, że nic ziemi i dziedziny wsi Leśny Ryczów pozwanych dziedzicznej nie ujęła, ani im nie zabrała, Boga i Najświętszą Mękę Jezusa Chrystusa przywoławszy, a po złożeniu przysięgi sposobem wspomnianym urząd niniejszy granice autorytetem urzędu podkomorskiego na wieki trwającymi i moc oraz wieczną siłę zyskującymi za pomocą wyroku urzędu uznał, i mocję od tegoż dekretu dopuścił, do gotowego dekretu sądu Trybunału Koronnego dekret wspomniany polny zatwierdzającego, na roku z mocji, przypozwu i pisania prawnie zyskanego, a także gotowych jakichkolwiek przypozwów i wszystkich aktów i stopni w tej sprawie zdziałanych, które z powodu swojej rozwlekłości nie zostały tutaj wpisane, za wpisane jednak powinny być uznawane, i to zgodnie z pozwem oryginalnym, którym poprzednicy Wasi, jako dóbr Leśny Ryczów głównie ze strony dziedzica wsi Kwaśniów pozwani zostali, i Wy przypozwani dla czynienia granic między dobrami wyżej zapisanymi, strony powodowej dziedzicznymi z jednej i waszą wsią dziedziczną Leśny Ryczów z drugiej, do przypatrywania się i widzenia, że powód będzie wieść nas albo urząd nasz i sypać granice, kopce z ziemi wznosić i inne znaki graniczne czynić, i do przypatrywania się temu, że strona powodowa ze świadkami na prawdziwe i sprawiedliwe wiedzenie i sypanie granic mocą odesłań z sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego zyskanych przysięgę złoży, tak jak powództwo prawnie jej przysądzone zyskała, z którym powództwem i sprawą ostatecznie zyskaną do nas albo urzędu naszego na pole dla ostatecznego wyznaczenia granic i egzekucji rzeczy osądzonej, bez względu na jakiekolwiek sprzeciwy odesłani zostaliście, abyście na roku się przypatrywali i na wspomniane sądownie odpowiadali, inaczej bez względu na Wasze niestawiennictwo my albo urząd nasz do wspomnianego rozgraniczenia i egzekucji dekretów, tak urzędu podkomorskiego, jak sądu Trybunału Koronnego, z urzędu naszego przystąpimy. Dan w Dobczycach w środę po niedzieli Przewodniej bliską roku Pańskiego tysiąc sześćset sześćdziesiątego trzeciego.<<. Którzy właśnie dziedzice dóbr wsi Leśny Ryczów głównie pozwani raz, drugi, trzeci i czwarty ponad prawa pospolitego formę przez wyżej zapisanego woźnego Juszyńskiego donośnym i uroczystym głosem wołani ani sami, ani przez pełnomocnika nie stanęli. Niemniej urząd podkomorski polny opierając się na dekrecie wspomnianym sądu zwyczajnego generalnego Trybunału Koronnego Lubelskiego pod nieobecność tychże pozwanych oznajmił, że przystąpi do kontynuowania wspomnianych granic i sypania kopców, oraz orzekł, że wspomniany G. Zygmunt Lewikowski dóbr wsi Kwaśniów dziedzic, powód, mocą zyskanych dekretów przysądzenia powództwa, tak urzędu podkomorskiego krakowskiego, jak sądu zwyczajnego generalnego Trybunału Koronnego Lubelskiego, urząd niniejszy podkomorski powiedzie, który urząd będzie postępował i wspomniane dziedziny znakami granicznymi i innymi, w takich zwykle się pojawiającymi, rozdzieli i rozgraniczy, oraz wreszcie jak ten sam powód na ostatnim kopcu narażonym przysięgę osobistą z sześcioma świadkami szlacheckimi sobie równymi złoży w tej rocie, że duktem swoim nic ziemi i gruntu od dóbr wsi Leśny Ryczów nie zajął, i dziedzinie swojej wsi Kwaśniów nie przyłączył, Boga Wszechmogącego i Najświętszą Męką Pana Jezusa Chrystusa, tak ten, jak i jego świadkowie, wezwawszy. Urząd ten to niniejszy podkomorski polny krakowski opierając się na żądaniu tegoż powoda, Chrystusa imię przywoławszy, w obecności wyżej zapisanych Pobożnych ojców Bielskiego i Cieleckiego konwentu bielańskiego dóbr wsi Mały Ryczówek dziedziców, do rozpoznania ściany swojej przypozwanych, poczynając od tejże ściany trzy kopce narożne z przeciwka ku sobie się zwracające, jeden do dziedziny wsi Mały Ryczówek, od wschodu >>pod Pomiankiem<< wspomnianym, w miejscu uznania ścienności, około drogi wspomnianej ze wsi Kwaśniów do wsi Leśny Ryczów biegnącej, i przekroczywszy tąż drogę drugi kopiec do dziedziny wsi Kwaśniów na wschód od strony prawej, trzeci kopiec do dziedziny wsi Leśny Ryczów na północ od strony lewej, sypać i z ziemi wznieść polecił, od których to właśnie kopców narożnych duktem powoda na wschód prostą linią przechodząc przez las sosnowy zostało usypanych i wzniesionych z ziemi osiem kopców ściennych, około staję jeden od drugiego oddalone, i od tegoż kopca ósmego przeszedł do drogi ze wsi Cieślin do Ogrodzieńca biegnącej, przy której od prawej strony jeden, i od tejże drogi następnie przechodząc przez staję kolejny, z lewej strony drogi, usypane zostały kopce podobnie ścienne, dziedzinę wsi Kwaśniów z prawej strony od dziedziny wsi Leśny Ryczów odgraniczające. Wieczorem wreszcie urząd niniejszy podkomorski polny krakowski kontynuowanie swojej jurysdykcji i dalsze sypanie kopców i wyznaczanie granic tamże na następny dzień przez woźnego wyżej zapisanego Juszyńskiego z zachowaniem roku w tejże mocy i sile odwołał. Wraz z nadejściem następnego dnia, mianowicie soboty bliskiej po niedzieli Gaudete, roku który wyżej, tysiąc sześćset sześćdziesiątego trzeciego, urząd ten to niniejszy podkomorski graniczny krakowski do tegoż miejsca, w którym poprzedniego dnia zaszła limitacja, mianowicie do dziesiątego kopca ściennego zjechał. W którym miejscu jurysdykcję swoją kontynuując, mianowicie akt dnia poprzedniego rozpoczęty, przez woźnego wyżej zapisanego wznowił i tę wznowioną i fundowanie jurysdykcji wczorajszej limitacji woźnemu temuż ogłosić polecił. Co uczyniwszy na żądanie powyżej mianowanego G. Zygmunta Lewikowskiego dóbr wsi Kwaśniów dziedzica, powoda, duktem tegoż od wspomnianego dziesiątego kopca ściennego tąż drogą ze wsi Cieślin do Ogrodzieńca biegnącą na wschód idąc, kopce stamtąd ścienne, jedenasty z prawej strony wsi tejże, dwunasty i trzynasty z lewej pod Wilczą Dąbrówką, czternasty z prawej od tegoż trzynastego, dalej postępując i drogę poprzeczną ze wsi Kwaśniów do wsi Ryczów Leśny biegnącą przechodząc piętnasty z lewej strony pod Wielką Dąbrową, szesnasty i siedemnasty podobnie z lewej strony, stamtąd zaś przechodząc drogę ze wsi Cieślin do wsi Ryczów Leśny biegnącą i skręcając drogą do wsi Bydlin biegnącą, z prawej strony tejże drogi osiemnasty między sosnami dwiema wielkimi, na których znaki na kształt krzyża z przeciwnych stron zostały wycięte, dziewiętnasty z lewej strony tejże pod wielką sosną, podobnie krzyżem znaczoną, od tejże zaś dalej przechodząc drogą skręcającą na wschód między Piasecznymi Górami z prawej i Wielką Dąbrową z lewej biegnącą, dwudziesty z prawej strony drogi między sosnami wielkimi, krzyżami z przeciwnych stron znaczonymi, dwudziesty pierwszy z lewej, podobnie między drzewami sosnowymi krzyżami znaczonymi, dwudziesty drugi z prawej pod sosną ogromną dwoma krzyżami znaczoną, od tegoż dalej przechodząc i drogę tąż opuszczając trakt krakowsko-wielicki z lewej strony na wschód, dwudziesty trzeci z prawej strony drogi na wzniesieniu, dwudziesty czwarty z prawej strony od tegoż idąc, i drogę tąż po lewej stronie pozostawiając, oraz na prawej las mniejszy sosnowy omijając, dwudziesty piąty blisko tejże drogi z prawej strony, dalej przechodząc dwudziesty szósty do drogi ze wsi Bydlin do wsi Ryczów Leśny biegnącej i przechodząc tąż drogę dwudziesty siódmy w miejscu wynioślejszym, dwudziesty ósmy w miejscu niższym, wreszcie dalej postępując i trakt krakowski przechodząc między drogami do tegoż traktu się zbiegającymi dwudziesty dziewiąty w miejscu wynioślejszym, trzydziesty w miejscu podobnie wyniosłym, usypane i z ziemi wzniesione zostały. Od którego trzydziestego ostatniego kopca ściennego idąc na wschód doszedł do drogi poprzecznej z miasta Olkusza do miasteczka Pilicy pod lasem zwanym Jawor rozciągającej się, i tamże dukt swój, od dawnego duktu odstępując i wiele gruntu oraz lasu stronie pozwanej pozostawiając, wspomniany powód w prawdziwej i prawnej konkurencji dziedzin, nie przekraczając tejże drogi, zakończył, i do ścian dóbr wsi Złożeniec oraz wsi Krzywopłoty przyłączył, oraz tam ostatnich ścienników wytyczanych granic, jako termin do którego, aby sądowo zostali przywołani zadbał, zgodnie ze swoimi przypozwami pisemnymi, wydanymi na dziedziców wsi Złożeniec, osnowy takiej: >>Michał z Zakliczyna Jordan podkomorzy generalny województwa krakowskiego, wielicki, bocheński, itd., starosta, Wam Jaśnie Wielmożnym Stanisławowi z Warszyc Warszyckiemu kasztelanowi krakowskiemu, Kazimierzowi, Annie małżonce prawnej Wielmożnego Michała Warszyckiego i pannie Teresie Warszyckiej, synowi i córkom wyżej zapisanego Jaśnie Wielmożnego kasztelana krakowskiego z niegdy Jaśnie Wielmożną Heleną z Wiśniowca zrodzonym, dóbr wsi Złożeniec dziedzicom, albo jakimkolwiek sposobem posiadaczom, z dóbr waszych zupełnie wszystkich mocą królewską i naszym podkomorskim autorytetem z urzędu nakazujemy, abyście wobec nas albo urzędu naszego podkomorskiego województwa krakowskiego w miejscu polnym między dziedzinami wsi Kwaśniów, powoda niżej zapisanego dziedzicznymi, i dobrami wspomnianymi wsi Leśny Ryczów, Wielmożnego Mikołaja Firleja dziedzicznymi, gdzie mianowicie nas albo urząd nasz strona powodowa umieści w piątek bliski po niedzieli Gaudete, na żądanie G. Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego dóbr wsi Kwaśniów dziedzica, oblicznie, prawnie i zawicie stanęli, który Was i zwłaszcza Wielmożną Annę Warszycką z męża swojego, pannę Teresę z wyżej zapisanego Jaśnie Wielmożnego rodzica swojego autorytetem i asystencją, opierając się na dekrecie sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego między tymże powodem i dziedzicem Leśnego Ryczowa zapadłym, pozywa, albo raczej przypozywa, do gotowej sprawy i skargi Wam i poprzednikom Waszym wniesionej, jakichkolwiek gotowych żądań tu w sprawie zaszłych, a to zgodnie z pozwami oryginalnymi, którymi poprzednicy Wasi i Wy sami pozwani zostaliście do rozpoznania ściany wsi Złożeniec Waszej dziedzicznej, dobrom wsi Kwaśniów powoda przyległej, które dobra strona powodowa chce rozdzielić oraz rozgraniczyć granicami i znakami granicznymi z dobrami wsi Leśny Ryczów Wielmożnych Firlejów dziedzicznymi, o które ten tych, jako pozwanych głównych pozwał i Was jako ścienników przypozywa do przypatrywania się, że powód będzie prowadził granice kopce z ziemi wznosząc i inne znaki graniczne czyniąc, i to co z prawa będzie wykonywać, i złoży przysięgę ze świadkami na sprawiedliwe sypanie granic, dlatego abyście stanęli, wspomnianemu się przysłuchiwali i na to sądowo odpowiadali zostaliście pozwani, inaczej bez względu na Wasze niestawiennictwo my albo urząd nasz do wspomnianego rozgraniczenia i do egzekucji dekretu naszego urzędu podkomorskiego, jak i dekretu sądu trybunalskiego, z urzędu naszego przystąpimy. Dan w Dobczycach w środę bliską po niedzieli Przewodniej roku Pańskiego tysiąc sześćset sześćdziesiątego trzeciego.<<. Zaś nad dziedzicami wsi Krzywopłoty osnowy tego rodzaju: >>Michał z Zakliczyna Jordan podkomorzy generalny województwa krakowskiego, wielicki, bocheński, itd., starosta, Tobie Jaśnie Wielmożny Stanisławie Potocki wojewodo krakowski, dóbr wsi Krzywopłoty do województwa krakowskiego należących posiadaczu, z dóbr twoich zupełnie wszystkich mocą królewską i naszym autorytetem podkomorskim z urzędu nakazujemy, abyś wobec nas albo urzędu naszego polnego granicznego podkomorskiego województwa krakowskiego w miejscu spornych granic między dziedzinami wsi Kwaśniów strony powodowej z jednej i Leśny Ryczów Wielmożnego Mikołaja Firleja z drugiej strony dziedziczonymi, gdzie mianowicie nas albo urząd nasz powodowa strona umieści w piątek bliski po niedzieli Gaudete na żądanie G. Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego dóbr wsi Kwaśniów dziedzica, oblicznie, prawnie i zawicie stanął, który opierając się na dekrecie sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego między tymże powodem i dziedzicami wsi Leśny Ryczów głównie pozwanymi zapadłym, pozywa Cię, albo raczej przypozywa, z tego powodu, że wskazanie zysku ścienności już zaszło, mianowicie zaś ogłasza, że tenże powód po zyskaniu powództwa i w sprawie w ten sposób zyskanej będzie prowadził granice albo kopce z ziemi wznosił i inne znaki graniczne około tego zwykle się pojawiające czynił, i to, co prawne będzie wykona, a to między dobrami wsi Kwaśniów, powoda dziedzicznymi, i Leśny Ryczów, wyżej zapisanego Wielmożnego Firleja dziedzicznymi, tak jak proces do rozpoznania ściany dobrom rozgraniczanym przyległej, a także i zysk ścienności na Tobie zyskany, obszernej wspominane opisuje. Dlatego do przypatrywania się, że tenże powód złoży przysięgę na sprawiedliwe sypanie granic, abyś na terminie był obecny, ścianę rozpoznał, z czego już w rozpoznaniu skazany zostałeś, inaczej bez względu na twoje niestawiennictwo my albo urząd nasz do wspomnianego rozgraniczenia i do egzekucji dekretu urzędu naszego podkomorskiego i zatwierdzającego go dekretu sądu Trybunału Koronnego Lubelskiego z urzędu naszego przystąpimy. Dan w Dobczycach w środę bliską po niedzieli Przewodniej roku Pańskiego tysiąc sześćset sześćdziesiątego trzeciego.<<. Po którym wezwaniu tychże ostatnich ścienników N. Jan Zachowski dóbr miasta Pilica i innych tam wyszczególnionych, Jaśnie Wielmożnych Stanisława z Warszyc Warszyckiego kasztelana krakowskiego i dzieci jego, dziedzicznych, ekonom, razem ze Sławetnymi Wawrzyńcem Zulerowiczem wójtem i Walentym Skowronkiem burmistrzem wspomnianego miasta Pilica, a także Pracowitymi Józefem Rosko, Adamem Gbel, Grzegorzem Gbelikiem, kmieciami i poddanymi ze wsi Złożeniec do tego to miasteczka Pilica należącej, imieniem tychże Jaśnie Wielmożnych dziedziców wsi wspomnianej Złożeniec, jako ścienników, na pozew oblicznie stojący, opierając się na poprzednim uznaniu w akcie w roku tysiąc sześćset pięćdziesiątego czwartego uczynionym, G. wójt Konarzewski dóbr Kocikowa i Złożeniec i poddanych tak ze wspomnianego miasta Pilica, jak i z tejże wsi Złożeniec, w tym miejscu przy lesie zwanym Jawor położonym, około wspomnianej drogi poprzecznej z miasteczka Pilica do miasta Olkusz biegnącej, ścianę swoją wsi Złożeniec, dziedzinie wsi Kwaśniów styczną, uznali. Podobnie Pracowici Błażej Stach wójt, Wawrzyniec Busza, Grzegorz Kowalik i Andrzej Domagała poddani ze wsi królewskiej Krzywopłoty do województwa krakowskiego należącej, posiadłości do teraz Jaśnie Wielmożnego Stanisława Potockiego wojewody krakowskiego i hetmana wielkiego koronnego, z drugiej strony, tejże drogi poprzecznej oblicznie stojący, ścianę swoją wsi Krzywopłoty wsi Kwaśniów styczną rozpoznali, lecz nie w tym miejscu, a nieco powyżej, w odległości półtorej stai na południe, z drugiej strony tejże drogi poprzecznej, i tę część lasu z dawna wyrąbanego, lecz gruntu piaszczystego, drzewkami sosnowymi nowo zasadzonymi porośniętego, za przedmiot dziedziny Leśny Ryczów uznali. Jako że już poprzednim duktem granicznym w roku tysiąc sześćset pięćdziesiątym czwartym odprawionym dziedzic z Kwaśniowa posiadacza wsi Krzywopłoty, Jaśnie Wielmożnego Pana Księcia na Ostrogu i Zasławiu wojewodę krakowskiego w zysku ścienności skazał i tę ścienność zdobył, cząstkę gruntu piaszczystego, o której poddani dziedziny wsi Leśny Ryczów twierdzili, że o ile będzie należeć do jakiejś dziedziny, to nie do wsi Krzywopłoty, lecz do dziedziny wsi Leśny Ryczów, której dziedzice skazać się dozwolili, przez powództwo sobie przysądzone powód zyskał i godzi się, aby temu, komu chciał tę cząstkę gruntu zyskanego przekazał, i tamże dukt swój zakończył. Po którym uznaniu ścian swoich przez ostatnich ścienników sposobem wspomnianym uczynionym wspomniany powód zażądał, aby kopce narożne, jako termin do którego, od tego właśnie ustanowionego, wznieść i granice ukończyć. I urząd niniejszy podkomorski polny graniczny, zważywszy sumienie ostatnich ścienników, którzy uznali oblicznie ściany swoje w miejscu zakończenia duktu powoda, dwa kopce ścienne, jeden przy wspomnianej drodze poprzecznej, dziedziny wsi powoda Kwaśniów, i drugi w miejscu bardziej wyniesionym na gruncie tejże wsi Kwaśniów przez obecnego powoda z dawnego duktu poprzednich dziedziców wsi wspomnianej Kwaśniów dziedzinie wsi Ryczów Leśny puszczonym, oba kopce przy ścianie wsi Złożeniec z przeciwka żupy około lasu Ruskiego usypał i wzniósł, który las, aby przynależał do dziedziny wsi tejże Złożeniec poddani wspomniani tejże wsi zastrzegli, i tamże również trzeci kopiec ścienny tejże wsi Złożeniec z ziemi usypać i wznieść polecił. Około których trzech ostatnich kopców, dwóch i trzeciego ściennego, granice wspomnianych dóbr dziedzicznych powoda wsi Kwaśniów z jednej i wsi Ryczów Leśny głównie pozwanych z drugiej strony rozdzielające i rozgraniczające skończone i wyznaczone zostały. Około ściany wyżej zapisanej wsi Krzywopłoty, w miejscu sypania kopca narożnego, poddani wspomniani z tejże wsi wyrazili swój sprzeciw, bowiem tenże kopiec nie tam, lecz powyżej tegoż kopca na odległość półtorej staji, zgodnie z poprzednim uznaniem, usypać i wznieść chcieli. Dlatego z powodu sprzeciwu tego rodzaju i za zgodą strony powodowej urząd niniejszy od sypania kopca tego rodzaju, jako sobie niepotrzebnego odstąpił, które granice tym sposobem skończywszy i wyznaczywszy wcześniej wspomniany powód G. Zygmunt Lewikowski ze świadkami zupełnie sobie równymi, mianowicie NN. Wojciechem Młodnickim, Janem Dmowskim, Wojciechem Kickim, Janem Brudzeńskim, Łukaszem Skrzydleckim i Błażejem Kierkowskim, na ostatnim kopcu narożnym, zgodnie z przepisem prawa pospolitego i urzędu podkomorskiego dekretem, przysięgę na prawdziwe i sprawiedliwe wzniesienie granic i co gruntu dziedziny wsi Leśny Ryczów nie ujął i do dóbr swoich nie przyłączył, zgodnie z rotą w dekrecie powyższym wyrażoną, przez woźnego wyżej zapisanego Jana Juszyńskiego podyktowaną i wygłoszoną rzeczywiście i skutecznie złożył, co ten sam woźny doniósł i zaświadczył. Urząd niniejszy podkomorski polny graniczny krakowski zważywszy na przysięgę przez powoda z sześcioma świadkami dopełnioną granicom tymże siłę i moc wiecznej trwałości przysądził i przysądza niniejszym za pomocą swojego wyroku. Działo się i dano w miejscu wyznaczenia wspomnianych granic dnia i roku, które bezpośrednio wyżej, w obecności również tych, którzy wyżej. Na której rzeczy większą wiarę i wyraźniejsze świadectwo pieczęć Wielmożnego Michała na Zakliczynie Jordana podkomorzego granicznego krakowskiego, wielickiego, bocheńskiego, dobczyckiego, itd., starosty, została przyciśnięta. Andrzej z Pieńków Pieńkowski komornik graniczny powiatu krakowskiego. Miejsce pieczęci Wielmożnego podkomorzego generalnego krakowskiego.”.
– 26.02.1666 – ks. Michał Oborski wikariusz i oficjał generalny krakowski wydanym dekretem ustanowił i wwiódł wielebnego Krzysztofa Zawadzkiego faktycznego prezbitera, proboszczem do kościoła parafialnego pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny we wsi Chechło, wakującego po dobrowolnej rezygnacji czcigodnego Wojciecha Katarzynkowicza, ostatniego i bezpośredniego posesora tego kościoła. Ks. Zawadzki przedstawiony był, jako kandydat do beneficjum, przez GG. Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego i Ludwika Kmitę, prawowitych patronów i kolatorów rzeczonego kościoła parafialnego.
– 29.03.1666 – wobec urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich G. Salomea z Wielkiego Rylska, G. Andrzeja Biesiadeckiego małżonka prawna, za zgodą obecnego męża swojego, dobrowolnie zeznała, że G. Zygmuntowi na Lewikowie Lewikowskiemu wojskiemu stężyckiemu oraz tego spadkobiercom, dobra swojego dziedziczne, mianowicie całe i nienaruszone części swoje dziedziczne dóbr wsi Cieślin i Kwaśniów, z dworami i folwarkami tam położonymi, w ziemi i powiecie krakowskim się zawierające, z prawem patronatu przedstawiania jakichkolwiek beneficjów kościelnych tymże dobrom od dawna służącym, zeznającej po G. Janie z Białej Szypowskim, pradziadku swoim z tego świata zeszłym, między innymi współdziedzicami dotyczącym, oraz z całym prawem pańskim, własnością, dziedziną i tytułem dziedzicznym oraz zupełnie wszystkimi i pojedynczymi tychże dóbr albo części plonami, przychodami, daninami, użytkami, opłatami młyńskimi, przyległościami i przynależnościami, tak jak te dobra sama trzymała, miała i posiadała, tytułem darowizny zapisała ze wszystkimi prawami do dóbr tych jej służących na osobę G. Zygmunta Lewikowskiego i jego spadkobierców. G. Salomea Biesiadecka dała G. Zygmuntowi Lewikowskiemu i jego spadkobiercom w dobra powyższe prawdziwe i rzeczywiste wwiązanie oraz ciche posiadanie z natychmiastowym użytkowaniem. G. Salomea Biesiadecka wraz ze swoim mężem zobowiązali się dwóch przyjaciół z linii ojcowskiej tejże Biesiadeckiej, małżonki bliskich krewnych, dla wyrażenia zgody na niniejszy zapis darowizny do jakichś wiecznych akt autentycznych Królestwa przed upływem dwunastu niedziel od teraz liczonych przyprowadzić i oblicznie stawić.
– 07.01.1667 – G. Zygmunt na Lewikowie Lewikowski dziedzic dóbr Kwaśniów przed urzędem konsystorza krakowskiego i jego aktami złożył reprotestację przeciw protestacji uczynionej przeciw niemu przed tymi aktami dnia 18.03.1665 roku przez G. Ludwika Kmitę ojca, i jego syna, o to, jakoby on uzurpował sobie pierwszeństwo w prawie patronatu nad kościołem parafialnym w Chechle. Lewikowski stwierdził, że on sam cieszył się, i jego poprzednicy od niepamiętnych czasów cieszyli się z tytułu posiadania wsi Kwaśniów pierwszeństwem głosu i miejsca w prawie prezentowania kandydata na probostwo do kościoła parafialnego w Chechle, i nadal on cieszy się tym prawem. Stąd też gotów jest odnośnie tych rzeczy odpowiadać prawnie, jeśli zajdzie taka potrzeba.
– 07.02.1667 – przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi Pobożni Serafin Kęsewicz vicewikariusz prowincjonalny i opat klasztoru Błogosławionego Jana Bożego przy kościele św. Urszuli w Krakowie oraz Joachim Chrościński brat profesyjny tegoż klasztoru, w interesie swoim i całego klasztoru tegoż, zeznali, że G. Zygmunta Lewikowskiego wojskiego stężyckiego, dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin obecnego dziedzica, z sumy 2.000 złp. przez zmarłego G. Jana z Białej Szypowskiego, tychże dóbr Kwaśniów i Cieślin poprzedniego dziedzica, nad dobrami tymiż Kwaśniów i Cieślin z dworami i folwarkami tamże położonymi w województwie krakowskim i powiecie lelowskim leżącymi i w aktach grodzkich starościńskich krakowskich na mocy wykupu, inaczej na wyderkauf, razem z czynszem rocznym 140 złp. Pobożnemu Baltazarowi Jaskulskiemu opatowi klasztoru wspomnianego Błogosławionego Jana Bożego przy kościele św. Urszuli w Krakowie położonego, oraz całemu klasztorowi, oparłszy się na rozporządzeniu testamentowym zmarłego G. Wojciecha Aleksandra Zolewskiego, którą z rąk G. Lewikowskiego odebrali, skwitowali i wolnym oraz czystym uczynili na wieki, zaś zapis grodzki starościński krakowski wykupny, uczyniony tak nad sumą główną jak i czynszem, skasowali i umożyli, a dobra Kwaśniów i Cieślin od ciężaru tychże sum uwolnili. Jedocześnie wyżej zapisani zeznający troszcząc się o poprawę stanu swojego i wspomnianego klasztoru sumę tąż główną razem z czynszem na wsie Klimontów, Jeżów i Laskowa przenieśli i przelali. Następnie stanąwszy wobec urzędu grodzkiego G. Gabriel z Gołuchowa Gołuchowski dziedzic dóbr wsi Klimontów, Jeżów i Laskowa, zeznał, że wyżej zapisanemu Pobożnemu Serafinowi Kęsewiczowi opatowi klasztoru Błogosławionego Jana Bożego przy kościele św. Urszuli w Krakowie i całemu klasztorowi sumę 140 złp., złoty każdy po groszy 30 polskich policzywszy, czynszu rocznego wykupnego za sumę główną 2.000 złp. z dóbr wsi Kwaśniów i Cieślin przez wspomnianego zaś G. Wojciecha Zolewskiego na wieczne wspomożenie duszy swojej temuż klasztorowi zapisaną, teraz zaś z rąk tegoż Pobożnego opata podjętą, z której tegoż Pobożnego opata skwitował i na dobrach swoich dziedzicznych, mianowicie na całych i nienaruszonych wsiach Klimontów, Jeżów i Laskowa z dworami i folwarkami tamże położonymi, w województwie krakowskim i powiecie ksiąskim leżącymi, zapisał. Sumę 140 złp. czynszu rocznego wykupnego G. Gabriel Gołuchowski zobowiązał się Pobożnemu opatowi i całemu klasztorowi, opłacać w 2 ratach, pierwszą ratę 70 złp. na święto św. Trzech Króli, kolejną zaś ratę na święto Narodzenia św. Jana Chrzciciela, rozpocząwszy zapłatę czynszu od najbliższego święta Narodzenia św. Jan Chrzciciela.
– 11.04.1668 – przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi G. Stanisław Charzowski jawnie i dobrowolnie zeznał, że G. Zygmunta na Lewikowie żupnika olkuskiego, wojskiego stężyckiego i spadkobierców zmarłej G. Barbary z Rupniów, małżoniki zmarłego G. Pawła Czaplińskiego, z pewnej karty przez tąż zmarłą G. Barbarę z Rupniów Czaplińską, zmarłemu G. Jakubowi Charzewskiemu, stryjowi zeznającego, na sumę 1.000 złp. danej i na zeznającego po bezpotomnej śmierci stryja swojego prawem spadkobrania spadłej, z sumy tej 1.000 złp. przez ręce tegoż G. Lewikowskiego, jako obecnego dziedzica dóbr Kwaśniów i Cieślin, skutecznie wypłaconej, skwitował i kartę tą w całości umorzył i unieważnił na wieczne czasy.
– 15.05.1669 – przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi G. Samuel z Wielkiego Rylska Rylski, syn zmarłych GG. Jana z Rylska Rylskiego burgrabiego zamku krakowskiego i Anny z Czaplina, spadkobierca tychże rodziców swoich, dobrowolnie zeznał, że G. Zygmuntowi na Lewikowie Lewikowskiemu, wojskiemu stężyckiemu, żupnikowi olkuskiemu i tego spadkobiercom dobra swoje dziedziczne, mianowicie całe i nienaruszone części swoje dziedziczne w dobrach wsi Cieślin i Kwaśniów, z dworami i folwarkami tamże położonymi, w województwie i powiecie krakowskim się zawierające, na zeznającego po zmarłej G. Annie z Czaplina matce swojej prawem boskiego i naturalnego spadkobrania przypadłe, z prawem patronatu prezentowania wszelkich beneficjów kościelnych tymże dobrom służącym oraz z całym prawem, władztwem, własnością, dziedzictwem i tytułem dziedzicznym, wszystkimi i pojedynczymi tychże dóbr albo części, plonami, dochodami, daninami, pożytkami, opłatami młyńskimi, przyległościami i przynależnościami zupełnie wszystkimi, darował tytułem czystej i nieodwołalnej darowizny G. Zygmuntowi Lewikowskiemu i jego spadkobiercom. Dał mu rzeczywiste wwiązanie, zezwalając na faktyczne oraz spokojne posiadanie z natychmiastowym użytkowaniem kiedykolwiek chciałby, do przyjęcia przez każdego woźnego, którego sobie po wybraniu do tego przywiedzie.
– 20.06.1669 – przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi G. Zygmunt na Lewikowie Lewikowski wojski stężycki, żupnik olkuski, dziedzic Cieślina i Kwaśniowa, manifestował się o to, że on stosownie do zawiadomienia przez woźnego sądowego oraz przez swoje pismo do ks. Kazimierza Michalskiego plebana jangrockiego, gotów był zapłacić sumę główną 500 złp. zapisaną na dobrach Cieślin w powiecie krakowskim. wyderkafem Bractwu św. Anny w kościele jangrockim przez zmarłego G. Jana z Białej Szypowskiego, przedtem dziedzica Cieślina, i chciał ją oddać w depozyt urzędowi tutejszemu, jednak ten nie przyjął jej z braku miejsca do przechowania. Manifestował się tedy z gotowości do spłaty tej sumy i przeciwko oporowi plebana, który tej sumy przyjąć nie chciał. Deklarował, że wobec tej gotowości nie jest zobowiązany do płacenia czynszu od tej sumy.
– 17.12.1669 – G. Zygmunt na Lewikowie Lewikowski wojski stężycki, żupnik olkuski i dziedzic dóbr wsi Cieślin i Kwaśniów, stanąwszy osobiście wobec urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich, jawnie i dobrowolnie zeznał, że GG. Annie i Helenie Lewikowskim pannom, córkom swoim z G. Konstancją z Woźników Jeżówną zrodzonym i ich spadkobiercom sumę 6.000 złotych pieniądza pospolitego polskiego, złotego każdego po groszy trzydzieści polskich policzywszy, każdej z nich po 3.000 złotych polskich, a to na mocy posagu i wyprawy z dóbr ojczystych i matecznych zapisał i przekazał. Gdy G. Anna i Helena Lewikowskie panny za mąż zostaną wydane lub w regułę jakąś klasztorną wstąpią, to wtedy przed upływem pół roku po wydaniu za mąż albo przyjęciu profesji reguły zakonnej każda z nich po 3.000 złotych polskich miały mieć zapłacone wobec urzędu i akt grodzkich starościńskich krakowskich przez G. Zygmunta Lewikowskiego lub jego spadkobierców, pod zakładem podobnej sumy do interesu każdej z nich się odnoszącym.
– 19.12.1669 – stanąwszy przed urzędem i aktami grodzkimi starościńskimi krakowskimi G. Zygmunt na Lewikowie Lewikowski wojski stężycki, żupnik olkuski, jawnie i dobrowolnie zeznał, że GG. Janowi, Aleksandrowi, Stanisławowi i Jerzemu Lewikowskim, synom swoim zrodzonym ze zmarłej G. Konstancji z Woźników Jeżówny, dobra swoje dziedziczne, mianowicie całe i nienaruszone wsie Cieślin i Kwaśniów z dworami i folwarkami tamże położonymi w województwie i powiecie krakowskim leżące, z prawem patronatu przedstawiania beneficjów kościelnych tymże dobrom służącym oraz z całym prawem, władztwem, własnością, dziedzictwem i tytułem dziedzicznym, itd. darował i tytułem czystej i nieodwołalnej darowizny zapisał. Zeznający G. Zygmunt Lewikowski dopuścił GG. Janowi, Aleksandrowi, Stanisławowi i Jerzemu Lewikowskim, synom swoim i ich spadkobiercom, w dobra darowane rzeczywiste wwiązanie oraz faktyczne i ciche posiadanie z natychmiastowym użytkowaniem. Jednocześnie zdeklarował się dobra darowane, tak w całości jak i w części, od wszystkich praw i zapisów wcześniejszych i późniejszych, a także również od wszystkich pozwów na te dobra położonych, zysków, przezysków oraz postępków prawnych, w każdym punkcie i stopniu prawa uwolnić i oczyścić.
– 08.08.1670 – woźny sądowy Paweł Piotr Pabijan z Wyprki [Wierbki] wraz z NN. Marcinem Janowskim i Klemensem Łaskarzowskim zeznali, iż na żądanie G. Jana Żukowskiego w imieniu JWP. Stanisława Warszyckiego kasztelana krakowskiego w minioną sobotę po Wniebowzięciu NMP [ub. r.?] zeszli się do lasów na gruncie dóbr wsi Bydlin należących do dóbr główniejszych zamku Ogrodzieniec własności dziedzicznej tegoż kasztelana krakowskiego i tam okazano woźnemu kłody drzew różnego gatunku wyciętych przez poddanych z dóbr wsi Cieślin własności dziedzicznej (czy też z innego prawa) G. Zygmunta Lewikowskiego w liczbie przekraczającej kilka tysięcy, i tamże okazano woźnemu stosy, czyli „milene” w liczbie 10, „siągi” [sążnie] w liczbie 27, drzew wyciętych przez tychże poddanych ze wsi Cieślin. Ów Żukowski w imieniu kasztelana protestował się temuż woźnemu przeciwko Lewikowskiemu, że on wbrew prawu publicznemu i na wielką szkodę dóbr wsi Bydlin rozkazał swym poddanym w różnym czasie wycinać te drzewa, sprzedawać je do Olkusza i wywozić i lasy te znacznie spustoszył.
– 26.05.1671 – woźny powszechny koronny opatrzny Szymon Ryska z Kwaśniowa wraz ze NN. Janem Sieklerskim i Andrzejem Mikulskim przed urzędem grodzkim krakowskim i jego aktami publicznie oświadczył, że on w środę najbliższą po święcie Oczyszczenia NMP roku ubiegłego 1670 GG. Jana, Aleksandra, Stanisława i Jerzego Lewikowskich, braci rodzonych, synów G. Zygmunta na Lewikowie Lewikowskiego wojskiego stężyckiego, żupnika olkuskiego, wprowadzili rzeczywiście i faktycznie do dóbr całych i nieuszczuplonych wsi Cieślin i Kwaśniów oraz dworów i folwarków tamże się znajdujących położonych w województwie krakowskim i w powiecie krakowskim, i wyznaczyli im posiadanie i użytkowanie tychże dóbr, a także nakazali wszystkim poddanym i mieszańcom znajdującym się w tychże dobrach posłuszeństwo dla nich, co też ci poddani natychmiast okazali. Wprowadzenie dokonano na mocy odstąpienia przez G. Zygmunta Lewikowskiego wojskiego stężyckiego intromisji mu przyznanej, zapisanej w aktach urzędu grodzkiego starościńskiego krakowskiego i dokonanego odstąpienia na rzecz wyżej wspomnianych jego GG. synów w charakterze darowizny wyżej wymienionych dóbr przed aktami grodzkimi krakowskim w czwartek najbliższy przed świętem św. Tomasza Ap. 1669 roku. Intromisji nikt nie przeszkadzał, wymienieni bracia Lewikowscy oraz ich ojciec zostali dobrowolnie wpuszczeni.
– 1671 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis pobor [nr 12] dictae palatinatus Cracoviensis” pobór należnego podatku z Cieślina wynosił 21 florenów 18 grzywien.
– 1671 – zgodnie „Regestrum contributionis szelężne dictae, vigore laudi palatinatus Cracoviensis, districtus Cracoviensis et Ciriciensis” podatek szelężny w Cieślinie za cały rok od 15.03.1671 roku do 15.03.1672 roku, wyniósł od piwa achteli w liczbie 3 po 3 – w sumie 1 fl. W Kwaśniowie natomiast zgodnie z oświadczeniem nie szynkowano. Jako dziedzic tych miejscowości wykazany był Alberti Zalewski [Wojciech Zolewski].
– 1672 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis pobor dictae disctrictus Cracoviensis” z Cieślina pobrany został należny podatek wynoszący: od 2 zagród z rolami 3 floreny 6 grzywien, od 1 koła trackiego 4 fl., od 1 koła stępnego 4 fl., od 1 koła dorocznego 3 fl. 6 grz. W sumie podatek wyniósł 12 fl. 12 grz., zaś jako właściciel miejscowości wykazany został Alb. [Wojciech] Zolewski.
– 26.05.1673 – przed sądem biskupim diecezji krakowskiej czcigodny Krzysztof Myszczyński pełnomocnik ks. Krzysztofa Zawalskiego proboszcza w Chechle, powoda, wniósł skargę przeciw ks. Stanisławowi Radzanowskiemu proboszczowi w Bydlinie, pozwanemu, o to, że poważa się udzielać sakramenty – zarówno dobrowolne jak i niezbędne – parafianom powoda, tj. mieszkańcom wsi Golczowice, Kwaśniów, Cieślin i Krzywopłoty oraz słuchać od nich spowiedzi wielkanocnej, na wielką szkodę powoda. Pozwany odrzekł co do wsi Cieślin i Krzywopłoty, że podobnie jak jego poprzednicy ma władzę udzielania sakramentów, co dowiódł przedkładając księgi metrykalne ochrzczonych swego kościoła. Co zaś do wsi Golczowice i Kwaśniów, udzielał kiedyś mieszkańcom tych wsi sakramentów chrztu i spowiedzi z konieczności, jako we wsiach sąsiadujących z parafią. Prosił o uwolnienie od zarzutów. Z kolei pełnomocnik powoda zaprzeczył, że pozwany ma tam władzę udzielania sakramentów, a na dowód przedstawił Księgę Uposażeń jego kościoła oraz wizytację. Na to pozwany poprosił o wydanie mu kopii tych dokumentów na najbliższej rozprawie.
– 1673 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis pobor dictae disctrictus Cracoviensis” (pobór uchwalony w Proszowicach w dniu 04.05.1673 roku) z Cieślina pobrany został należny podatek wynoszący: od 2 zagród z rolami 2 floreny, od 1 koła trackiego 2 fl. 15 grzywien, od 1 koła stępnego 2 fl. 15 grz., od 1 koła dorocznego 2 fl. W sumie podatek wyniósł 9 fl., zaś jako właściciel miejscowości wykazany został Alb. [Wojciech] Zolewski.
– 1673 – zgodnie z rejestrem poborowym „Regestrum contributionis [nr 4] agrariae” (pobór uchwalony w dniu 14.11.1673 roku) z Cieślina pobrany został należny podatek wynoszący: od 2 zagród z rolami 1 floren 18 grzywien, od 1 koła trackiego 2 fl., od 1 koła stępnego 2 fl., od 1 koła dorocznego 1 fl. 18 grz. W sumie podatek wyniósł 7 fl. 16 grz., zaś jako właściciel miejscowości wykazany został Alb. [Wojciech] Zolewski.
– 13.11.1676 – ks. Piotr Świętosławski proboszcz w Chechle protestował się przeciwko Zygmuntowi Lewikowskiemu o to, iż wprawdzie on zobowiązał się spłacić roczny czynsz odkupny zapisany na jego dobrach, należny kościołowi w Chechle, zaległy od ostatniej kwitacji, ale gdy tenże protestant przybył w tym celu do Krakowa, to jednak Lewikowski nie dotrzymał słowa. Wobec tego protestant zgłosił swą dzisiejszą gotowość do odbioru owego czynszu oraz zadeklarował też, że będzie się procesować z Lewikowskim o ten czynsz i o zwrot kosztów dojazdu.
– 1676 – zgodnie z rejestrem „Regestr pogłownego Prowincyi Mało – Polskiey” podatek pogłówny od służby szlacheckiej z Cieślina wynosił 1 zł. 4 gr., zaś od mieszkańców wsi 23 zł. 46 gr.
– 1680 – zgodnie z rejestrem poborowym województwa krakowskiego z roku 1680 „Regestrum contributionis districtuum Cracoviensis, Ciriciensis, Proszoviensis, Xianznensis, Sandecensis et Biecensis” ze wsi Cieślin, której dziedzicem był Zygmunt Lewikowski, wojski stężycki i żupnik olkuski, pobrany został podatek wynoszący: od 2 zagród z rolami 14 florenów 12 grzywien, od 1 koła trackiego 18 fl., od 1 koła stępnego 18 fl. oraz od 1 koła dorocznego 14 fl. 12 grz. W sumie pobór wyniósł 64 fl. 24 grz.
– 1682 – zgodnie z „Taryfą Exakcyi Podymnego w Województwie Krakowskim r. 1681-1682”, Cieślin należący do fary w Chechle oraz będący w posiadaniu Lewikowskiego uiścił podatek podymny od 11 chałp wynoszący 33 grzywny.
– 1688 – zgodnie z rejestrem poborowym województwa krakowskiego z roku 1688 „Regestrum contributionis pobor [nr 20] dictae districtus Cracoviensis” ze wsi Cieślin, której dziedzicem był G. Lewikowski, pobrany został podatek wynoszący: od 2 zagród z rolami 8 florenów, od 1 koła trackiego 10 fl., od 1 koła stępnego 10 fl. oraz od 1 koła dorocznego 8 fl. W sumie pobór wyniósł 36 fl.